Trzemeszeńscy radni po długich i emocjonalnych dyskusjach nie zgodzili się na wysoką podwyżkę opłat za odprowadzanie ścieków. Losy podwyżki są teraz w rękach wojewody.
Prezes „Remondis Aqua Trzemeszno” Krzysztof Tomczak nie przekonał radnych do konieczności wysokiej podwyżki opłat za ścieki fot. Roman Wolek PODWYŻKA O 41%
Spółka Remondis Aqua Trzemeszno wystąpiła z projektem podwyżek opłat za wodę i ścieki. Projekt został zaakceptowany przez burmistrza Krzysztofa Derezińskiego. Za odprowadzanie ścieków stawka proponowana przez firmę ma wzrosnąć dla wszystkich z 5,90 zł za m3 + VAT do 8,35 zł za m3 + VAT.
Stawki te mają wejść w życie od początku 2017 r. i mają obowiązywać przez cały rok. Spółka Remondis tak wysoki wzrost cen uzasadniła koniecznością płacenia podatku od nieruchomości w wymiarze, jaki przedstawia gmina. Od nowego roku ma także wzrosnąć cena wody z 2,70 do 2,78 zł za m3 + podatek VAT, a dla odbiorców wykorzystujących wodę na inne cele niż socjalno-bytowe ma wzrosnąć do 2,85 zł za m3 + VAT.
ŚCIEKOWY ROZBÓJ
Nowe taryfy przygotowane zostały na sesję Rady Miejskiej 30 listopada. Na sesję tę przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno zaproponował projekt uchwały o odmowie zatwierdzenia taryf dla zbiorowego odprowadzenia ścieków na terenie gminy Trzemeszno.
Projekt podwyżek omawiany był najpierw 23 listopada podczas wspólnych obrad komisji.
O tym, że taryfy zostały przygotowane w oparciu o koszty zapewnił Krzysztof Tomczak, prezes spółki Remondis Aqua Trzemeszno. Radnego Przemysława Woźnego interesowało, jaka byłaby cena wody oraz ścieków, gdyby firma nie musiała płacić gminie podatku od nieruchomości. Prezes Tomczak odpowiadał, że cena wody wynosiłaby 2,47 zł za m3, a ścieków 6,12 zł za m3. Radny Woźny informował, że spółka przyjmuje marżę na poziomie 8% i 9%. Komentował, że jeśli nie proponują żadnych inwestycji wodno-ściekowej, to taka marża jest rozbojem w biały dzień.
Prezes Remondisu wyjaśniał, iż marża nie ma nic wspólnego z inwestowaniem, a spółka nie przewiduje żadnych inwestycji w związku z tym, że zapoznali się z uzasadnieniem uchwały o odmowie zatwierdzenia taryf sprzed kilku miesięcy, z której wynika, że gmina nie życzy sobie żadnych inwestycji w dzierżawiony majątek. Dodał, iż marża jest przewidywana na podstawie warunków ekonomicznych. Jest też pewnym zabezpieczeniem, gdyż ceny są szacowane na podstawie danej wysokości sprzedaży wody i odprowadzania ścieków, a mogą one być niższe niż się zakłada.
NIE MA SENSU ROZMAWIAĆ
Burmistrz Krzysztof Dereziński tłumaczył, że zatwierdził propozycje taryf, gdyż nie widział podstaw, żeby ich nie zatwierdzić, chociaż jego współpracownicy np. wiceburmistrz i skarbnik gminy mieli inne zdanie na ten temat. Przekonywał, iż w gminach, w których podatek od nieruchomości wynosi zero, to jest to bardzo korzystne dla mieszkańców, bo płacą wtedy mniejsze stawki. Natomiast w gminie Trzemeszno podatek ten wynosi 2% wartości nieruchomości, a więc według burmistrza jest bardzo wysoki i spółka nie ma zwolnienia.
Według przewodniczącego Rady Miejskiej Sławomira Peno, dyskutowanie na temat spółki Remondis traci sens. - Bo nie ma o czym rozmawiać, jeżeli podaje się 41,8% podwyżki za ścieki. No, panie burmistrzu, o czym mamy rozmawiać? Bo pan akceptuje taką podwyżkę, ja nie po prostu i to panu powiedziałem otwarcie - wyjaśniał przewodniczący Peno, dodając, że jeśli nadal będzie obowiązywała jednomyślność w zarządzie spółki, i dopóki rada nadzorcza nie będzie pod kontrolą gminy, to nie ma sensu rozmawiać i trzeba z tym skończyć.
Do zarzutu, że gmina nie życzyła sobie inwestycji, odniósł się radny Zbigniew Matelski. Nie zgodził się z tym i tłumaczył, że radni nie godzili się na plan inwestycji zaproponowany przez prezesa spółki. Nie zgadzali się na takie warunki na przykład, że firma miała dać 1 mln zł na inwestycje, a gmina miała dać 12 mln zł.
OSZCZĘDNOŚCI NA PODATKU LUB PRACY
Gościem obrad był radca prawny Łukasz Ciszewski, ekspert w zakresie wodociągów i kanalizacji, z którym firma Remondis współpracowała przy przygotowywaniu wniosku taryfowego. Przypomniał on, że ostatnia zmiana cen ścieków w gminie Trzemeszno miała miejsce w 2013 r. Obecnie proponowana cena zawiera więc 4 lata wzrostu kosztów, a dodatkowym czynnikiem wpływającym na cenę jest spadek ilości ścieków.
Radny Michał Behnke pytał, czy jest możliwość zmniejszenia jakichś kosztów, żeby stawkę za ścieki też zmniejszyć. Łukasz Ciszewski wyjaśniał, że z analiz wynika, iż średnio około 60% kosztów pozostaje poza wpływem przedsiębiorstwa. W gminie Trzemeszno na cenę wpływają głównie trzy pozycje: podatek od nieruchomości, energia i wynagrodzenia. Więc wpływ na cenę można mieć właściwie tylko poprzez obniżenie podatku od nieruchomości lub też obniżenie wynagrodzeń pracowników czy ewentualnie redukcję zatrudnienia. Radca prawny tłumaczył, że dla firmy podatek od nieruchomości jest neutralny, bo jeśli mają go zapłacić, to i tak będzie ona zawarty w cenie wody i ścieków dla mieszkańców.
Sławomira Peno interesowało, czy to firma właśnie tego prawnika przeszacowywała majątek Remondisu. Radca prawny potwierdził, że robiła to firma współpracująca z kancelarią, w której pracuje.
ABY SIĘ NIE NABRAĆ
Według Sławomira Peno, można rozmawiać o obniżeniu podatku dopiero, gdy nastąpi porozumienie burmistrza z firmą Remondis i gmina będzie miała rzeczywiście 60% udziałów, aby mieć realny wpływ na spółkę. - Bo spółka próbuje na nas w tej chwili wymusić obniżenie podatku do zero procent, a spółka będzie nadal robiła to, co chce. Jeżeli chcecie się państwo na to nabrać, to gratuluję - argumentował przewodniczący RM.
Radny Tadeusz Pawlak również podkreślał, że od 2013 r. nie było podwyżki opłat za ścieki, a gdyby co roku była podwyżka o 20 czy 30 groszy, to mieszkańcy by jej tak mocno nie odczuli.
- A my się chcemy przypodobać wyborcom i słuchajcie, my jesteśmy przeciw podwyżce ścieków, bo my was kochamy i chcemy, żeby wyborcy nas kochali - mówił o postawie radnych Tadeusz Pawlak.
POMOC Z CHIN
Ten gorący temat powrócił też 30 listopada na sesji Rady Miejskiej, podczas której nowe taryfy opłat miały zostać przegłosowane.
Wiceprzewodniczący Rady Daniel Bisikiewicz komentował, że mieszkańcy Trzemeszna nie zasługują na to, aby o 41% windować im opłatę za ścieki. Kacper Lipiński informował, że dzień przed sesją przyjechał do Polski chiński ekonomista Song Hongbing, światowy ekspert w dziedzinie finansów, autor książki Wojna o pieniądz. Apelował do radnych, aby sobie zapisali te dane, to może będzie się można wtedy dogadać i nie będą sprzedawać spółek. Jak dodał, chiński ekonomista w wywiadzie przyznał, że należy budować narodową, polską gospodarkę, ale nie dzięki inwestycjom zagranicznym.
Przewodniczący RM Sławomir Peno powtarzał o konieczności wprowadzenia partnerskich zasad w Remondisie. Komentował, że popełniony został błąd na samym początku, bo umowę robiła w zasadzie kancelaria Leśny i Wspólnicy, z której dwóch ludzi weszło później do rady nadzorczej Remondisu.
GDZIE JEST DIABEŁ?
Burmistrz Dereziński twierdził, że będzie miał dylemat, bo gmina ma aplikować o środki zewnętrzne na kanalizację, ale każda nowa sieć to będzie kolejne obciążenie firmy Remondis, i co za tym idzie, w kalkulacji kolejna podwyżka opłat. Dlatego burmistrz komentował, że jest teraz w kropce, czy aplikować o środki. Jak dodał, firma Remondis jest odbierana negatywnie, wręcz nawet jak diabeł i może gdyby ktoś inny był operatorem sieci, to byłoby inne podejście radnych.
- Diabeł nie jest w „Remondisie” tylko tkwi w szczegółach umowy, która jest dla nas niekorzystna i o tym mówimy cały czas - stwierdził przewodniczący Peno po raz kolejny podkreślając, że gmina musi odzyskać kontrolę nad spółką. Komentował, że burmistrz próbuje szantażować radnych mówiąc o podatku od nieruchomości. Krytykował straszenie radnych, że jak nie zagłosują w tej sprawie, to mieszkańcy będą stratni oraz fakt, iż burmistrz zgadza się na podwyżkę opłat za ścieki wynoszącą aż 41%. Sławomir Peno pytał, czy Remondis za październik 2016 r. wystąpił o umorzenie podatku, bo wie, że wystąpił.
Słowa przewodniczącego Rady zdenerwowały burmistrza. - Oczywiście, że wystąpił. Jak pan wie, to bym się nie pytał, bo jak ja coś wiem, to się o to nie pytam. Panie przewodniczący, niech pan nie szafuje tutaj słowami. Ja nikogo nie straszę, panie przewodniczący. Pan nadużywa swojej funkcji. Ja nikogo nie straszę. Pan się mało demokratycznie momentami zachowuje. Ja nikogo nie straszę, a tym bardziej nikogo nie szantażuję. Ja tylko mówię to, co myślę, a do tego mam prawo, bo mnie ponad 2 tysiące ludzi wybrało - argumentował burmistrz.
TRZEBA KONKRETÓW
Przewodniczący Rady odpowiadał, że nie mówi o wyborach, tylko o teraźniejszości i zarzucił, iż porozumienie, które podpisał burmistrz z firmą Remondis, jest złe. Zastanawiał się, dlaczego w Remondisie znaleźli się ludzie z kancelarii Marcina Leśnego, a teraz znikają. Jak mówił, jest dużo pytań, na przykład dlaczego zawarto z firmą umowę dzierżawy na 25 lat.
Asystent burmistrza Michał Michalak zwracał uwagę, że w gminie Mogilno od 2004 r. spółka, która zastąpiła zakład komunalny, nie płaci podatku od nieruchomości.
- Ilu procentowym właścicielem jest gmina Mogilno? - pytał Sławomir Peno.
- Stuprocentowym - odpowiadał asystent burmistrza, dopytując, co to zmienia. Przewodniczący RM odpowiedział, że tam gmina ma bezpośredni wpływ na spółkę, a w Trzemesznie chce się cały czas rękami mieszkańców pompować pieniądze w Remondis. Zapowiedział, że gmina nie będzie sponsorować niemieckiej firmy, na którą nie ma żadnego wpływu.
O to, aby zakończyć waśnie apelował Grzegorz Koperski przypominając, że przy każdej okazji związanej z firmą Remonis jest powód do kłótni. Proponował, żeby w końcu zabrać się za tę spółkę i podjąć konkretne decyzje, czy na przykład renegocjować lub zerwać umowę z Remondisem. Podjęcie jakichś decyzji w tej sprawie poparli radni Tadeusz Pawlak i Mieczysław Chojecki.
ZDECYDUJE WOJEWODA
W głosowaniu za podwyżką cen wody było 3 radnych: Tadeusz Pawlak, Przemysław Woźny i Michał Behnke. Reszta radnych była przeciw. Natomiast jednogłośnie 15 radnych było przeciw 41% podwyżce opłat za ścieki.
Następnie radni głosowali więc uchwały o odmowie przyjęcia taryf. Za odmową przyjęcia taryf za wodę było 9 radnych: Sławomir Peno, Zbigniew Matelski, Kacper Lipiński, Magdalena Krzyżaniak-Świątek, Maria Sobieszak, Daniel Bisikiewicz, Ludwik Macioł, Renata Wiśniewska i Maciej Dalewski. Przeciw byli tylko Tadeusz Pawlak i Michał Behnke. Od głosu wstrzymali się: Maria Dziel, Przemysław Woźny, Mieczysław Chojecki i Grzegorz Koperski.
Za odmową wprowadzenia nowych taryf za ścieki było 9 radnych: Sławomir Peno, Magdalena Krzyżaniak-Świątek, Kacper Lipiński, Maria Sobieszak, Daniel Bisikiewicz, Renata Wiśniewska, Zbigniew Matelski, Ludwik Macioł i Maciej Dalewski. Nikt nie był przeciw, a od głosu wstrzymali się: Maria Dziel, Tadeusz Pawlak, Mieczysław Chojecki, Przemysław Woźny, Grzegorz Koperski i Michał Behnke.
Radni odrzucili więc propozycje podwyżek. O tym, czy zostaną one jednak wprowadzone, czy też odmowa radnych uznana zostanie za zasadną zgodnie z przepisami, zadecyduje wkrótce wojewoda.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1295 (49/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze