Reporter. Dziennikarz. Autor powieści sensacyjnych. Gościem spotkania zorganizowanego przez Bibliotekę Publiczną w Trzemesznie był znany pisarz Maciej Siembieda. Rozmowę prowadziła dyrektorka Judyta Talaga, zaś publiczność przybyła do auli Szkoły Podstawowej nr 1. Nie zabrakło ciekawych pytań wśród publiczności oraz możliwości zdobycia autografu i rozmowy ze znanym twórcą wielogatunkowej prozy.
Na początku spotkania dyrektorka Biblioteki Publicznej w Trzemesznie Judyta Talaga pogratulowała Maciejowi Siembiedzie nagrody, którą otrzymał za Gołoborze. Jak mówi sam autor: Ta powieść we mnie była. Uważałem, że warto ją napisać. W czasie zajmującej pogawędki pisarz przyznał, że ani jedna z okropności w książce Gołoborza nie została przez niego wymyślona. Prowadząca spotkanie zapytała o reakcję mieszkańców Kielc, których terenów dotyczy ta powieść. Rozmówca przyznał, że było to obustronne spotkanie, gdyż wiele dowiedział się od słuchaczy zamieszkujących wspomniane miasto podczas spotkania autorskiego.
Przed napisaniem książek Maciej Siembieda był dziennikarzem. Śledztwa dziennikarskie prowadził przez blisko 30 lat. Jak zdradził, od zawsze chciał pisać powieści. Od dziecka był gadułą, lubił opowiadać, może przekoloryzowywać, ale nie kłamać. Po skończeniu kariery dziennikarskiej założył firmę PR w celu zarobienia pieniędzy, by mieć je na czas pisania i nie martwić się o byt.

Bibliotekarka poświęciła czas rozmowie o Jakubie Kani, w ramach której ukazało się już siedem części. Za kilka dni, w czasie Poznańskich Targów Książki, premierę będzie miał ósmy tom.
Jak przyznali zarówno Judyta Talaga jak i Maciej Siembieda jest to idealny bohater, który się sprzedaje. Nie klnie i, przede wszystkim, jest przyzwoity. Jest to człowiek niezawodny, szlachetny i słowny. - Chciałbym mieć takiego przyjaciela - powiedział o swoim bohaterze znany autor. Wyjawił także, iż zgłoszony przez niego mężczyzna nie kłamie, tylko dlatego, że ma za krótką pamięć.
Nie zabrakło rozmów o smakowitych opisach jedzenia w książkach pisarza. Autor przyznał również, że nie zakładał sobie grupy docelowej czytelników i w ogóle tego nie sprawdza. Ciekawostką okazało się także to, że najpierw całe teksty pisze ręcznie, a następnie je przepisuje. Jego zdaniem dobra książka ma przenieść czytelnika do innego świata. Czytelnicy z kolei pytali o możliwą ekranizację Gołoborza, od czego warto zacząć zapoznawać się z jego historią, czy ma coś wspólnego z Grecją i o warsztat pisarski. Autor przyznał, że idzie na żywioł i przenosi się całkowicie do świata tworzonej przez niego książki.
Gratulacje złożyli wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk oraz radny Marcin Jakubiak. Dyrektorka Biblioteki Publicznej Judyta Talaga przekazała upominki z Trzemeszna. Nie zabrakło czasu na zakup książek i zdobycie autografów oraz rozmowy z poczytnym pisarzem.
Paulina Kwiatkowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze