Mogilno, gmina, Poznań, kolej, połączenie, likwidacja
Poznań - Wydartowo pociągiem, Wydartowo - Mogilno drezyną
Mieszkańcy dojeżdżający do pracy pociągiem do Poznania są zaniepokojeni doniesieniami o likwidacji przez spółkę Koleje Wielkopolskie od 10 grudnia połączenia o godzinie 4:55 z Mogilna do Poznania (pierwsze połączenie poranne). Zagrożone są także inne połączenia, pociągi mają kończyć swój bieg w Wydartowie, na granicy województw. Burmistrz Leszek Duszyński zagroził zorganizowaniem referendum za odłączeniem Mogilna od województwa kujawsko-pomorskiego i przejściem do Wielkopolski.
DONIESIENIA
Mieszkańcy dojeżdżający do pracy (np. pielęgniarki) pociągiem z Mogilna do Poznania są zaniepokojeni doniesieniami o prawdopodobnej likwidacji od 10 grudnia przez spółkę Koleje Wielkopolskie połączenia o 4:55. W tej chwili jest to pierwsze poranne połączenie kolejowe do Poznania. Do burmistrza Mogilna wpłynęły w tej sprawie dwa listy protestacyjne podpisane przez 56 mieszkańców. Do obu pism dołączone były te same podpisy. Pierwsze pismo mieszkańców było z 27 września. Autorem byli mieszkańcy Mogilna, ale osobą wyznaczoną do kontaktów była Gabriela Cieluch. Drugie pismo 29 września do burmistrza w imieniu licznej grupy osób dojeżdżających do Poznania złożyła Katarzyna Walkowska.
Z braku miejsc pracy w regionie miasta Mogilna, bardzo duża część mieszkańców dojeżdża do Poznania oraz miejscowości w woj. wielkopolskim. Tam zarobione pieniądze przywożą do miejsca zamieszkania i tu je wydają, więc są siłą napędową regionalnej gospodarki, czego nie zauważają rządzący. Obecny transport kolejowy z wykorzystaniem nowego taboru jest szybki i bezpieczny, lecz został w znacznym stopniu ograniczony w naszym mieście. Wielu ludzi dojeżdża do pracy z miejscowości przy granicy województw, a likwidowanie połączeń odcina im możliwość dojazdu do pracy (...) Potencjalnego podróżnego nie interesują podziały administracyjne, dotacje połączeń kolejowych, lecz możliwość dojazdu do pracy - czytamy w jednym z pism. Obydwa pisma publikujemy poniżej.
CIERPI POGRANICZE
Podczas październikowej sesji Rady Powiatu przewodniczący Jan Bartecki poruszył temat zaniepokojonej grupy mieszkańców dojeżdżających koleją do pracy w Poznaniu. Potwierdził te obawy mieszkańców burmistrz Leszek Duszyński. - Osoby, które pracują w Poznaniu są zaniepokojone, prawdopodobnie mają być cztery połączenia zlikwidowane, jest to dramat dla osób, które dojeżdżają. Nie bardzo rozumiem postępowania na szczeblu samorządu wojewódzkiego województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego. Proszę państwa, jak my jesteśmy traktowani leżąc tu przy granicy województwa (...) - mówił na sesji powiatowej burmistrz.
Z informacji jakie posiada burmistrz wynika, że większą winę za brak porozumienia samorządów wojewódzkich ma Urząd Marszałkowski województwa kujawsko-pomorskiego. Brak porozumienia między samorządami wojewódzkimi dotyczy finansowania połączeń kolejowych, a że Mogilno leży na pograniczu województw jego mieszkańcy cierpią na wszelkich zmianach najbardziej.
Burmistrz Duszyński zapewnił, że nie odpuści tej sprawy. Zagroził nawet zorganizowaniem w gminie Mogilno referendum w sprawie odłączenia od województwa kujawsko-pomorskiego.
- Będę domagać się stanowczo kontaktu z gabinetem marszałka Piotra Całbeckiego, będę stanowczo domagał się spotkania w tej kwestii, nie może tak być proszę państwa, nie będzie naszej zgody, nawet jesteśmy gotowi podjąć referendum, aby odłączyć się od tego województwa kujawsko-pomorskiego. Nie może być tak, że mieszkańcy, którzy żyją na granicy są tak traktowani. Nie może być tak, że liczą się tylko miasta wojewódzkie Bydgoszcz i Toruń i ich problemy - grzmiał burmistrz na sesji powiatowej.
Tymczasem Jan Bartecki zaproponował burmistrzowi, by ten gdy już dojdzie do spotkania z marszałkami zaprosił również przedstawiciela zarządu powiatu. Jan Bartecki dodał również żartując, że być może z Mogilna do Wydartowa będzie teraz trzeba dojeżdżać drezyną.
NIE MA ODPOWIEDZI
30 września burmistrz Duszyński skierował do Urzędów Marszałkowskich województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego pisma z prośbą o pozostawienie pociągu tej relacji w nowym rozkładzie. Pod tymi pismami oprócz burmistrza podpisała się również przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa.
Do władz wojewódzkich burmistrz odnosił się w dość mocnych słowach. Mieszkańcom trudno zaakceptować, że każda zmiana rozkładu jazdy pociągów wiąże się z obawą wycofania kolejnych połączeń, a spowodowane to jest brakiem porozumienia urzędników. Trudno mieszkańcom rozumieć i zaakceptować, że najpierw za olbrzymie kwoty wyremontowano tory kolejowe, zakupiono nowy bezpieczny, szybki i wygodny tabor kolejowy a następnie podejmuje się próby ograniczenia liczby połączeń kolejowych, z których korzystają dojeżdżający do pracy mieszkańcy naszej gminy - pisał m.in. burmistrz.
Na dzień 19 listopada burmistrz Leszek Duszyński nie dostał odpowiedzi na pisma wysłane do Urzędów Marszałkowskich.
Jak poinformowała nas przedstawicielka spółki Koleje Wielkopolskie z działu marketingu, pociągi mają dojeżdżać tylko do Wydartowa. Potwierdziła nam informacje o tym, że istnieje konflikt między Urzędami Marszałkowskimi w Toruniu oraz w Poznaniu. Nadal jednak toczone są rozmowy w sprawie nowego rozkładu jazdy i nie jest to ostateczna decyzja. Nowy rozkład jazdy na 10 grudnia nie jest jeszcze gotowy.
Usiłowaliśmy czegoś dowiedzieć się o tej sprawie w obydwu Urzędach Marszałkowskich. Bez rezultatu.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1288 (42/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze