Prezes spółki "Mogilno Sport" Mateusz Studziński wyjaśnił, że: - "Zostało tak zrobione, ponieważ zaczęło to zagrażać kwestiom bezpieczeństwa". Tłumaczył, że to już nie była tylko górka na zimowe zjazdy dzieciaków po śniegu, ale zaczęły się na niej w dzień i w nocy pojawiać crossy i quady.
Podczas komisji Rady Miejskiej w Mogilnie, we wtorek 3 września radny Wspólnoty Grzegorz Stochliński poruszył sprawę górki przy ul. 3 maja, która w okresie zimowym służyła dzieciom do zjeżdżania na sankach. W ostatnim czasie, już po postawieniu przykrytego membraną boiska, na górce od strony ulicy powstało ogrodzenie.
- Jestem zaniepokojony i wręcz troszeczkę zawiedziony, tym, że powstaje ogrodzenie od ul. 3 maja. Zlikwidowali dzieciom ostatnią wolną górkę na sanki w Mogilnie - mówił radny Stochliński. Dawał takie przykłady, że na tę górkę rodzice nawet z innych części miasta przywoziły dzieci na sanki. - Tam dzieciaki mogły się wyszaleć, bo to była bardzo bardzo bezpieczne miejsce. Zjeżdżało się w stronę "orlika" bardzo ładnie po śniegu. A nawet jak śnieg stopniał, to dzieciaki na tych samych jabłuszkach i saneczkach zjeżdżały po trawie i resztkach śniegu - dodał radny - I zostało to im w tej chwili, no ubolewam zabrane. Nie wiem, gdzie one teraz będą chodziły. Może lepiej, jak będą teraz siedziały w domu przy telefonach, smartfonach niż bawiły się na świeżym powietrzu w okresie zimowym.
Radny Wspólnoty pytał jeszcze, czy schody na górce, którymi się schodzi na kompleks sportowy od strony ulicy 3 maja, bądź wchodzi na teren osiedla, też zostaną zagrodzone?

Widok ogrodzonej górki od strony osiedla fot. Marek Holak
Prezes spółki Mogilno Sport Mateusz Studziński wyjaśnił, że: - Zostało tak zrobione, ponieważ zaczęło to zagrażać kwestiom bezpieczeństwa. Tłumaczył, że to już nie była tylko górka na zimowe zjazdy dzieciaków po śniegu, ale zaczęły się na niej w dzień i w nocy pojawiać crossy i quady. - Nie dość, że hałas, to było to jeszcze dość niebezpieczne - mówił prezes. Zapewnił jednocześnie radnego, że furtki w ogrodzeniu nie będzie i normalne wejście i zejście po schodach pozostanie. Mówił, że między ogrodzeniem a poręczami schodów jest przejście, by dostać się na górkę i zjeżdżać na sankach.
Radny Stochliński był innego zdanie: - Ja tam mieszkam bezpośrednio przy tej górce. Nie widziałem tam nigdy, ani młodzieży na quadach, ani młodzieży na motorkach.

Od strony nasypu i osiedla przy ul. 3 maja powstał mur oporowy zabezpieczający membranę boiska fot. Marek Holak
Dodatkowo prezes Studziński zwrócił uwagę, że bezpośrednio przy górce tuż za krytym membraną boiskiem został wybudowany mur oporowy i ogrodzenie od strony ul. 3 maja jest też częścią zabezpieczenia, by nikomu w pobliżu muru oporowego nic się nie stało.
Radny Stochliński uważał jednak, że można było zrobić tak, by tylko mur oporowy zabezpieczyć i ogrodzić, a górkę dla dzieciaków jednak zostawić.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze