Reklama

Radomscy idą do sądu po odszkodowanie

30 grudnia rusza w Mogilnie proces
     Radomscy idą do sądu po odszkodowanie
     - Nie zamierzam płacić ani złotówki - zapowiada burmistrz Duszyński. Spadkobiercy Radomskich chcą od gminy odszkodowanie za 56 lat bezumownego użytkowania terenu, na którym po wojnie mieścił się ogródek jordanowski.

     Działka między ul. Hallera a ul. Kościuszki o pow. 5.814 m2 wróciła do prawowitych właścicieli - spadkobierców rodziny Radomskich pod koniec 2007 r. Przepychanki z gminą trwały prawie 2 lata. A ich kulminacja przypada na okres rządów burmistrza Jacka Kraśnego. Teren był w nielegalnym władaniu Skarbu Państwa, a potem gminy Mogilno od 1952 r. Przez 56 lat teren służył mieszkańcom Mogilna jako ogródek jordanowski. Komuniści przejęli teren, a nie uregulowali wpisów w księdze wieczystej. Tam cały czas widniała rodzina Radomskich. Gdy spadkobiercy upomnieli się o swoją własność, burmistrz Kraśny oddał sprawę do sądu o zasiedzenie, ale jesienią 2006 r. gmina przegrała postępowanie przed mogileńskim Sądem Rejonowym. Odwołanie się do Sądu Okręgowego nic nie zmieniło.
      DZIAŁKA ODDANA
      Między lutym 2006 r. a połową 2007 r. padały różne kwoty, za jakie gmina ewentualnie mogła odkupić od rodziny Radomskich działkę. Jeszcze przed sprawą sądową o zasiedzenie, w lutym 2006 r., była to kwota 250.000 zł zaproponowana na podstawie wykonanego operatu szacunkowego. Wartość rynkowa została wtedy oszacowana na kwotę 398.300 zł, ale spadkobiercy chcieli 250.000 zł bez możliwości negocjacji. Gdyby gmina kupiła wtedy działkę, zobowiązali się, iż: Mając na uwadze interes gminy Mogilno oraz będąc rodzinnie związani z tym miastem, w chwili sporządzenia aktu notarialnego zrezygnujemy świadomie i dobrowolnie z roszczeń z tytułu bezumownego korzystania z tej nieruchomości przez miasto Mogilno w okresie 54 lat. Tak pisali do burmistrza Kraśnego 18 lutego 2006 r.
      Kolejna propozycja sprzedaży działki gminie padła 15 miesięcy później, już po wygraniu wyborów przez burmistrza Duszyńskiego. 10 maja 2007 r. spadkobiercy zaproponowali, że wartość działki wyceni rzeczoznawca bądź biegły z listy sądowej. Zaznaczyli jednak, że w 2006 r. 1 m2 gruntu w tej części miasta kosztował 106 zł, dlatego ich zdaniem uprawniona byłaby cena za nieruchomość powyżej 600.000 zł. Cena 106 zł wzięła się z cen, jakie pojawiły się przy rozliczeniach gminy z inwestorem przy budowie marketu po drugiej stronie ul. Hallera, na przeciwko przedmiotowej działki.
      Burmistrz Duszyński nie przystał na proponowaną kwotę, gdyż przekraczała możliwości finansowe gminy. Zaproponował, albo zamianę na inną nieruchomość, mówiło się wtedy o jednej z działek na Stawiskach, albo wydanie działki prawowitym właścicielom. Doszło do tego pod koniec 2007 r.
      ODSZKODOWANIA NIE DOSTALI
      Ogródek jordanowski został przesunięty bliżej parkowych stawów, gmina zakupiła do niego nowe urządzenia i wyposażenie. Natomiast spadkobiercy sprzedali działkę mogileńskiemu przedsiębiorcy Piotrowi Borowiakowi. Na tym terenie powstanie Galeria Park. Radni mogileńscy wyrazili zgodę na przystąpienie do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu.
      Gdy wydawało się, że sprawa działki jest już definitywnie zakończona, 28 sierpnia 2008 r. Witold Tomaszewski z Warszawy, działając w swoim imieniu oraz pozostałych współwłaścicieli, czyli: Lidii Radomskiej, Wiesławy Radomskiej-Kempa oraz Janusza Radomskiego wniósł ponownie (pierwszy taki wniosek był w grudniu 2002 r.): (...) O uznanie roszczeń dotyczących zrekompensowania poniesionych strat wynikających z niemożności korzystania lub pobierania pożytków z tej nieruchomości za okres od jej zajęcia i bezumownego użytkowania przez miasto Mogilno bez przerwy od 1952 r. do dnia jej wydania, w 2007 r., tj. bez mała 56 lat. Witold Tomaszewski pisał wtedy, że spadkobiercy chcieliby uniknąć postępowania sądowego, dlatego zaproponowali polubowne załatwienie sprawy i oczekiwali konkretnej propozycji ze strony burmistrza Duszyńskiego, co do wysokości odszkodowania.
      26 września 2008 r. burmistrz odpisał, że nie może merytorycznie odnieść się do wniosku, bo właściciele nieruchomości nie wskazali wysokości żądań i podstawy zgłoszonych żądań. Leszek Duszyński wskazał jednocześnie na kilka spraw i prosił właścicieli o rozważenie zasadności finansowych żądań. Między innymi wskazał na to, że miasto przez 56 lat nie pobierało z nieruchomości żadnych pożytków, nieruchomość jako ogródek jordanowski służyła wszystkim mieszkańcom i nie była wykorzystywana na bieżącą działalność, a w studium zagospodarowania przestrzennego był to zawsze teren zielony. Zwrócił także uwagę właścicielom na to, że: Już w czasach współczesnych, przez okres ponad 10 lat, od 1989 roku nie wykazywali Państwo zainteresowania tą nieruchomością, w tym zmianą sposobu użytkowania.
      Po upływie kolejnych 7 miesięcy, 1 marca 2009 r., Witold Tomaszewski w imieniu współwłaścicieli zwrócił się do burmistrza, by gmina dobrowolnie wpłaciła na rzecz polubownego załatwienia sprawy kwotę 157.600 zł. Wysokość kwoty wynikała z wyceny rzeczoznawcy. Zagroził, że w przypadku niespełnienia roszczeń, sprawa trafi do sądu.
      Burmistrz Duszyński uznał żądania właścicieli za bezzasadne. Zwrócił uwagę, że zgłoszone roszczenie obejmuje okres około 56 lat, a gmina jako osoba prawna została ustanowiona w 1990 r. i nie brała udziału w postępowaniu wywłaszczeniowym na początku lat 50. Kierowanie takiego roszczenia uważam za niesłuszne i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego - wyjaśnił właścicielom burmistrz Duszyński.
      ROZSTRZYGNIE SĄD
      Rodzina Radomskich - tak, jak zapowiadała - oddała sprawę do sądu. Pierwsza rozprawa w Sądzie Rejonowym w Mogilnie odbędzie się 30 grudnia o 10:45.
      - Pamiętam doskonale, jak państwo Radomscy sami zaproponowali, że jeżeli odzyskają nieruchomość, to nie będą żądać odszkodowania. Nie zamierzamy płacić ani złotówki. Po pierwsze, to nie gmina zabrała nieruchomość, lecz państwo - władza komunistyczna. A po drugie, gmina nie czerpała z tej nieruchomości żadnych pożytków. Był tam ogródek jordanowski, na którym bawiło się wiele pokoleń mogilnian - w ostrych słowach podsumowuje decyzję rodziny Radomskich burmistrz Duszyński.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 932 (51/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości