Reklama

Radni chcą remontu ul. św. Anny

Radny Ryszard Chudziński nie może pogodzić się z tym, że burmistrz nie ma pieniędzy na wyremontowanie 26-metrowego odcinka ul. Zakrzewskiego, a znalazł 100.000 zł na wyremontowanie drogi w Ciencisku

fot. Paweł Lachowicz

Strzelno, Rada Miejska, inwestycje, zmiany, budżet, 2016
     Radni chcą remontu ul. św. Anny
     Ponadto zaproponowali jeszcze dwie inne zmiany: dofinansowanie ZGKiM oraz budowę zatoczki autobusowej przy Przedszkolu
nr 2. Burmistrz zaś wprowadzi dodatkowe 300.000 zł na dofinansowanie ZAZ. Radni proponują, by na ich propozycje potrzebne środki wziąć z działu Oczyszczania miast i wsi, skąd finansowane są roboty interwencyjne. Skąd weźmie pieniądze burmistrz na ZAZ - nie wiadomo. Ewaryst Matczak ma czas do 29 grudnia na podjęcie decyzji.

     REMONT ŚW. ANNY
     Podczas obrad komisji budżetowej Rady Miejskiej w Strzelnie 15 grudnia radni wskazywali burmistrzowi własne propozycje zmian w zaplanowanym budżecie na 2016 r. W imieniu wszystkich komisji, szefowa komisji budżetowej Emilia Walkowiak powiedziała, że radni proponują zwiększyć dotację dla strzeleńskiej komunalki o 40.000 zł. Jednak priorytetem dla radnych jest wprowadzenie do budżetu remontu ul. św. Anny. - Ona musi być ujęta w budżecie, tak radni zadecydowali - powiedziała radna Walkowiak.
     Burmistrz wtrącił, że będzie jeszcze jeden problem, gdyż trzeba będzie znaleźć pieniądze na dofinansowanie Zakładu Aktywizacji Zawodowej w Przyjezierzu kwotą 310.000 zł. Radni nie kryli zdziwienia tym bardziej, że 150.000 zł na ZAZ jest już zaplanowane w budżecie na 2016 r. Burmistrz stwierdził, że te pieniądze są zaplanowane na sprawy remontowe, a 310.000 zł trzeba znaleźć na dofinansowanie działalności ZAZ, żeby móc do końca 2016 r. tę inwestycję rozliczyć.
     Radna Irena Mohylowska, która od początku swojej kadencji monituje o remont ul. św. Anny powiedziała, że na remont tej ulicy pieniądze można przesunąć z działu Oczyszczanie miast i wsi.
     - Może pozwolą państwo, że sam wskażę skąd zabiorę te pieniążki - mówił burmistrz Matczak. Deklarował, że 100 tys. zł przeznaczy na projekt modernizacji ul. św. Anny. Jego zdaniem najpierw trzeba na tej ulicy wykonać kanalizację. - Jak w przyszłym roku wykonamy tam kanalizację i wykonamy projekt przebudowy, to uważam, że jest to dużo. A dywanik można byłoby wykonać w kolejnym roku - mówił burmistrz.
     Radna Mohylowska przypominała, że na ul. św. Anny ma powstać pieszojezdnia. Cały czas radni podtrzymywali, że pieniądze na remont ulicy św. Anny trzeba zabrać z działu Oczyszczanie miast i wsi. Burmistrz jednak proponował, by pieniądze tam pozostawić. - Wygaszamy zatrudnianie pracowników interwencyjnych, ale cały proces jeszcze potrwa - mówił.
     Radna Mohylowska twierdziła, że mieszkańcy ul. św. Anny mają szamba i zganianie braku remontu tej ulicy na brak kanalizacji jest nie na miejscu. - Panie burmistrzu wszyscy dobrze wiemy, że sieć kanalizacyjną mamy w katastrofalnym stanie w całym mieście i gminie. W związku z tym pieszojezdnię można tam wykonać. A jak pan w końcu zdecyduje w tym 2018 r. robić tą kanalizację, to jeżeli będzie tam kostka, to po prostu kostkę się zdejmuje. Są teraz takie metody, a na pewno już ZEC tego nie będzie robił, tylko zupełnie ktoś inny, bo to będzie tańsza robota. Bo wiemy, że ZEC robi długo, wolno i jeszcze źle i bez przerwy po nich się poprawia - mówiła radna Mohylowska.

Skarbnik gminy Dorota Rawska od wielu lat powtarza, że trzeba oszczędzać, że trzeba spłacać długi, trzeba wyjść na prostą, ale żeby zacząć oszczędzać trzeba wiedzieć, z czego zrezygnować

Reklama
fot. Paweł Lachowicz

     JANA Z LUDZISKA I EMILII SCZANIECKIEJ
     Wtedy radny Ryszard Chudziński wspomniał o zapisanych uwagach komisji o konieczności remontu także ul. Jana z Ludziska i Emilii Sczanieckiej. - Ja uważam, że trzeba to zrobić - mówił. Innego zdania był przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak, który twierdził, że nie ma sensu robić dokumentacji, jak nie ma wszystkich dokumentów, a na remont jeszcze trzeba mieć pieniądze, których gmina nie ma. Radny Chudziński był nieugięty, przypomniał wszystkim, że na ten temat była mowa już na początku 2015 r.: - Chcę byśmy to ujęli, bo jest to bardzo ważna rzecz, a jak nie napiszemy, to nie ujmiemy.
     - Ale trzeba jeszcze wskazać skąd pieniądze - dociekał radny Pieszak. - A można wskazać i co, na przykład z oświaty - mówił radny Chudziński. - Ale nie ma takiej możliwości - mówił Piotr Pieszak. - A skąd pan wie, że nie ma - irytował się radny Chudziński.
     ZAKŁAD AKTYWNOŚCI ZAWODOWEJ
     Burmistrz cały czas wracał do sprawy potrzebnych pieniędzy dla ZAZ. Radny Chudziński dociekał, czy pieniądze w kwocie 1.600.000 zł, które gmina przekazała na powstanie ZAZ-u, nie wystarczą. - Czyli na to co potrzeba w mieście, na ulice, to pieniędzy nie mamy, a na co innego to pieniądze są - mówił poirytowany radny Chudziński.
Zdaniem burmistrza ZAZ trzeba doinwestować, by mógł normalnie funkcjonować, bo gmina będzie musiała zwracać 4.000.000 zł. - Nie mamy poprostu wyjścia - mówił burmistrz.
     Zdaniem radnej Ireny Mohylowskiej ZAZ będzie dla gminy studnią bez dna. - Ja powiem, że z tym ZAZ-em to jest tak. Funkcjonuje on od grudnia, a nie wiem, czy w ogóle jakieś umowy mają podpisane. Mija grudzień, minie styczeń, luty, marzec i nie wiem kiedy on zacznie funkcjonować i podpisane umowy, jeśli takowe będą, zacznie realizować. Jest to, że tak powiem beczka bardzo głęboka - powiedziała radna Mohylowska.
     Burmistrz tłumaczył, że ZAZ na funkcjonowanie otrzymuje 90% środków z PFRON, a tylko 10% dokłada gmina na jego utrzymanie. Radni pytali burmistrza, ile to jest to 10%. Okazało się, że jest to kwota około 12.000 zł miesięcznie. Dodatkowe 310.000 zł potrzebne jest na opłacenie wykonawców robót.
     Radny Chudziński stwierdził, że podczas jednej z sesji pytał, czy 1.600.000 zł, które były na ZAZ, wystarczą. - Jest dokumentacja i robimy coś według dokumentacji, to ja nie rozumiem tego, że pan burmistrz mówi, że trzeba dołożyć jeszcze ponad 300.000 zł. To albo zrobiliśmy coś, albo nie zrobiliśmy. A już dołożyliśmy 280.000 zł w ciągu roku. A my na osiedlu nie możemy zrobić kawałka chodnika, bo nie ma pieniędzy - denerwował się radny Chudziński.
     DROGA W BŁAWATACH
     Radną Mohylowską interesowała zapisana przez burmistrza w projekcie budżetu inwestycja budowy drogi w Bławatach. Na budowę tej drogi przeznaczone jest 800.000 zł. Z tego 509.000 zł jest to dotacja, a 291.000 zł to wydatki gminy. Jednakże ta droga do Bławat ma kosztować w sumie 3 mln zł. - W związku z tym, jak jest zapisane będziemy płacić do 2019 roku raty w wysokości 733.000 zł. Zastanawiam się, czy ta droga jest nam w tym momencie tak bardzo potrzebna. Ja uważam, że należy tę inwestycję przesunąć ze względu na trudności finansowe. Moim zdaniem lepiej byłoby w Bławatach podjąć się zadania rekultywacji wysypiska śmieci i przy tym skorzystać z różnego rodzaju dotacji np. unijnych, by tą rekultywację zrobić. A my od razu wyskakujemy z drogą do Bławat - mówiła radna Mohylowska.
     Inne zdanie w tej kwestii miała przewodnicząca komisji Emilia Walkowiak. Jej zdaniem droga do Bławat nie jest inwestycją, która pojawiła się nagle. - Na tę drogę mieszkańcy czekają tam wiele lat. Tym mieszkańcom jest ona bardzo potrzebna, gdyż jest tam droga zrobiona tylko do pewnego momentu i mieszkańcy od wielu, wielu lat czekają na dokończenie tej drogi. My w Bławatach i Bławatkach mamy najmniej wykonanych dróg, i od tego trzeba zacząć. Nie mamy porządnej świetlicy, dlatego moje zdanie jest takie, że ta droga jest tam potrzebna, bo w tej chwili ona wygląda tak samo jak ul. św. Anny, a w kierunku Ciechrza ta droga jest wręcz nieprzejezdna - tłumaczyła radna Walkowiak.
     Radna Mohylowska miała jednak inne zdanie. Uważała, że na razie wystarczy tę drogę utwardzić.

Irena Mohylowska jest przekonana, że remont ul. św. Anny kompleksowo powinien być wykonany w 2016 r.

Reklama
fot. Paweł Lachowicz

     DROGA W CIENCISKU
     Bardzo ciekawe okazało się pytanie radnej Mohylowskiej dotyczące przeprowadzonego remontu drogi w Ciencisku. - Chodzi o drogę w Ciencisku do zabudowań pana Grzegorza Kopińskiego. Jak to jest, że my mamy w planie podane „Budowa drogi w Ciencisku”, a okazuje się, że ta droga jest już zrobiona i ludzie się pytają o jaką drogę chodzi, bo ta o której mówimy jest już wykonana - pytała radna.
     Burmistrz zapierał się, że przeprowadzony remont tej drogi, to była zwykła naprawa drogi już istniejącej. Radny Kazimierz Łojewski pytał burmistrza, z jakiego paragrafu pieniądze pójdą na remont tej drogi. Burmistrz odpowiedział, że z funduszu naprawy dróg gminnych.
     - No tak, dopiero będą pieniążki, a droga jest już zrobiona, no panie burmistrzu, to jak to jest - dopytywała radna Mohylowska.
     Radny Ryszard Chudziński mocno już poirytowany przypominał, że przez cały rok 2015 z mównicy na sesjach pytał burmistrza, kiedy zrobione będzie 26 metrów brakującej ul. Zakrzewskiego. Podkreślił, że burmistrz Matczak obiecał, że ten odcinek drogi będzie wykonany wraz z remontem ul. Mickiewicza, bo jak miał tłumaczyć burmistrz, koszt tej ulicy jest zbyt mały i dlatego robiona będzie jednocześnie z ul. Mickiewicza. - Ja jeżdżę po gminie często. W tym samym czasie, co była naprawiana ul. Mickiewicza, był też zwożony materiał na drogę w Ciencisku. Mnie to zaskoczyło, ale pomyślałem, że ktoś sobie drogę prywatnie robi. Została zrobiona ul. Mickiewicza i ja pytałem się co z tym kawałkiem ul. Zakrzewskiego, usłyszałem od burmistrza, że nie będziemy tego robić. A tutaj w sobotę 28 listopada dowiaduję się, że robią drogę w Ciencisku - mówi radny Chudziński.
     - My ją tylko naprawialiśmy - powtarzał Ewaryst Matczak.
     - Przepraszam, droga była robiona wcześniej i należało ją zrobić dobrze, a jak zrobiono źle, to firma powinna w ramach gwarancji ją naprawić. Tam są zaledwie trzy zabudowania. A tutaj ul. Zakrzewskiego pełni rolę takiej małej obwodnicy, bo gdy się stanie wypadek w mieście, to kierowcy jeżdżą ul. Zakrzewskiego, kolejnymi ulicami wyjeżdżają na drogę krajową 15/25 - zaprzeczał słowom burmistrza, radny Chudziński.
     Burmistrz nie zgadzał się z opiniami radnych. Proponował, by zanim zaczną dyskusję sprawdzili ile gmina ma przychodów z podatku od nieruchomości w mieście, a ile od zabudowań wiejskich. Wtedy zdaniem burmistrza radni zobaczyliby, że znaczna większość wpływów podatku od nieruchomości jest z terenów wiejskich. - My na wsi wykonujemy stosunkowo bardzo mało inwestycji, a wy wszystko chcecie urwać dla miasta - mówił burmistrz. Zdaniem radnego Chudzińskiego przez minione 12 lat w mieście wykonano zaledwie 1,5 km ulicy. Włodarz miasta wymieniał jeszcze remont biblioteki, domu kultury i budowę stacji uzdatniania wody, jako inwestycje wykonywane w mieście. - Nie, nie, ale stacja uzdatniania wody komu służy tylko miastu, przecież wieś też z tego korzysta. Dzieci do szkoły w mieście przyjeżdżają z wiosek, mieszkańcy przyjeżdżają do miasta, czy nie przyjeżdżają. Mieszkańcy wsi też korzystają z biblioteki i domu kultury. Więc nie róbmy nic w mieście, róbmy tylko na wsi - komentował radny Ryszard Chudziński. Burmistrz twierdził, że jemu chodzi tylko o to, by pieniądze dzielić sprawiedliwie.
     - Nie wiem co to są za układy, że do trzech zabudowań robimy drogę asfaltową, elegancką po cichu, a tutaj na Zakrzewskiego nie robimy nic - radny Chudziński wracał do sprawy remontu 26-metrowego odcinka ulicy Zakrzewskiego. Burmistrz deklarował, że odcinek łączący ul. Zakrzewskiego z drogą krajową będzie robiony w przyszłym roku.
     Temat wyremontowanej bez wiedzy radnych drogi w Ciencisku nadal wałkowała radna Mohylowska. Domagała się od burmistrza wyjaśnień, dlaczego droga jest już zrobiona, a dopiero pojawia się do sfinansowania na 2016 roku. Burmistrza irytowało, że radna ciągle podkreślała, że chodzi o drogę do pana Grzegorza Kopińskiego: - Dlaczego pani mówi, że do Grzegorza Kopińskiego, a nie w Ciencisku?
     Radna bez mrugnięcia okiem odpowiedziała: - Bo czytam, co jest napisane we wniosku. I wyraźnie jest napisane „droga w Ciencisku do Grzegorza Kopińskiego”. Przejechałam się tą drogą, piękny dywanik jest tam położony, pięknie to wygląda, ale dalej nikt nic nie wie. Dlatego pytam po raz kolejny i do tego pytam, ile to kosztowało.
     Burmistrz uparcie powtarzał, że była to tylko naprawa bieżąca drogi i kosztowała około 100.000 zł. Dlatego nie była ujęta w inwestycjach, bo była to tylko naprawa drogi.
     - Dzisiaj może pan tak mówić panie burmistrzu. Pan od początku wiedział, że nie będzie pan robił tego łącznika, tego kawałka 26 metrów tylko będzie pan robił drogę w Ciencisku. Więc mógł pan powiedzieć odpowiadając mi na pytanie: „panie radny Chudziński nie będę robił Zakrzewskiego, tylko będę robił w Ciencisku”. Ja nie miałbym pretensji - mówił radny Chudziński.
     ZATOCZKA PRZY PRZEDSZKOLU NR 2
     Priorytetem dla radnych jest też odkładana od wielu lat budowa zatoczki autobusowej na ul. Kościuszki, przy Przedszkolu nr 2 oraz jej zadaszenie. Jest to wniosek komisji oświaty, poparty przez pozostałe komisje Rady Miejskiej. - Tutaj jest zagrożone bezpieczeństwo dzieci również z Przedszkola nr 1, ponieważ te dzieci przechodzą z opiekunkami przez park, przez dwukierunkową jezdnię w kierunku Przedszkola nr 2. Przy Przedszkolu zatrzymuje się autobus całkowicie blokując drogę. Brak tam znaku „Uwaga dzieci”. Interpelacje w tej sprawie składali już radni poprzedniej, jak i tej kadencji. Cały czas była mowa, że brak jest pozwolenia na wycinkę drzew. Teraz jest już to pozwolenie, więc panie burmistrzu należy to w końcu zrobić, żeby dzieci mogły tam poruszać się bezpiecznie - mówiła radna Irena Mohylowska.

Radna Emilia Walkowiak twierdzi, że remont drogi w Bławatach jest koniecznością

Reklama
fot. Paweł Lachowicz

     FINANSOWANIE
     Burmistrz stwierdził, że musi przeanalizować budżet i odpowie radnym na ich propozycje w ciągu kilku dni. Dodał, że musi jednak wiedzieć jakie są propozycje radnych, co ma przyjąć do budżetu. Piotr Pieszak wyliczał: Na pewno 40.000 zł na komunalkę, na pewno 100.000 zł na ul. św. Anny, na pewno zatoczka przy przedszkolu.
     Radni cały czas proponowali, by pieniądze na te inwestycje zdjąć z oczyszczania miast i wsi. Burmistrz wtrącił, że jeszcze trzeba znaleźć pieniądze na dofinansowanie ZAZ. Wtedy radny Chudziński dodał dokumentację na ul. Jana z Ludziska i Emilii Sczanieckiej, a radna Mohylowska upierała się, że ul. św. Anny powinna być wykonana kompleksowo w 2016 r. - Projekt i wykonanie, zróbmy raz, a dobrze - apelowała radna.
     SPŁATA ZOBOWIĄZAŃ
     Zofia Borowska, jako przewodnicząca komisji rewizyjnej apelowała, by zagwarantować odpowiednie środki w budżecie na spłatę zobowiązań, w tym odsetki do ZUS, odsetki do Enei i inne. Apelowała też, by burmistrz planował nowe inwestycje, na które pozyska się fundusze z zewnątrz. Ważnym dla członków tej komisji była też naprawa kolektora deszczowego w Markowicach (w tym przypadku środki są zagwarantowane w budżecie na 2016 r.).
     I TAK NIE WSZYSTKO
     - Nie będziemy wszystkiego robić, co planujecie. Chcę przypomnieć, że jesteście państwo radnymi całej gminy, a nie tylko poszczególnych jej części - mówił burmistrz.
     Na te słowa zareagowała radna Mohylowska, która powiedziała, że mandat radnego jest mandatem wolnym i radni nie są przypisani do jakieś ulicy, czy jakieś wsi. - Mówimy ogólnie o budżecie i o dobru całej naszej gminy. W związku z tym to co my tutaj widzimy o tym mówimy. Ja na prtzykład przy ul. św. Anny nie mieszkam, ale przez tyle co ja tam chodzę, to tyle lat nic się tam nie zmienia - mówiła radna.
     KREDYT
     Irena Mohylowska pytała też burmistrza o sprawę związaną z zaciągnięciem kolejnego kredytu przez gminę na spłatę deficytu przejściowego gminy w wysokości 3.800.000 zł. - Na co pan chce to wykorzystać panie burmistrzu - pytała.
     Burmistrz odpowiedział, że kredyt jest mu potrzebny na bieżące potrzeby gminy, bo w pierwszych miesiącach gmina ma zwiększone płatności, a potem pod koniec roku to wszystko jest spłacane. - To jest taki deficyt przejściowy, który co roku mamy. W tym roku zaciągnięte zostało 3.200.000 i do końca roku wszystko oddam - deklarował burmistrz.
     ZIELONA KLASA
     Radny Ryszard Chudziński wskazał za bezcelowe ujęcie przez burmistrza w budżecie na 2016 r. Zielonej Klasy przy gimnazjum. - Czy to jest taka sprawa, że my musimy to robić teraz, bo ktoś się gdzieś tam dogadał. Czy my musimy to robić mając taką wielką dziurę w budżecie. Ja myślę, że trzeba pochylić się nad budżetem i poszukać tam oszczędności. Trzeba oszczędzać panie burmistrzu - mówił radny Chudziński.
     Burmistrz tłumaczył, że jest to propozycja młodzieży gimnazjum, ale także dorosłych. - My to możemy kłaniać się stale, ale czy nas na to stać - pytał radny Chudziński. Burmistrz odpowiedział, że na Zieloną Klasę nie jest przeznaczona aż tak duża kwota, że mogłaby zagrozić budżetowi - Ale my musimy oszczędzać - mówił radny Chudziński.
     - Czy nie możemy tego zawiesić na rok? - pytał radny Łojewski.
     - Ja rozumiem pani skarbnik, że mamy tyle pieniędzy, że możemy to wszystko robić? Pani jest naszym premierem finansów, niech pani powie - pytał skarbnik gminy Dorotę Rawską radny Chudziński.
     Pani skarbnik pokiwała przecząco głową. - No właśnie - komentował radny Chudziński.
     - Państwo jesteście od podejmowania decyzji. Ja wciąż od wielu lat powtarzam, że trzeba oszczędzać, że trzeba spłacać długi, trzeba wyjść na prostą, ale, żeby zacząć oszczędzać trzeba wiedzieć, z czego zrezygnować i na jakim etapie w danym temacie jesteśmy i czy możemy zrezygnować. Z pewnych rzeczy na dzień dzisiejszy nie możemy zrezygnować, ponieważ pewne zobowiązania zostały już podjęte. Można mówić jedynie o tych rzeczach, które nie są jeszcze rozpoczęte, które są w planach i zastanowić się czy rzeczywiście jest to czymś strategicznym dla gminy - mówiła skarbnik Rawska.
     Radny Kotliński zauważył, że właściwie w proponowanym budżecie nie ma czego ruszyć, bo we wszystkich przypadkach procedury są już rozpoczęte.
     CZTERY ZMIANY W BUDŻECIE
     Ostatecznie komisja budżetowa po porozumieniu z przewodniczącymi pozostałych komisji zaproponowała trzy zmiany w budżecie: projekt i wykonanie ul. św. Anny, dofinansowanie ZGKiM, zatoczka autobusowa przy Przedszkolu nr 2. Natomiast burmistrz musi wprowadzić punkt dotyczący dofinansowania ZAZ kwotą ponad 300.000 zł.
     Pozostał jeszcze problem sfinansowania tych inwestycji. Radni wskazali, by na pokrycie wskazanych przez nich trzech przedsięwzięć zdjąć odpowiednią kwotę z działu oczyszczanie miasta. Natomiast na ZAZ burmistrz sam musi znaleźć źródło, skąd weźmie na to pieniądze. - Najpierw dokładnie przejrzę budżet z uwzględnieniem proponowanych zmian. Jeśli nie znajdę innego źródła finansowania, to zdejmę z tego co pani radna powiedziała, czyli z oczyszczania miast i wsi. Te cztery propozycje przyjmę do budżetu - powiedział burmistrz.
     Burmistrz zapowiedział, że przedstawi źródło sfinansowania tych inwestycji na połączonych komisjach Rady Miejskiej przed sesją, która zaplanowana jest na 29 grudnia.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1245 (51/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości