Reklama

Przez kładkę traktorem nie przejedziesz

     Firma Mariusza Maciejewskiego remontuje tzw. mostek w Kamionku, który służył wcześniej rolnikom jako dojazd na pola. Jednak w dokumentach mostek widniał zawsze jako piesza kładka i rolnicy nie powinni jeździć tam maszynami rolniczymi. Teraz kładka będzie nieprzejezdna, a to nie podoba się sołtysowi Grzegorzowi Leszczyńskiemu.

Sołtys Grzegorz Leszczyński (z lewej) tłumaczy reporterowi, że kładka będzie na tyle solidnie wykonana, że można by zezwolić na przejazd przez nią ciągnikami. Obok niego w środku wykonawca kładki Mariusz Maciejewski, a po prawej przejeżdżający przez mostek rowerem Zenon Grzybowski. fot. Damian Stawski

     Gmina Mogilno postanowiła wyremontować i odnowić mostek na Noteci w Kamionku, którym niegdyś przejeżdżali traktorzyści na swoje pola. Od około 2 lat mostek jednak był zamknięty po zaleceniach Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Nie było bowiem żadnej gwarancji, że mostek pod naciskiem maszyn rolniczych nie zawali się. Skoro takie było postanowienie to gmina zleciła, aby powstał nowy mostek, a dokładnie kładka - bo mostek nigdy nie widniał w dokumentach, a właśnie była kładka pieszo-rowerowa. Rolnicy więc nigdy nie powinni nią jeździć, ale robili to z przyzwyczajenia.
     Prace przy nowej kładce wykonywał w ostatnich dniach zakład usługowy Mariusza Maciejewskiego z Mogilna. Koszt budowy to 15.400 zł brutto.
     16 listopada przy kładce, gdzie trwały prace, spotkaliśmy się z sołtysem Kamionka Grzegorzem Leszczyńskim. Ten był wyraźnie niezadowolony z tego, że budowana jest kładka, a przejazd dla ciągników będzie zamknięty. Przy wjeździe i przy zjeździe z kładki wkopane zostały masywne metalowe słupki, tak by uniemożliwić przejazd ciągnika. - Nie wiem komu to będzie teraz służyło, tędy zawsze przejeżdżali rolnicy, tą kładką to chyba tylko kilku ludzi przejdzie w ciągu roku - mówił niezadowolony sołtys. Mówił, że początkowo założenia były inne, a kładka miała być przejezdna. - Pewnie jakby tu obliczyć jaki jest nacisk, to by się nic nie stało jakby tędy ciągniki przejeżdżały - mówił Grzegorz Leszczyński. Widział, że kładka jest solidnie wykonywana przez Mariusza Maciejewskiego, ale nie wiedział jednak co zrobić by metalowe słupki zostały usunięte.
     - Za burmistrza Stanisława Łaganowskiego ten mostek był robiony ze starych desek i tak długo służył rolnikom i nic się nie stało - zwraca uwagę sołtys Leszczyński.
     O całej sprawie rozmawialiśmy z dyrektorem wydziału gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska Arkadiuszem Grobelskim. Ten zwrócił uwagę, że rozmawiał z Grzegorzem Leszczyńskim i sołtys nalegał by znaki o zakazie wjazdu były postawione, a żeby rolnicy przejeżdżali na własną odpowiedzialność. Na to jednak nie mogło być ze strony Urzędu Gminy przyzwolenia.
     - Maszyny rolnicze są coraz większe i nikt nam nie zagwarantuje, że nic się nie stanie. Na własną odpowiedzialność mieliby przejeżdżać, a jeżeli coś by się stało? Kładkę musiałaby naprawiać wtedy gmina i tłumaczyć się pewnie, w prokuraturze pewnie też - dodał urzędnik.
     Arkadiusz Grobelski mówił jeszcze, że porozmawia o całej sytuacji z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego, który nakazał postawienie słupków, zgodnie z tym o co prosił sołtys Leszczyński. Sołtys chciałby teraz, by metalowe słupki blokujące wjazd były usunięte. Jak dodał Arkadiusz Grobelski jest jeszcze inny dojazd na pola rolników. - Chyba nic się nie stanie jeśli ktoś nadrobi 600 m kosztem bezpieczeństwa - mówił urzędnik.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1292 (46/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości