Paweł P. (stoi) w odczytanym specjalnym oświadczeniu przyznał, że przywłaszczył sobie pieniądze z konta Wspólnoty Mieszkaniowej w Przyjezierzu. Zapewnił, że wszytko odda. Siedzący obok, prowadzący zebranie Ewaryst Drzazgowski miał co do tego duże wątpliwości: - „Moim zdaniem nie odzyskamy tych pieniędzy”.
fot. Paweł Lachowicz
Przyjezierze, prezes, Paweł P., Wspólnota Mieszkaniowa
Prezes Paweł P. okradł Wspólnotę Mieszkaniową
Przyznał się do tego w specjalnym oświadczeniu przesłanym do 20 rodzin. Zaczęło się w 2012 r. od wypłaty z konta pieniędzy, bo ktoś nie zapłacił mu za wykonane przez jego firmę meble. - Pieniędzy wypłacałem coraz więcej i kiedy skradziono mi samochód uświadomiłem sobie, że nie będę już w stanie spłacić tych pieniędzy w krótkim czasie. Aby wyrównać zaległości, zacząłem grać w różne gry hazardowe - tłumaczy Paweł P. Przyznał, że oszukał komisję rewizyjną i oszukiwał żonę. Pętla zaciskała się jednak coraz bardziej. Dziś śledztwo prowadzi policja, a Paweł P. zapewnia, że pieniądze odda.
3 LATA WSTECZ
W Przyjezierzu (gm. Jeziora Wielkie) znajdują się dwa bloki mieszkalne. Do 2002 r. blokami administrowało Nadleśnictwo w Miradzu (gm. Strzelno). W czerwcu 2002 r. mieszkańcy wykupili mieszkania od Nadleśnictwa i zawiązali Wspólnotę Mieszkaniową.
26 marca 2011 r. nastąpiły nowe wybory zarządu wspólnoty. Prezesem został wówczas wybrany, dziś 30-letni Paweł P. Za pełnioną funkcję pobierał miesięczne ustalone uchwałą zebrania wynagrodzenie w kwocie 400 zł. Dodatkowo wspólnota opłacała od tej kwoty podatek do Urzędu Skarbowego w wysokości 67 zł. Funkcję członków zarządu objęli Bogumiła Gościak i Hubert Mądry. Komisję rewizyjną stanowiły Małgorzata Nadolna i Mirosława Liberska.
Andrzej Sobczak (wybrany nowym prezesem) chciał usłyszeć od Pawła P. jak doszło do defraudacji pieniędzy. Danuta Chmal (z tyłu w okularach) poprowadzi księgowość Wspólnoty.
fot. Paweł Lachowicz
Tak było do 18 maja. W tym dniu mieszkańcy na zwołanym zebraniu odwołali cały zarząd oraz komisję rewizyjną.
Dlaczego do tego doszło?
PRZYZNAŁ SIĘ DO DEFRAUDACJI
Otóż prezes Paweł P. zdefraudował pieniądze należące do Wspólnoty. Przez 3 lata swojej prezesury systematycznie zawłaszczał sobie pieniądze, które mieszkańcy wpłacali na konto Wspólnoty Mieszkaniowej regulując należności za czynsze, fundusz remontowy i obsługę zarządu. Niedzielne zebranie mieszkańców 18 maja zwołano po tym, jak do wszystkich właścicieli mieszkań dostarczone zostało oświadczenie prezesa, spisane 13 maja. W oświadczeniu prezes Paweł P. przyznaje się do zawłaszczenia pieniędzy Wspólnoty. Oświadcza, że przez okres pełnienia obowiązków prezesa wspólnoty Mieszkaniowej Przyjezierze dopuszczał się zawłaszczenia pieniędzy przeznaczonych na obsługę wspólnoty. W swoim piśmie zaznaczył, że o jego postępowaniu nie byli informowani pozostali członkowie zarządu, czyli Hubert Mądry i Bogumiła Gościak. Zaznaczył też, że żadnego związku z przywłaszczaniem pieniędzy nie miała jego żona Alina.
Wyrażam chęć podjęcia rozmów celem uregulowania całego zadłużenia w formie dogodnej dla obu stron zainteresowanych. Deklaruję spłatę w wysokości 15.000 zł rocznie - napisał w swoim oświadczeniu Paweł P.
MIESZKAŃCY NIE CZEKALI
Po otrzymaniu pisma mieszkańcy postanowili zwołać nadzwyczajne zebranie 18 maja. Chcieli usłyszeć od Pawła P., ile pieniędzy zdefraudował. Postanowili też w trybie nadzwyczajnym odwołać zarząd, komisję rewizyjną oraz wybrać nowego prezesa. Na przewodniczącego zebrania wybrano Ewarysta Drzazgowskiego, uczestniczyło w nim 20 właścicieli lokali.
KOMISJA REWIZYJNA
Zanim doszło do odwołania komisji rewizyjnej, przewodnicząca Małgorzata Nadolna odczytała sprawozdanie finansowe wspólnoty. Kontrola finansów wspólnoty została przeprowadzona kilka dni przed zebraniem.
Komisja rewizyjna wraz z członkiem zarządu Hubertem Mądrym przejęli od Pawła P. dokumentację oraz token, kartotekę, książeczkę czekową oraz pieczątki. Kontrola obejmowała okres od połowy 2012 r. do 13 maja 2014 r. Skontrolowano dokumentację prowadzenia Wspólnoty Mieszkaniowe i faktury z lat 2012-2014, dokumentację KP i KW w latach 2012-2014, wyciągi bankowe 2011-2014, lokaty i polisy ubezpieczeniowe.
- Stwierdzono bałagan w prowadzeniu większości dokumentacji uniemożliwiający wnikliwe sprawdzenie działalności prezesa. Jest brak protokołów z zebrań w latach 2012-2013 - mówiła Małgorzata Nadolna. Zdaniem komisji rewizyjnej, prawidłowe było prowadzenie dokumentacji w roku 2011, jeżeli chodzi o KP, KW oraz rejestr wyciągów. Stwierdziła natomiast poważne nieprawidłowości w prowadzenie dokumentacji w latach 2012-2014.
Małgorzata Nadolna mówiła, że przeprowadzająca kontrolę dokumentacji w roku 2013 za rok 2012, komisja rewizyjna została wprowadzona świadomie w błąd przez prezesa Pawła P. - Działanie było umyślne i umyślnie przedstawiona została dokumentacja niezgodna ze stanem faktycznym, do czego sam pan prezes przyznał się komisji w dniu 15 maja 2014 r. - mówiła Małgorzata Nadolna.
Zdaniem komisji, wystawiane były dokumenty KP z nieprawidłową numeracją, często podwójną na kwotę 13.328 zł. Zostały wystawione dokumenty KW na kwotę 4.800 zł, wystawione faktury na kwotę 8.289,50 zł. Istnieje książeczka czekowa z wypłatą powyżej 15.000 zł.
Dokonując wstępnych obliczeń komisja wraz z przedstawicielem zarządu doszli, że stan kasy na koniec 2013 r. powinien wynosić 27.370 zł, a stan faktyczny konta to 282,29 zł.
Wyjaśnienie prezesa co do braków finansowych były zdaniem komisji rewizyjnej bardzo niejasne.
Bloki mieszkalne ubezpieczone są w Zakładzie Ubezpieczeń Ergo-Hestia. Jest ono aktualne i wygasa 11 października tego roku. - Przy czym musimy jeszcze sprawdzić, czy zostało ono opłacone.
Komisja rewizyjna stwierdziła ponadto, że korespondencja między prezesem a podmiotami współpracującymi ze wspólnotą była nie zawsze przeglądana przez prezesa. Stwierdzono obecność zamkniętych kopert, do których Paweł P. nawet nie zajrzał. Stwierdzono również istnienie duplikatów faktur z roku 2012 wystawionych w roku 2013.
- Ogólnie w tej chwili doliczyliśmy się 37.000 zł zadłużenia. Jeszcze musimy sprawdzić rok 2012 i myślę, że będzie to kolejne około 20.000 zł. Jeżeli chodzi o lokaty, to była informacja, że była lokata 34.000 zł. Okazało się, że była to nieprawda podana przez pana prezesa, gdy lokata jest mniejsza i wynosi 7.000 zł - mówiła Małgorzata Nadolna.
Elżbieta Sobczak (w środku) mówiła, że od pierwszych dni prezesowania Pawła P. można było się spodziewać, że do czegoś takiego, prędzej czy później, dojdzie
fot. Paweł Lachowicz
MOŻE TO BYĆ 50.000 ZŁ
Prowadzący zebranie Ewaryst Drzazgowski stwierdził, że ze sprawozdania do końca nie wynika, jaka kwota została przez Pawła P. zdefraudowana. - Może to być 50.000 zł. Sam prezes nie wie, ile tych pieniędzy wyciągnął. Moim zdaniem nie odzyskamy tych pieniędzy, mimo że Paweł P. w oświadczeniu pisze, że będzie spłacał. Ale kochani nie oszukujmy się, jeżeli ktoś wyciąga nasze pieniądze, to wychodzi, że po 2.500 zł od każdego z nas śmignął, to nie odda tych pieniędzy, bo z czego odda - pytał retorycznie Ewaryst Drzazgowski.
Mieszkańcy nie mogli zrozumieć postępowania Pawła P.
- Każdy z nas pracuje i każdy z nas jest w sytuacji to gorszej czy lepszej, a dziś jesteśmy wszyscy równi, bo oszukał każdego z nas. Nie po to pracujemy, żeby ktoś nas okradał - mówiła zdenerwowana Elżbieta Sobczak.
NIE INTERNET A CZEKI I PRZELEWY
Ewaryst Drzazgowski prosił mieszkańców, by ci nie dokonywali od tej pory wpłat na konto drogą internetową. Sugerował również, aby wybrać nowy zarząd dwuosobowy i wszystko załatwiać przelewami oraz czekami. Sugerował, żeby konto internetowe zamknąć, tak, by nowy zarząd nie mógł dokonywać żadnych wypłat drogą elektroniczną, tylko za pomocą czeków i przelewów, gdzie zawsze potrzebne są dwa podpisy.
Członek Zarządu Bogumiła Gościak tłumaczyła zebranym, jak doszło do wykrycia oszustw prezesa Wspólnoty Mieszkaniowej Pawła P.
fot. Paweł Lachowicz
OD MEBLI DO GIER HAZARDOWYCH
Poprzednim szefem Wspólnoty Mieszkaniowej był Andrzej Sobczak. Domagał się, by Paweł P. wytłumaczył wszystkim, jak doprowadził do takiej sytuacji. - Może by szanowny prezes pan Paweł P. powiedział coś na ten temat - mówił.
Obecny na zebraniu Paweł P. odczytał przygotowane na piśmie wystąpienie: Oświadczam, że dopuściłem się przywłaszczenia pieniędzy z rachunku Wspólnoty. Pieniądze przelewałem na swoje konto. W roku 2012, kiedy prowadziłem firmę, otrzymałem zlecenie od swojego znajomego na produkcję mebli, lecz nie podpisałem z nim umowy i na koniec realizacji w związku z brakiem umowy nie wypłacił mi pieniędzy. Niestety ja musiałem oddać swoim dostawcom materiałów pieniądze. Pożyczając te pieniądze z konta Wspólnoty, wydawało mi się to w tym czasie łatwym i szybkim rozwiązaniem, które nie wnosiło żadnych konsekwencji. Pieniędzy wypłacałem coraz więcej i kiedy skradziono mi samochód uświadomiłem sobie, że nie będę już w stanie spłacić tych pieniędzy w krótkim czasie. Aby wyrównać zaległości zacząłem grać w różne gry hazardowe licząc na to, że uda się coś wygrać i spłacić dług. W tej chwili mam nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie i będę w stanie spłacić wszystkie zaległości. Jednocześnie oświadczam, że pan Hubert Mądry i pani Bogumiła Gościak nie mieli żadnej wiedzy o przelewaniu tych pieniędzy. Zaznaczam też, że moja żona nic o tym nie wiedziała i była pierwszą oszukiwaną osobą, ponieważ wstydząc się z niepowodzenia w życiu zawodowym mówiłem jej, że wszystko w firmie jest w porządku. Ponadto w 2013 r. podczas pracy komisji rewizyjnej przedstawiłem nieprawdziwe informacje na temat wielkości lokat, co pozwoliło ukryć brak części gotówki. Oświadczam, że nie doszło do fałszowania dokumentów. Chciałbym z tego miejsca wszystkich przeprosić i zapewnić, że zwrócę te pieniądze.
CZUŁ, ŻE BĘDZIE WESOŁO
Elżbieta Sobczak zdradziła wszystkim na zebraniu, że właściwie to ona przyczyniła się do tego, że Paweł P. przyznał się do dokonywanych przekrętów.
- Pan P. przyszedł do mnie do domu 5 maja, bo ja wiedziałam dużo rzeczy. Nikt nie wiedział tylko ja wiedziałam i cały czas mówiłam mojemu mężowi, żeby wziął się za to, a on powiedział, że ma to w nosie. A ja powiedziałam, że tego nie odpuszczę, bo każdy z nas na to pracuje i koniec oszukiwania. Pytałam się pana P. o bieżące rachunki i żeby przyniósł zaświadczenie od pani dyrektor banku z kwotą, jaki mamy stan konta, bo ja mówiłam, że jest tam chyba licho, albo i nie ma nic. On patrzył się w podłogę i nie odpowiedział mi nic. Więc ja domyśliłam się o co chodzi. Chciałam, żeby zebranie zrobić w sobotę 10 maja, ale on powiedział, że się nie wyrobi i wyszło tak, że dałam mu przyzwolenie na to, żeby miał jeszcze dużo czasu. Źle zrobiłam, bo mogłam to zgłosić na policję. Dokąd ten proceder jeszcze by trwał - opowiedziała Elżbieta Sobczak.
- Trzy lata temu został pan P. wybrany na prezesa i trzeciego dnia przyszedł do nas do domu i wy sobie wyobraźcie, że mi się już wtedy lampka zapaliła. Żądał weksla i mówił, że musi sobie pobrać pieniądze na wypłatę z góry. Dostał i poszedł, a mój Andrzej przyszedł do kuchni i blady się zrobił i powiedział, tu dopiero będzie wesoło. Mój Andrzej musiał weksel oddać, bo już prezesem nie był - dodała Elżbieta Sobczak.
ZGŁOSZENIE NA POLICJĘ
Członkini zarządu Bogumiła Gościak tłumaczyła, że Paweł P. poprosił ją i drugiego członka Zarządu Huberta Mądrego do siebie i przedstawił im napisane oświadczenie, które następnie trafiło do pozostałych mieszkańców. Dalej twierdziła, że następnego dnia udała się do Banku Spółdzielczego, który obsługuje konto wspólnoty. Poprosiła o sprawdzenie stanu konta, aby upewnić się, czy jest to chwilowe zawirowanie, czy rzeczywistość.
- Okazało się, że jest to prawda, że mamy na koncie na dzień 13 maja 3,25 zł nie licząc tej jednej lokaty 7.000 zł. Po 13 maja nastąpiła wpłata 200, czy 300 zł. Poprosiłam również o zablokowanie konta internetowego i pani przygotowała mi wydruki od kwietnia 2011 r. do 13 maja 2014 r. Czyli za cały okres działalności naszego zarządu i prezesury pana P. - mówiła Bogumiła Gościak.
Prosto z banku Bogumiła Gościak udała się na Komisariat Policji w Strzelnie, aby zgłosić doniesienie o popełnionym przestępstwie przez Pawła P. Obecnie śledztwo jest prowadzone przez policjantów z Posterunku Policji w Jeziorach Wielkich.
NOWE WŁADZE WSPÓLNOTY
Na zakończenie zebrania wybrano nowy dwuosobowy zarząd wspólnoty. Prezesem po trzyletniej przerwie został wybrany ponownie Andrzej Sobczak. Na członka zarządu wybrano Bogumiłę Gościak. Wybrano też komisję rewizyjną, w skład której weszli Ewaryst Drzazgowski i Danuta Chmal.
Mieszkańcy zadecydowali też, że Danuta Chmal poprowadzi księgowość wspólnoty.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1162 (21/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze