Reklama

Proboszcz przygarnął bociana

Mieszkanka Józefowa złożyła wniosek do gminy o przeniesienie bocianiego gniazda ze słupa znajdującego się przy jej posesji, gdyż ptaki brudziły jej okna i parapet. Nowym miejscem bocianiego domu jest słup przy plebanii w Palędziu Kościelnym.

     6 marca reporter Pałuk odebrał trzy telefony w sprawie montażu bocianiego gniazda na jednym ze słupów w Palędziu Kościelnym. Jako pierwszy zadzwonił mieszkaniec Palędzia Kościelnego, który za zaistniałą sytuację obwiniał proboszcza miejscowej parafii, ponieważ słup był montowany tuż przy plebanii.
     - Nasz proboszcz to wszystko robi pod siebie, nawet energetyka przyjechała dla niego, bo jakiś słup stawiają dla bocianów, teraz jest tu pięć aut i dźwig - relacjonował mieszkaniec. Z kolei dwa pozostałe telefony do reportera były z Józefowa. Tam bowiem bocianie gniazdo z jednego ze słupów zostało zdemontowane. Mieszkańcy nie rozumieli dlaczego i ubolewali nad tym. - Wnuczek mój, jak zobaczył, że gniazdo zabierają, to się rozpłakał - mówił jeden z mieszkańców.
     Nie wiedzieliśmy, dlaczego gniazdo zostało przeniesione i co z tym wspólnego miał proboszcz z Palędzia Kościelnego ks. Marek Sobociński. O sprawie porozmawialiśmy 7 marca z dyrektorem Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Mogilnie Arkadiuszem Grobelskim. Jak mówił, o przeniesienie gniazda wnioskowała do gminy właścicielka jednej z posesji w Józefowie, która tłumaczyła, że przez bliskość gniazda z jej posesją ma pobrudzone m.in. okna i parapety w swoim domu. Jak tłumaczył dyrektor Grobelski, już w poprzednim roku gmina chciała przenieść gniazdo, jednak nie było to takie proste, ponieważ trzeba było uzyskać zgodę na wyłączenie prądu. Arkadiusz Grobelski nadmienił również, że w zeszłym roku bocianów tam nie było, a te po prostu gdzieś błądziły i trzeba było znaleźć im lepsze miejsce.
     - Moje pierwsze pytanie brzmiało, czy wiemy, gdzie mamy to przenieść. Nie bardzo wiedzieliśmy - mówił dyrektor Arkadiusz Grobelski. Urzędnicy więc takie pytanie mieli zadać podczas zeszłorocznego zebrania sołeckiego w Józefowie. Wtedy nikt nie wyraził woli, by przenieść to na swoją posesję i nikt z mieszkańców nie miał pomysłu, gdzie to przenieść. Jak tłumaczył dyrektor, zgodził się dopiero ksiądz.
     - Ksiądz się zgodził, mówił że skoro tak jest, że nie ma gdzie, to możemy do niego przenieść - tłumaczył dyrektor Grobelski. Tak więc przy plebanii w Palędziu Kościelnym stanął nowy słup, na którym usadowione zostało bocianie gniazdo z Józefowa. - Żadne lini, ani drzewa nie przeszkadzają, liczymy na to, że bociany się tam pojawią - dodał optymistycznie dyrektor Grobelski. Tłumaczył, że do niego również dzwonili mieszkańcy w tej sprawie, dlaczego gniazdo zostało przeniesione. Dyrektor tłumaczył, że przecież takie wyjaśnienia padły podczas zebrania sołeckiego.
     - Jedna pani tu dzwoni i posądza mnie, czemu nie do sąsiadki czy do sąsiada. Tak to było ustalone na zebraniu. Nie wiem, być może tej pani nie było? - dopytywał dość zdenerwowany dyrektor.
     Skontaktowaliśmy się z proboszczem Markiem Sobocińskim. Mówił, że nie był obecny podczas zebrania sołeckiego w Józefowie i wyglądało to tak, że urzędnicy sami zadzwonili do niego.
     - Z urzędu do mnie zadzwonili, czy bym nie przyjął, no i tak się zgodziłem. Ja już kiedyś robiłem gniazdo dla bocianów, ale dość daleko od domu, nie za bardzo się przyjęło. Z jedną panią kiedyś rozmawiałem i mówiłem, że jakby kiedyś był jakiś problem, to można na tej łące ustawić gniazdo - mówił proboszcz.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1308 (10/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości