Większa część radnych będąca przeciwko zmiaanom w budżecie. Od lewej głosują: Wanda Krzesińska, Jerzy Burzyński, Jolanta Toda, Aneta Barczak, Marcin Czaplicki i Lidia Sucharska. fot. Damian Stawski
Jeziora Wielkie, Rada Gminy, szkoła, rozbudowa, głosowanie
Radni przeciwko rozbudowie szkoły
Wójt Zbysław Woźniakowski zaproponował 400.000 zł na ten cel w projekcie uchwały zmieniającej budżet na ten rok. 8 radnych głosując przeciw, odrzuciło przy okazji wiele innych, ważnych zaplanowanych przez gminę wydatków.
DRUGI RAZ 400.000 ZŁ
Wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski zaproponował radnym na sesji 21 marca szereg zmian budżetowych. Między innymi wróciła kwota 400.000 zł na rozbudowę szkoły w Jeziorach Wielkich. Przypomnijmy, że rok wcześniej radni mówili, że z rozbudową szkoły trzeba poczekać, ponieważ aktualnie w gminie są inne potrzeby. Na sesji pojawili się m.in. rodzice uczniów.
Jedna z mam, przewodniczącą Rady Rodziców w SP Jeziora Wielkie Iwona Banasik mówiła w kierunku radnych: - Występuję dziś w imieniu całej społeczności szkolnej, występuję w imieniu rodziców, pracowników szkoły i przede wszystkim uczniów. Wiem, że dziś będziecie państwo podejmować ważne zmiany w budżecie gminy. W związku z tym, że w proponowanych zmianach jest ponownie - podkreślam ponownie - propozycja przeznaczenia 400.000 zł na rozbudowę szkoły w Jeziorach Wielkich, zwracam się z uprzejmą prośbą o przyjęcie zmian w budżecie i tym samym wyrażenie zgody na tak ważne dla was inwestycje (...) Mamy nadzieję, że wspólnie stworzymy dzieło, które spełni oczekiwania lokalnej społeczności. Jak zwracała uwagę przewodnicząca chęć poprawienia bazy szkolnej dla dzieci powinna być zawsze ponad podziałami.
NAJPIERW REMONT I HALA
Radny Marcin Czaplicki (PSL) twierdził, że plan rozbudowy szkoły, który widział, nie do końca poprawia warunki. - W rozmowie z panem dyrektorem usłyszałem, że i tak będzie za mało klas - tłumaczył. Radny dopytywał również, czy do szkoły będzie przeniesione przedszkole.
Wójt zwracał uwagę, że projekt był przygotowany w 2013 roku i wtedy gmina otrzymała pozwolenie na budowę. Projekt jest ważny do 14 lipca tego roku. Jeżeli chodzi o pomieszczenia, wójt mówił: - Mamy wystarczającą ilość, mamy dwie duże sale dla przedszkolaków, oprócz tego jeszcze mamy siedem klas lekcyjnych dla szkoły - tłumaczył wójt. Zbysław Woźniakowski dodał, że nie będzie również zagrożenia w przypadku powrotu do ośmioklasowej szkoły podstawowej. Zawsze jedna z klas ma akurat na jednej godzinie wf. lub informatykę, dlatego jedna z klas jest wolna. - Jeśli wróci ośmioklasówka, to nie ma problemu, żebyśmy nie pomieścili tych dzieci - uspokajał wójt.
Radny Marcin Czaplicki otrzymał odpowiedź na to, że w szkole po rozbudowie pomieści się 6 klas, oddział przedszkolny oraz zerówka. Radny dopytywał się dalej o stołówkę. Wójt mówił, że jeśli będzie szkoła sześcioklasowa - będzie miejsce na stołówkę, jeśli ośmioklasowa - wtedy ze stołówką będzie problem.
Radny Czaplicki wysunął jeszcze inny pomysł. Według niego, powinno się skupić na remoncie szkoły, a oddział przedszkolny i zerówka miałaby się znaleźć w hali, którą planuje wybudować wójt. - I wtedy mamy osobno przedszkole i osobno podstawówkę - mówił. Radny podał też inny argument. Słyszał w mediach, że w przypadku przywrócenia 8 klas szkoły podstawowej rząd miałby dofinansowywać rozbudowę szkół w gminach, które nie pomieszczą w szkole tylu uczniów.
Radny pytał ponownie, tym razem dyrektora, czy widział tę stołówkę w projekcie rozbudowy. Krzysztof Laskowski bardzo liczył, podobnie jak rodzice, że radni środki na rozbudowę zarezerwują. Podczas sesji mówił: - Plan rozbudowy jest super, jest świetny (...) jest to plan na miarę naszych możliwości (...) doliczyliśmy się w planie, że nie ma tam żadnego pomieszczenia przeznaczonego na stołówkę, ale myślę, że to nie wielki problem, nie byłoby to wielkim problemem, że w razie czego zrobić zmianę w projekcie. Dyrektor odniósł się do słów Marcina Czaplickiego, że lepiej byłoby skupić się na remoncie niż na rozbudowie. - Remont najmniejszego sensu nie ma (...) Remont spowoduje to, że poprawi się wizerunek pomieszczeń, ale nie powiększą się klasy - mówił.
Za poprawą warunków w szkole w Jeziorach Wielkich była również sołtys Jezior Wielkich Alina Mohylowska-Woźniak fot. Damian Stawski POSTAWIĆ NA HALĘ
Radna Aneta Bemke zwracała uwagę po raz kolejny na to, że z jej informacji wynika, że kolejnych 10 uczniów z terenów nadgoplańskich ma przejść do szkoły podstawowej w Racicach i powinno się skupić na tym, by tych uczniów zatrzymać u siebie. Jeśli już chodzi o rozbudowę szkoły, to radna uważała, że najpierw trzeba by się skupić na remoncie, potem ewentualnie pomyśleć o rozbudowie. - Myślę, że hala by się bardziej przydała i tak jak pan Czaplicki mówi, zrobić klasy w tej hali, wtedy by była i hala i klasy w tej hali, a tak to nie wiem czy jest sens rozbudowy szkoły.
ZAPROSIĆ KURATORA
Radny Jerzy Burzyński (PiS) mówił, że wielokrotnie na komisjach poruszał temat siatki szkół: - I wszystko to jak grochem o ścianę. Co do projektu szkoły mówił: - Estetyka się poprawi, ale funkcjonalność no niestety nie. Radny miał propozycję, by na sesję został zaproszony wojewoda kujawsko-pomorski lub kurator wojewódzki: - Bo pan wójt tu gdyba sobie, albo 6-klasowa, albo 8-klasowa, to jest przedsięwzięcie w naszej gminie na miarę XXI wieku, to są ogromne pieniądze. A co do hali radny mówił, że trudno będzie ją utrzymać w takiej miejscowości jak Jeziora Wielkie: - Jestem ciekaw, kto przyjedzie do Jezior Wielkich, wykorzysta halę, wynajmie godziny, utrzyma instruktora jednego, drugiego, ta hala powinna tętnić życiem.
ZMIENIŁ ZDANIE
Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk poinformował, że wicewojewodę zaprosił na kolejną sesję. Przewodniczący dodał, że szkoła w Jeziorach Wielkich rzeczywiście wymaga sporych nakładów finansowych. Szczególnie złe warunki zauważone były przez komisję budżetową w przedszkolu. - Z tego względu, że te pomieszczenia są w złym stanie, nie spełniają wymogów sanitarnych, bezpieczeństwa (...) Też byłem tak sceptycznie nastawiony do rozbudowy szkoły w Jeziorach Wielkich, przynajmniej w zeszłym roku, ale kiedy zobaczyłem na własne oczy, jak to wygląda, byłem też w szkole podstawowej w Rzeszynku, no w szkole w Rzeszynku mają super warunki, jeśli chodzi o Jeziora Wielkie to warunki są kiepskie, wymaga to remontu, po tej komisji zmieniłem zdanie, warto się zastanowić nad tą rozbudową - mówił przewodniczący.
Dyrektor Krzysztof Laskowski przekonywał radnych, że plan rozbudowy jest świetny. To jednak na nic się zdało. fot. Damian Stawski DLACZEGO DZIECI ODCHODZĄ
Wójt dalej przekonywał radnych. Rozbudowa miałaby się rozłożyć na 2 lata, ponieważ w wakacje nie da się zrobić wszystkiego. - Jeżeli chodzi o to, że w hali miałyby być jakiekolwiek sale lekcyjne, absolutnie niemożliwe, bo nie dostaniemy dofinansowania, także to może być tylko hala, z pomieszczeniami socjalnymi - zwracał uwagę wójt.
Sołtys Jezior Wielkich Alina Mohylowska-Woźniak uważała, że ewentualna poprawa bazy i rozbudowa szkoły może przyciągnąć uczniów, którzy teraz uciekają do Racic. - Ja chciałam zaapelować do radnych w sprawie rozbudowy szkoły. Zacznijcie być menadżerami tej gminy i zacznijcie pozyskiwać dzieci (...) Co ma takiego szkoła w Racicach czego nie ma nasza szkoła w Jeziorach Wielkich. Skupcie się na tym, dlaczego dzieci odchodzą tam, a nie przychodzą tutaj i czy te 400.000 zł to jest tak dużo? - mówiła sołtys i otrzymała oklaski od będących na sali rodziców dzieci.
Na te słowa zareagował radny Czaplicki: - Chciałbym być menadżerem, ale menadżer musi mieć coś do zaoferowania. Z kolei radna Bemke mówiła, że ogromną pracę przy tym, aby uczniowie przechodzili do Racic miała robić dyrekcja tamtejszej szkoły, która werbuje do siebie już nawet 3-latków chodząc po domach mieszkańców. - To nie radni gminy Kruszwica robią swoje, tylko szkoła, aby pozyskać dzieci - tłumaczyła radna.
Wójt mówił, że był w Racicach i szkoła w Racicach nie zrobiła na nim wrażenia. - Jeśli ja słyszę „jaka piękna jest szkoła w Racicach”, to dlaczego my nie chcemy zrobić takiej pięknej szkoły w Jeziorach Wielkich. To róbmy - mówił uniesionym głosem wójt.
GŁOSOWANIE
Tylko 6 radnych było za przyjęciem zmian w budżecie na ten rok, w tym za rozbudową szkoły. Byli to: Joanna Jędraszczak (PO), Jerzy Kamelski (PiS), Katarzyna Kasztarynda (PSL), Franciszek Pałucki (SLD), Rafał Żuchowski (SLD) oraz przewodniczący Rady Dariusz Ciesielczyk (PiS). Przeciwko przyjęciu zmian budżetowych, w tym rozbudowie szkoły, głosowało 8 radnych: Lidia Sucharska (PO), Marcin Czaplicki (PSL), Aneta Barczak (PiS), Jolanta Toda (PiS), Jerzy Burzyński (PiS), Wanda Krzesińska (SLD), Elżbieta Kozłowska (PiS) i Aneta Bemke (PO).
Obrady sesji śledziły mamy uczniów uczęszczających do szkoły w Jeziorach Wielkich. Po głosowaniu radnych wszystkie mamy wstały i wyszły wraz z dyrektorem Krzysztofem Laskowskim. fot. Damian Stawski URZĘDNICY ZDENERWOWANI
- To było omawiane na komisji budżetowej, na posiedzeniu wspólnych komisji, uchwały zostały przygotowane. Na komisjach jest głosowane, czy wprowadzać uchwałę czy nie wprowadzać, uchwały zostały wprowadzone zgodnie ze statutem, ze stanowiskiem całej Rady. Ja więcej odnośnie tego budżetu nie chce mówić - wójt komentował głosowanie radnych wyraźnie zdenerwowany.
Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk pytał, czy każdą ze zmian budżetowych mogłoby się głosować osobno, bo nie wszystkim proponowanym przez wójta zmianom radni byli przeciwni. W zmianach budżetowych oprócz rozbudowy szkoły radni odrzucili m.in.: 300.000 zł na przebudowę drogi Jeziora Wielkie - Jeziora Małe, 4.100 zł na wykup gruntów pod przepompownię, 1.850 zł na wypłatę odszkodowania, 17.800 zł na plan zagospodarowania przestrzennego, 1.335 zł na program profilaktyki i rozwiązywania problemów przeciwalkoholowych, 42.000 zł na Domy Pomocy Społecznej, 28.150 zł na stypendia dla uczniów, 1.356 zł na wykonanie oświetlenia przed Izbą Pamięci i Tradycji w Kuśnierzu, 15.000 zł na wykonanie tabliczek z numerami posesji w miejscowości Wójcin, Siedlimowo i Gaj, 315.000 zł na modernizację świetlicy w Nożyczynie, 10.000 zł na opracowanie dokumentacji na modernizację świetlicy w Lubstówku, 40.000 zł na samochód 9-osobowy dla GOKiR.
Skarbnik Jolanta Szydłowska tłumaczyła, równie zdenerwowana jak wójt: - Jeśli mamy głosować oddzielnie każdy punkcik, to by na przykład musiało być 10 zmian i 10 uchwał. Jeśli państwo nie zgadzacie się z jakąkolwiek zmianą w budżecie, to od tego są komisje. Wtedy trzeba powiedzieć „nie, na to się nie zgadzamy, proszę zrobić to i to”. No bo ja sobie nie wyobrażam, no technicznie, 20 zmian budżetu przygotować, no żadna jednostka tego nie praktykuje (...) Ja jestem trochę zaszokowana, bo ja później siedzę dwa czy trzy dni, szykuję, żeby te wszystkie cyferki mi się zgadzały, okazuje się, że teraz niepotrzebnie to robiłam, to jest syzyfowa moja praca.
Przewodniczący Ciesielczyk odpowiedział, że radni mieli prawo tak zdecydować. Dodał, że radni do końca wahali się nad tym, jaką decyzję podejmą, a na komisji głosy rozkładały się mniej więcej pół na pół.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1258 (12/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze