Trzemeszno, pracownicy, Dereziński, burmistrz, zaufanie
Przeprosił za młokosa
- Czasami doświadczeni pracownicy są mi mniej potrzebni niż niedoświadczeni, młodzi z pomysłami - twierdzi burmistrz Dereziński i zapowiada, że będzie zwalniał osoby, do których straci zaufanie.
27 marca na sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie powrócił temat wypowiedzi sołtysa Wydartowa Romualda Filipa z poprzedniej sesji 27 lutego. Sołtys Wydartowa przypomniał wtedy, że od dawna walczy bez rezultatu o umieszczenie lampy na drodze gminnej w Wydartowie. A z prasy dowiedział się, że burmistrz Krzysztof Dereziński powołał swojego asystenta. Sołtys Filip dziwił się, że w budżecie są środki na utworzenie dodatkowego etatu, a nie ma od dawna pieniędzy na jedną lampę. Poradził burmistrzowi wtedy, aby ustąpił ze swojej funkcji, jeśli nie potrafi rządzić.
Krytykował także to, że asystent burmistrza Michał Michalak jest w młodym wieku i nie ma dużego doświadczenia.
Podczas sesji 27 marca sołtys Wydartowa odniósł się do swojej wypowiedzi z poprzedniej sesji. Przypomniał, że bezpośrednio nie nazwał wtedy asystenta burmistrza - młokosem, ale tak było można odebrać jego wypowiedź. W związku z tym Romuald Filip przeprosił za to Michała Michalaka. Dodał, że burmistrz zasłużył na krytykę, na przykład dlatego, że stworzył nowe stanowisko w urzędzie i odwołał panią skarbnik gminy. Według sołtysa Wydartowa, powinien uzasadnić te decyzje tak, aby mieszkaniec je zrozumiał.
Burmistrz Dereziński odpowiadał, że cieszy się z wypowiedzi sołtysa i jej spokojnego tonu.
- Czasami doświadczeni pracownicy są mi mniej potrzebni niż niedoświadczeni, młodzi z pomysłami - zaznaczył burmistrz. Dodał także, iż w swoim otoczeniu ma nadal osoby, którym nie ufa i przestrzegł, że będzie zwalniał takie osoby, którym przestanie ufać.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1103 (14/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze