Teren na dzikiej plaży w Łąkiem wykorzystują mieszkańcy do organizacji imprez plenerowych oraz niedzielnego odpoczynku. Strzeleński oddział PTTK zorganizował w tym miejscu tegoroczne powitanie wiosny. W tle widać zbudowany kilkanaście lat temu pomost, który teraz mieszkańcy chcą wyremontować w czynie społecznym.
fot. Magdalena Lachowicz
Dzika plaża, Łąkie, kąpielisko
Przygotować miejsce do kąpieli
Są prywatni rzemieślnicy gotowi pomóc w odbudowie pomostu czy uporządkowaniu plaży. Od gminy oczekują nawiezienia piasku, kupna gwoździ czy desek. Radny Zowczak po raz kolejny zaapelował do burmistrza Matczaka, by ten w Łąkiem i w Ostrowie zlecił badanie jakości wody w jeziorach.
Już w 2012 r. podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie radny Marian Mikołajczak prosił burmistrza o zajęcie się dzikim kąpieliskiem i dziką plażą w Łąkiem. Wtedy do radnego zwrócił się jeden z miejscowych rzemieślników, który zaproponował, że jest w stanie własnymi nakładami zmienić wygląd tego terenu. Od gminy chciał tylko kilka przyczep żwiru, aby wyrównać teren. Burmistrz Ewaryst Matczak twierdził wówczas, że jezioro w Łąkiem należy do Agencji Nieruchomości Rolnych i dzierżawione jest przez Wielkopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, natomiast las należy do Nadleśnictwa Miradz. - Postaramy się wystąpić do właściciela jeziora i lasów o zgodę, abyśmy mogli tego żwiru tam ewentualnie nawieźć - obiecywał wtedy burmistrz. Do dnia dzisiejszego na plażę żwir nie trafił, nie zostały też wykonane tam żadne prace upiększające. Rola gmina ogranicza się co roku tylko do skoszenia na plaży trawy i naprawy pomostu.
8 maja na sesji radny Mikołajczak powrócił do sprawy kąpieliska. Powiedział, że propozycję podsunął mu jeden z mieszkańców Krzysztof Nosek. Kiedyś to miejsce wykorzystywane było przez mieszkańców Strzelna i okolic jako miejsce letniej rekreacji.
- Ktoś może powiedzieć, że mamy przecież piękny ośrodek w Przyjezierzu. Tak, ale biorąc pod uwagę sytuację materialną części mieszkańców naszej gminy, to Przyjezierze jest zwyczajnie dla nich za drogie - mówił radny Mikołajczak. Do Przyjezierza trzeba dojechać np. autobusem lub samochodem, a do Łąkiego można się przespacerować lub dojechać rowerami. Poza tym - jego zdaniem - zwłaszcza w przypadku wyjazdu z dziećmi dużym obciążeniem są inne wydatki, np. słodycze, napoje.
Radny ponownie mówił o grupie osób, która skłonna jest przywrócić to miejsce do świetności. - Prowadzone już były rozmowy mieszkańców z właścicielem tartaku w Łąkiem, który drewno na remont pomostu dostarczyłby nawet po kosztach materiału. Tam tylko trzeba byłoby nawieźć parę przyczep piasku i ewentualnie zakupić gwoździe i drobne materiały, które służyłyby do wykonania tego pomostu - mówił Marian Mikołajczak.
Zdaniem burmistrza, żeby takie kąpielisko użytkować muszą być szalety, ratownik, odpowiednia infrastruktura. - Łąkie jest kąpieliskiem niestrzeżonym i nigdzie nie jest zgłaszane. Do tego tematu w tym roku na pewno nie wrócimy. Naprawić pomost można też kosztami gminy - mówił burmistrz.
Marian Mikołajczak mówił, że niekoniecznie w Łąkiem musiałoby być kąpielisko. - Nie można tego zapału tak lekceważyć. Nawet jeśli to nie będzie kąpielisko, to niech ten pomost wyremontują, niech to będzie miało chociaż estetyczne względy. Ci ludzie są rozżaleni, bo dają swoją pracę, mają inicjatywę, a gminie jakby zupełnie na tym nie zależało - mówił radny Mikołajczak.
Burmistrz utrzymywał, że on o tej inicjatywie mieszkańców słyszy po raz pierwszy, nikt z taką propozycją się do Urzędu Gminy nie zgłosił.
Według sołtysa Łąkiego Kazimierza Łojewskiego, gmina mogłaby podjąć się zmodernizowania placu przy jeziorze, gdzie stoją poniszczone huśtawki. Natomiast pomost wymaga kapitalnego remontu, nie wystarczy tylko wymiana niektórych desek. Jednak jeśli chodzi o samą kąpiel, to sołtys był bardzo sceptyczny. - To jest kąpielisko dzikie, tam kiedyś wisiała tabliczka, że kąpielisko niestrzeżone, kąpiel dozwolona tylko w strefie oznaczonej. Teraz tam nikt tego nie znaczy. Tam za pomostem jest tak głęboko, że nie wierzę, że jak któreś dziecko wejdzie, to może wyjść z powrotem bez jakieś ochrony - mówił sołtys Łojewski.
Zdaniem radnego powiatowego Przemysława Zowczaka, w Łąkiem gmina mogłaby zorganizować miejsce, które w przepisach nazywane jest miejscem zwyczajowo wykorzystywanym do kąpieli. Wtedy takich rygorów i obostrzeń narzucanych na gminę już nie ma. Radny przypomniał, że wielokrotnie apelował do burmistrza, żeby ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców, którzy korzystają zarówno z jeziora w Łąkiem, jak i z jeziora w Ostrowie przeprowadzić badania wody. Twierdził, że nikt nie wie, czy ta woda stanowi dla kąpiących się jakieś potencjalne zagrożenie, czy też nie. W każdym takim miejscu jest przeprowadzane jednokrotne badanie wody przed sezonem, a później kontrolowane, czy czasami stan wody się nie pogorszył, raz w sezonie.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1161 (20/2014)
Komentarz
Kąpielisko może być dzikie
Propozycję radnego Mariana Mikołajczaka, który wystąpił podczas sesji w imieniu części rzemieślników, by ucywilizować kąpielisko w Łąkiem uważam za słuszną. Radny wyraźnie zaznaczył, że są ludzie, którzy chcą pomóc doprowadzić kąpielisko do porządku. Od gminy oczekują tylko kilku wywrotek piasku i zakupu gwoździ do remontu pomostu.
I co się dzieje?
Burmistrz na siłę wyszukuje argumentów, by tego zadania się nie podjąć. Mówi m.in., że plaża nie jest nigdzie zgłoszona, że nie ma tam ratownika, że gminę nie stać na utrzymywanie kolejnego kąpieliska.
Zastanawiam się jakiego kolejnego. Przecież w infrastrukturę Przyjezierza gmina Strzelno nie dokłada żadnych środków finansowych. Po wielkich perturbacjach dopłaca do utrzymania ratowników i dodatkowych patroli policji, ale opłaca to z podatków ściągniętych z właścicieli i dzierżawców działek na terenie wczasowiska.
Tymczasem w Łąkiem potrzeba naprawdę minimalnych środków, by tę plażę ucywilizować. Nie musi być wcale zgłoszona do rejestru, nie musi mieć zaraz ratownika. Ona może być zwykłym dzikim kąpieliskiem, ale zadbanym i czystym. W rozumieniu prawa byłoby to tzw. miejsce zwyczajowo wykorzystywane do kąpieli. Z jasnym oznakowaniem, że plaża nie jest strzeżona i wtedy wiadomo, że każdy mieszkaniec korzysta z plaży i kąpieli na własną odpowiedzialność.
Mogilnianie, pomimo że mają w pobliżu miasta Wiecanowo z plażą strzeżoną, mają Przyjezierze, korzystają też z dzikich, niestrzeżonych, ale zadbanych kąpielisk w Kopczynie, na Szerzawach, czy w Chałupskach. Te kąpieliska od wielu, wielu lat cieszą się wielką popularnością. O takim kąpielisku, ale w Łąkiem marzy część mieszkańców Strzelna i okolic. Burmistrz wielokrotnie mówił, że dopóki on będzie burmistrzem, gmina Strzelno będzie gminą socjalną.
I to się dobrze składa. Właśnie takiej gminie potrzebne jest tanie, bez żadnej dodatkowej infrastruktury miejsce wypoczynku. Przyjezierze dla dużej części mieszkańców gminy jest jak wielki kurort, na który zwyczajnie ich nie stać.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1161 (20/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze