Mogilno, powiat, SPZOZ, szpital, operator, Centrum Dializa
Radni o przyjściu operatora
Dyskusja wokół przyszłości szpitali i przychodni zdrowia SPZOZ Mogilno jest tak napięta i tyle jest niewiadomych, że urodziła nawet egzotyczną koalicję obrońcy strzeleńskiego szpitala burmistrza Ewarysta Matczaka i obrońcy mogileńskiego szpitala, radnego powiatowego SLD Roberta Musidłowskiego.
PO ARTYKULE
Podczas sesji Rady Powiatu w Mogilnie 30 marca radni oraz mieszkańcy odwoływali się do informacji, jakie podaliśmy w Pałukach w artykule Centrum Dializa na operatora. Przypomnijmy, że firmę z Sosnowca wybrał zespół negocjacyjny w składzie Marek Gotowała - przewodniczący, wicestarosta Krzysztof Szarzyński - wiceprzewodniczący, członkowie Danuta Olejnik i Andrzej Konieczka oraz sekretarz Barbara Buzała. O wyborze właśnie tej firmy reporter dowiedział się 17 marca od dyrektora SPZOZ Marka Gotowały i starosty Tomasza Barczaka, gdy przed siedzibą Pogotowia Ratunkowego oglądali zakupione nowe, żółte karetki.
Jak mówił dyrektor Marek Gotowała, jednym z głównych założeń wyboru operatora miałoby być przeniesienie czterech oddziałów szpitalnych ze filii szpitala w Strzelnie do filii szpitala w Mogilnie. W Strzelnie miałaby być prowadzona opieka nad osobami starszymi, a staroście Tomaszowi Barczakowi - jak powiedział - za budynkiem szpitala w Strzelnie marzy się piękny park. Przy tej okazji starosta Tomasz Barczak, mówił, że ma powstać przy Zespole Szkół w Mogilnie szkoła policealna z kierunkiem opieka dla osób starszych (piszemy o tym na sąsiedniej stronie).
KWIECIEŃ DECYDUJĄCY
Dyrektor Gotowała tłumaczył radnym 30 marca, że przedstawienie ostatecznych warunków miało mieć miejsce 5 kwietnia. Jeszcze w pierwszej połowie kwietnia firma miałaby się spotkać z dyrekcją, Zarządem Powiatu oraz pracownikami SPZOZ w Mogilnie. Radni mieliby się także jeszcze w kwietniu zająć projektem uchwały w tej sprawie.
NIEPOKÓJ
Wskazanie firmy z Sosnowca budziło niepokój radnego PSL ze Strzelna Krzysztofa Mleczko.
- Opinie są różne, zwłaszcza wśród związków zawodowych (...) będzie to ciężka przeprawa - mówił. Drugą sprawą według radnego są w kontekście wyboru operatora wypowiedzi ministra zdrowa Konstantego Radziwiłła, które wyraźnie sugerują - nie dla prywatyzacji. - Mi akurat Inowrocław nie przeszkadza bo mam blisko, ale tu z Mogilna będzie ciężko - tajemniczo mówił radny.
Radny odniósł się też do doniesień o powstaniu w Strzelnie pięknego oddziału geriatrycznego: - Przerabialiśmy to już i mam nadzieję, że nie będziemy tego przerabiać jeszcze raz.
RADNI PYTAJĄ
Radny PO Bartosz Nowacki chciał potwierdzenia tego, czy główny szpital będzie w Mogilnie i prosił o ujawnienie pewnych szczegółów negocjacji. - Może uchylić pan rąbka tajemnicy, bo dla nas jako radnych jest to dosyć istotna informacja. Przypomnę, że przy podejmowaniu uchwały będziemy musieli znać kilka aspektów dotyczących operatora (...) czy ewentualnie zarząd planuję wejść w program dobrowolnych odejść dla załogi nie na takiej zasadzie, że zapisy w kontrakcie będą na dwa albo trzy lata, a potem już zdecyduje operator co się z tymi ludźmi stanie - mówił Bartosz Nowacki.
Z kolei radny radny SLD Robert Musidłowski pytał: - Czy na dzień dzisiejszy jest już znane stanowisko związków zawodowych, czy na dzień dzisiejszy jest znane stanowisko wojewody kujawsko-pomorskiego w tej sprawie, czy na dzień dzisiejszy albo do dnia dzisiejszego prowadził pan jakiekolwiek rozmowy panie dyrektorze z Ministerstwem Zdrowia. Radny zwracał również uwagę, że powinno wystąpić się do sejmowej komisji zdrowia o opinie w tej sprawie.
Inny radny PO Wojciech Baran pytał natomiast, czy radni będą mogli się zapoznać z ewentualnym projektem umowy operatorskiej. Dyrektora radny pytał o plan B w przypadku nie wyłonieniu operatora. - Czy dyrekcja SPZOZ ma jakiś inny plan na ratowanie naszej służby zdrowia niż operator, bo z różnych powodów do dzierżawy operatorskiej może nie dojść (...) różne podmioty zgłaszają swoje uwagi mniej lub bardziej wyraźnie - pytał radny Baran.
ODPOWIEDŹ BEZ ODPOWIEDZI
Dyrektor Gotowała w swoim stylu odpowiadał na pytania, nie chcąc zdradzać żadnych szczegółów. Mówił długo, a na ustach radnych pojawiały się uśmiechy - bo szczegółowych odpowiedzi brakowało.
Do słów radnego Mleczko. Marek Gotowała mówił: - Nie było takiej sytuacji, żeby zespół negocjacyjny podejmował decyzję mając na uwadze dwie oferty i wybrał ofertę gorszą.
Działalność operatora, jak podkreślał dyrektor, będzie prowadzona w oparciu o kontrakt z NFZ. Jego zdaniem, nie ma mowy tutaj o klasycznej prywatyzacji: - Bo jest to majątek powiatu, który będzie tylko wydzierżawiony.
Odnośnie przyszłego wynagrodzenia pracowników Marek Gotowała mówił: - Myślę, że konieczne byłoby zaproponowanie jakiegoś memorandum na te 2 lata, jeżeli chodzi o utrzymanie wysokości wynagrodzeń, bądź też nie pomniejszania ich w sposób drastyczny. Kolejnym ważnym aspektem miałaby być redukcja długów.
Radny Nowacki zauważył, że w tym długim wywodzie odpowiedzi trzeba było szukać pomiędzy poszczególnymi myślami. - Rozumiem - niech pan dyrektor sprostuje - podstawową ideą i to też operator wyraził, że nie będzie utrzymywał dwóch jednostek, czyli Strzelna i Mogilna, tylko postawi na jeden szpital (...) rozumiem też, że na razie nie było rozmów dotyczących zatrudnienia pracowników i to dopiero państwo będziecie proponowali (...) rozumiem również, że zakres usług nie zostanie zmniejszony. Radny podkreślił, że w tej chwili powiatu nie stać na utrzymanie szpitala w dotychczasowej formule.
Z kolei radny Wojciech Baran wywnioskował z wypowiedzi dyrektora, że żadnych zwolnień nie będzie.
- No tak państwo wypowiadacie własne myśli, ale proszę się do nich przyznać (...) zmierzamy do tego, żeby sytuacja wyglądała nie gorzej niż wygląda - odpowiedział radnym dyrektor Gotowała.
PIĄTKA OD BURMISTRZA
Głos ostrzegawczy w sprawie tego, co ma się dziać za chwilę w SPZOZ, zabrał burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. - Panie Robercie, ukłon mój w pana stronę, poruszył pan najbardziej istotne sprawy w tej dyskusji (chodzi o radnego Musidłowskiego, przyp. das). Bo ja ze swojej wiedzy, jaką posiadam, wiem, że w przypadku, gdyby był tu operator, nie będzie kontraktu z NFZ. Mam pytanie do zespołu negocjacyjnego. Czy potencjalni operatorzy byli o tym informowani? - pytał. Burmistrz zwracał również uwagę, że przez 5 lat musi być zachowana trwałość projektów unijnych i operator nie może nic z tym zrobić
Dyrektor powiedział, że nie będzie problemu z przeniesieniem kontaktu na inny podmiot. Odnośnie trwałości projektów była przeprowadzona szczegółowa dyskusja. - Jest to bardzo istotna rzecz, jest to już zarezerwowane we wstępnym projekcie umowy - podkreślał dyrektor.
Ewaryst Matczak po raz kolejny przestrzegał: - Ja to słyszałem od parlamentarzystów z sejmowej komisji zdrowia - nie będzie kontraktu w przypadku prywatyzacji. Zapamiętajcie państwo radni powiatowi jeszcze jedną rzecz. Ta komisja została powołana, gdy inna opcja rządziła w Polsce, zmieniły się zasady podejścia do służby zdrowia.
Dyrektor Gotowała mówił, że w sejmowej komisji zdrowia rozmawia się ostatnio o SPZOZ coraz częściej: - Jeżeli będzie tam kategoryczny zakaz, to nikt nie będzie szedł w poprzek, panie burmistrzu.
Po raz kolejny burmistrz mówił, że jest za propozycją radnego Musidłowskiego, aby wystąpić do ministra zdrowia lub do sejmowej komisji zdrowia. Burmistrz Matczak uścisnął nawet dłoń radnego Musidłowskiego schodząc z mównicy.
CZEMU SPZOZ ODDAJE POZ?
- Jak nie będzie akceptowane to co w zamian, co dalej? - pytał dyrektor. Wtedy wszyscy usłyszeli głos z końca sali radnego gminnego z Mogilna Grzegorza Stochlińskiego: - To jest pana problem jako dyrektora. Przytaknęła radna Rady Miejskiej ze Strzelna Irena Mohylowska.
Radny Stochliński zabrał głos z mównicy: - Pamiętam jeszcze 2 lata temu, kiedy dyrektorem był pan Ogrodowicz, gdy był pan Krygier, czy pani Buzała, ja z ciekawością zawsze dostawałem sprawozdania finansowe za półrocze, bądź za kwartał, bądź za cały rok i tam zyski były bardzo precyzyjnie rozpisane na poszczególne placówki, nawet na poszczególne oddziały. Radny zwracał na to uwagę, dlatego, że z tego wynikało bardzo jasno, jakie placówki generują jakie koszty, jakie przynoszą zyski. Radny nie mógł zrozumieć, dlaczego w strukturach SPZOZ nie pozostanie przychodnia w Mogilnie generująca ogromne zyski, a zostanie wydzierżawiona operatorowi. SPZOZ ma funkcjonować tylko na bazie ośrodka zdrowia w Gębicach.
- Od dzisiaj jest tajemnicą, że POZ, ośrodek zdrowia w Mogilnie, w Gębicach, w Wylatowie, one generowały zyski około 600.000 zł rocznie (...) trzeba powiedzieć jasno, tu do kolegów ze Strzelna mówię, że tam przychodnia nawet przynosiła straty (...) Ja sobie nie wyobrażam, że zakłady takie, jak POZ, które przynoszą zyski miały trafić w ręce prywatnego operatora (...) prywaciarzowi oddaje się kury znoszące złote jajka - grzmiał radny Stochliński.
TO JEST PRYWATYZACJA
Głos zabrał również mieszkaniec Zofijówki Przemysław Zowczak.
- Dlaczego ja uważam, że to jest prywatyzacją? Tak naprawdę to prywatny podmiot będzie świadczył usługi lecznicze i również będzie prowadził działalność gospodarczą. Ci, którzy będą tam pracować, nie będą pańskimi pracownikami, tylko będą pracownikami zatrudnionymi przez operatora. Zasadnicza działalność medyczna też nie będzie wykonywana przez SPZOZ - wyliczał były wicestarosta.
Mieszkaniec przypomniał, jak wcześniej dyrektor Ogrodowicz twierdził, że 80% kosztów utrzymania SPZOZ to koszty pracownicze. Przewiduje, że to od nich operator zacznie cięcia. - To są koszty zasadnicze - zwracał uwagę Przemysław Zowczak.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1260 (14/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze