Reklama

Przyjaciel Króliczka

Mogilno, dyrektor, SPZOZ
    Przyjaciel Króliczka
     Radny powiatowy Dariusz Chudziński zwraca uwagę na to, że nowego dyrektora SPZOZ Marka Gotowałę z powiatem mogileńskim łączy jeden człowiek - prawnik Starostwa Powiatowego Wojciech Manikowski. To ten sam prawnik, który pełnił tę funkcję w gminie Trzemeszno za czasów rządów w tym mieście Marka Gotowały oraz ten sam prawnik, który bronił go podczas rozprawy. - Wrzucenie takiej żaby kolejnej do tego kotła jest co najmniej nieprofesjonalne - mówił radny Chudziński o dokonanym wyborze. Według starosty Tomasza Barczaka, Marek Gotowała był najlepszym ze wszystkich kandydatów.

     RYSA NA ŻYCIORYSIE
     Nowym dyrektorem SPZOZ Mogilno jest urzędujący od wczoraj na tym stanowisku Marek Gotowała z Trzemeszna, radny Powiatu Gnieźnieńskiego. Dwa dni po zaakceptowaniu jego kandydatury przez Zarząd Powiatu Mogilno, 26 czerwca, odbyła się sesja Rady Powiatu Mogilno. Nowy dyrektor nie był jeszcze na niej obecny. Jednak dużo o jego wyborze i o kłopotach z prawem w przeszłości, gdy był burmistrzem Trzemeszna, mówił radny powiatowy PO ze Strzelna Dariusz Chudziński.
     Duże zaniepokojenie radnego wzbudził fakt, że Marek Gotowała w przeszłości (10 lat temu) był karany. Radny Chudziński przywołał tu artykuł sprzed 10 lat Trzemeszno bez burmistrza, który znalazł na internetowej stronie Pałuk. - To, co tu czytamy, jest takie trudne i niepokojące. SPZOZ jest potrzebny twardy manager z pustą kartą. Przynajmniej, jeśli chodzi o jakąś odpowiedzialność karną, którą w przeszłości ponosił - tłumaczył radny Chudziński.
     Przypomnijmy, że 28 czerwca 2003 roku w Wydziale IV Odwoławczego Sądu Okręgowego w Poznaniu odbyła się rozprawa w sprawie burmistrza Trzemeszna Marka Gotowały oraz trzech urzędników UMiG w Trzemesznie. Tego samego dnia Marek Gotowała usłyszał prawomocny wyrok, w którym został skazany na 1 rok i 2 miesiące więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 2.000 zł grzywny, a tym samym pożegnał się z pełnieniem funkcji burmistrza Trzemeszna. Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie oskarżyła burmistrza Marka Gotowałę o to, że wykorzystując uzależnienie służbowe od siebie kierownika działu inwestycyjno-gospodarczego oraz skarbnik gminy polecił tym osobom sporządzenie odpisów dokumentów poświadczających nieprawdę w celu uzyskania pomocy z programu SAPARD.
     Ówczesny burmistrz Trzemeszna oraz urzędnicy działając w porozumieniu sfałszowali dokumentację dostarczoną do SAPARD, RIO i Urzędu Wojewódzkiego. Fałszerstwo polegało na wykreśleniu firmy Paroc z załącznika nr 5 do uchwały Rady Miasta. Załącznik mówił m.in. o partycypacji firmy Paroc w budowie nowej kwatery wysypiska śmieci. Gdyby załącznik pozostał w takiej samej formie, jak postanowili wcześniej radni i pozostałby zapis mówiący o udziale firmy Paroc, konieczne byłoby dołączenie do dokumentacji umowy cywilnoprawnej zawartej między gminą a firmą. Gmina jednak takiej umowy nie posiadała. Skutkowało to tym, że SAPARD zrezygnował z pomocy finansowej dla gminy Trzemeszno w wysokości 1,14 mln złotych na budowę nowej kwatery wysypiska odpadów komunalnych.
     - Kandydat na dyrektora SPZOZ przedstawił zaświadczenie o niekaralności i w związku z tym jest osobą niekaraną - odpowiadał radnemu Chudzińskiemu starosta mogileński Tomasz Barczak.
     Marek Gotowała posiada zaświadczenie o niekaralności, ponieważ sprawa uległa już zatarciu i ma on prawo ubiegać się o różne funkcje, startować w wyborach, co też regularnie czyni.
     PRZYJACIEL KRÓLICZKA
     Radny Chudziński przytoczył jeden z faktów łączących nowego dyrektora SPZOZ z powiatem mogileńskim. Według radnego, Marka Gotowałę oraz starostwo łączy jeden człowiek - Wojciech Manikowski, czyli radca prawny Starostwa Powiatowego w Mogilnie. Ten sam, który był prawnikiem w gminie Trzemeszno za czasów rządów w tym mieście Marka Gotowały oraz ten sam, który bronił go podczas rozprawy. Samego Marka Gotowałę radny Dariusz Chudziński nazwał Przyjacielem Króliczka. Króliczkiem miał być właśnie obecny radca prawny Starostwa Powiatowego Wojciech Mańkowski.
     - Kolejny raz Zarząd wyłania człowieka (...), który jest kolegą, przyjacielem „Króliczka” (...) w tej procedurze sądowej pojawia się dziwnie mi znane nazwisko pana Manikowskiego, specjalisty od przegrywania spraw w sądach okręgowych Wojciecha Manikowskiego, dlatego mówię o przyjacielu „Króliczka” - grzmiał radny Chudziński.
Radny zwracał się do starosty: - Ten ZOZ nie potrzebuje więcej bałaganu. Pan doskonale sobie z tego zdaje sprawę, że sytuacja tych szpitali jest krytyczna, że ludzie są zmęczeni, zarówno pacjenci, jak i pracownicy. Wrzucenie takiej żaby kolejnej do tego kotła jest co najmniej nieprofesjonalne.
     Radny Dariusz Chudziński mówił również, że wybór takiej osoby na dyrektora może oznaczać przyzwolenie na nielegalne działania. - Rozumiem, że jeżeli będzie coś takiego miało miejsce w SPZOZ w Mogilnie, to nie będzie budziło pańskich wątpliwości i zastrzeżeń. Rozumiem, że pan Manikowski znowu stanie koło tego pana i wybroni, i to nie budzi żadnych wątpliwości. Fakt, że czas mija, że zgodnie z prawem kurz zaciera pewne kwestie, nie znaczy, że one nie istniały - tłumaczył zaniepokojony radny Chudziński.
     NAJLEPSZY ZE WSZYSTKICH
     Starosta Tomasz Barczak tłumaczył, że artykułu, który przytaczał radny Dariusz Chudziński, nie czytał i zapewniał, że zrobi to jeszcze tego samego dnia. Mówił natomiast, że wybór Marka Gotowały na stanowisko dyrektora SPZOZ był najlepszym rozwiązaniem. - Z tych osób, które startowały na dyrektora, jest to najlepszy kandydat, który pracował z ludźmi przez całe życie. W związku z tym w opinii Zarządu Powiatu jest to osoba, która właśnie skończy tę niepewność w SPZOZ. To jest osoba, która uspokoi załogę, powie, co mamy robić - zapewniał starosta.
     Starosta liczy również na współpracę nowego dyrektora z pełniącą wcześniej tę funkcję Barbarą Buzałą. Jego zdaniem, współpraca tych dwóch osób ma doprowadzić do uratowania szpitali. - Te dwie osoby powinny nam pomóc, ażeby to doprowadzić do szczęśliwego finiszu - taką nadzieję miał starosta.
     DYREKTOR NA MOMENT
     Radny PO Bartosz Nowacki w pełni poparł wypowiedzi Dariusza Chudzińskiego.
     - Nie wiem, zastanawiam się, czy ten nowy dyrektor ma być na 4, 5, 6 miesięcy, żeby tylko doprowadzić do tzw. operatora i potem zniknąć ze sceny. Bo uważam, że no niestety pan starosta podpiera się Gnieznem. Gniezno może troszeczkę lepiej wygląda od nas, ale wcale też nie jest tak różowo. Też jest tam szpital bardzo mocno zadłużony i myślę, że pan Marek Gotowała ma tylko poszukać operatora i chcecie się państwo pozbyć problemu, zgasić światło - mówił radny Nowacki.
     Na koniec Dariusz Chudziński mówił, iż uważa, że: - Człowiek, który będzie kierował w tak trudnym okresie takim trudnym organem, jakim jest SPZOZ mogileński i odpowiadał za tak ważną kwestię, jaką jest przeprowadzenie przez zmiany tego organizmu, powinien być krystaliczny.

Damian Stawski

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1220 (26/2015)

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości