Reklama

Radni z parafii w natarciu

- Jako radni myślmy o gminie i o mieście, a nie o parafii - apelował radny Stochliński
     Radni z parafii w natarciu
     Roman Gwiazda z Padniewka, Paweł Molenda z Padniewka i Jerzy Łaganowski z Mogilna bronili jak lwy interesów ks. Tomasza Walterbacha. Nie przyjmowali żadnych innych argumentów. Reagowali bardzo emocjonalnie i nerwowo na każdą inną opinię.

      PIĄTKOWE SPOTKANIE
     Miesiąc temu przewodnicząca Rady Miejskiej Mogilna Elżbieta Sarnowska przedstawiła radnym podczas komisji pismo od proboszcza parafii św. Faustyny ks. Tomasza Walterbacha, które mówiło o tym, że ksiądz odstępuje od budowy nowego kościoła. Proboszcz zwrócił się do radnych o sprzedaż nowej działki, która znajduje się w tej chwili między wejściem do kościoła a sąsiednią posesją. Nowe plany, jakie pojawiły się w parafii, to przedłużenie obecnej kaplicy w kierunku wschodnim i jej przebudowa, tak, aby kaplica stała się kościołem parafialnym. Jednocześnie ksiądz zadeklarował, że obszar, jaki zaznaczył na dołączonej mapce, czyli teren mniej więcej od dzisiejszego deptaka w kierunku krzyża o pow. 650 m2, będzie ogólnodostępnym parkingiem dla wszystkich mieszkańców. Przewodnicząca Sarnowska zadeklarowała wtedy, że tak wcześnie upublicznia to pismo, aby radni zastanowili się nad tą propozycją i wróci ona w formie uchwały na kolejną sesję Rady Miejskiej. Przypomnijmy, że wówczas pojawił się po raz pierwszy pomysł zamiany działek. Parafia oddaje gminie działkę o pow. 650 m2 pod parking na cele przyszłego Orlika (także parking dla parafii), a ratusz sprzedaje działkę za przysłowiową złotówkę pod poszerzenie kaplicy.
     W miniony wtorek 26 maja odbyła się sesja. Tydzień przed nią materiały sesyjne trafiły do radnych i okazało się, że punktu o sprzedaży parafii działki nie ma. Do przewodniczącej Sarnowskiej zadzwonił wtedy proboszcz Walterbach z pytaniem - dlaczego?
     Błyskawicznie Elżbieta Sarnowska obdzwoniła radnych i w piątek 22 maja zorganizowała w biurze Rady Miejskiej spotkanie przewodniczących komisji, szefów klubów radnych oraz zainteresowanych radnych z ks. Walterbachem.
     KTO NIE DOCZYTAŁ?
     Na to spotkanie został także przyniesiony projekt uchwały, błyskawicznie napisany na kolanie przez ratuszowych urzędników. Błędy, jakie zawierał, okazały się w późniejszych dniach kluczowymi do odrzucenia uchwały i niewprowadzania jej w ogóle pod obrady sesji.
     W spotkaniu wzięli udział: Roman Gwiazda, Paweł Molenda, Jerzy Łaganowski, Grzegorz Stochliński, Stanisław Żerdka, Ryszard Strzelecki, Elżbieta Sarnowska. I pod koniec spotkania przyszedł Stanisław Wojtasiński. Radni Gwiazda, Molenda i Łaganowski to parafianie księdza i znajomi, co miało wpływ na ich zachowanie podczas tego spotkania. Już na spotkaniu ks. Walterbach powiedział, że spotkał się z burmistrzem Leszkiem Duszyńskim w tej sprawie (byli także razem na ul. Kausa oglądać działki), który wyraził swoją zgodę. - Powiedział oczywiście, że są radni, ale sprawa będzie załatwiona - tłumaczył radnym ks. Walterbach. Powiedział, że poszedł najpierw do burmistrza, gdyż chciał mieć jakieś zapewnienie, chociaż słowne, przed wizytą u arcybiskupa.
     - Nie rozumiem dyskusji o jakichś zamianach. Ja nie chcę nic zamienić. Ja proszę w piśmie o wytyczenie i sprzedaż działki - mówił proboszcz.
     Tłumaczył radnym, że parafia poniosła już pewne koszty na przeprojektowanie kaplicy (projekt jest już gotowy). Prosił radnych, by sprawa weszła już na sesję majową, bo chciałby mieć pewne rzeczy uporządkowane. - Bo jeżeli nie będzie zgody na sprzedaż tego kawałka ziemi, to będę kaplicę rozbudowywał w kierunku placu - postraszył radnych.
     Gdy radna Sarnowska zaczęła mówić o sprawie zamiany działek, która wyszła wskutek informacji księdza o parkingu ogólnodostępnym, przerwał jej radny Gwiazda. - Chyba ktoś nie doczytał. Jest tu wyraźnie napisane, że na sprzedaż i na parking ogólnodostępny. W tym wniosku księdza jest wszystko napisane. Nic nie oddajemy za darmo, nikomu nie dajemy za złotówkę. Po prostu mamy sprzedać. Ja nie wiem, po co my w ogóle rozmawiamy - pieklił się radny Gwiazda.
     A PLEBANIA, A DZWONNICA
     Grzegorz Stochliński zauważył, że w 2003 r. radni sprzedali księdzu działkę za przysłowiową złotówkę, bo taki pomysł zgłosił radny Molenda. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy ją teraz od księdza odkupili za przysłowiową złotówkę. Będzie to parking ogólnodostępny - i dla parafii i dla miasta. Nikt na tym nie straci, a działka będzie własnością miasta. I wówczas możemy rozmawiać o sprzedaży działki, o którą występuje proboszcz - także za przysłowiową złotówkę - mówił radny PO.
     Nie podobał się ten pomysł radnemu Molendzie. Zwracał uwagę, że na osiedlu za torami działki mają po około 400 m2, a parafia ma w tej chwili 2.200 m2. - Jak odbierzemy parafii 650 m2 na parking, to jak parafia ma się pomieścić? - pytał radny z Padniewka.
     - A na co parafii jest potrzebna ta działka? - dopytywał się radny Stochliński.
     Paweł Molenda mówił o plebanii, parkanie, ogrodzeniu i o zamiarze pobudowania dzwonnicy. - To ma być wszystko tam ściśnięte. To jak ta parafia ma funkcjonować? - pytał radny PSL.
Zdziwiło to wyjaśnienie radnego Stochlińskiego: - To ma tam być w końcu dzwonnica czy parking ogólnodostępny?
     Okazało się w tym momencie, że ksiądz nie wie jeszcze, bo nie ma projektu, jak będzie wyglądała plebania, jak ją usytuuje na działce, itp.
     Radny Molenda był zdania, że niepotrzebnie tak wcześnie ks. Walterbach wyszedł z tą propozycją parkingu. - Proszę was, abyście zastanowili się, jak inne parafie funkcjonują. Przecież to są hektary. A my mówimy o terenie 2.200 m2 - apelował radny Molenda.
     SZANTAŻ
     Gdy po raz kolejny proboszcz Walterbach powiedział, że jak radni nie zgodzą się na sprzedaż działki, to on będzie budował w kierunku placu, radny Stochliński oświadczył: - I tak by było chyba najlepiej. Nie byłoby kłótni i sporów. Radny PO zwrócił uwagę, że gdyby radni wtedy w 2003 r. sprzedali parafii działkę po cenie rynkowej, a nie za złotówkę, to dziś nie byłoby tematu. - Jako radni myślmy o gminie i o mieście, a nie o parafii - apelował do kolegów radny Stochliński. Radny Platformy straszenie księdza odebrał jako szantaż, a to, że teraz wycofuje się z przenaczenia około 650 m2 na parking ogólnodostępny, nazwał kłamstwem księdza.
     PARAFIA CZY KURIA
     Stanisław Żerdka pytał się, kto występuje o sprzedaż działki i kto będzie jej właścicielem - parafia czy kuria? Tłumaczył, że postawił takie pytanie, bo gdy zostanie zapisana na parkingu służebność, to ktoś bierze wtedy na siebie obowiązek.
     Po raz kolejny ks. Walterbach mówił, że chce pobudować plebanię i nie wie jeszcze, jak duża będzie działka pod parking. Nikt także na sali nie potrafił powiedzieć, jak duża jest ta działka, która ma być księdzu sprzedana na rozbudowę kaplicy. Jedni mówili o 200 m2, inni o 180 m2, ktoś inny jeszcze o obszarze około 250 m2. Pomysł sprzedaży księdzu terenu poparł także radny lewicy Ryszard Strzelecki.
     PARAFIANIN I FINAŁ
     Głos zabrał także Jerzy Łaganowski: - Jako parafianin uważam, że funkcjonalność kościoła powinna zostać poprawiona, żebym wreszcie mógł sobie usiąść w tym kościele.
     I dodał: - My zapominamy chyba o jednym istotnym szczególe. My mieszkańcy Mogilna i radni, jesteśmy również parafianami tej parafii i chcielibyśmy tak samo dbać o tę parafię. Mi się podobało to pytanie, czy to będzie własność parafii. Własność parafii i finał. Mnie wystarczy.
     W tym momencie przewodnicząca Sarnowska zwróciła uwagę, że radni są parafinami różnych parafii w mieście i gm. Mogilno. Radny Żerdka próbował uspokoić dyskusję. Jak mówił: - Żeby wilk był syty i owca cała. W tym momencie radny Molenda powiedział: - Ja w tej chwili powiem, nie jako parafianin i znajomy proboszcza, tylko jako obywatel Mogilna, że jak ksiądz będzie budował w kierunku placu, to nie będzie żadnego parkingu.
     Ponownie zabrał głos radny Łaganowski: - My się tutaj niepotrzebnie ścigamy w jakichś pomysłach, skoro jest to własność parafii. To co my mamy do tego? Albo decydujemy, że ten kawałek parafii sprzedamy, albo nie. Koniec. Finał. Jak sprzedamy, to tylko dobra wola proboszcza, że parking tam zbuduje. Jak nie sprzedamy, będzie kombinował w drugą stronę.
     Przewodnicząca Sarnowska apelowała, żeby mieć na uwadze także troskę o dobro społeczeństwa.
     - No dobra. Wyraziliśmy swoje zdanie, że nam by pasował ten parking. To wszystko. No - podsumował radny prawicy.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 902 (21/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości