Myśleć radni mogileńscy mają o tym, jak w przyszłym roku - który finansowo zapowiada się dla samorządów nieciekawie - uratować wszystkie rozpoczęte i zaplanowane inwestycje, gdzie gmina ma dofinansowanie zewnętrzne. A o sali gimnastycznej? Według burmistrza można mieć marzenia i snuć plany.
Radna Wioleta Michalak to pytanie podczas komisji i sesji Rady Miejskiej zadawała już wielokrotnie i to od kilku lat. Kiedy powstanie projekt sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 2 w Mogilnie (obecnie wchodzi ona w skład Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2). Szkoła nr 2 jest jedyną miejską szkołą, przy której nie ma sali gimnastycznej. Sala jest potrzebna z wielu względów. Dla uczniów na zajęcia wychowania fizycznego, ale także jako miejsce na organizację wszelkich imprez w szkole. Radna podkreślała, ze jak była jeszcze nauczycielką tej szkoły, to każda impreza odbywała się na zasadzie, będzie padać czy nie będzie. Wtedy albo impreza odbywała się na zewnątrz, albo uczniowie i goście tłoczyli się w salach lekcyjnych.
- Mam nadzieje, że pan burmistrz powie nam w końcu szerzej, kiedy powstanie projekt sali sportowej. Mam nadzieję, że rok następny będzie rokiem przełomowym, gdzie pan o to zadba, tym bardziej, jak pan wielokrotnie podkreśla, jest absolwentem tej szkoły - pytała na sesji 30 września radna Michalak.
- No nie widzę tej sali, bo my już nie utrzymamy nic kompletnie. Jeżeli powstanie sala gimnastyczna przy SP 2, to niech pan szuka pracy., bo trzeba będzie tą dużą halę zamknąć, albo na pół etatu działalność prowadzić - mówił radny Przemysław Majcherkiewicz do prezesa spółki gminnej Mogilno Sport Roberta Michalskiego. Jego zdaniem, nie można w tak małym mieście, jakim jest Mogilno, lokować przy każdej miejskiej szkole sali gimnastycznej. Radny mówił, że rozumie, iż zwłaszcza zimą dzieci w pełni powinni uczestniczyć w zajęciach sportowych, ale czasy idą ciężkie, a przyszła zima jego zdaniem będzie jeszcze gorsza.
Według radnej Michalak: - Ta sala gimnastyczna powinna już być wiele lat temu postawiona. Mamy XXI wiek. Nie sądzę, żeby taka sala zagroziła panu prezesowi. To nie jest tylko mój głos, to są także głosy i oczekiwania rodziców. Tyle lat o tym mówimy i dziwię się panie burmistrzu. Jest pan absolwentem tej szkoły. Gdybym ja była absolwentem tej szkoły, wszystko bym robiła w tym kierunku. To jest jedyna szkoła miejska bez sali gimnastycznej. Wstyd.
Burmistrz Leszek Duszyński mówił, że na dzień dzisiejszy nie jest w stanie powiedzieć i zapewnić, że jakiekolwiek nowe inwestycje będą w przyszłym roku realizowane. Powiedział, że jeżeli już to będzie mała sala gimnastyczna. - Myślimy tak sobie z panem dyrektorem Lorkiem, że to będzie sala gimnastyczna jak przy szkole nr 1. Ale to też jest wszystko na razie troszeczkę w sferze marzeń i planów - ponieważ podkreślam - sytuacja w przyszłym roku może być nieciekawa - mówił.
![]() |
| Burmistrz Leszek Duszyński przestrzegał radnych przed mnożeniem żądań o kolejne inwestycje, gdyz przyszły rok będzie wyjątkowo trudny fot. Marek Holak |
Wioleta Michalak nie dawała za wygraną i przypomniała burmistrzowi sytuację sprzed kilku lat na zebraniu osiedlowym, krótko przede wyborami samorządowymi. Temat projektu sali był wtedy także poruszany. - Tak, niech pisze pani Wioleto, projekt sali gimnastycznej przy szkole nr 2 - tak wtedy mówił burmistrz Duszyński do szefowej osiedla Wiolety Michalak. - W ubiegłym roku pan burmistrz prosił napisać "koncepcja projekt. Nie wiem już, w jakie słowa to zaczniemy ubierać - pytała radna Michalak.
Burmistrz Duszyński zaznaczył, że 5 lat temu to była inna sytuacja. Przy szkole nr 3 był teren gotowy, duży. Przy szkole nr 2 o teren trzeba było walczyć. Przypomniał, że wykupił teren pod przyszłą salę, że zrobił boisko wielofunkcyjne. - No nie można zarzucać pani Wioleto i to jest wielka niesprawiedliwością z pani ust, że obiecałem. To były zupełnie inne realia - mówił.
W tym momencie burmistrz wypalił: - Na miły Bóg. Halo ! Tu ziemia jest. No zejdźmy wreszcie i zacznijmy myśleć, o tym, żeby uratować te inwestycje, które mamy.
Burmistrz zapewnił, że głównym jego celem jest takie poprowadzenie spraw gminy, aby tej zimy i w przyszłym roku dzieci miały ciepło w przedszkolu i w szkole, i żeby uratować wszystkie inwestycje, na które gmina otrzymała dofinansowanie.
- Nic dzisiaj nie jestem w stanie państwu powiedzieć, jakie nowe inwestycje znajdą się w budżecie w przyszłym roku (...) Nawet gdybyśmy podnieśli maksymalnie podatki lokalne, to nie będzie środków - mówił burmistrz. Ku pokrzepieniu serc dodał na koniec: - Nie po to mówimy o małej sali gimnastycznej przy szkole nr 2, żeby tych marzeń nie mieć i w przyszłości ich nie zrealizować.
Marek Holak, 4 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze