Strzelno, SOSW, prezydent, burmistrz, gmina, wydatki
Prezydent Komorowski został wprowadzony w błąd
Tnąc inwestycyjne wydatki budżetowe, burmistrz Matczak ściął wkład własny, jaki gmina miała przekazać na adaptację poddasza z udziałem środków unijnych w ośrodku przy ul. Parkowej. Barbara Narbut, matka niepełnosprawnego dziecka poskarżyła się prezydentowi, że to wina radnych. Ewaryst Matczak przyznał się, że to był jego błąd i postara się go naprawić.
Radny Stanisław Popielewski mówił, że już od kilku lat radni postulują o rozszerzenie bazy SOSW, jednak natrafiają na opór ze strony burmistrza. Burmistrz Matczak przyznał, że wycofanie pieniędzy na remont ośrodka jest jego winą.
Radna Magdalena Harasimowicz-Zawodniak jest oburzona pismem Barbary Narbut. Twierdziła, że jest ono głęboko krzywdzące radnych, tym bardziej, że pieniądze na remont ośrodka wycofał z budżetu sam burmistrz Matczak. LIST DO PREZYDENTA
W ubiegłym tygodniu, w piątek 10 lutego do biura Rady Miejskiej w Strzelnie trafiło pismo z Kancelarii Prezydenta RP. Ekspert Joanna Kamińska z biura listów i opinii obywatelskich przesłała list, który do prezydenta Bronisława Komorowskiego skierowała mieszkanka Strzelna, matka niepełnosprawnego syna Barbara Narbut. Urzędniczka z kancelarii prezydenta prosiła o wnikliwe rozpatrzenie opisanego przez Barbarę Narbut problemu, i udzielenie stosownych wyjaśnień oraz rozważenie możliwości przyjścia mieszkance Strzelna z pomocą.
W liście skierowanym do prezydenta Polski (publikujemy go w całości obok) Barbara Narbut zwracała się do strzeleńskich radnych, by ci nie zabierali niepełnosprawnym dzieciom, uczniom i przedszkolakom uczącym się w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym przy ul. Parkowej w Strzelnie namiastki ludzkich warunków do nauki oraz terapii. Mama Oliwera wyraziła dezaprobatę dla działań radnych oraz żal za zdjęcie środków finansowych z budżetu na 2012 r., które potrzebne były na wkład własny do realizacji rozbudowy poddasza w ośrodku z przeznaczeniem na cele rehabilitacyjne.
RADNI OBURZENI
Oburzona tym pismem jest radna Magdalena Harasimowicz-Zawodniak. Twierdzi, że pismo Barbary Narbut jest głęboko krzywdzące radnych. - Z pisma wynika, tak jakbyśmy to my, radni zadecydowali o tym, że zabieramy biednym dzieciom z ośrodka pieniądze, żeby ratować oświatę. Mi wydaje się, że propozycja wyszła od samego burmistrza. Był projekt budżetu odrzucony prze RIO, burmistrz wniósł poprawki i część radnych zagłosowała, żeby przyjąć poprawiony budżet - mówiła radna Zawodniak.
Radny Stanisław Popielewski mówił, że już od kilku lat radni postulują o rozszerzenie bazy SOSW. - Panie burmistrzu nie mówimy tutaj o „Dębach” (ośrodek w Przyjezierzu przyp. mal), tylko o tym, żeby rozszerzyć tą bazę na ul. Parkowej. I od kilku lat otrzymujemy od pana negatywną opinię o naszych propozycjach. Jeżeli rozbudujemy bazę na Parkowej, to te dzieci będą miały i świetlicę, i wszystko co jest tam potrzebne. Wszyscy specjaliści będą na miejscu, tam są możliwości, żeby coś takiego zrobić. Tylko niestety jest opór. Pieniądze, które otrzymuje ten ośrodek, a otrzymuje bardzo duże pieniądze wystarczy dobrze ukierunkować i będą te sprawy rozwiązane - tłumaczył radny Popielewski.
Magdalena Harasimowicz-Zawodniak zdziwiona była treścią listu mówiącą o tym, że dzieci w ośrodku nie mają świetlicy, czy miejsca, gdzie mogą poczekać na autobus. - Tak się wychwala ten ośrodek (robi to burmistrz i część radnych przyp. mal), że jest tak pięknie wyremontowany, a tu się okazuje, że dzieci nie mają gdzie poczekać. Że nie mają placu zabaw - dodała.
WRÓCIĆ DO PODDASZA
Po zaznajomieniu się z treścią listu Barbary Narbut przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak mówił do burmistrza, że lepiej byłoby zastanowić się, czy na terenie gminy jest potrzebna kolejna świetlica, czy radni wraz z burmistrzem nie powinni pomyśleć o tym, żeby wyremontować pomieszczenia na poddaszu SOSW.
- Czy to nie jest lepszy interes, bo sprawa tego remontu właściwie stanęła. Odpuściliśmy temat, a on wraca jak bumerang - mówił Piotr Pieszak.
Radna Irena Pułkownik twierdziła, że nie można mówić tak, że jest to szkoła, która jest najgorzej traktowana. Jej zdaniem, co mają powiedzieć szkoły wiejskie, które od 12 lat wnioskują o remonty i cierpliwie czekają. Jej zdaniem cierpliwie czeka też na remont jedyna szkoła gimnazjalna w Strzelnie.
- Rozumiem sytuację, gdyby były pieniążki, ale trzeba powiedzieć, że jest bieda i małymi kroczkami trzeba to robić. Ale nie zgadzam się z tym, że ośrodek jest po macoszemu traktowany. Szkoła jest piękna, błyszczy, a że od kilku lat kiedy utworzył się oddział dla dzieci autystycznych pojawił się problem z miejscem, to i on zaczyna być rozwiązywany. Szkoda, że ten problem pojawił się w tej biedzie. Skoro upadł pomysł Przyjezierza, to jest potrzeba chwili, żeby przystąpić do remontu tego poddasza - mówiła radna Pułkownik.
- Zabieramy ośrodkowi 1.700.000 zł z subwencji. Oni by tam mieli złote klamki jakby żyli z wszystkich tych pieniędzy. Te dzieciaki też chcą w normalnych warunkach funkcjonować - ripostował Piotr Pieszak.
Przypomnijmy, że już podczas rozmów na temat projektu budżetu przedstawionego przez burmistrza Matczaka niepokojącym, zdaniem niektórych radnych był fakt zlikwidowania lub drastycznego cięcia przez burmistrza w zadaniach inwestycyjnych planowanych na 2012 rok. Cały czas twierdzili, że oszczędności gmina powinna szukać w oświacie, a nie w tak potrzebnych gminie inwestycjach. Radny Piotr Dubicki pytał, dlaczego, skoro Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy jest kurą znosząca złote jajka (gmina otrzymuje największą subwencję, z której dofinansowuje utrzymanie innych gminnych szkół przyp. mal) zdejmuje się środki potrzebne jako wkład własny do przebudowy poddasza, tym bardziej, że wniosek dyrektora został dofinansowany ze środków UE. - Dlaczego uniemożliwiamy rozwój ośrodka wykreślając inwestycje z budżetu - pytał radny Dubicki. Na pytanie radnego Dubickiego odpowiedziała wówczas radna Irena Pułkownik: - Nie, nie umożliwiamy, tylko ze względu na sytuację gospodarczą przesuwamy to na przyszły rok - mówiła radna Pułkownik. - To znaczy, że podcinamy gałąź na której siedzimy - dodał radny Dubicki.
Burmistrz tłumaczył wówczas, że nie podcina żadnej gałęzi, bo jego zdaniem w ośrodku jest wystarczająco dużo miejsca, że bez problemu mieszczą się tam wszystkie dzieci.
MOJA WINA
Teraz burmistrz Ewaryst Matczak ustosunkowując się do listu Barbary Narbut, która za całe zło obarcza radnych, przyznał, że wycofanie pieniędzy na remont ośrodka jest jego winą.
- To jest moja wina, to ja zaproponowałem zmiany w budżecie. Też się dowiedziałem, że jest ten list. Będę jednak proponował zmianę budżetu, tak żeby podjąć się remontu tego strychu. Przychodzi następna klasa, dlatego ten strych musimy wyremontować - przyznał burmistrz.
Poinformował także, że gmina ma złożony wniosek z Małych projektów na plac zabaw przy ośrodku na Parkowej.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1044 (7/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze