Podczas połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich, 21 sierpnia dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Jeziorach Wielkich Krzysztof Zwoliński omówił mijający sezon wypoczynkowy w Przyjezierzu. Głównym punktem rozmów był problem związany z parkowaniem pojazdów.
RZUCAJĄ ŚMIECI GDZIE POPADNIE A NIE MA KTO SPRZĄTAĆ
Dyrektor mówił, że tegoroczny sezon różnił się nieco od poprzednich z tego względu, że panowały duże skoki temperatur. Przełom lipca i sierpnia był chłodny. Praktycznie do 13 sierpnia przyjezdnych turystów było mało. Na terenie ośrodka przebywali raczej właściciele domków letniskowych. Nasilenie turystów można było zaobserwować jedynie w gorące weekendy. Wówczas, jak mówił dyrektor, jest trochę zamieszania, ponieważ służby porządkowe nie nadążają z usuwaniem na bieżąco odpadów. Na uwagę zasługuje fakt, że w obowiązkach GOKiR jest usuwanie śmieci z przydrożnych koszy, a po przejęciu całego ośrodka przez gminę Jeziora Wielkie, zwiększył się teren sprzątania. - Szczególnie chodzi o weekendy, bo wtedy musimy podejmować radykalne decyzje i dzielić zatrudnionym w ramach robót publicznych dni pracy tak, by przychodzili do pracy dwuzmianowo. Przerywana praca jest trochę uciążliwa dla pracowników, ale tak trzeba, bo nie da się posprzątać Przyjezierza jedną zmianą, która będzie tylko od rana do godziny 14.00 czy od 5.00 rano. Muszą być zmiany i trzeba drugi raz sprzątać, przy tak dużym nasileniu. Nie raz sprzątamy do godziny 19.00, bo w pojemnikach jest dużo odpadów i przy pojemnikach również, gdyż ludzie nie dbają ogólnie o czystość i rzucają śmieci gdzie popadnie. Wiadomo również, że jest coraz trudniej o osoby, które chciałyby pracować w Przyjezierzu. Jedynie możemy się trochę tutaj wspierać emerytami. Na rynku pracy młodych, którzy chcieliby tego typu prace wykonywać nie ma. Kto troszeczkę lepiej prosperuje, to albo wyjeżdża, albo po prostu idzie do pracy stałej – mówił dyrektor Zwoliński. Nie mniej w tym sezonie na terenie letniska pracowało 11 osób. 8 osób zatrudnionych było w ramach robót publicznych przez Powiatowy Urząd Pracy. Pozostali pracowali na umowę zlecenie, bądź na umowę o pracę. Dyrektor Zwoliński podkreślał, że tych osób było stanowczo za mało. - Czasami po prostu nie nadążamy. Sprzątanie jest trudniejsze, bo mamy większy obszar. Ta strona po Strzelnie i plaża doszła, która do ubiegłego roku sprzątana była przez Zakład Aktywności Zawodowej. ZAZ się z tego wycofał, nie widzi w tym interesu finansowego. To jest główny powód z jakiego się wycofał i niestety musimy robić to sami. Sprzątanie, to nie tylko sprzątanie, ale również pielęgnacja piasku na plaży – wylicza Krzysztof Zwoliński. W trakcie sezonu GOKiR dwukrotnie dokonał bronowania plaży, by solidnie piasek oczyścić. Jednak, jak podkreślał dyrektor, porządku na plaży nie potrafią utrzymać sami plażowicze, którzy pomimo wystawionych pojemników na odpady, wyrzucają na piasek pety i kapsle, które bardzo ciężko jest z piasku usuwać. Odpady z terenu letniska wywożone są dwa razy w tygodniu, w piątki i poniedziałki po weekendzie.
POLE NAMIOTOWE - NIE ZUŻYWALI PRĄDU I WODY, ALE PŁACILI
Wójt Dariusz Ciesielczyk pytał o funkcjonowanie pola namiotowego, które zostało powiększone, ale jak się okazało, nadal brakuje na nim miejsca. Dyrektor Zwoliński powiedział, że w tym sezonie stała się rzecz, która dotychczas nie miała miejsca. Otóż okazało się, że turyści zaparkowali swoje przyczepy na całe 2 miesiące, a przyjeżdżali sobie raz w tygodniu, albo raz na 2 tygodnie. Dyrektor zaznaczył, że w sumie było to opłacalne dla ośrodka, gdyż tacy turyści płacili postojowe zgodnie z taryfikatorem opłat, a w dni, w które ich nie było, nie korzystali z mediów, czyli nie zużywali wody ani prądu. - Powiększyliśmy pole i myślę, że bardzo dobrze, bo jest ono w pełni wykorzystane. Będzie trzeba popracować nad pobudowaniem jeszcze jednej stacji prądowej, bo w tej chwili mamy dwie. Dlaczego? Dlatego, że jak byśmy byli na jednej, to przeszlibyśmy na wyższą taryfę. Jeszcze jedna taka stacja jest potrzebna, bo jest mało prądu przy 200 miejscach na polu biwakowym. Jeszcze mieliśmy uwagi, że ciepła woda kończy się o godzinie 19.00, dlatego trzeba jeszcze jedną taką stację pobudować – mówił Krzysztof Zwoliński.
Wójt zaznaczył, że po remoncie i rozbudowie pomieszczeń socjalnych na polu biwakowym, przyjezierskie pole namiotowe jest na trzecim miejscu, jeżeli chodzi o najlepiej wyposażone pola namiotowe w naszym obwodzie. Przed Przyjezierzem na wykazie znajduje się Salamonowo i Przybrodzin zlokalizowane nad Jeziorem Powidzkim. - Rzeczywiście mamy obłożenie i jakieś pieniążki. Niektóre osoby mówią, że nie spodziewali się, że jest tutaj takie fajne miejsce – mówił wójt Ciesielczyk.
BRAK STREF PARKOWANIA I ZA MAŁE MANDATY
Bardzo ważną kwestia było poruszenie przez dyrektora GOKiR sprawy związanej z parkowaniem w miejscach niedozwolonych. Podkreślał, że w ubiegłym roku w Przyjezierzu pracowała zatrudniona przez administratora ośrodka na sezon wypoczynkowy firma ochroniarska, która szczególnie w weekendy pilnowała, by kierowcy nie parkowali na zakazach. Zdaniem dyrektora praca firmy przynosiła wymierne efekty. W tym roku GOKiR-u nie było stać na zatrudnienie tej firmy, a były takie momenty, że ich obecność byłaby jak najbardziej wskazana. - Był taki moment po zakończeniu remontu ul Bukowej, gdzie nie wbito ponownie stojących wcześniej pachołków. Chociaż był zakaz wjazdu, to sporo samochodów podczas jednego z weekendów wjechało na miejsce niedozwolone do samego jeziora. Było kilkakrotnie widać policję, były mandaty, choć nie tak dostatecznie jak bym chciał – mówił Krzysztof Zwoliński.
Wójt zaznaczył, że są wakacje i każdy chce odpocząć. Dyrektor Zwoliński nie zaprzeczył, choć zwrócił uwagę na fakt, że odpoczynek to jedno, a stosowanie się do przepisów, to drugie. Wtedy wójt przyznał, że cały czas myśli o tym, jak rozwiązać problem parkowania na terenie ośrodka i jak uszczelnić system parkowania. Jednym z jego pomysłów jest stworzenie stref parkowania i jak zaznaczył będzie w tej sprawie rozmawiał z powiatem. - Porozumienie musimy spisać, aby udostępnili nam pasy drogowe, które i tak są zajęte przez parkujące samochody. Stworzyć strefy parkowania i pracownik chodzi normalnie i upomnienia daje i musi być płatność wykonana. Wtedy są kary i musi być płatność wykonana, tak jak przy markecie w Strzelnie jeżeli bileciku nie ma. Na tym możemy zyskać, tylko pracownik będzie chodził i wlepiał karteczki. Płaci, nie płaci, a będzie postawiony parkomat. Tam i tak parkują, a policja tak funkcjonuje, że od czasu do czasu się pokaże, 2 do 10 mandatów wlepi i na tym koniec. Nie będą tam co chwilę, bo rotacja jest i my jesteśmy na tym stratni, bo parking jest pusty, a parkują wszędzie tam, gdzie jest niedozwolone – mówił Dariusz Ciesielczyk.
CZY PŁACIĆ ZA NIEDZIELĘ?
Dyrektor Krzysztof Zwoliński zaznaczył, że niedziela jest wolna od parkowania w takim systemie. Jego zdaniem nie można pobierać opłat w niedzielę, a wtedy jest najwięcej samochodów zaparkowanych w miejscach niedozwolonych.
Radni sugerowali, że można zrobić system opłat, taki jak funkcjonuje w ośrodku wypoczynkowym w Skorzęcinie. Jednak dyrektor Zwoliński wyjaśnił, że w Skorzęcinie opłata jest pobierana już za wjazd na teren ośrodka.
Wójt zobowiązał się zatem, że porozmawia z mecenasem gminy Bartoszem Rakoczym, by ustalił, czy jest możliwe stworzenie w Przyjezierzu strefy parkowania. – To byłoby najlepsze dla naszej gminy. Jak tego nie zrobimy, to nie uszczelnimy tego w życiu. Parkują, gdzie chcą i jak chcą – dodał wójt.
Radna Halina Płachcińska pytała, gdzie można zaparkować pojazdy, gdy wszystkie miejsca parkingowe są zajęte. Dyrektor tłumaczył, że Przyjezierze ma swoją pojemność. Nikt nie jest w stanie zapewnić tylu miejsc parkingowych, ilu będzie turystów, tym bardziej, że przez ośrodek przebiega droga powiatowa i często parkują tutaj kierowcy, którzy są tylko przejazdem. Gminny parking posiada 700 miejsc parkingowych. Powstał dodatkowy płatny parking przy ul. Bukowej. Jest parking ZAZ i jest duży parking wjeżdżając do Przyjezierza od strony Ostrowa i tam można parkować. W sumie w Przyjezierzu znajduje się ok. 1.100 miejsc parkingowych. - To jest dużo. Oprócz tego każdy, kto ma własny domek parkuje przy swoim. Może państwo macie inne zdanie. Jeżeli zaparkuje tam, gdzie trzeba, będzie dobrze. Niestety nie mamy innych możliwości, żeby tworzyć przynajmniej na razie nowych parkingów. Obszary, które tam są, to są obszary leśne – powiedział Krzysztof Zwoliński.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze