Reklama

Pytają o finansowanie hali, władza reaguje nerwowo

Burmistrz Leszek Duszyński od grudnia 2012 r. wie o tym, że hala pochłonie 300.000 zł z budżetu oświaty. Tyle zarezerwował w projekcie budżetu. Radnym o tym nie powiedział.

    fot. Paweł Lachowicz

Mogilno, burmistrz, oświata, sport, hala sportowa
     Pytają o finansowanie hali, władza reaguje nerwowo
    I ściąga na komisję dyrektorów szkół, którzy jak Jarząbek z filmu Miś opowiadają, jak to fajnie jest na hali. Pytania byłego wiceburmistrza Przemysława Majcherkiewicza o finansowanie hali widowiskowo - sportowej tak zaszły burmistrzowi i jego zastępcy za skórę, że Jarosław Ciesielski apelował do radnego Nawrota: - Panie Karolu, niech pan nie słucha swego kolegi z ul. Ogrodowej. On opowiada bzdury.

     DYREKTORZY NA KOMISJI
     Gdy w poniedziałek 15 kwietnia do końca zbliżało się posiedzenie połączonych komisji rewizyjnej, społecznej i oświaty, niespodziewanie głos zabrał burmistrz Mogilna, który powrócił do sprawy finansowania godzin lekcyjnych wychowania fizycznego, jakie odbywają się w hali widowiskowo-sportowej przy ul. Grobla. Powiedział, że na komisję poproszeni zostali dyrektorzy szkół, którzy opowiedzą, czy korzystanie z nowoczesnej hali jest korzystne dla szkół i dlaczego.
     W tym momencie burmistrzowi Leszkowi Duszyńskiemu przerwała przewodnicząca komisji oświaty Alina Dobersztyn, która zwróciła uwagę, że burmistrz ani nikt inny nie wnosił o rozszerzenie porządku obrad komisji o taki punkt. Dlatego zaproponowała formalne zamknięcie posiedzenia komisji i kto z radnych chciał mógł zostać, by wysłuchać wyjaśnień. Z tych wypowiedzi wynikało, że dyrektorów szkół na komisję ściągnął burmistrz bądź dyrektor ZOSiP Jarosław Lorek, a przewodnicząca komisji oświaty nic o tym nie wiedziała.
     PŁACĄ ZA LEKCJE WF
     Sprawa związana była z ujawnioną na sesji 22 marca informacją, że wszystkie korzystające z hali szkoły (zarówno miejskie, jak i wiejskie) płacą spółce Mogilno Sport za każdą godzinę lekcji wf 180 zł brutto. Informacja ta zbulwersowała radnych, szczególnie radną Dobersztyn, przewodniczącą Rady Miejskiej Teresę Kujawę i radnego Karola Nawrota. Na większość pytań, zarówno dyrektor Lorek, jak i prezes Mogilno Sport Robert Michalski, nie umieli wtedy odpowiedzieć.
     - Szkoły płacą, ale na jakich zasadach nie potrafię powiedzieć - tłumaczył radnym 22 marca burmistrz Leszek Duszyński. Zaznaczał, że umowy każda szkoła podpisywała już bezpośrednio ze spółką Mogilno Sport i w tych umowach zawarte są konkrety. Dyrektor ZOSiP Jarosław Lorek potwierdził, że szkoły płacą za wynajem hali. Na żadne konkretne pytania nie chciał jednak odpowiedzieć. Odsyłał radnych do odpowiedzi na piśmie, których ma udzielić.
     Odpowiedzi na piśmie radna Dobersztyn i radna Kujawa otrzymały, ale dopiero tuż przed posiedzeniem komisji. Już na sesji 17 kwietnia radna Dobersztyn była niezadowolona z odpowiedzi i po raz kolejny prosiła dyrektora Michalskiego o odpowiedź.
     ZBILANSOWAĆ KOSZTY
     15 kwietnia burmistrz Leszek Duszyński tłumaczył po raz kolejny radnym, dlaczego powstała spółka Mogilno Sport. Musiała powstać, by gmina nie straciła odzyskanego podatku VAT od budowy hali, który wyniósł 4,5 mln zł.
     Porównywał funkcjonowanie spółki do krytej pływalni, którą prowadzi zakład budżetowy OSRiR. Tam gmina dokłada rocznie 1,3 mln zł, by zbilansowały się koszty utrzymania pływalni.
     15 kwietnia burmistrz mówił już zupełnie co innego niż 22 marca. Tłumaczył, że kwota 180 zł za godzinę lekcji wf. znikąd się nie wzięła. Zostało to obliczone, tak, by bilansowały się koszty utrzymania hali. Leszek Duszyński mówił: - Założyliśmy, że trzeba będzie jeszcze dołożyć te 300.000 zł.
     Zwróćmy uwagę, że kwota 300.000 zł, co do grosza pokrywa się z kwotą dofinansowania, jaką my podaliśmy po naszych wyliczeniach w Pałukach z 28 marca, zanim burmistrz oficjalnie ujawnił ją 15 kwietnia.
     Burmistrz ujawnił, że przed całą operacją z lekcjami wf. w hali miał spotkanie z dyrektorami, którzy entuzjastycznie odnieśli się do tej propozycji. Burmistrz Duszyński dodał ponadto, że on zabezpieczył w budżecie oświaty na ten rok kwotę 300.000 zł i mogileńska oświata ani złotówki nie straciła.
     KRZYKIEM NA PYTANIA
     - Zastanawiam się, dlaczego hala jest takim problemem dla niektórych radnych - dziwił się burmistrz Duszyński i tą wypowiedzią wprowadził bardzo nerwową atmosferę na sali.
     Gdy zaproponował, by poszczególni dyrektorzy szkół wypowiadali się, byli radni, którzy chcieli opuszczać spotkanie.
     - To jest żałosne, żenujące - komentował radny Przemysław Majcherkiewicz. Jego zdaniem to przedstawienie, w którym żaden dyrektor i tak nie powie nic złego, gdy słucha go pracodawca.
     - To za pana czasów chyba tak było - odgryzał się agresywnie burmistrz Duszyński.
     Alina Dobersztyn pytała po raz kolejny, dlaczego mieszkańcy płacą po 90 zł za godzinę w hali a szkoły muszą płacić 180 zł. - Czyli pani nic nie rozumie i nie słuchała - kpił burmistrz Duszyński. - Pan nie słucha i my chyba nie mówimy o tym samym - komentowała radna Dobersztyn.
     Ostatecznie tylko dwóch dyrektorów zostało dopuszczonych do głosu: Hieronim Rumianowski z mogileńskiego gimnazjum i dyrektor Janina Baranowska z SP Strzelce.
     Radny Majcherkiewicz słuchał tych wystąpień z twarzą schowaną w dłoniach. Potem nie wytrzymał.
     - Pan kosztem oświaty finansuje komercję - zarzucił podniesionym głosem burmistrzowi Duszyńskiemu. Zwracał uwagę, że szkoły na zajęcia są dowożone autobusami, uczniowie tracą czas na przebieranie się i potem na powrót i to wszystko w czasie godzin lekcyjnych. Mówił, że ćwiczą godzinę a płacą jak za dwie godziny. Dyrektor Baranowska nie zgadzała się z tym, mówiła, że ona płaci tylko za faktyczny czas lekcji wf. Dojazdy odlicza. Pozostali dyrektorzy szkół milczeli.
     Radnego Majcherkiewicza zaatakował wtedy wiceburmistrz Jarosław Ciesielski. - Pan Majcherkiewicz zawsze wie wszystko najlepiej. Krzykiem tu próbuje... . Krzyk to jest pana jedyny argument i poczucie, że jest pan wszechmogący - w ostrych słowach, agresywnie atakował wiceburmistrz Ciesielski.
     Wiceburmistrz tłumaczył, że celem wybudowania hali nie była komercja, tylko działanie na rzecz oświaty, kultury, wypoczynku. - Komercja ma tylko zmniejszyć koszty funkcjonowania hali - mówił.
     Radnego Karola Nawrota interesowało to, dlaczego szkoły też nie mogą płacić po 90 zł za godzinę lekcji wf., tak jak płacą to komercyjnie mieszkańcy.
     Odpowiedź wiceburmistrza nie pozostawiała złudzeń: - Bo mają pokryć koszty funkcjonowania hali poza wpływami z klubów sportowych i komercji.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1105 (16/2013)

Reklama

 

 

 

 

Komentarz

     Orły poszybowały, radni pikują

     Pijany przewodniczący Rady Powiatu Gnieźnieńskiego ucieka samochodem przed policją i taranuje radiowóz. Inny radny ukrył, że ma prawomocny wyrok za jazdę po pijanemu i jakby nigdy nic, uczestniczył nadal w sesjach Rady Powiatu i pobierał dietę. Oczywiście starosta utrzymuje, iż nic nie wiedział o tym, że radny ten ma prawomocny wyrok. Kilka dni temu wydał nawet zarządzenie, w którym powołał Zespół do Spraw Wyjaśnienia Przyczyn i Okoliczności Niepowiadomienia Starosty Gnieźnieńskiego O Wydaniu Wyroku Skazującego Na Radnego.
     Dlatego też z dużą ciekawością otworzyłem plik, który otrzymałem wczoraj ze Starostwa Powiatowego pod nazwą Orły poszybowały. Byłem przekonany, że będzie on dotyczył ostatnich wydarzeń z udziałem radnych powiatowych i starosty. Okazało się jednak, że chodziło w tym przypadku o nagrody dla przedsiębiorców.
     Tak naprawdę nie jest mi jednak wcale do śmiechu, że właśnie takie osoby wchodzą w skład koalicji, rządzącej powiatem gnieźnieńskim. Gdy koalicja PO-SLD podejmowała bardzo kontrowersyjne uchwały dotyczące przyszłości trzemeszeńskich szkół, mogło się niektórym wydawać, że koalicja ta się skompromitowała. Ale, co w takim razie można powiedzieć o tej koalicji po ostatnich wydarzeniach? Przykrym jest fakt, że właśnie takie osoby podejmują kluczowe decyzje dotyczące przyszłości szkół w Trzemesznie. W tym gimnazjum i liceum, które wykształciło tak wielu znanych Polaków. Z szacunku do tych postaci wolę nawet nie wymieniać ich nazwisk w tym samym komentarzu, w którym piszę o zachowaniu niektórych samorządowców powiatowych.
     Ze szpitalem w Gnieźnie nie wyszło, ze szkołami w Trzemesznie tak samo. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że już do końca kadencji koalicja rządząca powiatem nie będzie podejmować żadnych kluczowych decyzji i ograniczy się tylko do administrowania. Jeśli będzie inaczej, mieszkańcy powiatu, w tym mieszkańcy gminy Trzemeszno, raczej nie będą mogli spać spokojnie.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1105 (16/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości