Mogilno, Urząd Gminy, szkolenie, Jurata, dyskoteka
Radnym marzyła się Jurata z dyskoteką
Po interwencji radnego Grzegorza Stochlińskiego, który propozycję nazwał szkodliwą i skandaliczną, dla chętnych radnych zorganizowane zostanie szkolenie, ale nie nad morzem, ani nie w Przyjezierzu, tylko w sali Urzędu Gminy. Poprowadzi je nie DJ, tylko sekretarz gminy z radcą prawnym.
Do materiałów sesyjnych mogileńskich radnych na wczorajszą (16 marca) sesję Rady Miejskiej dołączona była reklamowa oferta jednej z firm organizujących szkolenia dla radnych. Nie był to jednak żaden projekt uchwały, ani punkt w obradach sesyjnych, tylko informacja. Szkolenie miało być trzydniowe w Juracie nad morzem, z dyskoteką.
Co ciekawe, podczas obrad połączonych komisji rewizyjnej, budżetu i finansów oraz rolnictwa, nikt z radnych nie zapytał o załączoną ofertę. Dopiero podczas obrad połączonych komisji oświaty i kultury oraz komisji społecznej, na ofertę zwrócił uwagę radny Wspólnoty Samorządowej Grzegorz Stochliński.
Pokazując ofertę przewodniczącej Teresie Kujawie, pytał co to znaczy i jak to trafiło do materiałów na sesję Rady.
Najpierw tłumaczyła się wiceprzewodnicząca Rady Ewa Szarzyńska. Przypomniała, że była propozycja ze strony radnych, aby przeprowadzić dla nich szkolenie i otrzymaliśmy mailowo taką propozycję. - Rozmawiałyśmy z panią przewodniczącą. Mówiła, żebym skserowała i każdy niech się zapozna. Oczywiście nie musimy się na to godzić, bo to jest czasowe i koszty są. Już rozmawialiśmy z panem sekretarzem, że możemy przeprowadzić takie szkolenie dla radnych zainteresowanych jednodniowe w Przyjezierzu, będzie o wiele taniej. To tylko była taka propozycja - tłumaczyła radna Szarzyńska.
Suchej nitki na pomyśle z wyjazdem do Juraty nie zostawił radny Stochliński: - Jak jestem 14 lat radnym, to jest to propozycja powiedziałbym wręcz skandaliczna. Wobec radnych i opinii publicznej. To szkolenie kosztuje 20.000 zł z dyskoteką w ośrodku w Juracie. Ja uważałem zawsze, że nic takiego nie powinno się znaleźć w materiałach. Dzisiaj, kiedy na każdej sesji mamy koncert życzeń odnoście chodników, dróg, oświetlenia, dajemy na stypendia sportowe 8.000 zł, na stypendia naukowe 10.000 zł, my chcemy jechać się bawić do Juraty. Radny komentował: - Poważni ludzie bawią się za publiczne pieniądze?
Radna Maria Malczewska ze Świerkówca tłumaczyła, że wiele rzeczy można sobie przeczytać, ale nie trzeba wcale tego akceptować.
- To nigdy nie powinno trafić pod obrady komisji czy sesji - powtórzył radny Stochliński.
- Oczywiście ma pan prawo tak mówić - twierdziła radna Szarzyńska.
Według radnego Stochlińskiego 20.000 zł powinny być wydane na inny cel. - Też tak uważamy. Nikt się na to nie zgodził - zgodnie mówiły Ewa Szarzyńska i Maria Malczewska.
Przewodnicząca Kujawa przypomniała, że jakiś czas temu to właśnie sami radni wyrażali ochotę, by było jakieś szkolenie, bo jest wielu nowych radnych. Wtedy ona poprosiła Ewę Szarzyńską, żeby zajęła się wyszukaniem tematyki. - No żeby przeszkolić. Pani Ewa po prostu zabrała się za to i znalazła taką propozycję - tłumaczyła Teresa Kujawa.
Ewa Szarzyńska widziała to nieco inaczej. Mówiła, że nie znalazła propozycji, tylko firmę, która takie szkolenia przeprowadza i ta firma przysłała tę ofertę do Juraty.
Według radnego Stochlińskiego: - Najprostszą drogą było zwrócić się do pana sekretarza i nie szukać sobie drogich wycieczek. On ściągnął by kogoś i przeprowadził takie szkolenie dla radnych, którzy czują taką potrzebę.
Radna Elżbieta Sarnowska zaproponowała najprostsze rozwiązanie, czyli spotkanie radnych, którzy tego oczekują z sekretarzem gminy i z radcą prawnym. - Bo często chodzi o wyjaśnienie spraw, czysto technicznych zagadnień - mówiła. Zaproponowała, by nie było to nawet Przyjezierze, tylko sala w ratuszu, gdzie radni odbywają komisje Rady Miejskiej.
- To nie było nic wiążącego. Mój błąd, mogłam powiedzieć inaczej - radna Kujawa biła się w piersi.
Maria Malczewska i Ewa Szarzyńska do końca utrzymywały, że nic się nie stało. - Nie było żadnego błędu, bo radni przejrzeli ofertę i powiedzieli, że nie pojadą - tłumaczyły.
Te informacje nie padły podczas komisji, ale z naszych informacji wynika, że przewodnicząca Rady Teresa Kujawa pytała burmistrza przed komisjami o ewentualną możliwość sfinansowania wyjazdu radnych do Juraty i znalezienia 20.000 z w budżecie na ten cel.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1257 (11/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze