Reklama

Przyjezierze chce być sołectwem

30 października grupa 26 mieszkańców złożyła wniosek o odłączenie się od sołectwa Gaj i utworzenie własnego sołectwa. Radni podjęli decyzję, że w tej sprawie zostaną przeprowadzone społeczne konsultacje.

Zdaniem radnej Jolanty Tody w sołectwie Gaj nie organizuje się żadnych imprez kulturalnych dla mieszkańców, bo nie ma ich ujętych w zestawieniu wykorzystania środków funduszu sołeckiego fot. Paweł Lachowicz

     ZŁOŻYLI WNIOSEK
     Po zebraniu sołeckim 18 września w miejscowości Gaj (gm. Jeziora Wielkie) w sprawie funduszu sołeckiego, pisaliśmy o problemie mieszkańców Przyjezierza, które wchodzi w skład tego sołectwa. Przypomnijmy, że w Przyjezierzu znajdują się dwa bloki mieszkalne, gdzie zawiązana jest wspólnota mieszkaniowa. W zebraniu dotyczącym podziału funduszu sołeckiego uczestniczyli Andrzej Sobczak (prezes wspólnoty) oraz mieszkanka bloków Bogumiła Gościak. Monitowali wówczas, aby z funduszu sołeckiego postawiono plac zabaw na terenie wspólnoty. Sekretarz gminy Grażyna Leśniewska tłumaczyła wówczas, że na prywatnym terenie wspólnoty nie można zrealizować inwestycji z pieniędzy sołeckich. Szef wspólnoty twierdził, że jeżeli są traktowani po macoszemu, to najlepiej będzie, jak się odłączą od sołectwa Gaj i utworzą własne sołectwo Przyjezierze.
     Podczas połączonych komisji Rady Gminy 13 listopada sekretarz Leśniewska poinformowała zebranych, że wpłynął wniosek z Przyjezierza o podział sołectwa Gaj i utworzenie sołectwa Przyjezierze. Razem w obu miejscowościach Gaj i Przyjezierze zamieszkuje 358 mieszkańców, z tego w Przyjezierzu 92 osoby. - Musielibyśmy znać państwa decyzję, bo zanim podejmiecie państwo uchwałę o rozdzieleniu sołectwa Gaj, trzeba byłoby przeprowadzić konsultacje społeczne - mówiła do radnych Grażyna Leśniewska.
     CZUJĄ SIĘ PO MACOSZEMU
     Radny Marcin Czaplicki z Gaju prosił skarbnika Jolantę Szydłowską, aby wytłumaczyła radnym, o co chodzi mieszkańcom Przyjezierza.
     Pani skarbnik tłumaczyła, że mieszkańcy Przyjezierza uważają, że część środków z funduszu sołeckiego powinna być przeznaczona na teren, gdzie mieszkają. Podkreślała, że w Przyjezierzu zawiązana jest wspólnota mieszkaniowa i nie znajduje się ona na terenie gminnym i nie można realizować tam zadań gminnych. - To nie jest tak, że sołectwo Gaj nie chciało przeznaczyć tam środków, tylko nie może, bo nie ma tam terenów gminnych - tłumaczyła Jolanta Szydłowska.
     Radna Jolanta Toda stwierdziła, że rozumie mieszkańców Przyjezierza, jej zdaniem są oni traktowani po macoszemu i w żadnym przedsięwzięciu sołectwa jej zdaniem nie uczestniczą. - Jeżeli są podatki, to ogłoszenie jest. Jeżeli jest zebranie, to kartka wisi, albo nie wisi. Następnie choinka była, co mógł być wspólny interes, bo w Przyjezierzu dzieci również mieszkają i nie były ani zaproszone, ani nie dostały paczek. Widocznie mają taki problem i chcieliby rozwiązać to polubownie. Zadzwoniłam do pani sołtys i pytałam się, jak to jest i ona powiedziała, że na zebrania albo nie przychodzą wcale z Przyjezierza, albo jest ich trzech. Wiadomo, że jak z Gaju przyjdzie więcej osób, to przegłosują tak, jak chcą. A problem jest taki, że oni płacą podatki i trzeba coś zrobić, aby oni czuli się mieszkańcami - mówiła radna Toda.
     Wskazywała na rozbitą szybę na przystanku autobusowym przy drodze powiatowej w pobliżu bloków, którą gmina się nie interesuje. Radny Marcin Czaplicki sugerował, że naprawę wiaty można załatwić inaczej i nie trzeba tego robić z funduszu sołeckiego. - Wystarczy zgłosić do pani sołtys, albo zadzwonić do „komunalki” i szyba będzie wymieniona. To jest proste - mówił radny Czaplicki.
     GAJ ZABIERA PIENIĄDZE
     Nie przekonał jednak radnej Tody, która cały czas twierdziła, że od trzech lat, jak wypłacany jest fundusz sołecki w gminie, Gaj odbiera pieniądze również na mieszkańców Przyjezierza. Jej zdaniem mieszkańcy wspólnoty nie chcą kłótni, ani awantur, po prostu chcą jakieś pieniążki pozyskać, bo w tej chwili tylko mieszkańcy Gaju korzystają z tych pieniędzy. - Nie wiem, czy jak utworzą sołectwo, to będą mogli coś z tym zrobić, bo brakuje mi trochę logiki w tym wszystkim. Dostaną fundusz wiejski i nie będą mogli skorzystać, bo mają wspólnotę mieszkaniową, dla mnie jest to bezsens - mówiła radna Toda.
     Skarbnik gminy Jolanta Szydłowska nie zgodziła się z zarzutami stawianymi przez radną Todę. Jej zdaniem sołtys Gaju Sylwia Fołda-Ruszkiewicz zaprasza mieszkańców Przyjezierza na wszystkie uroczystości jakie organizowane są na terenie sołectwa, czy to jest Dzień Dziecka, czy mikołajki. - Sami mieszkańcy, którzy byli na zebraniu potwierdzili to, że są zapraszani i dzieci otrzymują paczki. Nie można więc tak mówić. Dodatkowo sołectwo Gaj te spotkania nie robi ze środków funduszu sołeckiego - mówiła Jolanta Szydłowska.

To jeden z dowodów, że imprezy kulturalne w Gaju są organizowane. W spotkaniu mikołajkowym uczestniczyli też mieszkańcy Przyjezierza. Mieszkający w blokach Filip Gościak (drugi od lewej w drugim rzędzie) odebrał też paczkę od gwiazdora. fot. Paweł Lachowicz

     W GAJU NIC SIĘ NIE DZIEJE
     Radna Toda uparcie twierdziła, że w sołectwie Gaj nie są organizowane żadne imprezy kulturalne dla mieszkańców. Apelowała, by mówić prawdę. Jej zdaniem skoro w zestawieniu o przeznaczeniu środków z funduszu sołeckiego w Gaju nie ma odnotowanych żadnych imprez, to one się tam nie odbywają. - Mam plan przed sobą i nie ma tam żadnego spotkania integracyjnego w najbliższych latach. Więc już mówimy nieprawdę. Jakie spotkania integracyjne, o czym my mówimy? Ja mówię, że nie ma żadnych spotkań, bo nie ma w planach, a pani skarbnik mówi, że były - mówiła radna Toda.
     Nie trafiały do niej też argumenty radnego Marcina Czaplickiego, który podkreślał, że sołectwo Gaj z funduszu sołeckiego realizuje tylko i wyłącznie zadania inwestycyjne, a imprezy okolicznościowe organizowane są ze środków pozyskanych od sponsorów oraz własnym sumptem mieszkańców, ale one są cyklicznie organizowane i zapraszani są na te imprezy mieszkańcy Przyjezierza. Problem istnieje jednak po stronie mieszkańców Przyjezierza, którzy pomimo zaproszeń nie przychodzą na imprezy, a paczki świąteczne, czy z okazji Dnia Dziecka uszykowane dla dzieci sołtys Gaju dostarczała sama do ich domów.
     MIESZKAŃCY CHCĄ DECYDOWAĆ
     Radni pytali, w jaki sposób będą mogli z funduszu sołeckiego korzystać mieszkańcy Przyjezierza, gdy powstanie tam ewentualnie odrębne sołectwo. - Jaki jest sens tworzenia sołectwa, jak nie będą mogli z tych pieniędzy skorzystać? - pytała Jolanta Toda.
     Sekretarz Grażyna Leśniewska przypomniała wszystkim, o czym mówi statut gminy z 2007 roku. Jest tam zawarte jedno zasadnicze stwierdzenie, że nie tworzy się jednostek pomocniczych i sołectw, jeżeli miałyby one mieć mniej niż 100 mieszkańców. - Oczywiście to wy zdecydujecie. Chciałam powiedzieć, że na terenie gminy są 22 sołectwa. Wśród nich są i takie, gdzie jak jedziemy na zebrania, to gdyby nie obsługujący, to nawet nie miałby kto zebrania prowadzić - mówiła Grażyna Leśniewska.
     Dodała, że wniosek został złożony na jej ręce, gdy jeszcze w gminie nie było osoby na stanowisku wójta. - Mimo moich tłumaczeń usłyszałam: „Proszę pani, ale są to pieniądze liczone od naszych mieszkańców i my może zdecydujemy, że przeznaczymy te pieniądze na gminny zakład na utrzymanie dróg”. To nie jest tylko zrobienie wycieczki, czy czegokolwiek - dodała pani sekretarz.
     FUNDUSZ DZIELI MIESZKAŃCÓW
     Zdaniem radnego Franciszka Pałuckiego w tym przypadku fundusz sołecki podzielił mieszkańców. - Ja cały czas byłem i jestem za tym, aby funduszu sołeckiego nie było. Skoro jest fundusz trzeba go rozumnie zagospodarować. A w tym konkretnym przypadku pytam, czy wielkość funduszu będzie się równać z utrzymaniem sołtysa. Bo jakoś tak o tym się nie mówi, a utrzymanie sołtysa na dzisiaj to 300 zł miesięcznie, więc rocznie 3.600 zł. To wszystko wiąże się z kosztami, a jakie będą efekty. Kiedyś funkcja sołtysa była społeczna, a jakie będą tym razem koszty. Każdy chce mieć chociaż zwrot za paliwo. I co będziemy tworzyć następne sołectwo? Są sołectwa, które mają po trzy miejscowości i co będzie jak one zaczną się dzielić? - pytał radny Pałucki.
     SOŁECTWA ŁĄCZYĆ
     Pełniący w gminie funkcję wójta Dariusz Ciesielczyk stwierdził, że w przyszłości trzeba będzie się zastanowić nad tym, aby małe sołectwa połączyć. Jego zdaniem może dojść do kuriozalnej sytuacji, że będzie 26 mieszkańców w sołectwie, albo 10 osób będzie mieszkać w danej miejscowości i będą chcieli mieć swoje sołectwo.
     BĘDĄ KONSULTACJE
     Grażyna Leśniewska wyliczała, że wniosek wpłynął do Urzędu Gminy 30 października, a gmina musi zachować 30-dniowy termin na odpowiedź. Zasugerowała radnym, że albo gmina ogłosi konsultacje społeczne, albo odpisze, że Rada Gminy nie podjęła decyzji. - Gdy zrobimy konsultacje, to jest w 99 procentach, że tworzymy sołectwo - mówiła pani sekretarz. Dodała też, że konsultacje nie gwarantują powstania sołectwa, dopiero głosowanie radnych o tym zadecyduje.
     Zdaniem radnej Tody konsultacje nie mają najmniejszego sensu.: - Co dadzą konsultacje, jak i tak przyjdzie mniejszość.
     Ostatecznie radni zadecydowali, że konsultacje społeczne w sprawie podziału sołectwa Gaj i utworzeniu nowego sołectwa Przyjezierze zostaną przeprowadzone.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1344 (46/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości