Trzemeszno, Kosynier, redaktor naczelny
Przewidujący pracownik może grać w toto-lotka
Trzemeszeńscy radni odwołali Dariusza Jankowskiego z funkcji redaktora naczelnego Kosyniera, mimo że nigdy wcześniej go na to stanowisko nie powoływali. Na jego miejsce radni powołali Zygmunta Nowaczyka. Pracownik drukarni musiał przewidzieć takie powołanie, gdyż jeszcze przed podjęciem decyzji przez radnych, w stopce redakcyjnej nowego numeru Kosyniera jako redaktor naczelny widniał już Zygmunt Nowaczyk.
Rada Miasta Trzemeszna powołała Zygmunta Nowaczyka na redaktora naczelnego "Kosyniera" NIE POWOŁYWALI, A MUSIELI ODWOŁAĆ
Punkt obrad mówiący o odwołaniu redaktora naczelnego Kosyniera i powołaniu nowego redaktora wprowadzony został w ostatniej chwili. Wniosek o wprowadzenie takiego punktu pod obrady w ubiegły piątek zgłosił na początku sesji burmistrz Krzysztof Dereziński. Niektórzy radni byli zaskoczeni tym, że mają odwoływać redaktora naczelnego Dariusza Jankowskiego, skoro nigdy wcześniej Rada Miasta nie powoływała go na to stanowisko.
- Sprawdzałem to i pan Jankowski nie był powoływany przez Radę Miasta na redaktora naczelnego "Kosyniera" - mówił przewodniczący Rady Miasta Jerzy Zaremba. Jednak prawnik gminy Wojciech Manikowski przekonywał, że według prawa prasowego na Radzie Miasta, jako na organie wydającym pismo, ciąży obowiązek odwołania redaktora naczelnego niezależnie od tego, czy wcześniej Rada go na to stanowisko powoływała.
- Musimy stać na gruncie prawnym, ale ani Rada tej kadencji jak i poprzedniej nie powoływała redaktora naczelnego, więc wydaje mi się bezzasadne teraz jego odwoływanie. Nigdy nie doczekałem się wyjaśnień jak pan Jankowski został powołany - twierdził radny Mikołaj Ostrowski.
W głosowaniu radni przegłosowali jednak wprowadzenie do programu obrad punktu o odwołaniu i powołaniu redaktora naczelnego Kosyniera. Za wprowadzeniem punktu o odwołaniu redaktora naczelnego głosowało 8 radnych, 5 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Za wprowadzeniem do porządku obrad uchwały o powołaniu nowego redaktora naczelnego głosowało 11 radnych, a 2 wstrzymało się od głosu.
KTOŚ TYM NACZELNYM MUSI BYĆ
Przed głosowaniem nad odwołaniem redaktora naczelnego Kosyniera burmistrz Krzysztof Dereziński przypomniał, że były wiceburmistrz Dariusz Jankowski złożył pisemną rezygnację z pełnienia funkcji redaktora naczelnego. Za odwołaniem głosowało 10 radnych, od głosu wstrzymał się Rafał Białek, a Mikołaj Ostrowski i Benedykt Nitka nie wzięli udziału w głosowaniu. Po głosowaniu burmistrz poinformował, że na redaktora naczelnego Kosyniera proponuje swojego zastępcę Zygmunta Nowaczyka. - Czy pan da sobie radę? - pytała radna Krystyna Madra. - Ktoś musi być tym redaktorem naczelnym. Muszę dać sobie radę - zapewniał wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk.
PRZEWIDUJĄCY DRUKARZ
Przy okazji wyjaśnił, że przez błąd pracownika drukarni, w nowym numerze Kosyniera wpisano już go jako redaktora naczelnego. Jak tłumaczył wiceburmistrz, załatwiał on formalności związane z wydaniem nowego numeru i dlatego pracownikowi drukarni wydawało się oczywiste, że wiceburmistrz Nowaczyk jest redaktorem naczelnym.
Burmistrz Dereziński informował, że już ludzie na ulicy zaczepiali go, pytając, co będzie z Kosynierem. Burmistrz apelował do radnych, aby zadecydowali jak ma to pismo wyglądać. - Nie powinno być laurką jak dotychczas - dodał burmistrz. - "Kosynier" na pewno nie zastąpi prasy niezależnej - podkreślał Zygmunt Nowaczyk.
Za powołaniem Zygmunta Nowaczyka na redaktora naczelnego Kosyniera głosowało 11 radnych. Od głosu wstrzymał się Benedykt Nitka, a Mikołaj Ostrowski nie wziął udziału w głosowaniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze