- Oby się nie okazało, że po podjęciu tej uchwały będzie z nas się śmiała cała Polska - przestrzegał radny Przemysław Woźny. - Tu jest bardzo dużo miejsca, żeby burmistrza zahaczyć i potem go punktować - komentował podejmowaną uchwałę burmistrz Krzysztof Dereziński.
Michał Michalak zwrócił uwagę na niewłaściwy zapis w podjętej przez radnych uchwale, za co przewodniczący RM Sławomir Peno odebrał mu głos fot. Roman Wolek DUŻO UWAG
Trzemeszeńscy radni dwukrotnie podejmowali uchwały dotyczące woli podjęcia działań zmierzających do rozwiązania zawartej w 2014 r. umowy pomiędzy gminą a firmą Remondis, na mocy której powołana została spółka Remondis Aqua Trzemeszno, która zastąpiła dawne TPK.
Podjęcie kroków w celu rozwiązania spółki spowodowane jest rozczarowaniem radnych z działalności tej firmy. Wpływ mają na to m.in.: ciągłe próby wprowadzenia podwyżek za wodę i ścieki, niepłacenie przez firmę podatku od nieruchomości, a także niebranie udziału w przetargach na różne prace. Duże niezadowolenie budzi także zapis umowy, który mówi o jednogłośnym podejmowaniu decyzji, mimo że gmina posiada w spółce 60% udziałów a firma Remondis 40%.
Jak zapisano w projekcie uchwały: W ocenie tutejszej Rady współpraca ze spółką „Remondis Aqua Trzemeszno” nie spełnia oczekiwań w zakresie realizacji powierzonych zadań, budzi ponadto niezadowolenie mieszkańców z przyczyn ekonomicznych, wobec czego zachodzi pilna konieczność podjęcia działań zmierzających do rozwiązania zawartej umowy. W tym celu proponuje się zlecenie niezależnej kancelarii prawnej dokonania analizy kosztów, jak również wskazania najbardziej korzystnych rozwiązań dla gminy Trzemeszno.
ZAHACZYĆ I PUNKTOWAĆ
Projekt tej uchwały omawiany był na sesji 22 lutego.
Na początku dyskusji w tej sprawie burmistrz Krzysztof Dereziński prosił o sprecyzowanie, co oznacza zapis o niezależnej kancelarii prawnej. Pytał, czy kancelaria ma być niezależna od burmistrza czy Rady Miejskiej oraz w jakim trybie powinna zostać wyłoniona.
- Bo wykonanie uchwały zleca się burmistrzowi, a to jest dosyć trudna uchwała. Może się państwu wydawać łatwa. Bo tu jest bardzo dużo miejsca, żeby burmistrza zahaczyć i potem go punktować - komentował burmistrz, pytając, czy Rada ma pomysł na okres przejściowy, bo ktoś zadania należące obecnie do Remondisu będzie musiał wykonywać . Dociekał również, co ma zastąpić spółkę Remondis Aqua. Czy radni widzą spółkę gminną, czy też inne rozwiązania, bo według burmistrza do zakładu budżetowego już się nie będzie wracać. Burmistrz podkreślił, że na pewno firma Remondis w razie negatywnego dla siebie rozwiązania będzie dochodzić pieniędzy, które włożyła do spółki.
WYSTARCZY ZMIENIĆ PREZESA
Przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno wyjaśnił, że kancelaria prawna powinna zostać wyłoniona w drodze przetargu. Według przewodniczącego RM, logicznym jest, że kancelaria obsługująca ratusz nie powinna brać udziału w przetargu.
Burmistrz Dereziński tłumaczył, że nie można z postępowania przetargowego nikogo wykluczyć, ale ma zapewnienie z kancelarii Leśny i Wspólnicy, że nie przystąpią do takiego przetargu.
Radny Tadeusz Pawlak proponował, że może udałoby się uniknąć tej uchwały, gdyby zaszły zmiany personalne w Remondisie, szczególnie na stanowisku prezesa. Pytał burmistrza, czy jest to możliwe. Apelował, aby próbować naprawić sytuację bez tej uchwały.
- Ta patologia, panie Tadeuszu, powstała z dwóch powodów. Podpisania złej umowy, to jest pierwsza sprawa. W tej chwili podatek od nieruchomości nam się zarzuca, że jest 2%, a to jest nasza spółka. Jaka to jest nasza spółka, jak my nie mamy na nią żadnego wpływu? Druga sprawa, jeżeli budujemy nową instalację na ul. Wyszyńskiego czy w Wymysłowie, to budujmy tak jak jest w uchwale, 60 do 40. 40% kosztów ponosi „Remondis” a 60% gmina - komentował Sławomir Peno i - jak tłumaczył - gmina ponosi 100% kosztów, a ma zwalniać firmę od podatku od nieruchomości. Według przewodniczącego RM, gmina funduje spółce nową instalację za darmo, a firma kasuje później za wodę i ścieki. Podkreślał, że zostali ci sami ludzie w firmie, którzy byli w TPK, tylko że gmina teraz nie ma wpływu na tę firmę. Burmistrz nie ma wpływu przez jeden zapis w umowie mówiący o tym, że decyzje muszą być podejmowane jednogłośnie przez gminę i firmę.
KTO BĘDZIE SIĘ ŚMIAŁ
Radny Przemysław Woźny wyjaśniał, że jego obawy budzi to, iż nie wiadomo, co ma być dalej, gdy rozwiąże się umowę. Np. gdy jest przetarg na wywóz śmieci wciąż zgłasza się tylko jedna firma i jest to Remondis.
- A jeżeli się okaże, że „Remondisu” nie ma, bo sobie poszedł, zostaniemy z ręką w nocniku. Dlatego mnie martwi to, że nie ma napisane co dalej, potem. Łatwo wyroki ferować a potem zostaniemy z ręką w nocniku - komentował radny Woźny dodając, że uchwała w takim brzmieniu jest nieodpowiedzialna, bo nie jest podjęta z punktu widzenia strategicznego.
- To ja panu zadam inne pytanie. A co teraz? Nie co potem, ale co teraz? Bo mamy tych samych ludzi co pracowali w TPK. Teraz są w „Remondisie” i teraz się z nas śmieją - odpowiadał Peno.
- To teraz mówi pan, że oni się z nas śmieją. Ale oby się nie okazało, że po podjęciu tej uchwały będzie z nas się śmiała cała Polska - komentował Przemysław Woźny.
Wiceprzewodniczący RM Daniel Biskiewicz pytał, na co w takim razie gmina ma jeszcze pozwalać firmie Remondis i jakie radny Woźny widzi rozwiązanie. Podkreślał, że radni chcą wyłonić kancelarię, żeby ona oszacowała dalsze skutki i wskazała jak najlepsze warunki dla gminy. A dopiero później Rada ma podejmować działania w tej kwestii.
WYCOFUJĄ SIĘ RAKIEM
Według Sławomira Peno kolejne konieczne kroki to powstanie spółki ze 100% udziałem gminy i wybór w drodze konkursu prezesa z prawdziwego zdarzenia.
- My gadamy, gadamy i gadamy 2,5 roku. Wciąż o tym samym. Gdy przyszły konkrety, to niektórzy się już wycofują rakiem - komentował Sławomir Peno dodając, że spółka niczym się nie zajmuje, tylko przynoszeniem co 3 miesiące nowych wniosków o zatwierdzenie coraz wyższych taryf za wodę i ścieki. A gdyby gmina miała rzeczywiście taki wpływ na spółkę, jaki powinien wynikać z 60% udziałów, to nikt by na to nie pozwolił.
Burmistrz przyznał rację, że problem tkwi w umowie, bo w głosowaniu jest 50 na 50, a prezesa zarządu odwołać może tylko rada nadzorcza. Ale musi być jednomyślność, a jednomyślności nie ma, co podkreślił Krzysztof Dereziński.
Większościowy udziałowiec nie ma więc większości, komentował przewodniczący Rady Miejskiej, nazywając to patologiczną sytuacją, a burmistrz Dereziński przyznał ponownie, że jest to efekt podpisanej wcześniej umowy.
GOŚCIU NIE DAŁ RADY
Również Zbigniew Matelski przyznawał, że nie można dłużej ciągnąć tej patowej sytuacji, która trwa zbyt długo. Przypomniał, że nie był za podpisaniem umowy z firmę Remondis i teraz jest z tego dumny.
- Tam jak się wchodzi, to jest coraz więcej ludzi i nie wiem co oni robią. Jeżeli zakres funkcjonowania spółki zmniejszył się w stosunku do tego, co robiło tak krytykowane przez nas TPK, to wniosek jest prosty: że jednak błędem było podpisanie tej umowy - mówił radny Matelski i dodał, że spółka nie powinna powstać ze względu na ówczesne wyniki finansowe, które zostały w sprytny sposób przeniesione na następny rok i do tej pory nie ma konsekwencji tego działania. Według Zbigniewa Matelskiego spółka funkcjonuje bardzo źle. Komentował, że prezes, któremu burmistrz powierzył obowiązki już dawno, nie powinien pełnić swojej funkcji, bo nie spisał się także jako dyrektor TPK.
- Przyszedł pan wiceprezes, wielkie miał zamiary, robił prania mózgów pracownikom co tydzień i co z tego wyszło? Poszedł sobie gościu, bo nie dał rady. Czyli jest sygnał, że w tej spółce nawet z oceny wiceprezesa, który odszedł, nic w tym składzie się nie zrobi - mówił radny Matelski.
W efekcie tej dyskusji radny Pawlak przyznał, że skoro burmistrz twierdzi, iż umowa wiąże mu ręce to faktycznie nie ma sensu tego ciągnąć. Na zakończenie radna Maria Sobieszak przypomniała, że w tym roku kończy się okres karencyjny i kończy się pakiet socjalny, więc za chwilę pracownicy tej spółki będą zwalniani.
GŁOSOWANIE DO POPRAWKI
W głosowaniu za uchwałą w sprawie wyrażenia woli dotyczącej podjęcia działań zmierzających do rozwiązania umowy zawartej pomiędzy gminą Trzemeszno a Remondis Aqua Trzemeszno sp. z o.o. głosowało 13 radnych a od głosu wstrzymał się tylko Przemysław Woźny.
Pod koniec sesji w punkcie Wolne głosy i wnioski w sprawie podjętej uchwały głos zabrał asystent burmistrza Michał Michalak. Zakomunikował, że nie będzie ona raczej wykonana przez burmistrza. Przewodniczący Rady Sławomir Peno odebrał mu jednak głos. Do tego tematu za chwilę nawiązał jednak burmistrz Dereziński wyjaśniając, że w uchwale jest zapis, iż ma podjąć działania w sprawie umowy między gminą a spółką Remondis Aqua Trzemeszno, a takiej umowy nie ma, więc nie będzie mógł wykonać tej uchwały.
Po chwili po raz drugi próbował zabrać głos w tej sprawie Michał Michalak zaznaczając, że chce się wypowiedzieć jako mieszkaniec. Zwracał uwagę, że uchwała, która ma tylko jedną stronę, zawiera tak kardynalny błąd.
- To niech pan spyta panią prawnik. To mnie pan pyta? - odparł zdenerwowany Sławomir Peno i ponownie nie dał dokończyć wypowiedzi odbierając głos asystentowi burmistrza. Podkreślił także, że nie życzy sobie żadnych komentarzy ze strony asystenta burmistrza. Dodał, że od rozmowy z Radą Miasta jest burmistrz, a nie asystent.
Uwaga asystenta burmistrza była jednak trafna, gdyż gmina podpisywała umowę nie ze spółką Remondis Aqua Trzemeszno, ale ze spółką Remondis z siedzibą w Warszawie. Dlatego też uchwała ta, ale już z prawidłowym zapisem była ponownie głosowana na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej 6 marca. Radni tym razem nie podjęli już dyskusji na ten temat. Za przyjęciem uchwały głosowało jednogłośnie 12 radnych.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1308 (10/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze