Reklama

Przeniesiono zabytkowe maszyny rolnicze

Woźny szkoły we Wronowych Bogusław Kaczmarek pokazuje pomieszczenie, do którego trafiły zabytkowe maszyny. Znalazły one miejsce w garażu przy szkole.

      fot. Paweł Lachowicz

Regionalna Izba Kujawska, Wronowy, maszyny rolnicze, skansen
     Przeniesiono zabytkowe maszyny rolnicze
     Na terenie przy ul. Sportowej powstanie hurtownia artykułów elektrycznych, dlatego dla zabytkowych maszyn i urządzeń trzeba było znaleźć inne miejsce. W Regionalnej Izby Kujawskiej zostaną zakonserwowane i będą udostępniane zwiedzającym.

      SKANSEN
     Na niezabudowanej działce przy budynku obecnej siedziby Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz siedziby OSP w Strzelnie przy ul. Sportowej od kilkunastu lat gromadzone były zabytkowe maszyny rolnicze. Miejsce to przez mieszkańców Strzelna nazywane było często strzeleńskim skansenem. Najbliższe miejsce, gdzie znajduje się prawdziwy skansen maszyn rolniczych, znajduje się w Słowikowie (gm. Orchowo).
     Z pełnym zaangażowaniem maszyny zbierał, a nawet można powiedzieć kolekcjonował, regionalista Marian Przybylski. Było to jeszcze za czasów, kiedy pan Marian piastował stanowisko dyrektora strzeleńskiego Domu Kultury. Wówczas, do roku 2009, siedzibą M-GOKiR był budynek przy ul. Sportowej, obecna siedziba M-GOPS.
     MASZYNY ZNIKNĘŁY
     19 marca reporter Pałuk będąc w okolicy remizy wykonał zdjęcie maszyn. Nikt nie przypuszczał, że tak szybko, bo już 22 marca, sprawa zabytkowych maszyn rolniczych powróci. Maszyny zniknęły z placu. Zaniepokojeni mieszkańcy Strzelna zadzwonili do naszego reportera z prośbą, aby dotarł do informacji, gdzie maszyny się podziały. Zachodziło bowiem podejrzenie, że trafiły one po prostu na złom. - To byłaby niepowetowana strata. Takich maszyn już człowiek normalnie, w gospodarstwie nie zobaczy. Tutaj nawet dzieci w drodze na cmentarz czy stadion oglądały te maszyny i pytały rodziców, do czego one służyły. Tutaj przeżywały taką małą lekcję historii. A teraz ktoś te maszyny zabrał i cicho sza - powiedziała zdenerwowana mieszkanka Strzelna.
     Marian Przybylski w rozmowie z reporterem potwierdził, że to on wraz z instruktorem Domu Kultury Piotrem Dubickim przez wiele lat zbierali te maszyny. Jednak o ich zniknięciu nie miał pojęcia.- Pierwsze słyszę - mówił.
Pierwsze maszyny na plac przy ówczesnym Domu Kultury trafiły w 1995 r., natomiast ostatnia maszyna pojawiła się tam w 1998 lub 1999 r.
     - Później nie było już co zbierać. Rolnicy to co mieli, to nam dali. W tym miejscu był kompletny nieużytek i my, pracownicy Domu Kultury, zrobiliśmy z tego taki niepisany nigdzie skansen - opowiada Marian Przybylski. To on wraz z instruktorami M-GOKiR wykonali w tym miejscu ogród skalny i między tymi kamieniami i nasadzeniami krzewów, choinek i roślin skalnych wyeksponowane były zebrane urządzenia.
     - Na te maszyny byli chętni ludzie z Litwy, gdy zaczęły działać te nowe systemy gospodarcze. Litwini, gdy przyjeżdżali na wycieczki oraz zespoły ludowe na występy, byli zainteresowani tymi maszynami. Mówili, że na ich warunki i możliwości są idealne do zastosowania w uprawie. My im nie sprzedaliśmy, bo przecież to były dary ludzi. Myśmy jeździli do rolników, po różnych gospodarstwach - opowiada Marian Przybylski. Bogate zbiory, wśród których można było zobaczyć spychaczki, zgrabiarki, pługi, opielacze, radła, brony, grabie konne, pługi jedno i wieloskibowe, wały Cambella oraz zabytkową kopaczkę do ziemniaków i wiele innych ofiarowali rolnicy m.in. z Cienciska, Ostrowa, Ciechrza, Stodół, a także Sukowych, Dobska czy rolnicy z terenu Jezior Wielkich. W sumie na placu znajdowało się około 40 zabytkowych maszyn służących kiedyś do uprawy gleby i pielęgnacji upraw. - Dostaliśmy ze Stodół od Piotra Mateńko drewniane brony, chyba jedne z najstarszych i najrzadszych na naszym terenie - dodaje Marian Przybylski.
     Opieka zarówno nad zabytkowymi maszynami, jak i całym terenem przyległym do budynku trwała do momentu, kiedy Marian Przybylski musiał pożegnać się ze stanowiskiem dyrektora M-GOKiR, czyli do roku 2008. Później przez pewien czas skansenem maszyn nadal zajmowali się instruktorzy M-GOKiR. W roku 2009 strzeleński Dom Kultury przeniesiony został do budynku po byłym kinie Kujawianka przy ul. Gimnazjalnej. Marian Przybylski nie potrafił jednak powiedzieć, czy ktoś zajmował się maszynami po przeniesieniu Domu Kultury.

22 marca teren działki przy ul. Sportowej wyglądał tak. Nie było nigdzie zabytkowych maszyn. Niebawem stanie tu hurtownia artykułów elektrycznych. Miejsce, gdzie stoi zabytkowa wieża strażacka, zostanie wydzielone z działki wydzierżawionej. Burmistrz zapewnia, że wieża nie zostanie rozebrana. fot. Paweł Lachowicz

Reklama

     - Były również prowadzone rozmowy z Edmundem Kozłowskim, jak był dyrektorem muzeum w Chabsku. Mówiłem wówczas, że w Strzelnie nie ma takiego zainteresowania prowadzeniem tego skansenu i były prowadzone rozmowy, by to przenieść do muzeum w Chabsku. Jednak i z tego nic nie wyszło - mówi Marian Przybylski. Po czym dodaje, że skansen nie miał jako takiego właściciela. Nie były też prowadzone kartoteki oraz żadna inna ewidencja. - To miało służyć ludziom, zwłaszcza tym ze wsi, którzy świętowali w tym miejscu np. stoły wigilijne, wielkanocne czy dożynki. Wtedy tam znajdowali się w swoim klimacie - powiedział Marian Przybylski.
     - Będę dociekał, gdzie to trafiło, bo to nie była tylko wartość samego złomu, ale miało to wartość historyczną. Ludzie dawali to z dobrego serca, z dobrej woli, z myśli, że zachowujemy to dla pokoleń - dodał Marian Przybylski.
     SZUKANO MIEJSCA
     Opiekun Izby Kujawskiej im. Jerzego Wojciecha Szulczewskiego w miejscowej szkole podstawowej Jacek Sech powiedział, że rozmowy na temat znalezienia nowego miejsca dla zabytkowych maszyn trwały już w ubiegłym roku. - Dzwonił do mnie wówczas Jarosław Marek (kierownik referatu spraw obywatelskich przy Urzędzie Miejskim, przyp. pal), żebym znalazł jakieś miejsce dla tych maszyn. Wtedy załatwione było, że trafią one do Stodół koło szkoły, później już tego nie kontrolowałem, bo Urząd miał się zająć transportem. Teraz słyszałem od pana Jarosława Marka, że miało to trafić do Wronowych, gdzie dyrektor szkoły Franciszek Suliński miał znaleźć miejsce nawet pod dachem. Nie wiem, co się dalej w tej sprawie dzieje - powiedział Jacek Sech.
     DO WRONOWYCH
     Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że teren przy budynku M-GOPS został już dwa lata temu w drodze podjętej uchwały Rady Miejskiej wydzierżawiony na 10 lat z możliwością pierwokupu i zabudowy pod działalność gospodarczą. Powstanie tam hurtownia artykułów elektrycznych. Okazało się, że do tej pory nic na tym terenie się nie działo, gdyż dzierżawca starał się o niezbędne dokumenty związane z budową.
     Burmistrz chcąc uspokoić mieszkańców poinformował, że zabytkowe maszyny znalazły się we Wronowych przy Szkolnej Regionalnej Izbie Kujawskiej. - Tam dyrektor szkoły znalazł miejsce i tam mają być one wystawione. Pilotował to pan Jarosław Marek. Myślę, że młodzież ze szkoły we Wronowych lepiej o to zadba, niż było to tutaj - powiedział burmistrz.
     Jarosław Marek potwierdził, że maszyny przekazane zostały do szkoły we Wronowych. - Kiedyś to Dom Kultury zbierał te maszyny, teraz nikt się tym nie interesował. Dyrektor szkoły we Wronowych pan Suliński obiecał się nimi zająć, zakonserwować je. Szukaliśmy miejsca, rozmawialiśmy z panem Jackiem Sechem, ale pan Jacek stwierdził, że przy jego izbie w szkole podstawowej nie ma miejsca i rzeczywiście nie byłoby gdzie tego tam postawić. Nikt się tym nie interesował, że było całe zarośnięte oraz nikt się nie interesował, czy jest tam tyle maszyn, ile było wcześniej. Firma umowę na dzierżawę działki miała, więc mogli z tym zrobić, co chcieli. Zresztą oni również pomogli w transporcie tych maszyn - powiedział Jarosław Marek.
     BĘDĄ KONSERWOWANE
     Dyrektor Szkoły Podstawowej we Wronowych Franciszek Suliński powiedział, że wszystkie zabytkowe maszyny znalazły swoje miejsce w garażu na terenie szkoły. - Przechowamy je przez jakiś czas, później będziemy je konserwować. I przy okazji większych wystaw będziemy wystawiać i pokazywać je razem z wystawami, jakie są organizowane w naszej Izbie Kujawskiej. One na stałe będą pod zadaszeniem, będzie to lepsze dla nich, bo nie będą w tak szybkim tempie rdzewiały. Teraz są one w kiepskim stanie, ale spróbujemy je jeszcze uratować - powiedział Franciszek Suliński.
     Dyrektor Suliński dodał również, że szkoła przyjmując zabytkowe maszyny chciała jeszcze bardziej wzbogacić Izbę Kujawską w zabytkowe eksponaty. - Każda taka okazja jest dla nas czymś pozytywnym, dzięki temu będziemy mieli co pokazywać zwiedzającym - dodał Franciszek Suliński.
     WIEŻA POD OCHRONĄ
     Natomiast jeśli chodzi o zabytkową ćwiczebną wieżę pożarniczą znajdującą się na terenie przy remizie, burmistrz powiedział, że wieża ta wraz z terenem, na którym stoi, zostanie wydzielona z działki wydzierżawionej.
     - Ta wieża jest zabytkowa, ma ponad 100 lat i nie może być rozebrana - dodał burmistrz.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1052 (15/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości