Byliśmy świadkami, jak podczas prac na mensie ołtarza pojawił się złocony napis IHS
fot. Paweł Lachowicz
Rechta, prace konserwatorskie, kościół, samorząd województwa, ołtarz
Prace konserwatorskie wnętrza kościoła w Rechcie
Drewniany kościółek skrywa wiele tajemnic, odkrywanych praktycznie codziennie w trakcie prac konserwatorskich.
W ramach Programu Opieki nad Zabytkami Województwa Kujawsko-Pomorskiego na 2013 r. samorząd województwa przeznaczył 100.000 zł na przeprowadzenie prac konserwatorskich wyposażenia wnętrza kościoła parafialnego pw. św. Barbary i NMP Matki Kościoła w Rechcie (gm. Kruszwica), w dekanacie strzeleńskim. Przyznane środki pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz budżetu województwa.
20 czerwca w drewnianym, zabytkowym kościele w Rechcie rozpoczęły się prace konserwatorskie głównego i bocznego ołtarza. Wykonują je konserwator zabytków Małgorzata Świtała z Bydgoszczy oraz artysta plastyk Izabela Cieszyńska.
Konserwator zabytków Małgorzata Świtała (z lewej) i artysta plastyk Izabela Cieszyńska w trakcie prac odkrywkowych mensy ołtarza głównego kościoła
fot. Paweł Lachowicz
Ołtarz boczny został rozebrany i wywieziony do pracowni konserwatorskiej, natomiast główny ołtarz w większej jego części ze względu na możliwość uszkodzenia przy demontażu jego elementów odnawiany jest w kościele. Małgorzata Świtała po dokonaniu wcześniejszych odkrywek dotarła do pierwotnych kolorów ołtarzy. Okazało się, że w minionych latach dokonano 4 przemalowań ołtarza. Ostatnim przemalowaniem kościoła w latach 90. XX wieku na prośbę ówczesnego proboszcza parafii zajęła się twórczyni ludowa Maria Patyk ze Sławska Wielkiego. Ściany kościoła, chóru oraz ołtarze ozdobione zostały kujawskimi motywami.
- Po pierwszych odkrywkach wszędzie pojawia się kolor intensywnie niebieski z domieszką intensywnego koralowego - usłyszeliśmy od pani konserwator. Jak się okazuje, obecne złocenia powstały w późniejszym okresie i one również zakrywają kolor niebieski ołtarza. Są to m.in. umieszczone na ołtarzu chmurki. Zdaniem pani konserwator, w trakcie prac może się okazać, że elementów złoconych może nie być wcale. Ołtarz był kilkakrotnie przemalowywany. Zmieniano też jego pierwotny wygląd poprzez wielokrotne rozmontowywanie, po czym jego elementy często umieszczano w innych miejscach. Było tak np. z umieszczonymi na konsolach ołtarza obok tabernakulum aniołami.
- Anioły te zostały odwrotnie ustawione. Powinny wskazywać na ołtarz, a były przestawione z lewej na prawą i odwrotnie, więc patrzyły w odwrotnym kierunku - mówiła Małgorzata Świtała. Dodała też, że sporo historii skrywane jest właśnie na prowincji jak np. w tak małej Rechcie. - Nikt by się tego nie spodziewał, a jest tutaj takiej klasy unikalna rzecz. Drewniany kościół, a jest ich mało i coraz mniej. To rzeczywiście jest taka perełka i to, że ocalał. Ostatnio doczytałam, że już w XIX wieku kościół miał być rozebrany, ale wówczas jakiś ksiądz się zainteresował i podjął się renowacji i remontów, żeby go utrzymać - dodała konserwator.
W rozmowie z proboszczem parafii ks. Przemysławem Tabaczką usłyszeliśmy, że podczas prac zaskakują go pojawiające się niespodzianki.
- Według naszych kościelnych źródeł podane jest, że w 1570 r. dziedzice grodu Sukowy prawdopodobnie wybudowali tam drewnianą kaplicę, a kościół tutaj powstał w 1758 r. Dzisiaj się dowiedzieliśmy, że na ołtarzu jest data 1725 r. z kolei od spodu 1845 r. - mówił ks. Przemysław. Konserwator zabytków dodała, że nie wiadomo, czy te daty mówią o naprawach ołtarza, czy jego powstaniu. - Możliwe, że ołtarz ten został przeniesiony z kaplicy z Sukowych, która została zniszczona. Wskazują nawet na to płaskorzeźby umieszczone w kościele - dodał ks. Przemysław. Jedną z perełek kościoła jest płaskorzeźba Zesłania Ducha Świętego, będąca szkołą Wita Stwosza. Ta płaskorzeźba z całą pewnością przeniesiona została z istniejącej wcześniej kaplicy. Konserwator zabytków twierdzi, że możliwe jest, że i ołtarz został przeniesiony z kaplicy.
Ciekawostką było odsłonięcie ścian podczas zdejmowania bocznego obrazu. Historia wskazuje, że na początku XX wieku, najprawdopodobniej w 1910 roku, deskowanie kościoła było założone zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Ściany w ten sposób zostały wzmocnione. Konserwatorzy rozmontowując ołtarz boczny odsłonili jedną z desek i ku zdziwieniu zobaczyli w dobrym stanie zachowane ściany. - Ukazał się nam XVIII-wieczny wieniec z bali w konstrukcji zrębowej. Ciekawostką jest kolorystyka, jest to bardzo intensywny niebieski kolor. Ciekawostką są nawet nierówności tych belek. Nikt wówczas nie pokusił się o wyrównanie tych ścian. To deskowanie wówczas działało podobnie, jak dziś działa zasada płyt gipsowo-kartonowych, czyli wyrównania powierzchni - mówiła konserwator Małgorzata Świtała.
Obraz boczny jest również zagadką. Nie wiadomo, co przedstawiał pierwotnie. W późniejszym okresie umieszczono w nim obraz św. Wojciecha z 1845 r. Obecnie znajdował się tam obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Podczas prac konserwatorskich restauracji został poddany również obraz z głównego ołtarza przedstawiający postać św. Barbary.
Konserwatorzy zastanawiają się nad możliwością odsłonięcia tych ścian. Przy okazji przyglądania się pracy konserwatorskiej ks. Przemysław opowiedział przekazywaną legendę o studzience, która znajduje się koło kościoła. Sam kościół w Rechcie, jak mówił, ufundować miał dziedzic w formie dziękczynnej. - Woda z tej studzienki miała właściwości cudowne. Dziedzic miał córkę, która miała słaby wzrok. Gdy obmyła oczy w tej wodzie, odzyskała wzrok całkowicie. Z kolei w późniejszym okresie przechodził tędy szlak handlowy i pewien Żyd handlowiec przechodząc obmył oczy koniowi, który prawie nie widział. Koń odzyskał wzrok, ale od tego momentu ta woda straciła moc - opowiadał ks. Przemysław.
Podczas pobytu reportera w kościele konserwatorzy pracując skalpelami, mikroopalarką oraz płynami zmiękczającymi przemalowania, zeskrobując farbę z przemalowań odkryli na mensie ołtarza złocony napis IHS. Jakie jeszcze tajemnice skrywa drewniany kościółek, okaże się w trakcie prac konserwatorskich.
- Bardzo cieszę się, że udało się zdobyć pieniądze na prace konserwatorskie naszej świątyni. Tym bardziej, że nasza parafia jest jedną z najmniejszych, bo liczy nieco ponad 500 dusz. Renowacja jest dla nas wielkim wyzwaniem, bo parafia musi też mieć wkład własny - powiedział ks. proboszcz.
Prace konserwatorskie w kościele potrwają do listopada.
Film w zakładce filmy.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1167 (26/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze