Mogilno, monitoring, urząd, burmistrz
Przenieść serce monitoringu
Robert Musidłowski po naszych ostatnich doniesieniach dotyczących inwigilowania urzędników zaproponował burmistrzowi, aby monitor, na którym widać obraz pochodzący z kamer wewnętrznego monitoringu ratusza, przenieść do jego gabinetu. Ten z kolei nie widzi takiej możliwości.
Zdaniem podpinspektora Wydziału Organizacyjnego, skoro monitoring już raz został wykorzystany do śledzenia poczynań urzędników, niewykluczone, że zostanie on wykorzystany jeszcze raz. Według Roberta Musidłowskiego rolą monitoringu nie jest śledzenie wybranych osób. - Myślę, że pan Kuss nie musi mieć tego podglądu u siebie w gabinecie. Przecież obraz zapisywany jest na twardym dysku, a zarejestrowany obraz usuwany jest bodajże dopiero po trzech miesiącach. Gdy coś się wydarzy, taśmy można w każdej chwili przejrzeć - usłyszeliśmy.
Robert Musidłowski jak powiedział Pałukom swoją propozycję burmistrzowi Leszkowi Duszyńskiemu już przedstawił. - W tej chwili mam nawet sporządzone na brudno w tej sprawie pismo. Prawdopodobnie oficjalnie złoże je na ręce pana burmistrza w tym tygodniu - informuje nasz rozmówca.
Leszek Duszyński powiedział nam w ubiegły poniedziałek, że nie może przystać na propozycję swojego podwładnego. - To, że wewnętrzny monitoring urzędu musi być, to wiadomo. Wykluczam jednak możliwość przeniesienia całej aparatury do mojego gabinetu. Nie, to niemożliwe. Monitoring pozostanie raczej tam gdzie jest, zresztą nie zastanawiałem się nad tym, kto oprócz pana komendanta mógłby się tym monitoringiem zajmować - usłyszeliśmy od burmistrza Mogilna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze