Reklama

Przyjezierze: zapaliła się sadza w kominie budynku Zakładu Aktywności Zawodowej (wideo)

To nie pierwsze tego typu zdarzenie. Komin w ZAZ nie jest już pierwszej młodości. Istnieje od momentu postawienia budynku i do tej pory nie był gruntownie remontowany. Nawet przy prowadzonej inwestycji przebudowy budynku na ZAZ projekt nie obejmował budowy nowego komina, czy nawet gruntownego remontu starego.

1 marca ok. 5.30 doszło do pożaru sadzy w przewodzie kominowym w budynku Zakładu Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu. Zadymienie, które spowodowane było zapaleniem się sadzy zauważył palacz w momencie, gdy dym pojawił się w kotłowni. Uruchomiono wentylatory, by pozbyć się dymu z budynku. Okazało się, że pierwsze oznaki, że coś niedobrego dzieje się w przewodzie kominowym palacz zauważył już ok. 3.00 w nocy, wtedy na własną rękę próbował poradzić sobie z problemem. Jednak konieczne było wezwanie straży pożarnej. Na miejsce natychmiast dojechali strażacy ochotnicy, którzy ugasili pożar. Dzięki ich szybkiej reakcji nie doszło do rozprzestrzenienia się ognia. Aby zasypać przewód kominowy konieczne było sprowadzenie wozu strażackiego z podnośnikiem z PSP w Mogilnie, gdyż strażacy ochotnicy po drabinie nie mogli dostać się do komina. Przy okazji na nogi zerwani zostali nocujący w hotelu ZAZ pracownicy jednej z toruńskich firm, którzy na czas prowadzonej akcji zmuszeni zostali do opuszczenia budynku. Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, kiedy w przewodzie kominowym w budynku ZAZ zapaliła się sadza. W związku z tym spytaliśmy szefową ZAZ Joannę Rusztyk, kiedy był wykonywany ostatni przegląd kominiarski. Dowiedzieliśmy się, że przeglądy kominiarskie wykonywane są w zakładzie zgodnie z harmonogramem, trzy razy w roku - w kwietniu, sierpniu i ostatni w październiku. Przeglądów zgodnie z umową dokonuje PHU Zakład Kominiarki Leszek Bielak z Jezior Wielkich. Jednak, jak zaznacza, system ogrzewania, gdzie piec ma około 13 lat oraz komin, który pobudowany został w latach 60. XX wieku nie są w najlepszej kondycji. Po zdarzeniu Joanna Rusztyk o sytuacji poinformowała burmistrza Dariusza Chudzińskiego, z którym doszli do wniosku, że należy pomyśleć o zmianie systemu ogrzewania w zakładzie.  

 

Reklama
Aby zasypać przewód kominowy konieczne było sprowadzenie wozu strażackiego z podnośnikiem z PSP w Mogilnie, gdyż strażacy ochotnicy po drabinie nie mogli dostać się do komina fot. Paweł Lachowicz

 

Burmistrz Dariusz Chudziński w rozmowie z naszym reporterem powiedział, że zlecił już przeprowadzenie kompleksowej kontroli przewodów kominowych w ZAZ przez specjalistów z uprawnieniami kominiarskimi. - Wtedy będziemy dokładnie wiedzieli co się tam dzieje i dlaczego sadza się tam tak często pali.

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Paweł Lachowicz

 

Komin w ZAZ nie jest już pierwszej młodości. Nawet przy prowadzonej inwestycji przebudowy budynku na ZAZ projekt nie obejmował budowy nowego komina, czy nawet gruntownego remontu starego. - Skłaniam się ku temu, żeby zamontować tam ogrzewanie gazowe, na gaz skroplony. Jeżeli wynik badań kominiarskich będzie negatywny, to będziemy dążyli do tego, żeby w ZAZ zamontować ekologiczne bezpieczne ogrzewanie - powiedział nam burmistrz Chudziński.

Reklama

Przy tej okazji warto wspomnieć, że każdy kocioł węglowy produkuje mnóstwo sadzy. Ale jej ilość i jakość mogą być bardzo różne i palacz ma na to ogromny wpływ. Produkcja sadzy zależy przede wszystkim od sposobu palenia. Im mniej dymu, tym mniej sadzy i jest ona łatwiejsza do usunięcia. Kominiarze mówią, że wystarczy kilka tygodni palenia mokrym, żywicznym drewnem, by nagromadziło się dość smoły i sadzy, aby potem pierwsze mocniejsze przepalenie spowodowało pożar komina i zagro­że­nie spaleniem całego budynku. Przepisy nakazują czyszczenie komina z kotłem na paliwa stałe minimum cztery razy w roku. Wszystko po to, by utrzymać go w stałej drożności oraz wykryć ewentualne uszkodzenia komina zanim zagrożą one domownikom.

Strażacy dodali, że pożar sadzy w kominie może spowodować pęknięcie komina i przeniesienie się ognia do wnętrza pomieszczenia. Wylatujące w czasie takiego pożaru iskry i płaty palącej się sadzy mogą być przyczyną pożaru sąsiednich budynków i materiałów palnych znajdujących się w pobliżu. Aby zapobiec tego typu zdarzeniom należy pamiętać o dwóch podstawowych zasadach: wolno spalać w kotłach (piecach) wyłącznie te paliwa (materiały), do których - zgodnie z instrukcją użytkowania - palenisko jest przystosowane oraz należy systematycznie oczyszczać przewody dymowe i spalinowe (kominy).

Reklama

Paweł Lachowicz, 1 III 2023

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości