Reklama

Radni zagłosowali za pozostawieniem trzech klas

Jeziorańscy radni podjęli decyzję o utworzeniu trzech szkół ośmioklasowych na terenie gminy Jeziora Wielkie. Szkoła w Rzeszynku będzie miała obniżony stopień organizacyjny (klasy I-III). Nie obyło się bez wątpliwości. Po pierwsze - radni byli przekonani, że przynajmniej jeszcze raz spotkają się przed sesją na wspólnej komisji. Po drugie - większość radnych dopiero na sesji dowiedziała się, że w Rzeszynku jest możliwość utworzenia IV klasy. Wcześniej, w trakcie komisji zostali wprowadzeni w błąd.

Tak emocjonalnego wystąpienia podczas sesji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich dawno nie było. Całym sercem za utrzymaniem szkoły w Rzeszynku jest jej dyrektor, Roma Nowińska. fot. Damian Stawski

     6 lutego podczas obrad wspólnych komisji Rady Gminy, jeziorańscy radni po raz pierwszy usiedli do poważnych rozmów na temat funkcjonowania od 1 września gminnej oświaty. W komisji udział wzięła starsza wizytator z Kujawsko-Pomorskiego Kuratorium Oświaty Melania Kranc. Propozycja wójta Zbysława Woźniakowskiego dla radnych była taka: szkoły w Wójcinie i Jeziorach Wielkich staną się ośmioklasowymi podstawówkami, natomiast Rzeszynek również zostanie szkołą ośmioletnią, z tą jednak różnicą, że tak jak dotychczas będzie tam prowadzona edukacja w klasach I-III.
     Roma Nowińska, dyrektor SP w Rzeszynku ubolewała wtedy, że edukacja wczesnoszkolna nie obejmuje klas I-IV. Jej zdaniem, utworzenie czwartej klasy uzdrowiłoby szkołę w Rzeszynku. Podczas komisji padła taka opinia, że według prawa oświatowego nie ma mowy o utworzeniu szkoły z klasami I-IV.
     MOŻNA UTWORZYĆ IV KLASĘ
    
16 lutego radni zajmowali się siecią szkół podczas sesji. Radna Aneta Bemke z Lubstówka przypomniała, że podczas komisji niektórzy radni apelowali o utworzenie w Rzeszynku IV klasy. Dostali odpowiedź negatywną. Radna Bemke poszperła w przepisach, zadzwoniła do kuratorium i okazało się, że w Rzeszynku można utworzyć IV klasę.
     - W prawie oświatowym artykuł 95 punkt 2 mówi, że w przypadkach uzasadnionych miejscowymi warunkami mogą być tworzone szkoły podstawowe obejmujące strukturą organizacyjną klasy 1-3 albo 1-4. Więc nie zgadzam się z tą interpretacją, która była przedstawiana na komisji, że nie można w Rzeszynku utworzyć czwartej klasy. Jest to mi się wydaje chęć, dobra wola, a nie, że nie można - mówiła radna Bemke.
     Radna nie rozumiała także, dlaczego już w tak szybki terminie zwołana została sesja. Miała o to pretensje do przewodniczącego Dariusza Ciesielczyka. - Przecież nie musieliśmy się spieszyć. Jak rozmawiałam z panem przewodniczącym, dzisiaj miała być druga komisja. Sama pani sekretarz powiedziała nawet, że na jednej komisji się to nie skończy - mówiła poddenerwowana radna.
     Słowa radnej Anety Bemke potwierdził radny PiS Jerzy Burzyński, także orędownik klas I-IV w Rzeszynku.
     SPOŁECZNOŚĆ SZKOLNA ZMĘCZONA
    
Zdziwiona tak szybkim zwołaniem sesji była również radna Lidia Sucharska. - Dlaczego pan przewodniczący mimo naszych próśb nie zrobił dodatkowej komisji? - pytała. Rzeszynek to miejscowość, która mieści się w okręgu wyborczym, z którego Lidia Sucharska została wybrana radną. Sama jest też rodzicem i podczas sesji radna występowała właśnie w imieniu rodziców. Również przekonywała, by w Rzeszynku utworzyć IV klasę. Dodała, że podczas sesji mieli być również rodzice, ale zawirowaniami wokół szkoły w Rzeszynku są już po prostu zmęczeni. - Proszę byście się zastanowili, myślę, że to jest tylko kwestia chęci, a nie kwestia ciągle kopania tego Rzeszynka - mówiła.
     O zmęczeniu rodziców mówiła również dyrektor Roma Nowińska. Dodała, że cała społeczność szkolna ma już dość niepewności. Do sprawy Rzeszynka dyrektor podchodziła bardzo emocjonalnie, co było widać w jej wystąpieniu.
     - Jestem czwarty rok dyrektorem. Cieszę się, że pracuję i kocham tą pracę i dla nas uśmiech i wdzięczność wychowanków i to, że mnie poznają na ulicy, że mają 30 lat i krzyczą do mnie „dzień dobry pani Romko” - to jest dla mnie zapłata. Przeżyję nawet jakby ta szkoła była zamknięta, ale trwa to za długo. To już pięć lat, jesteśmy wszyscy zmęczeni tą niepewnością. Lżej się pracuje, gdy nie ma się niepewności. To tak jak z chorobą, kiedy się nie ma diagnozy to siedzi się jak na bombie. Jak już się dowiesz jak jest - to szukasz ratunku - dyrektor podsumowała obecną sytuację szkoły.
     NAJPIERW EKONOMIA
    
Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk był innego zdania. Mówił, że przy utworzeniu IV klasy w Rzeszynku radni powinni brać pod uwagę przede wszystkim względy ekonomiczne. W tej chwili, jak wyliczał przewodniczący, do Rzeszynka gmina dokłada około 200.000 zł. Przy utworzeniu kolejnej klasy rachunek miałby jeszcze się powiększyć. - Jako radni powinniśmy działać jak najbardziej gospodarnie i rozsądnie - mówił. Przypomniał, że jeszcze niedawno radni zastanawiali się nad zamknięciem szkoły w Rzeszynku, ale ze względu na atmosferę - zostało jak jest. Przewodniczący twierdził, że nie ma sensu utworzenie IV klasy, a już na pewno jest na to za wcześnie.
     - Myślę, że za dwa lata mamy możliwość utworzenia IV klasy, będzie więcej dzieci - tłumaczył przewodniczący. Mało tego, jak dodał, problem może być również z nauczycielami. W IV klasie obowiązuje bowiem przedmiotowy system nauczania. Nauczyciele stricte przedmiotowi musieliby więc do Rzeszynka dojeżdżać.
     Przewodniczący odniósł się również do pretensji radnych o powołanie tak szybko sesji zamiast komisji, o którą wnioskowali.
     - Jeżeli ta uchwała nie zostanie podjęta, to będziemy musieli się zastanowić - mówił. Odpowiedziała mu radna Sucharska: - Myślę, że jako przewodniczący powinien być pan obiektywny i komisję zwołać i wysłuchać za i przeciw.
     Przewodniczący tłumaczył również, że dużo lepsze warunki dzieci z Rzeszynka miałyby w szkole w Jeziorach Wielkich, tym bardziej, po rozbudowie.
     NA DZIECIACH SIĘ NIE OSZCZĘDZA
    
Do słów przewodniczącego Ciesielczyka w ostrych słowach odniosła się radna Aneta Bemke. - Nigdy się nie oszczędza na dzieciach bo po prostu to jest niemoralne - mówiła. Dodała, że pozbawienie miejscowości Rzeszynek szkoły spowodowałoby, że miejscowość by zubożała.
     - Jak tylko brakuje sklepu we Wójcinie to społeczność Wójcina twierdzi, jak to nagle wioska zubożała - przytaczała. Radna dodała, że w szkole ośmioklasowej już różnica wieku między pierwszakami a ośmioklasistami: - Tu dzieci miałyby małą szkołę, gdzie nie potrzeba orlika.
     Przewodniczący próbował wytłumaczyć, że nie miał na myśli oszczędzania na dzieciach, czy twierdzić, że pozostawienie dzieci w Rzeszynku robi im krzywdę. - Warunki w Jeziorach Wielkich te dzieci będą miały rewelacyjne. Uważam, że takie dziecko z Rzeszynka będzie miało lepiej w takiej większej społeczności - twierdził. Co do ekonomii dodał jeszcze: - Nie miałem nigdy na myśli, żeby oszczędzać na dziecku, nawet mi to nie przeszło przez myśl, ale musimy jako radni podejmować uchwały, które będą w miarę ekonomicznie uzasadnione - argumentował.
     Przewodniczącego za taki sposób myślenia zganił również radny Marcin Czaplicki z Gaju. Odniósł się również do argumentu przewodniczącego o tym, że w Jeziorach Wielkich dzieci miałyby lepiej. - Panie przewodniczący, cieszę się, że zatroskał Pan się o dzieci, że chce pan aby przyszły do Jezior Wielkich bo będą miały tutaj lepiej. Ja myślę, że to spoczywa na barkach ich rodziców i to oni ocenią czy poślą dzieci do Rzeszynka czy do Jezior Wielkich (...) Mówił pan, że baza przedszkolaków w Rzeszynku jest lepsza niż baza przedszkolaków w Jeziorach Wielkich. Co pan czynił w tym kierunku? Nic, tak jak byli, tak zostali - atakował radny Czaplicki.
     WARUNKI RZESZYNEK MA
    
Z kolei radna Joanna Jędraszczak pytała, czy potrzeba jakiś dodatkowych nakładów finansowych, aby powstała w Rzeszynku IV klasa. Dyrektor Roma Nowińska odpowiedziała: - Nie, na dzień dzisiejszy nie. Baza lokalowa jest odpowiednia do tego, żeby IV klasę utworzyć. Radna Jędraszczak dopytywała, czy w związku z utworzeniem IV klasy byłaby potrzeba dodatkowego zatrudnienia nauczycieli. Tu pojawił się już większy problem.
     - Są nauczyciele nasi, którzy mają kwalifikacje, np. do nauczania języka polskiego, mamy i do nauczania przyrody. Do matematyki, historii, wychowania fizycznego - tu będzie potrzeba zatrudnienia - tłumaczyła dyrektor.
     RADA WPROWADZONA W BŁĄD
    
Podczas czwartkowej sesji najczęściej pojawiały się dwa zarzuty. Pierwszy dotyczył tego, że w czwartek radni mieli spotkać się podczas komisji, a nie podejmować decyzję już na sesji. Druga sprawa dotyczyła tego, że podczas komisji 6 lutego radni zostali wprowadzeni w błąd. Byli przekonani, że w Rzeszynku IV klasy utworzyć nie można. Sytuację próbowała wyjaśnić sekretarz gminy Grażyna Leśniewska.
     - To nie wynikało z chęci wprowadzenia państwa w błąd (...) Jeżeli chcecie utworzyć państwo czwartą klasę to możecie państwo to zrobić (...) Nie ja jestem decydentem, jeżeli będzie taka wola państwa, to proszę, no spotkamy się. Będą musieli dojeżdżać nauczyciele, którzy będą mieli przygotowanie, by uczyć danego przedmiotu - tłumaczyła sekretarz.
     Grażyna Leśniewska tłumaczyła, że gmina cały czas utrzymuje gorącą linię z kuratorium i nadal w sprawie reformy jest wiele wątpliwości. Sekretarz broniła również obecnej podczas komisji wizytator Melanii Stranc, która również mówiła radnym o tym, że w Rzeszynku można utworzyć jedynie klasy I-III.
     - Proszę, żebyście państwo nie kierowali pod adresem tej osoby uwag, że wprowadziła was w błąd - tłumaczyła sekretarz. - Ja zadałem pytanie do wizytator i sekretarz, dostałem odpowiedź na komisji: „Nie możemy”. A dzisiaj okazuje się, że możemy - mówił z kolei radny Burzyński.
     Dyrektor Rzeszynka Roma Nowińska także broniła wizytator Melanii Stranc. Twierdziła, że miała podczas komisji takie odczucie, że wizytator sama nie wiedziała do końca po co zjawiła się podczas komisji. - Mówiła: „ja nie wiem właściwie czego ode mnie oczekujecie” - dyrektor Nowińska przypomniała słowa pani wizytator.
     Dyrektor dodała, że wszyscy obecni podczas komisji powinni uderzyć się w pierś.
     - Niesłusznie pod nieobecność pani wizytator próbujemy usprawiedliwić swoją niewiedzę. Ja jestem nauczycielem, ja też nie wchodzę na lekcję bez przygotowania, tak z marszu.Uderzmy się wszyscy w piersi za naszą niewiedzę - tłumaczyła Roma Nowińska. Dodała, że w tygodniu sama zadzwoniła do kuratora Marka Gralika, który rozwiał jej wątpliwości.
     - Mnie tylko o to chodziło czy taki rodzaj organizacji - szkoła ośmioklasowa z klasami I-IV jest zgodna z prawem. Kurator odpowiedział: „Tak, jest zgodna z prawem”. I nic więcej - tłumaczyła dyrektor.
     GŁOSOWANIE
    
Przed głosowaniem radny Czaplicki proponował radnym, by odrzucić tę uchwałę i jeszcze raz spotkać się podczas komisji. Radny mówił, że w obliczu nowych faktów decyzja o przegłosowaniu byłaby zdecydowanie za szybka i wymaga konsultacji.
     Radni jednak nie posłuchali kolegi. Propozycja nowej sieci szkół (Wójcin i Jeziora Wielkie 8-klasowe, Rzeszynek klasy I-III) przeszła w stosunku głosów 7 za, 5 przeciw i 3 wstrzymujących się.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1306 (8/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości