Reklama

Radni dali zielone światło do budowy skateparku, teraz spierają się o jego lokalizację

W budżecie na 2023 rok trzemeszeńscy radni zagwarantowali środki w wysokości 160.000 zł na budowę skateparku na terenie miasta. Od czasu podjęcia uchwały mija pięć miesięcy. Tymczasem kwestia placu, na którym mogliby trenować miłośnicy rolek, deskorolek i bmx-ów utknęła w martwym punkcie. Gdy inicjatorzy budowy skateparku byli już pewni, że otrzymali od radnych zielone światło, okazało się, że część radnych mnoży problemy, a głównym z nich jest lokalizacja inwestycji.

SKATEPARK W BUDŻECIE

Przypomnijmy, że trzemeszeńska młodzież w ubiegłym roku wystosowała do władz pismo z prośbą o uwzględnienie skateparku w planach inwestycyjnych na 2023 rok (szerzej pisaliśmy o tym w 52/2022 numerze Pałuk w artykule Zielone światło dla budowy skateparku). Propozycję zmian w budżecie i wprowadzeniu inwestycji budowy skateparku wniósł radny Kacper Lipiński. Zaprezentował też radnym projekt skateparku, który realizowało miasto Gniezno, a który miałby podobnie wyglądać w Trzemesznie. Zaletą Trzemeszna, jak mówił radny Lipiński, jest pomysł wspierającego ewentualną budowę kierownika referatu inwestycyjnego Urzędu Miejskiego w Trzemesznie Norberta Dombka, który spowoduje cięcia kosztów. Jako lokalizację wskazano wówczas boisko do piłki ręcznej na Stadionie Miejskim, gdzie teren jest utwardzony, co miało obniżyć znacznie koszty. Dodatkowo teren jest ogrodzony i bezpieczny. Pomysł budowy skateparku poparł radny Marcin Jakubiak, który swój wniosek, by tę inwestycje ująć w propozycji budżetowej, skierował już wcześniej do burmistrza. Pomysł budowy popierał też radny Daniel Bisikiewicz, który zaznaczał, że jak najbardziej młodzież trzeba aktywizować. Ostatecznie podczas styczniowej sesji, zgodnie z wnioskiem Kacpra Lipińskiego, radni większością głosów (12 radnych) zagwarantowali środki w wysokości 160.000 zł na budowę skateparku.

Radna Renata Buzała popierała zdanie Rafała Nawrockiego, by skatepark zbudować na części placu targowiska miejskiego fot. Magdalena Lachowicz

URZĘDNICY MNOŻĄ PROBLEMY

Temat budowy skateparku poruszony został podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Trzemeszna. Do sprawy powrócił radny Kacper Lipiński. Przypominał radnym, że prawie pół roku temu uchwalili środki na ten cel, a teraz odnosi wrażenie, że część pracowników podległych burmistrzowi za punkt honoru założyła sobie, by szukać powodu, żeby nie zrealizować tej inwestycji zamiast szukać jakiegoś sposobu, aby doprowadzić ją do końca. - Zastanawiam się, czy to jest zadanie, które oni mają wyznaczone, czy za to mają płacone, aby szukać kolejnych przeszkód do realizacji tej inwestycji, czy oni są od tego, aby wykorzystać swoje kompetencje jak najlepiej, aby zrealizować tę inwestycję. Nie negować, nie wciąż dopytywać - mówił radny Lipiński.

W trakcie dyskusji wyszło na jaw, że powodem braku realizacji inwestycji jest nie tylko brak opracowanego projektu czy ogłoszenia przetargu, ale poważną przeszkodą stała się sama lokalizacja inwestycji.

MOŻE NA TARGOWISKU?

Radny Rafał Nawrocki miał propozycję. Tłumaczył, że młodzież w Trzemesznie wybiera sobie miejsca, w których bardzo dobrze się czuje, w których lubi przebywać. Takim miejscem zdaniem radnego jest miejskie targowisko. - Ja zauważyłem, że na terenie targowiska miejskiego w godzinach popołudniowych bardzo dużo młodzieży tam przebywa (…). Czy byłaby możliwość, żeby na terenie tego targowiska zrobić skatepark. Teren jest utwardzony, teren jest monitorowany. W dniach, kiedy nie ma targu, byłby to dobry punkt na to - mówił radny Nawrocki.

Jego pomysł poparła radna Renata Buzała, która stwierdziła, że wskazywała to miejsce już wiele razy. - Otwórzmy to targowisko, ono jest tak naprawdę czynne po kilka godzin dwa razy w tygodniu. To jest fajne miejsce, blisko policji, niedaleko od osiedla, blisko ciągu komunikacyjnego, teraz market się buduje, więc coraz bardziej atrakcyjne będzie to miejsce - przekonywała radna Buzała. Na plus dla propozycji Rafała Nawrockiego dodała, że można byłoby przeznaczyć na skatepark chociaż część targowiska, tam gdzie nie ma stołów handlowych. - Jeżeli chcemy, to znajdziemy sposób - dodała.

Równie entuzjastycznie do pomysłu podszedł przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka. Jego zdaniem pomysł radnego Nawrockiego jest wart zastanowienia. - Ponieważ mamy tutaj takie spostrzeżenia, żeby to było faktycznie monitorowane, bezpieczne, a również stwarzało mniejsze zagrożenie niż tam, gdzieś w oddali, ale wymaga to pewnej zmiany umiejscowienia stoisk, które obecnie znajdują się na placu targowym. Myślę, że jest to do opanowania. Myślę, że to będzie lepszy pomysł, by tam było niż gdziekolwiek indziej - mówił radny Nitka.

Przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka stwierdził, że to radni będą decydować o lokalizacji skateparku, a nie mieszkańcy. Po jego prawej stronie radna Renata Wiśniewska fot. Magdalena Lachowicz

NIE POZWALA NA TO PLAN ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO

W tym momencie do odpowiedzi Kacper Lipiński wywołał kierownika referatu inwestycyjnego trzemeszeńskiego ratusza Norberta Dombka, ponieważ temat tej lokalizacji pojawił się już rok temu i to właśnie pan Dombek miał wyjaśnić radnym dlaczego ten pomysł upadł.

Kierownik Dombek powiedział, że pod kątem budowy skateparku sprawdzane były różne lokalizacje. Omawiany był teren hali OSiR, targowiska i boiska sportowego przy ul. Sportowej. Jak się okazało teren targowiska miejskiego byłby najlepszym miejscem, gdyż posiada utwardzoną powierzchnię. Jest jednak jedna podstawowa i bardzo ważna rzecz. Otóż na terenie Trzemeszna obowiązuje uchwalony Plan Zagospodarowania Przestrzennego, który ma swoje plusy i minusy. I w sposób bardzo czytelny wskazuje miejsca, gdzie taki skatepark może powstać. Jeżeli chodzi o targowisko miejskie, to Plan Zagospodarowania Przestrzennego (PZP) nie pozwala na to, by skatepark był tam zlokalizowany. Jeżeli chodzi o boisko przy ulicy Sportowej również PZP na takie działanie nie pozwala. Jedynym miejscem, w którym może zostać zlokalizowany skatepark bez zmiany PZP, jak wskazywał kierownik Dombek, jest boisko boczne przy Parku Baba, gdzie rozważana była powierzchnia 300-350 metrów kwadratowych, czyli 1/10 całości placu.

Takiej lokalizacji sprzeciwił się radny Benedykt Nitka. - Osobiście uważam, że boisko piaskowe powinno być wykorzystywane nadal dla klubów sportowych „Zjednoczonych”, którzy cały czas chcą się rozrastać i wykorzystywać je na swoje cele. Ale nie będę się upierał - komentował radny Nitka.

Radny Kacper Lipiński uważa, że odwlekanie budowy boiska jest z góry zaplanowane. Nie upiera się przy propozycji budowy skateparku na boisku w parku, jego zdaniem może to być każda inna lokalizacja, ważne by skatepark w ogóle powstał fot. Magdalena Lachowicz

Zdecydowaną przeciwniczką zlokalizowania inwestycji w miejscu bocznego boiska przy parku była radna Renata Wiśniewska. - Tam istniało i nadal jest, ale zniszczone, boisko pełnometrażowe. Jeżeli my wydzielimy pewien obszar pod skatepark, to wówczas to  boisko nie będzie miało racji bytu. Ja obserwuję, jak dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 chodzą tam na zajęcia wuefu. Chodzą do parku, na boisko. Myślę, że tutaj to boisko piaskowe do ćwiczeń treningowych by się przydało. Wiadomo, że na stadionie dzieci nie mogą pograć, tam jest miejsce idealne do treningów, czy pokopania piłki z kolegami. Tak uważam i będę się tego stanowiska trzymała, że ta lokalizacja jest niedobra i nie do przyjęcia - powiedziała radna Wiśniewska.

BYŁ ZA BOISKIEM PRZY PARKU

Radna Renata Buzała nie rozumiała o czym radni dyskutują i jakie aż tak wygórowane warunki muszą być spełnione, by powstał plac z urządzeniami do ćwiczeń dla młodzieży. Jej zdaniem nie ma to być wielki skatepark z wymyślnymi i nie wiadomo jak dużymi wyskoczniami.

Norbert Dombek tłumaczył, że chodzi przede wszystkim o budowę skateparku. A to wiąże się z ustaleniem lokalizacji kilku urządzeń różnego typu. Stwierdził, że już niebawem będzie gotowa wizualizacja obiektu i wtedy- po wstępnej analizie z władzami miasta- taką wizualizację do wglądu otrzymają też radni. Skatepark, jego zdaniem, to nie są urządzenia małej architektury. Są to urządzenia, na które są wymagane odpowiednie zgody. W tym przypadku wymagane jest pozwolenie na budowę. Zlokalizowanie gdziekolwiek urządzeń poza miejscami do tego wyznaczonymi jest niemożliwe, bo takiej zgody gmina nie otrzyma. Cały czas optował przy lokalizacji skateparku na terenie bocznego boiska przy parku.

Radny Marcin Jakubiak przedstawił zdanie prezesa klubu Zjednoczonych i tak jak prezes twierdził, że boczne boisko należy zaoszczędzić i pozwolić się rozwijać klubowi fot. Magdalena Lachowicz

ZJEDNOCZENI MAJĄ PLANY

Radny Marcin Jakubiak zasygnalizował, że prezes miejscowego Klubu Sportowego Zjednoczeni Karol Łukomski apelował o to, żeby w tym miejscu nie powstał skatepark, ponieważ sportowcy mają mieć względem boiska pewne plany. – Chcą odrestaurować to boisko poprzez zaangażowanie też własnych sił i musimy to uszanować po to, żeby oszczędzać główną płytę boiska. W tej chwili, jak mi mówił, jest 80 aktywnych uczestników Klubu Zjednoczonych Trzemeszno i wszyscy na tę chwilę muszą trenować na płycie głównej. Jeżeli będą tam trenować to tę płytę zniszczą. Moja prośba, żeby się przychylić do tego, by jednak to miejsce zaoszczędzić i pozwolić się rozwijać klubowi - mówił radny Jakubiak.

Zdaniem Kacpra Lipińskiego wszyscy już przed podjęciem uchwały o budowie skateparku omawiali jego lokalizację i wcale nie trzeba było tego ponownie omawiać na sesji. Decyzje, jak mówił, zapadły już dawno temu i trzeba było przyjść na spotkanie i wyrazić swoje pomysły. - A nie tylko jakieś roszczenia czy pretensje i blokowania. W tym momencie skupiło się to na tym, nie gdzie skatepark robić, tylko gdzie nie robić - denerwował się radny Lipiński.

Radny Rafał Nawrocki proponował, by skatepark zbudować na części placu targowiska miejskiego fot. Magdalena Lachowicz

Przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka przypominał, że ostateczna decyzja należeć będzie i tak do radnych, a nie mieszkańców.

Radny Daniel Bisikiewicz wysunął pomysł, że można byłoby część terenu przyległego do parku Baba wydzielić geodezyjnie. Chodzi o jedną działkę pod powierzchnię ok. 300 metrów kwadratowych i dla tej działki nowo wydzielonej uchwalić zmianę Planu Zagospodarowania Przestrzennego. - Wiele razy zmieniamy plan dla fragmentarycznego obszaru gminy, dla małej działki. Myślę, że da się to zrobić - mówił radny Bisikiewicz.

GDZIE NIE ROBIĆ SKATEPARKU

Zdaniem Kacpra Lipińskiego wszyscy już przed podjęciem uchwały o budowie skateparku omawiali jego lokalizację i wcale nie trzeba było tego wywlekać na sesji. Decyzje, jak mówił, zapadły już dawno temu i trzeba było przyjść na spotkanie i wyrazić swoje pomysły. - A nie tylko jakieś roszczenia czy pretensje i blokowania. W tym momencie skupiło się to na tym, nie gdzie skatepark robić, tylko gdzie nie robić. Niedługo pan kierownik będzie organizował spotkanie, jesteście państwo wszyscy zaproszeni, również młodzież, która jest wnioskodawcą tego pomysłu i będziecie mogli przedstawić wszyscy swoje świetne pomysły na lokalizację, czy nie lokalizację, bo młodzież złożyła wniosek i chciała mieć skatepark i wtedy będziecie mogli im powiedzieć, że nie zrobicie im tego skateparku. Wtedy będzie do tego okazja - denerwował się radny Lipiński.

Radna Renata Wiśniewska (z lewej) jest zdecydowanie przeciwna budowie skateparku w miejscu bocznego boiska przy parku "Baba" fot. Magdalena Lachowicz

Magdalena Lachowicz

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości