Po głosowaniu Ludwik Macioł zawiesił łańcuch nowemu przewodniczącemu Rady Miejskiej Sławomirowi Peno fot. Roman Wolek
Trzemeszno, Rada Miejska, wybory, przewodniczący, Sławomir Peno
Przewrót w Radzie Miejskiej
Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami nowym przewodniczącym Rady został Sławomir Peno, a wiceprzewodniczącym Daniel Bisikiewicz. - Z całym szacunkiem dla Ludwika. Ma miękkie serce, to musi mieć co innego twarde - komentował radny Peno konieczność odwołania Ludwika Macioła z funkcji przewodniczącego.
ZACZĘLI OD WOŹNEGO
Opozycja w trzemeszeńskim samorządzie, zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zamiarami, dokonała zmian w kierownictwie Rady Miejskiej. Przypomnijmy, że 10 lutego po sesji RM radny Sławomir Peno, przewodniczący komisji społecznej i szef klubu radnych Ponad Podziałami złożył w biurze RM wnioski o odwołanie Ludwika Macioła z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej i Grzegorza Koperskiego z funkcji wiceprzewodniczącego RM. Pod obydwoma wnioskami podpisało się pięcioro radnych z Ponad Podziałami, czyli: Sławomir Peno, Zbigniew Matelski, Maria Sobieszak, Kacper Lipiński, Magdalena Krzyżaniak-Świątek.
W uzasadnieniu napisano: Zdaniem wnioskodawców zarówno przewodniczący, jak i wiceprzewodniczący Rady nie wywiązują się należycie ze swoich obowiązków w zakresie organizowania pracy Rady, jak i organizacji współpracy z organem wykonawczym, co ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie całej gminy. Dlatego też inicjatywa w zakresie zmian osobowych na stanowiskach kierowniczych w Radzie ma służyć poprawie funkcjonowania zarówno Rady Miejskiej Trzemeszna, jak i całej gminy.
Miesiąc wcześniej Sławomir Peno zgłosił wniosek o odwołanie Przemysława Woźnego z funkcji przewodniczącego komisji finansowej. Wniosek został wtedy przyjęty a oprócz radnych z Ponad Podziałami poparli go radni: Maciej Dalewski i Daniel Bisikiewicz. Nową przewodniczącą tej komisji wybrano wtedy Marię Sobieszak.
NIE MUSI SIĘ WSTYDZIĆ
Wnioski w sprawie odwołania przewodniczącego i wiceprzewodniczącego przyjmowane były na sesji Rady Miejskiej 24 lutego.
Przed ich głosowaniem Ludwik Macioł komentował, że z wnioskiem się nie dyskutuje. Przypomniał, jakie uprawnienia zgodnie ze statutem ma przewodniczący Rady Miejskiej i to, iż często pada stwierdzenie, że nic nie zrobiono przez cały rok kadencji. Przypomniał więc wszystkie większe inwestycje.
- Nie muszę udowadniać, że zrobiłem dobrze a może najlepiej. Ja wyznaje zasadę. Wszystko co zrobiłem, to tylko ludzie mogą ocenić. Zawsze kierowałem się kryterium bezstronności i zmierzałem do kompromisowego rozwiązania trudnych spraw. Nieważne co robię, zawsze jestem człowiekiem, mogę rozmawiać z każdym, nie muszę się wstydzić - mówił dotychczasowy przewodniczący RM.
BYŁ DYSPOZYCYJNY
Burmistrz Krzysztof Dereziński komentował, że podejmowane zmiany są wewnętrzną sprawą Rady, ale ich uzasadnienie jest bardzo lakoniczne i niezgodne z prawdą. Przypomniał, iż przewodniczący Rady, to funkcja organizacyjna i nie wie, co mają mu do zarzucenia osoby, które podpisały się pod wnioskiem. Według burmistrza, Ludwik Macioł bardzo dobrze wykonywał swoją funkcję. W przekonaniu burmistrza, jego współpraca z przewodniczącym i wiceprzewodniczącym była wzorowa. Jak opowiadał, obydwaj panowie spotykali się z nim w gabinecie i uzgadniali różne kwestie. Według burmistrza, przewodniczący Macioł jako osoba dyspozycyjna i o wysokiej kulturze, tonował różne nastroje. Krzysztof Dereziński skomentował również, że odwołanie władz Rady ma pośredni związek z jego osobą, ale nie będzie tego wątku rozwijał.
Na stanowisku wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Daniel Bisikiewicz (z lewej) zastąpił Grzegorza Koperskiego fot. Roman Wolek MIĘKKIE SERCE
Sławomir Peno tłumaczył, że ma duży szacunek do dotychczasowego przewodniczącego RM. Jednak Rada ograniczała się tylko do opiniowania i nie wykazywała większej inicjatywy. Według radnego Peno, Ludwik Macioł powinien być bardziej stanowczy i charyzmatyczny. Jak zaznaczył, wnioskodawcy jego odwołania chcą przywrócić Radzie podstawowe prawa, które jej się należą. Przypominał, że burmistrz nie rozmawiał z radnymi, a czarę goryczy przepełniła przepychanka z tegorocznym budżetem. Sławomir Peno komentował, że gdy burmistrz nie chce się spotykać i rozmawiać, to należy wysyłać mu zaproszenie, jeśli nie chce nadal rozmawiać, to są nagany i wnioski o obniżenie wynagrodzenia.
- Z całym szacunkiem dla Ludwika. Ma miękkie serce, to musi mieć co innego twarde - komentował radny Peno.
Zbigniew Matelski tłumaczył, że Ludwik Macioł nie zadowalał go jako przewodniczący tej, jak i poprzedniej kadencji i trudno jest mówić o dobrej organizacji pracy Rady.
8 DO 7
O tym, że starał się wspierać przewodniczącego, zapewniał Grzegorz Koperski. Jak twierdził, razem z Ludwikiem Maciołem dążyli do kompromisu między Radą a burmistrzem. Przypomniał również, że już na pierwszej sesji po wyborach apelował o niewprowadzanie wielkiej polityki do Rady Miejskiej, ale nie zostało to zrealizowane.
Burmistrz Dereziński dziękował Grzegorzowi Koperskiemu i komentował, iż w jego przekonaniu współpraca między nimi była prawidłowa, bo on i przewodniczący Rady byli ludźmi kompromisu.
W tajnym głosowaniu radni podjęli decyzję o odwołaniu zarówno Ludwika Macioła z funkcji przewodniczącego RM, jak i Grzegorza Koperskiego z funkcji wiceprzewodniczącego. W obydwu głosowaniach głosy rozłożyły się tak samo. Za odwołaniem było 8 radnych a 7 przeciw.
DWÓCH KANDYDATÓW
Już przed sesją mówiło się o tym, że nowym przewodniczącym Rady ma zostać Sławomir Peno, a wiceprzewodniczącym Daniel Bisikiewicz. I rzeczywiście te kandydatury zostały wysunięte.
Sławomira Peno jako kandydata na przewodniczącego zgłosiła Maria Sobieszak. Przemysław Woźny zaproponował dodatkowo kandydaturę Michała Behnke. Uzasadnił, że radny Peno często mówi, że trzeba stawiać na młodych, a Behnke jest młodym radnym, przed którym jest wielka przyszłość, ma on otwarty umysł, podejmuje mądre decyzje oraz działa społecznie. Osiągnął także bardzo dobry wynik w wyborach samorządowych w trudnym okręgu wyborczym. Podnosi też swoje kwalifikacje, gdyż studiuje. Radny Woźny zwrócił uwagę, że Michał Behnke startował z PiS, a partia ta rządzi krajem, więc może to być pomocne. Grzegorz Koperki zgłosił także kandydaturę Daniela Bisikiewicza. Jak uzasadniał, z racji tego, że jest bardzo aktywnym radnym i również został wybrany w bardzo trudnym okręgu.
Jednak Daniel Bisikiewicz nie wyraził zgody. Tłumaczył, że nie podpisał się pod wnioskiem o odwołanie przewodniczącego, gdyż już na pierwszej sesji zgłosił Ludwika Macioła na przewodniczącego RM. Podkreślił, że nie jest zainteresowany funkcją przewodniczącego RM, gdyż zajmuje się bardzo wieloma rzeczami, studiuje zarządzanie w administracji publicznej i nie ma czasu na pełnienie takiej funkcji.
BĘDZIE KOMPROMIS
Podczas prezentacji kandydatów Sławomir Peno przypominał, że udziela się społecznie od 10 lat. Był prezesem Zjednoczonych Trzemeszno i wyciągnął ten klub z zapaści, dzięki również pomocy burmistrza i sponsorów. Stwierdził, iż jest człowiekiem kompromisu i nie jest przeciwnikiem wsi. Zadeklarował, że postara się być w każdej wsi w przeciągu miesiąca lub dwóch i będzie wspierał wsie, które będą potrzebowały pomocy.
Michał Behnke zaznaczył, że podczas kadencji nawiązał dobry kontakt z wieloma sołtysami oraz przewodniczącymi rad sołeckich i osiedli. W tajnym głosowaniu na Sławomira Peno głosowało 8 radnych, a na Michała Behnke oddano 7 głosów.
Nowy przewodniczący Rady Miejskiej, gdy przejął łańcuch przewodniczącego od Ludwika Macioła, zapewnił, że będzie ze wszystkimi współpracował i dążył do kompromisu.
BISIKIEWICZ ZASKOCZONY
Również bez niespodzianek, przynajmniej dla niektórych osób, obyło się przy wyborze nowego wiceprzewodniczącego Rady. Maciej Dalewski zgłosił kandydaturę Daniela Bisikiewicza.
Radny Bisikiewicz zgodził się kandydować, choć stwierdził, że nie spodziewał się, że zostanie wysunięta jego kandydatura, co część uczestników sesji przyjęła z dezaprobatą, a nawet śmiechem.
- Można tu sobie różne teorie spiskowe knuć proszę państwa - komentował radny Bisikiewicz dodając, że funkcja wiceprzewodniczącego jest funkcją, przy której potrzeba mniej czasu niż przewodniczącego.
Odniósł się także do swoich kwalifikacji.
- Bo często krążą różne pogłoski na temat rzekomej mojej niekompetencji. Proszę państwa, ja zawsze mówię tak. Co 4 lata w Trzemesznie są wybory. Możecie państwo wszyscy, każdemu to powtarzam, który mnie zatrzymuje i krytykuje moją pracę w Radzie Miejskiej. Za 4 lata, a w tej chwili za 2 i 8 miesięcy, są wybory. Możecie państwo kandydować, możecie państwo założyć swój komitet wyborczy, jak ja to zrobiłem pod własnym nazwiskiem, możecie zrobić sobie kampanię wyborczą, możecie poddać się zaufaniu wyborców - mówił Daniel Bisikiewicz, dodając, że nie będzie się przechwalał, ale nigdy nie uchylał się od pracy w Radzie, chodził na wszystkie spotkania, rozmawia z każdym mieszkańcem i nikomu nie odmówił żadnej pomocy. Podkreślił, że nie będzie ukrywał, że jego rodzina jest jedną z najstarszych rodzin w Trzemesznie.
W głosowaniu radni wybrali Daniela Bisikiewicza na nowego wiceprzewodniczącego RM. Głosowało na niego 9 radnych.
NIECODZIENNA SYTUACJA
Gdy dokonywano wyboru nowego przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej burmistrz Krzysztof Dereziński nie uczestniczył już w obradach sesji. Odnosił się do tego mieszkaniec Ostrowitego Marek Walczak komentując, że wszyscy są świadkami niecodziennej sytuacji, pokazującej jak burmistrz szanuje organ uchwałodawczy. Stwierdził, że nie może się z tym pogodzić, a jego pojednanie w 2015 r. z burmistrzem, to była wielka pomyłka. Podkreślił, że burmistrz nie robi sobie nic z drugiego człowieka i mówi to oficjalnie, a burmistrz może go za to nawet oddać do sądu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1255 (9/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze