Podczas posiedzenia Rady Gminy wójt Dariusz Ciesielczyk poinformował radnych o możliwości wydzierżawienia pomieszczeń oraz terenu wokół hangaru byłej wypożyczalni sprzętu wodnego w Przyjezierzu.
Hangar wypożyczalni sprzętu w Przyjezierzu jest własnością gminy, został odnowiony z zewnątrz, żeby ładniej się prezentował. Obecnie zgłosiła się do dyrektora GOKiR Krzysztofa Zwolińskiego osoba, która chciałaby ten obiekt wydzierżawić na działalność restauracyjną. Temat omawiany był podczas posiedzenia komisji Rady Gminy, 20 maja. Okazało się, że wójt Dariusz Ciesielczyk spotkał się z przedsiębiorcą, który zaoferował, że we własnym zakresie wymieni dach, który nadaje się do remontu.
– Ten pan chce uruchomić restaurację z piwem, a jest to poza terenem plaży, więc nie ma z tym kłopotów. Chce ten teren zagospodarować. Ten pan jest gdzieś spod Łodzi. Aby móc zainwestować chciałby dłuższą dzierżawę, taką na 10 lat. On przedstawi jeszcze ofertę szczegółową co chce tam jeszcze zrobić i czego w zamian oczekuje. Uważam, że jak to stoi puste, to dobrze by było, żeby to funkcjonowało. Może będzie jakaś jadłodajnia kolejna. Wiem, że na dachu planuje zrobić jakiś taras widokowy. Kwestia tego, czy dajemy w dzierżawę temu panu, czy ogłaszamy przetarg, bo przetarg trochę potrwa, a mamy mało czasu - mówił wójt.

Dawniej, jak pamiętają najstarsi bywalcy ośrodka w Przyjezierzu, w pomieszczeniach hangaru na plaży głównej znajdowała się wypożyczalnia sprzętu wodnego fot. Paweł Lachowicz
Przypomniał radnym, że bez przetargu gmina może wydzierżawić teren do 3 lat, natomiast za zgodą Rady Gminy można wydzierżawić obiekt i teren do 10 lat. - Kwestia tego, czy dajemy pod przetarg i kto się zgłosi i da wyższą ofertę to weźmie. Na dzień dzisiejszy zgłosiły się 2 osoby. Jedna się zgłosiła, bo chciała budkę z hamburgerami i fast foodami w tym miejscu, a ta druga osoba chce zagospodarować cały teren, więc ja jestem za tym, aby to wyremontował. On tam jeszcze planuje pod tymi wierzbami tarasy porobić. Tam jest fajne miejsce i brakuje tego, by móc gdzie usiąść, posiedzieć, popatrzeć na plażę. W Przyjezierzu brakuje takich miejsc, a to jest bardzo ciekawe miejsce. Na 2-3 lata możemy tą dzierżawę odpuścić, jak na początku zainwestuje, o jakich pieniądzach jest mowa i co będzie chciał tam dokładnie zrobić jeszcze się dowiemy. Zobaczymy co powie. Na dzień dzisiejszy mamy dzierżawcę, który nam jeszcze zalega z płatnościami - dodał wójt Ciesielczyk.
Radni dopytywali się o kontener, który stoi od kilku lat na plaży głównej, gdzie podczas sezonu dwa lata temu prowadzona była działalność związana ze sprzedażą napojów, a podczas zgłoszonych imprez także piwa. Umowa z tym dzierżawcą została rozwiązana, a kontener pomimo wysyłanych przez gminę pism nie został z plaży usunięty. Radni pytali, czy gmina sama nie może go usunąć, a właściciela obciążyć kosztami. Sugerowali, że w przypadku wydzierżawienia hangaru może dojść do podobnej sytuacji. - Mieliśmy już dzierżawcę i też były wielkie plany - komentował radny Paweł Glanc.

fot. Paweł Lachowicz
Wójt tłumaczył, że w kwestii kontenera na plaży głównej, to gmina wydzierżawiła wówczas teren na rok, żeby coś się na plaży działo. - Okazało się, że coś tam otworzył. Później chciał alkohol sprzedawać, z tym alkoholem powiedzieliśmy, że nie. Więc teraz jest kłopot z usunięciem tego. My nie możemy kontenera ruszyć, on musi sam go usunąć. Robimy wszystko, żeby to usunął i za bezumowne korzystanie z terenu też zapłacił - tłumaczył wójt. Jak wiemy ta sprawa skierowana została do sądu.
Jeśli chodzi o potencjalnego dzierżawcę hangaru, to jak dodał wójt, to człowiek ten chce zagospodarować też cały teren wokół. - Chce postawić budkę z fast foodami. Taką fajną, nowoczesną. Nawet myślę, że byłoby to dobre rozwiązanie, żeby tam stały te budki. Bo w tym pasie między chodnikiem drogi powiatowej, a tym naszym chodnikiem co jest przy plaży, to tam spokojnie mogą jakieś miejsca powstać, z jakimiś tarasami, aby można tam usiąść i takie coś ma też postawić, aby można było usiąść, coś zjeść, czy jakiegoś loda, czy cokolwiek - mówił wójt.
Radni bali się, że będzie to powtórka sytuacji, podobna do tej z kontenerem, którego gmina nie może usunąć. Bali się, że podpiszą umowę na 10 lat, a nic się tam nie będzie się działo. - On na razie nie będzie z niczym wchodził, on będzie inwestował. On ma w kilku ośrodkach działalność, gdzieś nad morzem i tutaj też po prostu chce zainwestować. Ci co byli wcześniej od razu czułem, że to będzie pralnia pieniędzy, ale powiedziałem na rok czasu mu damy i zobaczymy co będzie dalej. Okazało się, że nie wypaliło - dodał wójt.
Podczas obrad komisji radni nie zdecydowali jeszcze, jaką w tej sprawie podejmą decyzję. Ich zdaniem temat należy dokładnie przemyśleć.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze