Mogilnie, rondo, inwestycja, burmistrz, recesja, budżet
Rondo recesji czy przeinwestowania
Radny Majcherkiewicz zwraca uwagę, że po raz pierwszy od 6 lat w tak znaczący sposób cięte są w gminie inwestycje. Jego zdaniem to skutek przeinwestowania w poprzednich latach przez ekipę Duszyńskiego. Według burmistrza mniejsze wpływy do budżetu i konieczność cięć to efekt nadchodzącej recesji.
Budowa ronda na skrzyżowaniu ul. Grobla, ul. Niezłomnych i ul. Polnej była jedną z większych inwestycji zaplanowanych w budżecie Mogilna na 2012 r. Podczas obrad komisji Rady Miejskiej 27 sierpnia radni dowiedzieli się, że inwestycja w tym roku nie zostanie zrealizowana.
Jak tłumaczyła skarbnik gminy Emilia Gałęzewska, zabrakło na nią pieniędzy w budżecie gminy. Według kosztorysu rondo miało kosztować ponad 700.000 zł.
Burmistrzowie tłumaczyli taki stan rzeczy w dwojaki sposób. Według Jarosława Ciesielskiego sama idea budowy ronda wzięła się z budowy leżącej obok nowoczesnej hali, widowiskowo-sportowej. Pojawiła się na samym początku budowy taka informacja, że gmina nie uzyska pozwolenia na użytkowanie hali dopóki nie zostanie wybudowane rondo. Miało ono użytkownikom hali gwarantować bezpieczny wyjazd na ul. Niezłomnych z ul. Grobla. Tymczasem gmina otrzymała już przed wakacjami pozwolenie na użytkowanie hali i budowa ronda nie jest już pilną koniecznością. Władze Mogilna są zadowolone z takiego rozwoju sytuacji, tym bardziej, że tak naprawdę obecnie byłoby wybudowane tylko samo rondo bez modernizacji całej ul. Grobla, na którą w tegorocznym budżecie także nie ma pieniędzy.
- Byłoby to kuriozalne i dziwne, gdybyśmy budowali teraz tylko samo rondo - ocenia wiceburmistrz Ciesielski.
Rondo zostanie wybudowane, ale w późniejszym czasie, gdy modernizowane będą leżące tam ulice, w których gmina budowała kolektor sanitarny. Rondo musi być wybudowane, chociażby dlatego, że taki był warunek zarządcy drogi przy opiniowaniu projektowania odbudowy ulic. Ulica Niezłomnych należy pod Zarząd Dróg Powiatowych w Mogilnie.
W sprawie ronda pojawia się także drugi wątek. Gdyby jednak uzyskanie pozwolenia na użytkowanie hali uzależnione było od wybudowania ronda, gmina miałaby z tym poważny kłopot. W budżecie nie ma bowiem pieniędzy na taką inwestycję. Skarbnik Gałęzewska tłumaczyła, że spowodowane jest to między innymi mniejszymi wpływami do budżetu gminy z tytułu opłaty eksploatacyjnej - zmniejszenie wpływów aż o 390.000 zł. Mniejsze o 352.000 zł są również wpływy do budżetu z tytułu umorzenia II raty podatku rolnego. O 130.000 zł wzrosły w stosunku do planowanych w budżecie koszty konserwacji ulicznego oświetlenia. Dodatkowo gmina prawdopodobnie już w tym roku nie uzyska 411.000 zł z Urzędu Marszałkowskiego zwrotu pieniędzy za remonty 7 świetlic wiejskich. Skarbnik zapewniała, że rozliczenie w tym roku do marszałka z gminy Mogilno wpłynie, ale fizycznie pieniądze znajdą się na koncie gminy zapewne dopiero w przyszłym roku.
Radny Przemysław Majcherkiewicz zwrócił uwagę, że radni uchwalili budowę ronda w budżecie gminy na 2012 r., ale jak się okazało na inwestycje nie ma pieniędzy w budżecie gminy.
Według burmistrza Leszka Duszyńskiego, mniejsze wpływy z opłaty eksploatacyjnej mogą być skutkiem recesji gospodarczej. Mówił, że sytuacja jest coraz trudniejsza, a szczególnie trudny ma być przyszły 2013 r. dla gminnych finansów.
Radny Majcherkiewicz przypomniał, że od kilku lat było wiadomo, iż należy liczyć się z recesją w Polsce.
- Przeinwestowaliśmy troszeczkę - skomentował radny PSL to, co się dzieje od kilku lat z inwestycjami w gminie Mogilno.
Rozpoczęła się w tym momencie wymiana zdań między burmistrzem i radnym, która pokazała różnice w myśleniu o korzystaniu ze środków zewnętrznych i o gminnych inwestycjach.
Burmistrz Duszyński mówił: - To pan straszył w gazetach, że gminie grozi bankructwo. Radny odpowiedział, że można było inaczej korzystać z tych środków. - Gdybyśmy ich nie wykorzystali, to by nas posądzono, że jesteśmy nieudacznikami - ripostował burmistrz. Twierdził, że nie można mówić o przeinwestowaniu w sytuacji gminy Mogilno, gdyż nie ma żadnych kłopotów z bieżącymi wydatkami.
Już na sesji 27 sierpnia radny Majcherkiewicz zwracał uwagę, że po raz pierwszy od kilku lat w Mogilnie w tak znaczący sposób cięte są inwestycje i jest to sygnał niepokojący. Zaś tłumaczenie burmistrza Duszyńskiego z poniedziałkowych komisji, dlaczego nie będzie budowane rondo przy ul. Grobla, nazwał żenującym.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1072 (35/2012)
Komentarz
Mądrze proponować inwestycje
Cięcia inwestycji to nowe zjawisko w Mogilnie. Dziś jeszcze trudno powiedzieć, jaką przybierze skalę. Na razie ogranicza się właściwie do wyrzucenia z planu inwestycyjnego na ten rok budowy ronda przy ul. Grobla. Nie będzie także budowy II etapu drogi asfaltowej Żabno - Żabienko. Tę inwestycję należy jednak bardziej rozpatrywać w kategoriach ubiegłorocznych obietnic burmistrza.
Czy jest to skutek recesji, czy może przeinwestowania, jak to określa radny Majcherkiewicz.
Ja wskazałbym raczej na rosnące lawinowo wydatki bieżące. Każdy, kto prowadzi budżet domowy, widzi doskonale, co dzieje się z bieżącymi wydatkami. Z każdym miesiącem rosną.
Na pewno w jakiś sposób gminę może nie bezpośrednio, ale dotyka także recesja. Świadczyłyby o tym mniejsze wpływy do budżetu z tytułu opłat eksploatacyjnych za kopaliny. Zewnętrzna sytuacja firm uderza właśnie w taki sposób rykoszetem w gminę.
Na pewno w przypadku Mogilna nie można mówić o przeinwestowaniu w rozumieniu załamania finansów gminy. Mogilno miało swoje 5 minut, wykorzystało płynące szerokim strumieniem środki unijne. Dziś przychodzi czas spłacania zaciąganych pożyczek i kredytów. Gmina nie ma jednak żadnych kłopotów z bieżącymi płatnościami. Nie ma także takiej sytuacji, że zamarły kompletnie inwestycje. Wystarczy przejrzeć dzisiejszy numer Pałuk, by zobaczyć, że w gminie ciągle dużo się buduje, remontuje i modernizuje.
Rezygnację z budowy ronda raczej odbierałbym w kategoriach pewnych wyborów. Dziś budowa samego ronda bez modernizacji całej ul. Grobla byłaby wyrzuceniem pieniędzy i pewnym marnotrawstwem. Skończyły się czasy, że w różnych dzielnicach miasta i gminy można było prowadzić od razu kilkanaście inwestycji. Dziś sytuacja finansowa wszystkich polskich gmin bez wyjątku jest o wiele trudniejsza niż kilka lat temu, dlatego samorządowcy muszą wybierać te inwestycje do realizacji, które w pierwszej kolejności będą służyły mieszkańcom, są z jakichś powodów niezbędne i pilne. Rondo przy ul. Grobla moim zdaniem nie było pilną inwestycją.
Z zadowoleniem przyjąłem za to deklarację burmistrza, że w przyszłym roku nastąpi budowa parkingu przy ul. Sądowej. To bardzo pilna i potrzebna mieszkańcom inwestycja.
To jest właśnie ta umiejętność i konieczność wyboru spośród wielu inwestycji tych najbardziej potrzebnych. Ja do nich zaliczam odbudowę nawierzchni ulic po budowie kolektora sanitarnego oraz właśnie budowę parkingu przy ul. Sądowej.
Natomiast nie uzależniałbym odbudowy ulicy od tego, czy czyjaś żona idzie na emeryturę, czy nie idzie. Nawet, gdy takie słowa burmistrza padły w rozmowie (zakładam, że żartem), nie powinny być przez radnego Majcherkiewicza wyciągane na światło dzienne i używane jako swego rodzaju szantaż. To osobie publicznej nie przystoi. To przecież żaden argument za koniecznością odbudowy ul. Ustronie.
Zmorą mogileńskich polityków jest klepanie się po plecach po każdej sesji czy komisji. Najpierw wyciągają potężne działa i argumenty często poniżej pasa, później klepią się. I tak co miesiąc.
Lepiej byłoby dla mieszkańców i gminnych finansów, by owo klepanie nie wpływało na wybór inwestycji, jakie w danym roku będą w gminie Mogilno wykonywane.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1072 (35/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze