Reklama

Prezentu od gminy nie dostaną

Mirosław Skrzypczak pokazuje ścianę gipsową, która oderwała się dwa tygodnie temu od sufitu domu przy ul. Czarnieckiego 11 w Trzemesznie fot. Roman Wolek

Trzemeszno, lokator, schronisko
    Prezentu od gminy nie dostaną
     Urząd Miasta i Gminy nie pomoże w odbudowie prywatnego domu przy ul. Czarnieckiego, a jego lokatorom proponuje przeniesienie do schroniska socjalnego w Jastrzębowie.

     JAK NA BOMBIE
     Miesiąc temu pisaliśmy o sprawie zniszczonego, prywatnego budynku mieszkalnego przy ul. Czarnieckiego 11 w Trzemesznie. Mieszka w nim od 17 lat Ewa Zaradna. Obecnie przebywa tam ze swoim partnerem Mirosławem Skrzypczakiem. Od wiosny w domu tym zamieszkała także jej siostra Elżbieta Dupel. Budynek ten może jednak w każdej chwili ulec dalszemu zniszczeniu.
     Do katastrofy budowlanej doszło tam 6 grudnia ubiegłego roku, kiedy to m.in na terenie Wielkopolski szalał orkan Ksawery. Podczas silnego wiatru i opadów śniegu wypadła ściana szczytowa na poddaszu. Po tym wypadku kontrolę budynku przeprowadził Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Gnieźnie w obecności pracowników Urzędu Miasta i Gminy w Trzemesznie. Kontrola wykazała, że istnieje możliwość podwiewania pod konstrukcję dachową budynku, co może powodować dalsze uszkodzenia połaci dachowej. Przewidywania PINB się potwierdziły w maju, kiedy to podczas burzy wiatr porwał dużą część dachówek. Podczas deszczów woda zalewa teraz strop. Lokatorzy twierdzą, że siedzą jak na bombie, bo boją się, że każdy mocniejszy wiatr może spowodować dalsze zniszczenia dachu lub nawet zawalenie się domu.
     OCZEKUJĄ POMOCY
     Gmina przydzieliła mieszkańcom tego domu lokal zastępczy w budynku po byłej bibliotece, w dawnej szkole w Wymysłowie. Lokatorzy domu przy ul. Czarnieckiego 11 twierdzą, że warunki tam były jednak bardzo złe. Dlatego też w lutym wrócili do zniszczonego domu, mimo grożącego niebezpieczeństwa. Nadal mają jednak klucze do mieszkania w Wymysłowie i przenoszą się tam w przypadkach, gdy wieje silny wiatr.
Trójka lokatorów zamieszkujących ten budynek to osoby bezrobotne. Jak twierdzą, utrzymują się z prac dorywczych. Dlatego nie stać ich na odbudowę domu i oczekują, że gmina im w tym pomoże. Sprawę komplikuje fakt, iż budynek przy ul. Czarnieckiego 11 ma nieuregulowane sprawy własnościowe. Prawni właściciele tego obiektu zmarli w latach 90. ubiegłego wieku.
     DAĆ INNE LOKUM
     W trzemeszeńskim ratuszu szukającym pomocy lokatorom domu przedstawiano stanowisko, że gmina nie może inwestować w prywatny budynek. Urząd wskazał jednak, w jaki sposób można zabezpieczyć ten budynek i przygotował szkic takiego zabezpieczenia. Do Ośrodka Pomocy Społecznej skierowano pismo, w którym wskazano, jakie prace powinno się niezwłocznie wykonać, aby zabezpieczyć obiekt przed dalszym samozniszczeniem i żeby uniknąć zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego.
     OPS zwrócił jednak uwagę, że remont budynku przy ul. Czarnieckiego 11 byłby kosztowny a poza tym dotyczyłby prywatnego obiektu o nieuregulowanej własności. Dlatego też według OPS najlepszym wyjściem w tej sytuacji byłoby przydzielenie lokatorom jakiegoś mieszkania zastępczego.
     SPADŁA PŁYTA
     Około dwa tygodnie temu, na skutek namoknięcia z sufitu zerwała się duża płyta gipsowa. Jednak mimo zagrożenia lokatorzy domu nadal w nim mieszkają. Jak twierdzą, do zastępczego lokum w Wymysłowie przyznanego im przez gminę, przenoszą się tylko podczas pogorszenia pogody. Narzekają, że obecnie odcięty został tam prąd a burmistrz Krzysztof Dereziński, mimo wcześniejszych deklaracji, nie załatwił aby obok budynku ustawiona została przenośna ubikacja typu toj-toj.
     Mieszkańcy zagrożonego budynku przyznają, że od urzędników otrzymali propozycję przeniesienia się do schroniska socjalnego w Jastrzębowie, jednak odmówili, gdyż nie chcą mieszkać w panujących tam warunkach.
     NIE DO ZAMIESZKANIA
     Burmistrz Krzysztof Dereziński przyznaje, że w budynku na ul. Czarnieckiego 11 nie da się mieszkać i nikt nie powinien tam przebywać. Specjalnie w tej sprawie zwołał zebranie w ratuszu, w którym uczestniczyli m.in.: przedstawiciele kancelarii prawnej, Ośrodka Pomocy Społecznej oraz pracownicy UMiG. Po zebraniu zadecydowano, że gmina na pewno nie odbuduje tego prywatnego budynku, który zresztą przez wiele lat był wcześniej zaniedbywany.
     - Nie będziemy przecież komuś prezentu robić - zaznacza burmistrz i dodaje, że po ukazaniu się wcześniejszego artykułu na ten temat wiele osób było zbulwersowanych tym, że gmina mogłaby pomagać w takim przypadku. Osoby te zapowiedziały, iż jeśli by się tak stało, to sami też zgłosiliby się po pomoc.
     Burmistrz Dereziński dziwi się, że Powiatowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego nie wydała decyzji, iż budynek na ul. Czarnieckiego nie nadaje się do zamieszkania i zapewnił, że z Urzędu pójdzie pismo w tej sprawie do PINB.
     LEPIEJ DO JASTRZĘBOWA
     Burmistrz zwraca uwagę, że do niego w sprawie tego budynku na dyżury przychodziły dwie osoby. Jednak tylko jedna z pań może być spadkobiercą tego obiektu, a towarzyszący jej mężczyzna jest zameldowany w innym miejscu, więc według Krzysztofa Derezińskiego nie wiadomo dlaczego stara się on także być stroną w tej sprawie.
     Burmistrz powiedział nam, że spadkobierczyni nie kwalifikuje się na otrzymanie mieszkania komunalnego, więc otrzymała decyzję o przyznaniu jej mieszkania socjalnego w Jastrzębowie, lecz nie zgodziła się tam przenieść.
     Co do zastępczego mieszkania w Wymysłowie, burmistrz twierdzi, że prąd został odłączony, bo nie były regulowane rachunki. A toj-toj może zostać tam postawiony jeśli uzna, iż lokatorzy z ul. Czarnieckiego mogą tam mieszkać.

Roman Wolek

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1174 (33/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości