Przewodniczący Rady Gminy zapowiada, że już nie pozwoli, aby zmiany w budżecie były kładzione radnym na stół w ostatniej chwili.
Władysław Jakubowski nie chce, żeby radni otrzymywali w ostatniej chwili materiały na sesję fot. Roman Wolek BEZ MOCNYCH SłÓW
O niedoinformowaniu radnych na ostatniej sesji Rady Gminy mówił jej przewodniczący Władysław Jakubowski. Informował, że zwołując sesję przesyła radnym projekt uchwały o zmianach w budżecie.
- Nie będę używać mocnych słów. Ale jesteśmy po prostu niedoinformowani, niepoinformowani. Na tej podstawie podejmujemy złe lub błędne decyzje, które bez naszej świadomości mogą nas jako radnych po prostu kosztować pewne konsekwencje - przestrzegał przewodniczący Rady. Tłumaczył, iż w grudniu przesłał radnym projekt uchwały o zmianach w budżecie, który był omawiany 22 grudnia na wspólnym posiedzeniu komisji. Ale 21 grudnia ukazało się rozporządzenie wójta gminy o zmianach w budżecie. 21 grudnia na komisji nikt radnych o tym nie powiadomił. 29 grudnia na sesji też radni nie zostali poinformowani - tłumaczył Władysław Jakubowski i podkreślił, iż w dokumentach, które przewodniczący przesłał radnym, tego zarządzenia nie było. Według przewodniczącego RG najciekawsze jest to, że zarządzenie ukazało się 28 grudnia, czyli dzień przed sesją. Dowiedział się o tym zarządzeniu przeglądając biuletyn informacji publicznej gminy dopiero po nowym roku.
TO UKRYWANIE
Ale w uchwale 29 grudnia było zapisane to zarządzenie w tekście który otrzymał przewodniczący w ostatniej chwili. Czyli, jak wyjaśnił przewodniczący, radni przyjęli uchwałę nie wiedząc o zarządzeniu.
- Ja twierdzę, że to jest ukrywanie pewnych wydatków - komentował przewodniczący RG, dodając, że np. 5 stycznia w uchwale budżetowej na ostatnią sesję było zarządzenie wójta, które na BIP ukazało się dopiero po jego interwencji. Pytał więc, co się dzieje.
Sekretarz Grzegorz Matkowski tłumaczył, że gdy wstawia zarządzenie, to publikuje datę jego zamieszczenia.
Przewodniczący RG przypomniał, że zawsze apelował, aby radni nie pozwolili sobie wrzucać pewnych rzeczy krótko przed sesją, bo ponoszą odpowiedzialność i bez własnej wiedzy mogą popełnić poważne błędy. Zapowiedział, że już nie pozwoli sobie, aby zmiany w budżecie były kładzione radnym na stół w ostatniej chwili, bez możliwości ich sprawdzenia przez radnych.
ALE DIETY WZIĘLI
- To jest prośba do państwa radnych o zachowanie ostrożności, dlatego, że podnosząc rękę, przyjmując uchwałę, ponosimy też za tę uchwałę odpowiedzialność - podkreślał Władysław Jakubowski, komentując, iż jest zbulwersowany sytuacją oraz że BIP jest podstawowym instrumentem wiedzy o działalności gminy. Prosił sekretarza o rzetelną publikację wszelkich danych, które powinny mieszkańców interesować.
- A diety panie przewodniczący się odebrało, wszyscy radni - wtrącił Ryszard Świtek.
Według przewodniczącego RG, można z wszystkiego żartować, ale to jest zbyt poważny problem.
Radna Anna Kosiak również apelowała o to, aby szybciej otrzymywać dokumenty na sesję.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1305 (7/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze