Reklama

Problemy z dostaniem się do lekarzy

Przychodnie, Strzelno, Markowice, lekarze, problemy
     Problemy z dostaniem się do lekarzy
     Według radnej Harasimowicz-Zawodniak to celowy bałagan, by zniechęcić pacjentów. Radna Pułkownik uważa, że cała sytuacja to tylko wina Zarządu Powiatu. Radny Szarzyński zapowiedział złożenie doniesienia do prokuratury na to co dzieje się w strzeleńskiej służbie zdrowia.

     Sołtys Młynic Piotr Sienkiewicz podczas sesji Rady Miejskiej 18 września miał prośbę do radnych powiatowych, by zajęli się dostępnością lekarzy w Strzelnie dla pacjentów. Mówił, że od momentu odejścia doktora Tomasza Wcisło miał problemy z zawiezieniem swojej mamy i dostaniem się po poradę do lekarza, bo raz w miesiącu musi korzystać z takiej wizyty z racji wieku.
     - Żeby był chociaż ktoś, kto przedłużyłby recepty i jakieś podstawowe badanie przeprowadzi. Mam wrażenie, że jest duży niedobór lekarzy internistów, którzy mogliby to robić. W Markowicach zrobiła się całkowicie biała plama. Rozmawiamy o szpitalu, ale codzienny kontakt z lekarzem jest jednak w przychodniach. Ja nie mówię, że szpital nie jest ważną rzeczą, ale umykają nam te podstawowe porady, z których każdy z nas musi lub będzie musiał skorzystać - mówił sołtys.
     Wypowiedź poparła radna Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.
     - Obecnie w przychodni przyjmuje doktor Lech Skoliniec, który jest pediatrą, ma swoje lata, nie powinien już pracować, powinien odpoczywać na emeryturze, a wykonuje nadal pracę i przyjmuje ogromną ilość pacjentów. Z tego co wiem, zostały mu teraz zabrane godziny, przyjmuje dwa razy w tygodniu, raz rano i raz po południu po 2 godziny. Szczerze powiem, że ma po 50 pacjentów. To jest osoba starsza, po osiemdziesiątym roku życia, wypisuje wszystkie dane na receptach sam, nie ma żadnej pomocy. Pani Beata Janowska przyjmuje kilka godzin, ale ona ma zapisanych kilka osób i tylko określoną liczbę osób przyjmuje. Żeby więc dostać się do lekarza w Strzelnie, trzeba zadzwonić ze dwa dni wcześniej i jeśli załapiemy się w tę piętnastkę, to jest dobrze. I to jest tylko po powtórkę leków. Jeśli chodzi o badanie, żeby zgłosić się i zostać przyjętym, to już zapomnijmy. Powiem szczerze, że pacjenci prędzej przyjdą do apteki i otrzymają poradę w aptece niż dostać się do lekarza na oddziale. Oddział dziecięcy obstawiony był przez panią Annę Bogdanowicz-Sikorską. Ona jeszcze jest, przyjeżdża jeszcze lekarz z Inowrocławia i dzieci zostają kierowane na oddział dziecięcy, bo na dole dzieci w ogóle nie są obsłużone. Jest nowy doktor Tomasz Nowak i on powiedział, że nie będzie robił żadnych problemów z przyjęciem, czyli kiedy on dyżuruje, to przyjmie każdego. Tak mi powiedział. Z jego strony jest chęć - opowiadała radnym ich koleżanka.
     Magdalena Harasimowicz - Zawodniak podsumowała, iż odnosi takie wrażenie, że wszystko prowadzone jest w kierunku, by jak najbardziej zniechęcić pacjentów, żeby oni ze Strzelna się ze złości wynosili. Przykład ośrodka w Markowicach jest jej zdaniem najlepszy. Prosiła radnych powiatowych, by przygotowano harmonogram przyjęć lekarzy i oficjalnie to przedstawić, bo tak naprawdę pacjent nie wie do kogo się udać i gdzie, kto, kiedy przyjmuje.
     - Panuje wielki bałagan, ale ja myślę, że jest to celowy bałagan - twierdziła radna.
     Radny powiatowy Przemysław Zowczak mówił, że kiedy radni na sesjach poruszają te sprawy, to albo słyszą od dyrektora Ogrodowicza, że nie mają racji, bo jest dobrze, albo słyszą, że on nie ma możliwości i w związku z tym nie jest w stanie czegoś poprawić. - Słyszymy też, że to są jego wyłącznie kompetencje i w związku z tym my się nie mamy zajmować tym problemem (...) Okazuje się, że dla pana dyrektora Ogrodowicza najważniejsze jest logo SPZOZ-u, bo to kształtuje wizerunek firmy. Nie to czy są w ogóle zadowoleni pacjenci - mówił radny.
     Według radnej Ireny Pułkownik jest to wyraźny dowód kolejnego lekceważenia pacjentów przez Zarząd Powiatu. Radna uważa, że nawet po odwołaniu dyrektora Ogrodowicza, byłoby tak samo.
     - Bo kolejnego swojego człowieka by powołali. Służba zdrowia znika do zera, oni mogą likwidować szpital, ale nam konstytucja gwarantuje dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej. Nie ma moralnego prawa moim zdaniem Zarząd tak rządzić, żebyśmy nie mieli zagwarantowanej tej podstawowej opieki zdrowotnej (...) A jeśli chodzi o inne działania powiatu, co do szkół ponadgimnazjalnych, to powiedzmy sobie, to jest kwestia dwóch, trzech lat i one przestaną również istnieć, bo już powoli wygasają - mówiła radna.
     Radny powiatowy Krzysztof Szarzyński zapowiedział na sesji, po wszystkim co usłyszał w sprawie funkcjonowania dyżurów i przyjęć lekarzy w Strzelnie i w Markowicach, iż złoży w odpowiednim trybie, do odpowiednich organów zawiadomienie.
     - Nie jest to już grzech zaniechania, jak mówiłem wcześniej. Dzisiaj jest to grzech zaniedbania. Jest zagrożone bezpieczeństwo, zdrowie i życie mieszkańców powiatu mogileńskiego. Takie dokumenty złożę we właściwym trybie i do właściwych organów - mówił radny.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1180 (39/2014)

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/10/2024 10:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości