Grzegorz Stochliński pokazał, że projekt uchwały był bublem prawnym
Radny zablokował sprzedaż ulicy ks. Walterbachowi
Z porządku obrad radni wycofali sprzedaż działki (części ul. Kausa) na rzecz rozbudowy kaplicy św. Faustyny. Była niezgodna z prawem. Przyjęli za to oświadczenie, że popierają ideę rozbudowy kaplicy i deklarują pomoc w rozwiązaniu tej sytuacji.
SPRZEDAŻ UPADŁA
25 maja podczas obrad komisji Rady Miejskiej Mogilna, przewodnicząca Elżbieta Sarnowska poprosiła radnych o rozszerzenie porządku obrad o punkt dotyczący sprzedaży działki przy ul. Kausa na poszerzenie istniejącej już działki należącej do parafii pw. św. Faustyny w Mogilnie.
Przypomnijmy, że ks. proboszcz Tomasz Walterbach po rozmowach z arcybiskupem zrezygnował z budowy nowego kościoła w parafii. W tej chwili zamierza rozbudować istniejąca kaplicę w kierunku wschodnim. Do tego potrzebna mu jest działka między wejściem do obecnej kaplicy a sąsiednią posesją.
Komisje poprzedziło spotkanie części radnych z ks. Walterbachem, w piątek 22 maja w biurze Rady Miejskiej. O tym burzliwym spotkaniu piszemy na str. 8.
- Może nie jestem godzien, żeby zabrać tu głos, bo ktoś powie, że rzadko mnie widzi w kościele, ale uważam, że pomysł z rozbudową kaplicy jest kapitalny i wspaniały jest proboszcz. Dlatego powinniśmy pochylić się nad tą propozycją - mówił radny lewicy Jan Thiede, mieszkający na terenie parafii św. Faustyny. Radny PSL Stanisław Żerdka apelował, by nie prowadzić rozmów w tym kierunku, aby zamieniać się z księdzem działkami. Chodzi o pomysł, by ksiądz oddał gminie działkę przy deptaku, którą i tak chce przeznaczyć, jak nie buduje nowego kościoła, na parking ogólnodostępny, na działkę przy wejściu do kaplicy, na której nastąpi jej rozbudowa. - Zamiana byłaby niekorzystna dla gminy, bo to gmina musiałaby utwardzić parking. A tak zrobi to parafia - mówił radny Żerdka.
Uchwała była zaopiniowana przez radcę prawnego Jolantę Zyman. Uchwała wyrażała wolę sprzedaży w trybie bezprzetargowym na rzecz parafii niezabudowanej działki przy ul. Jana Kausa, która miała powstać dopiero z podziału innej działki. Jak się okazuje, radni mieli sprzedać ks. Walterbachowi coś, czego fizycznie nie było. Ten teren, który chce kupić ksiądz nie był oznakowany, nie miał żadnego numeru ani księgi wieczystej. Nie wiadomo było nawet do końca, jaki teren miałby być księdzu sprzedany. Już na piątkowym spotkaniu radni zastanawiali się i rzucali różne liczby, od 180 m2 do 250 m2. Uchwala została jednak tak skonstruowana, że radni wyrażali wolę sprzedaży, ale burmistrz mógł tego dokonać dopiero po uprzednim wydzieleniu działki. Radca prawny Jolanta Zyman mówiła, że jeżeli z jakichś powodów nie dojdzie do podziału działki, to nie zostanie ona sprzedana.
Wtedy okazało się, że prawdziwą bombę trzymał w zanadrzu radny PO Grzegorz Stochliński.
Powiedział zaskoczonym radnym i gościom, że ta część, którą chce kupić ksiądz od gminy, to nic innego jak ulica. Okazało się, że radni chcieli sprzedać księdzu część ul. Kausa. Jolanta Zyman zupełnie zdziwiona mówiła: - Jestem zaskoczona. Ja nie wiedziałam, że to jest droga. Na cele sakralne nie można sprzedać drogi. To niezgodne z prawem.
Radny Stochliński przestrzegł, że jeżeli Rada będzie dalej pracować nad tą uchwałą i ewentualnie ją przyjmie, to on i tak zaskarży ją do wojewody. W kuluarach mówił także, że poinformuje prokuraturę, iż radni przyjmując uchwałę poświadczyli nieprawdę, bo sprzedali coś, czego nie było. Projekt uchwały został wycofany z porządku obrad. Najbardziej nie mógł pogodzić się z tym radny Jacek Kończal z Przymierza, parafianin i dobry znajomy ks. Walterbacha. Mówił, że musi znaleźć się jakieś wyjście, żeby tę uchwałę jednak przegłosować nazajutrz na sesji Rady Miejskiej.
Jolanta Zyman zastrzegła jednak, że ona nie podpisze się pod uchwałą, która będzie naruszała prawo.
OŚWIADCZENIE
Ostatecznie uchwała następnego dnia, we wtorek 26 maja nie weszła pod obrady. Radni przyjęli za to oświadczenie o poniższej treści: Rada Miejska w Mogilnie opowiada się za zgłoszoną przez proboszcza parafii rzymsko-katolickiej pw. św. Faustyny ks. Tomasza Walterbacha ideą rozbudowy istniejącej kaplicy, z wykorzystaniem na ten cel części nieruchomości stanowiącej własność gminy Mogilno, oznaczonej jako działka nr 120, ujawnionej w Księdze Wieczystej KW 17128 w celu doprowadzenia do utworzenia w tym miejscu obiektu sakralnego o randze kościoła parafialnego.
Rada ma świadomość, że realizacja planów rozbudowy wymaga podjęcia szeregu działań o charakterze formalno-prawnym, od ustalenia przeznaczenia w/w terenu pod inwestycje sakralne począwszy.
Rada deklaruje daleko idąca pomoc w doprowadzeniu do pozyskania przez parafię tytułu prawnego do części gruntu niezbędnego pod rozbudowę.
Jacek Kończal pytał burmistrza, co sądzi o pomyśle rozbudową kaplicy. - Uważam ten pomysł za dobry - mówił Leszek Duszyński i przypomniał swoje spotkanie z ks. Walterbachem i podjęte działania. - Bardzo mnie pan uspokoił swoją wypowiedzią. Zwłaszcza po tym, jak pan Stochliński grzmiał, że odda uchwałę do wojewody. Sprawa jednak napotyka na jakiś dziwny opór - mówił radny Kończal.
Dodał, iż ma nadzieję, że ta sprawa zostanie teraz tak szybko załatwiona, jak sprawa innego kupna części działki przy Pelikanie. Zdaniem radnego, trwała błyskawicznie. Zareagował na to wiceburmistrz Jarosław Ciesielski: - Nie chciał, by pan chyba, żeby ksiądz czekał tak długo, jak w sprawie działki przy „Pelikanie”, bo tamta sprawa trwała półtora roku.
Wtedy Jacek Kończal zaproponował, aby do powyższego oświadczenia dopisać jeszcze zdanie mówiące o tym, żeby burmistrz niezwłocznie zabrał się do pracy przy sprzedaży działki kościołowi.
Zdenerwowało to burmistrza:
- Pan sugeruje, że działam na zwłokę. Panie Grzegorzu Stochliński i inni radni. Przepraszam państwa, iż państwa wnioski i projekty uchwał nie są tak szybko załatwiane jak ten ks. proboszcza - mówił Leszek Duszyński. Jarosław Ciesielski dodał: - Tak szybko, jak działa burmistrz w tej sprawie, to w żadnej innej. Radny Stochliński podkreślił także, że nie jest przeciwny rozbudowie kaplicy. Chce jednak, aby wszystko odbyło się zgodnei z prawem i, żeby został zabezpieczony interes gminy Mogilno odnośnie parkingu przy deptaku.
Radny Kończal wycofał wtedy swój wniosek. Oświadczenie zostało przyjęte przez radnych. Według naszych informacji, do sprzedaży najszybciej może dojść dopiero za kilka miesięcy, jak burmistrz przeprowadzi całe postępowanie administracyjne.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 902 (21/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze