Reklama

Pokłosie oddanych 1,2 mln zł subwencji

Kontrola, Kuratorium Oświaty i Urzędu Kontroli Skarbowej, Szerzawy, Bielice, subwencja, MOW
     Pokłosie oddanych 1,2 mln zł subwencji
     Radny Dariusz Chudziński pyta, czy odwołanie z funkcji dyrektora MOW Strzelno Piotra Pieszaka ma jakiś związek z tym, że także w przypadku tego ośrodka trzeba będzie oddawać bezprawnie wziętą subwencję za wychowanków, jak to się stało w Szerzawach i w Bielicach. Rządzący powiatem zapewniają, że nie ma tu żadnego związku. Potwierdzają jednak, że gdyby doszło do kontroli w MOW Strzelno, też trzeba by oddawać pieniądze.

     PO KONTROLI UKS
     Radny PO Dariusz Chudziński podczas ostatniej sesji Rady Powiatu był zaniepokojony sytuacją w powiatowej oświacie, a konkretnie długami, jakie wobec Skarbu Państwa pojawiły się po kontrolach Urzędu Kontroli Skarbowej w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Bielicach (gm. Mogilno) oraz w Zespole Placówek Specjalnych w Szerzawach (gm. Mogilno). O tym pisaliśmy w artykule Musi oddać 1,2 mln zł subwencji.
     Przypomnijmy, że od 23 marca do 8 maja 2015 r. w placówkach specjalnych w Bielicach oraz w Szerzawach przeprowadzone zostały kontrole, najpierw Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, a później Urzędu Kontroli Skarbowej. Kontrola UKS wykazała kwotę pobranej zawyżonej subwencji w wysokości 1.198.120,63 zł w obu placówkach. Kwotę tę trzeba będzie prawdopodobnie zwrócić. Jak tłumaczył starosta Tomasz Barczak, źródłem problemu są niejasności związane z wykazywaniem wychowanków w Systemie Informacji Oświatowej na dzień 30 września danego roku. Wykaz z SIO stanowił podstawę do naliczenia samorządom prowadzącym ośrodki wychowawcze subwencji oświatowej na rok następny. Na przestrzeni ostatnich lat powszechna była praktyka, że do SIO ujmowano wychowanków obecnych oraz wychowanków, na których Ośrodek Rozwoju Edukacji w Warszawie (agenda MEN) wydał wskazanie do konkretnej placówki. Niektórzy wychowankowie do 30 września nie byli doprowadzeni do placówki, ale byli skierowani w Systemie Informacji Oświatowej.
     To też tłumaczyli staroście dyrektorowie tych dwóch placówek. Z ich informacji wynika ponadto, że ponad 90% placówek w Polsce, od 2008 r. oprócz wychowanków doprowadzonych, wykazywało także wychowanków skierowanych w systemie SIO, ale jeszcze nie doprowadzonych do placówki. Jak tłumaczył starosta, podobne stanowisko zajmował również MEN. Ostatnio jednak swoją interpretację w sprawie zasad wykazywania wychowanków zmienił. - Nowe stanowisko ministerstwa mówi, że należy wykazywać tylko i wyłącznie wychowanków doprowadzonych do placówki - tłumaczył wcześniej Tomasz Barczak.
     NIE MA ZWIĄZKU
     Radny Dariusz Chudziński wiązał tę sprawę także z odwołaniem ze stanowiska dyrektora Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Strzelnie Piotra Pieszaka.
     - Propaganda sukcesu wieści nam same pozytywne rzeczy w oświacie mogileńskiej. Dopiero przez przypadek czy z prasy dowiadujemy się o kosmicznych długach, które mamy wobec Skarbu Państwa za błędy w przyjmowaniu młodzieży czy dzieci do placówek specjalnych. Mam nadzieję, że za chwilę nie wypłynie nam następny kruczek. Nie wyobrażam sobie, byśmy usłyszeli, że podobne trudności czy jakieś niespodzianki wypłyną w MOW-ie w Strzelnie - mówił Dariusz Chudziński.
     Starosta Tomasz Barczak tłumaczył radnemu, że tych dwóch rzeczy [odwołania dyrektora i ewentualnej konieczności oddawania pieniędzy - przyp. das] nie można ze sobą wiązać.
     - Jakby to ktoś kojarzył z prowadzeniem kontroli w MOW-ach, to kontrole były w całej Polsce, u nas był kontrolowany rok 2011, nie było nic ukrywane i nie dowiadywał się pan z prasy. Po pierwsze dowiedział się pan ode mnie na komisji oświaty i jak skończyła się kontrola i był protokół to powiadomiłem, że taka rzecz miała miejsce, co kontrolowano, jak to się odbywa. 1,2 mln zł poszło do ministerstwa edukacji, ono przekazuje do ministerstwa finansów, jaką decyzję podejmie minister nie wiadomo - tłumaczył starosta.
     Mówił również, że naczelnik wydziału oświaty Starostwa Powiatowego Andrzej Konieczka uczestniczy w spotkaniach, by zmienić rozporządzenie ministra i by wpisywać wszystkich wychowanków, którzy byli kierowani, a nie tych którzy przebywają w ośrodkach. - Ale niestety decyzja nie została podjęta. Rozporządzenie nie zostało zmienione. Jeżeli do 30 września nie zostanie wychowanek doprowadzony przez policję to nie będzie można go wprowadzić do SIO - tłumaczył starosta.
     W województwie kujawsko-pomorskim jest sześć takich ośrodków, z czego trzy są w powiecie mogileńskim. - Samorządy już oddawały, Inowrocław oddał już te pieniądze. Jedyne pocieszające jest to, że nie naliczają nam za to odsetek, tylko do zwrotu będzie tyle ile nam przypisali - tłumaczył starosta.
     SPOSÓB NA SAMORZĄDY
     Jak tłumaczył naczelnik Konieczka w 2012 r. z trybuny sejmowej wiceminister edukacji zapewniał wszystkich, że z chwilą wskazania wychowanka wpisywani są oni do SIO. Po 2012 r. zmienił się jednak radca prawny w ministerstwie i miał dojść on do wniosku, że z chwilą przywiezienia wychowanka do ośrodka można go wpisać do SIO. Jak tłumaczył Konieczka, spór jest między samorządami w całej Polsce. Andrzej Konieczka nie wykluczał również, że być może starosta zdecyduje się pójść z tą sprawą do sądu.
     Naczelnik pokusił się na podsumowanie tej sytuacji i twierdził, że działanie ministerstwa było w pełni przemyślane.
     - Zrobili sposób na ściągnięcie pieniędzy z samorządów (...) Te 1,2 mln zł, jak pan radny zauważył, to co nam urząd kontroli skarbowej naliczył za rok 2011 to nic nie stoi na przeszkodzie, że przy złej woli ministra za rok to będzie kolejne 1,2 mln zł. Dokładnie to samo, nawet nie musi badać. Kontroler jak się spotykał z panem starostą i ze mną i wybierał się do MOW-u w Bielicach to ja im mówiłem „szkoda waszego jechania, czterech znajdziecie”. Czterech wskazali. Także to jest taka sprawa. Tu nie widzę winy po stronie samorządu powiatowego w Mogilnie. MOW-y zostały prowadzone w celu prowadzenia usługi edukacyjnej i powiat mogileński nie ma interesu dokładać do działalności MOW-u - tłumaczył naczelnik.
     NIE MA PROPAGANDY
     Mówił również, że oświata mogileńska nie prezentuje się najgorzej, ale nie jest też świetnie.
     - Jeżeli ktoś uważa, że oświata mogileńska jest prowadzona w ten sposób, że propaganda sukcesu, to proszę prześledzić prasę lokalną, wszystkie strony internetowe, jakieś tam cuda. Czy tam jest taka sytuacja, że w jakieś szkole prowadzonej przez powiat w Mogilnie wstawi się jedno okno to się opowiada, że nie wiadomo jakie inwestycje się robi w oświacie? Ja mam ciągle zarzuty ze strony Zarządu, że za mało informujemy co się w naszych szkołach dzieje. A propagandy? Zero. (...) Nasza oświata nie jest zła, ale też nie jest taka jakaś wybitna. Spokojnie prowadzimy działalność oświatową - tłumaczył naczelnik.
     Dla radnego Chudzińskiego jasne było to, że przy takiej samej kontroli w Strzelnie można się spodziewać kolejnego naliczenia długu dla powiatu.
     - Rozumiem, że w momencie kolejnej kontroli, bo tej kontroli nie podlegał MOW w Strzelnie, o której pan mówił w MOW-ie w Bielicach i Szerzawach to pierwsza jakakolwiek kontrola w MOW-ie w Strzelnie przyniesie nam konieczność oddawania pieniędzy do UKS-u. No bo też nie potrzeba wcale jechać, żeby być przekonanym, że wtedy popełniono te same błędy czy kierowano się tymi samymi przesłankami - mówił radny. Na to Andrzej Konieczka odpowiedział krótkim: - No tak.
     To rozzłościło radnego.
     - Generalnie jak to nazwać, jak nie propagandą sukcesu, skoro oddając 1,2 mln zł jest wszystko porządku. Tu się nic nie stało panie naczelniku, kompletnie nic się nie stało, trzeba tylko oddać 1,2 mln zł do UKS-u. Na zimno, bez emocji, po co nam 1,2 mln zł - mówił ironicznie radny Dariusz Chudziński.
     JAK KREDYT BEZ ODSETEK
     Jak mówił starosta Barczak, w tej sytuacji można dopatrywać się jednak jakichś korzyści
     - Jeśli pan radny mówi teraz 1,2 mln zł to jest nic. To są duże pieniądze, które nie zostały zmarnowane, one wszystkie zostały ulokowane w naszych szkołach. Jeżeli to pieniądze bez odsetek to chyba dobry kredyt jako powiat wzięliśmy, wzięliśmy 1,2 mln zł kredytu bezprocentowego. Państwu powtarzam po raz kolejny, wszystkie pieniądze, które są na oświatę są w oświacie. Z oświaty nie braliśmy do tej pory ani grosza na inne rzeczy (...) Te pieniądze nie zostały zmarnowane, a że ministerstwo wpadło na genialny pomysł, żeby skubnąć nam pare groszy to zrobili co zrobili. Miejmy nadzieję że ktoś się obudzi i powie „no dobrze, nie będziemy już dalej kontrolować”- tłumaczył starosta.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1236 (42/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości