Bo był inteligentny, po studiach i pomagał układać kostkę chodnikową
Precz od komunalki
Pracownicy TPK protestują przeciwko odwołaniu ze stanowiska dyrektora Hieronima Stopczyńskiego. Burmistrz Dereziński jest nieugięty: - Jeżeli ktoś myślał, że się złamię, to się myli. Na razie na stanowisko p.o. dyrektora TPK powołał swojego zastępcę Zygmunta Nowaczyka.
Na parking przed ratuszem przyszło protestować kilkudziesięciu pracowników trzemeszeńskiej „komunalki”. Byli w tym czasie na urlopach na żądanie, po tym jak burmistrz Dereziński przestrzegł ich o konsekwencjach strajku. Wznosili m.in. okrzyki „Oddajcie nam dyrektora TPK”. fot. Roman Wolek DYREKTOR ODWOŁANY
Przypomnijmy, że 13 marca burmistrz Krzysztof Dereziński wręczył dyrektorowi Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego oświadczenie o zmianie warunków pracy. Zgodnie z tym oświadczeniem Hieronim Stopczyński po zakończeniu 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia przestanie pełnić funkcję dyrektora TPK i ma zostać przeniesiony na stanowisko zastępcy kierownika referatu inwestycyjnego w Urzędzie Miasta i Gminy. Dyrektor Stopczyński nie może obecnie zostać zwolniony z pracy, gdyż jest radnym Rady Powiatu Gnieźnieńskiego. Dlatego też na nowym stanowisku będzie otrzymywał taką samą pensję jak obecnie. Na wyrażenie zgody na zmianę warunków zatrudnienia ma czas do 15 maja. Obecnie Hieronim Stopczyński do 29 kwietnia przebywa na zaległym urlopie wypoczynkowym.
STRACIŁ ZAUFANIE
Burmistrz podjął taką decyzję personalną - gdyż jak wyjaśniał - stracił zaufanie do dyrektora TPK. W oświadczeniu o zmianie warunków zatrudnienia burmistrz wskazał dwa główne powody wydania takiej decyzji. Pierwszy dotyczy sprawy nielegalnego wysypania odpadów ze skór na wysypisku komunalnym.
Już w trakcie postępowania wyjaśniającego dotyczącego tego zdarzenia dyrektor TPK wydał zarządzenie dotyczące składowania odpadów, które według burmistrza było niezgodne z prawem. Drugi powód dotyczy błędów wskazanych w wyniku audytu TPK. Jak wyjaśnił nam burmistrz, chodzi tu szczególnie o kwestię nieuregulowania należności między TPK a Administracją Domów Mieszkalnych. Przeprowadzona w ubiegłym roku kontrola działalności TPK przez firmę Grant Thornton Frąckowiak z Poznania wykazała szereg nieprawidłowości. Oprócz tego, że w niewłaściwy sposób dyrektor TPK wykorzystał środki z funduszu remontowego i kaucji przeznaczając 120.000 zł z tego tytułu na opłacenie składek ZUS pracowników TPK, kontrola wykazała też inne błędy. Np. to, że w TPK wielokrotnie dochodziło do łamania przepisów ustawy Prawo Zamówień Publicznych przy zakupach węgla i okien. Zwrócono również uwagę, iż dyrektor zatrudnił w przedsiębiorstwie swoją żonę i syna.
INTELIGENTNY, PO STUDIACH
Pracownicy TPK postanowili jednak walczyć o swojego dyrektora. W ubiegłym tygodniu na ulicach Trzemeszna pojawiły się ulotki informujące, iż w piątek 20 marca o 1300 odbędzie się strajk pracowników TPK przed budynkiem Urzędu Miasta i Gminy w Trzemesznie. Pracownicy komunalki skierowali także trzy pisma do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego. W jednym z nich informowali o strajku, w innym prosili o pilne spotkanie z burmistrzem w sprawie zwolnienia dyrektora, a w kolejnym złożyli sprzeciw wobec decyzji dotyczącej odwołania dyrektora TPK ze stanowiska. - Naszym zdaniem argumenty, jakimi się pan kierował są subiektywne. Pan dyrektor Hieronim Stopczyński jest człowiekiem wykształconym i inteligentnym. Jego pomysły i poczynania były zawsze inspirowane dobrymi intencjami a potrzeby zakładu i pracownika przedkładane nad dobro własne - argumentowali w swoim piśmie do burmistrza pracownicy TPK.
Do protestujących wyszedł wiceburmistrz i ich nowy dyrektor na okres przejściowy Zygmunt Nowaczyk BURMISTRZ SIĘ NIE ZŁAMIE
W czwartek 19 marca podczas posiedzenia komisji społecznej burmistrz Krzysztof Dereziński informował radnych o planowanym proteście pracowników TPK. Oświadczył, że nie będzie rozmawiał w atmosferze zastraszania i zadeklarował, iż nie zawaha się przed zastosowaniem najsurowszych konsekwencji, jeśli dojdzie do złamania prawa podczas strajku czy też nielegalnego zgromadzenia. - Jeśli ktoś myślał, że się złamię, to się myli - mówił burmistrz.
Również w ubiegły czwartek o 15:00 w siedzibie TPK doszło do spotkania burmistrza z protestującymi pracownikami komunalki. W spotkaniu tym uczestniczyli także: wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk, sekretarz gminy Tomasz Gorczycki oraz Michał Polak reprezentujący kancelarię prawniczą sprawującą obsługę prawną ratusza. Podczas spotkania burmistrz ostrzegł pracowników przed ewentualnymi konsekwencjami strajku. Zapowiedział również, że nie cofnie swojej decyzji o przeniesieniu Hieronima Stopczyńskiego na inne stanowisko. Burmistrz poinformował pracowników, że podczas piątkowego protestu nie będzie obecny w Trzemesznie.
WICEBURMISTRZ I DYREKTOR
Tego samego dnia Krzysztof Dereziński podjął decyzję o powołaniu wiceburmistrza Zygmunta Nowaczyka na stanowisko p.o. dyrektora TPK, od dnia 20 marca na czas nieokreślony. Wiceburmistrz będzie pełnił tę funkcję bez dodatkowego wynagrodzenia z tego tytułu. - W tej chwili, na okres przejściowy, uważam, że jest to najbardziej odpowiednia osoba na to stanowisko - mówi Pałukom o powodach podjęcia takiej decyzji burmistrz Dereziński. - Nie będzie to na długo. I nie będę kandydował na dyrektora TPK. Sytuacja nie jest dla mnie komfortowa z tego powodu. Była konieczność wejścia kogoś, kto podejmie decyzje w najważniejszych sprawach - wyjaśnia Zygmunt Nowaczyk.
DYREKTOR UKŁADA KOSTKĘ
Ostatecznie w ubiegły piątek do strajku właściwie nie doszło. Pracownicy TPK zgodnie z zapowiedzią przyszli na parking ratusza przy ul. Dąbrowskiego, ale wcześniej wzięli urlopy na żądanie. Protestujący przynieśli transparenty z napisami: Bez TPK będzie drożej i gorzej oraz Jak trwoga to do TPK. Wznosili okrzyki: Oddajcie nam dyrektora TPK i Ręce precz od TPK.
Do pracowników wyszli wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk i sekretarz Tomasz Gorczycki. Burmistrz Krzysztof Dereziński przebywał wtedy w Poznaniu na umówionym już dużo wcześniej spotkaniu z Jerzym Laskowskim, pracownikiem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Spotkanie dotyczyło obchodów 90-lecia UAM. Protestujący przed urzędem oświadczyli, że mają tylko jedno żądanie - aby burmistrz przywrócił Hieronima Stopczyńskiego na stanowisko dyrektora TPK. Wiceburmistrz i sekretarz gminy wyjaśniali, że decyzja burmistrza jest nieodwołalna i tłumaczyli przyczyny jej podjęcia. Pracownicy przedstawiali swoje argumenty. M.in. zarzucali, iż Rada Miasta i burmistrz wiedzieli o panującej sytuacji w TPK i tolerowali taki stan rzeczy, a dyrektor Stopczyński stał się tylko kozłem ofiarnym. Bronili też dyrektora mówiąc, że on sam pomagał np. pracownikom układać kostkę chodnikową i przyjeżdżał zawsze na miejsca awarii. Zapowiadali, iż podczas najbliższych wyborów rozliczą samorządowców za podejmowane decyzje. Krytykowali również fakt nieobecności burmistrza. W miarę trwania protestu, całej sytuacji przyglądała się coraz większa liczba mieszkańców. Czasami ostrym wymianom zdań między protestującymi a wiceburmistrzem i sekretarzem towarzyszyły głośne komentarze gapiów. Po półgodzinie dyskusji wiceburmistrz i sekretarz wrócili do ratusza. Pracownicy komunalki kilka razy obeszli w koło budynek urzędu i zakończyli protest.
- Moja decyzja jest nieodwołalna. Ten protest w obronie dyrektora nic nie da - komentuje piątkowy wiec burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 893 (12/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze