Jeziora Wielkie, radni, ustawa, sesja, odpady komunalne
Radni przyjęli regulamin czystości i porządku w gminie
- Ta ustawa to jest chyba największy bubel w dziejach państwa. Dlaczego gmina ma odpowiadać za segregowanie, niech firma za to odpowiada - denerwował się wójt Zbysław Woźniakowski na spotkaniu z radnymi.
Podczas sesji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich, 29 października radni jednogłośnie podjęli uchwałę w sprawie przyjęcia regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy.
Mirosław Ossowski z jeziorańskiego ratusza przedstawił radnym kilka, tych najważniejszych punktów regulaminu i wyjaśnił dlaczego są w nim zawarte takie, a nie inne zagadnienia.
ODBIÓR ŚMIECI
Mirosław Ossowski tłumaczył, że przy opracowywaniu regulaminu przyjęto, że odpady komunalne wywożone będą na terenie gminy raz w miesiącu, dlatego, żeby obniżyć koszty.
- Wszystko zrzucili na barki samorządów. Praktycznie ta ustawa jest taka sama dla dużych miast i identyczna dla małych gmin, taka jak nasza i nikt się tym nie przejmuje, że to będzie generowało takie, czy inne koszty. W miastach wywóz śmieci odbywa się dwa razy w tygodniu, czy dwa razy w miesiącu, natomiast my musimy szukać oszczędności na etapie regulaminu, żeby przy robieniu przetargu na wyłonienie firmy były jak najmniejsze koszty. W związku z tym jest przewidywany jeden raz w miesiącu - mówił Mirosław Ossowski.
W zabudowie wielorodzinnej, typu bloki odbiór śmieci jest przewidywany 2 razy w miesiącu. Natomiast w zabudowie letniskowej i pensjonatowej raz w tygodniu, w sezonie od 1 czerwca do 3 1 sierpnia każdego roku i raz w miesiącu poza sezonem.
POPIÓŁ
Kolejnym ważnym punktem regulaminu, zdaniem Mirosława Ossowskiego jest zakres prowadzonej selekcji odpadów. Tutaj ustawodawca zmusza gminy do segregacji odpadów ustanawiając selektywne zbieranie odpadów komunalnych obejmujące co najmniej następujące reakcje odpadów: papier, metal, tworzywa sztuczne, szkło, opakowania wielomateriałowe oraz odpady ulegające biodegradacji, w tym odpady opakowaniowe ulegające biodegradacji.
- Ja uwzględniłem tutaj popiół, bo popiół jako sam w sobie będzie nam powodował wzrost ilości wysegregowanych odpadów. My musimy do 2020 r. osiągnąć poziom 50% odzysku i recyklingu odpadów. A wysegregowany popiół jest czystym minerałem, który może trafiać na nasze składowiska jeszcze czynne - mówił Mirosław Ossowski.
Jego zdaniem w związku z tym podwyższony zostanie poziom odzysku, a automatycznie też mieszkańcy w różny sposób zagospodarują popiół. Wysypują go np. jak mają jakąś drogę, ale mieszkańcy będą mieli stworzoną też inną możliwość, że popiół wsypie sobie w ten pojemnik i raz w miesiącu będzie miał popiół zabrany.
Natomiast pozostałe odpady, bo gmina musi zapewnić mieszkańcom odbiór wszystkich odpadów, w tym przypadku odpady typu gruz budowlany, leki, chemikalia, sprzęt elektryczny i elektroniczny, będzie odbierany w punkcie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych i tutaj obowiązywać będą terminy raz na pół roku, lub raz na kwartał. Z tym, że mieszkaniec będzie musiał za ich odbiór zapłacić według stawki, jaką poda przedsiębiorca prowadzący usługę. W niektórych miastach, zdaniem Mirosława Ossowskiego będzie odbierane to w ramach opłaty podatku śmieciowego.
- Ja uważam, że to również podniosłoby nam koszty tego systemu. My nie musimy w ramach tej kwoty tego odbierać. Każdy będzie sobie za to płacił. Wiadomo, że gruz budowlany każdy z nas wywozi może raz na rok, może raz na 5 lat. Jak są jakieś odpady typu sprzęt elektryczny, czy elektroniczny, to też nie co roku się go wymienia i odstawia. To będzie sprawiedliwie, że każdy tutaj za siebie zapłaci. Moglibyśmy to wprowadzić do opłaty, ale wówczas wzrośnie nam stawka od osoby - tłumaczył Mirosław Ossowski.
Podstawowym urządzeniem do odbioru odpadów będą pojemniki o pojemności od 120 do 240 litrów. Większość mieszkańców gminy Jeziora Wielkie, zdaniem inspektora Ossowskiego, jest wyposażona w tego typu urządzenia. One głównie będą służyły do odbioru popiołu, bo w przypadku odpadów segregowanych przewidziane jest, że odbiór odbywać się będzie w workach foliowych o pojemności od 60 do 120 litrów.
ZRÓŻNICOWAĆ STAWKI
Radna Aneta Bemke pytała, czy każdy właściciel posesji, czy mieszkania będzie musiał zaopatrzyć się w taką liczbę koszy, żeby segregować odpady.
Mirosław Ossowski potwierdził, przy czym dodał, że mogą to być worki, a nie pojemniki i każdy nabędzie worki w zależności od tego, co będzie segregował. Zdaniem Mirosława Ossowskiego sprawą najważniejszą jeśli chodzi o segregację odpadów, a przy tym, aby zmniejszyć koszty nie można dopuścić do tego, żeby odpady mieszane trafiały do Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych, dlatego, że są tam bardzo wysokie koszty.
Gmina Jeziora Wielkie przypisana została do RIPOK do Inowrocławia. Koszt przyjęcia jednej tony odpadów na dzień dzisiejszy wynosi 230 zł brutto, do tego należy doliczyć koszt dowozu od każdej tony.
- To wyjdą astronomiczne koszty. W związku z tym jak będziemy w przyszłości debatować nad stawką odbioru śmieci, to trzeba ustalić jak najniższą od mieszkańca za śmieci segregowane, oczywiście pokrywającą całą operację odbioru, transportu i odzysku. Natomiast za odbiór odpadów zmieszanych trzeba zrobić jak najwyższą stawkę, taką zaporową, żeby ludzi zniechęcić do odstawiania odpadów zmieszanych. Bo cała ta nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku zmierza do tego, żeby osiągnąć standard, tak jak w Niemczech, gdzie jest 90 % odpadów z odzysku związanych jest z recyklingiem, a 10% jest tylko zmieszanych. A w Polsce na dzień dzisiejszy to wygląda odwrotnie. Nie wiadomo co będzie się działo dalej - mówił Mirosław Ossowski.
- Rozumiem, że jak będziemy segregować i papier będziemy odstawiać oraz żelazo i inne, to na naszym wysypisku będzie tylko popiół i psy - mówił Graczyk, a Ossowski dodał: - I gruz budowlany.
PODATEK ZAŁATWI SPRAWĘ
Radny Jendrzejczak pytał również co się stanie, gdy jakiś procent ludzi nie będzie płaciło - To gmina będzie pokrywała za nich koszty? - pytał.
Mirosław Ossowski tłumaczył, że teoretycznie może tak być, ale w tym przypadku będzie wprowadzona zasada podatku śmieciowego, który będzie płacony, tak, jak podatek np. od gruntu. Będą deklaracje, które mieszkańcy będą musieli podpisać.
DEKLARACJE
Grażyna Leśniewska prosiła, by jej wytłumaczyć taką kwestię.
- Segreguję wszystko, ale z góry zakładamy, że czegoś nie wysegreguję, więc jak ja mam zapłacić, jak odstawię jeden kosz niesegregowanego, to ja mam zapłacić od każdej osoby 15 zł. Ja tego nie rozumiem - mówiła Grażyna Leśniewska.
Mirosław Ossowski tłumaczył, że najpierw będą deklaracje. Mówił, że ustawodawca wymyślił to w ten sposób, że ktoś deklaruje dzisiaj, że będzie odstawiał odpady zmieszane albo będzie odstawiał odpady segregowane i płacić będzie jedną stawkę na miesiąc. Nie będzie możliwości odstawiania śmieci segregowanych i zarazem mieszanych.
- A czy musi być tych śmieci jakaś ilość? - pytał radny Roman Skowron.
Mirosław Ossowski tłumaczył, że jeżeli odstawiać będziemy śmieci segregowane, a uzbiera się komuś odpadów mieszanych, to wtedy będzie musiał przyjść do gminy i zgłosić, oraz podpisać deklarację, że w danym miesiącu odstawia też odpady zmieszane.
Radny Jacek Studziński stwierdził, że trzeba będzie budować śmietniki, tak jak to kiedyś było i raz do roku zamówić firmę, żeby po nie przyjechała.
- Albo zgłosić, że odstawiam śmieci tylko niesegregowane - dodała Grażyna Leśniewska.
- Może nie powinienem tego mówić, ale tutaj może dojść do tego, że ludzie będą wkładać to w popiół, albo między gazety, czy plastiki, żeby się tego pozbyć, żeby nie płacić za te śmieci zmieszane - dodał Mirosław Ossowski. Jego też zdaniem każde takie działanie będzie się odbywało na niekorzyść gminy, ponieważ to gmina nie osiągnie określonego współczynnika, a za to będą nakładane kary w wysokości 50.000 zł.
Radny Graczyk zakładał, że jest na terenie gminy osoba, która wszystko posegreguje. Nie rozumiał dlaczego ma jeszcze za to zapłacić gminie, jak sama może na tym zarobić.
- Przecież są firmy, które to skupują, za szkło, czy papier, taki człowiek dostanie jeszcze pieniądze - mówił radny Graczyk.
Mirosław Ossowski twierdził, że obecnie np. wkładamy szkło, takie, jakie pasuje zielone i białe, w plastik wkładamy również wszystko, co plastikowe. A jednak ktoś musi później jeszcze to posegregować.
- Można np. się pobawić i wyszczególnić to wszystko w regulaminie, ale wtedy będzie aż 30 worków - dodał Mirosław Ossowski.
Jarosław Graczyk pytał, czy nie lepiej będzie się opłacało zrobić taśmę, zatrudnić 10 osób i płacić po 10 zł za wszystkie śmieci, a zatrudnione osoby będą te śmieci segregować. W odpowiedzi usłyszał, że gmina jest zobowiązana utworzyć tzw. pszoki, czyli Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych i to jest koszt gminy. Taki punkt ma służyć temu, że podmiot, który będzie świadczył usługi, będzie zwoził śmieci.
- Wiadomo, że w ciągu dnia podmiot nie zbierze tyle śmieci, żeby wywozić je do jakiegoś odbiorcy. Gmina musi więc udostępnić plac utwardzony i oświetlony - dodał Mirosław Ossowski.
BĘDZIE DROŻEJ
Radny Jacek Studziński wyliczał, że na dzień dzisiejszy odstawia kosz z odpadami co 4 miesiące i płaci 13 zł, a teraz będzie musiał zapłacić 15 zł od osoby, czyli 60 zł na miesiąc.
- Przez 3 miesiące to jest już kwota 180 zł ,a odstawię ten jeden kosz. Dlaczego nie może być od ilości? - pytał.
Mirosław Ossowski tłumaczył, że zgodnie z nową ustawą nie będzie już możliwości płacenia od ilości śmieci. Jego zdaniem mieszkańcy mają do wyboru 4 możliwości: od mieszkańca, od zużycia wody, od gospodarstwa mieszkalnego i od powierzchni.
Ponadto poinformował, że zgodnie z ustawą jeziorańska komunalka nie będzie mogła wywozić już śmieci.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1084 (47/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze