Trzemeszeńscy radni, wraz z burmistrzem i dyrektorem „komunalki”, po raz kolejny będą musieli się pochylić nad sprawą rozłączenia TPK i ADM fot. Roman Wolek
Trzemeszno, reforma, Przedsiębiorstwo Komunalne, restrukturyzacja
Rozłączyli, żeby połączyć, i znów chcą rozłączyć
Reforma Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego w skrócie: 1 kwietnia 2008 roku - decyzja o rozłączeniu TPK i ADM; 30 listopada 2011 roku - decyzja o połączeniu TPK i ADM; kwiecień 2013 roku - plany rozłączenia TPK i ADM.
TRZEBA BYŁO ROZŁĄCZYĆ
Trzemeszeńscy samorządowcy nadal nie mogą sobie poradzić z restrukturyzacją Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Jak przyznał burmistrz Krzysztof Dereziński 17 kwietnia podczas obrad wspólnych komisji Rady Miejskiej, działania te wyglądają już trochę groteskowo.
Przypomnijmy, że 1 kwietnia 2008 r. Rada Miejska podjęła decyzję o utworzeniu odrębnego zakładu budżetowego i tym samym o rozdzieleniu Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego i Administracji Domów Mieszkalnych. Miało to być pierwszym etapem restrukturyzacji komunalki. Ale dalszych etapów już nie było. Później burmistrz Dereziński wprowadził jeszcze jedynie dość kontrowersyjne zmiany personalne w TPK. W 2009 r. zwolnił Hieronima Stopczyńskiego z funkcji dyrektora TPK, ale później powołał go na zastępcę dyrektora tego przedsiębiorstwa, tworząc tym samym jedno dodatkowe stanowisko pracy i zwiększając koszty funkcjonowania komunalki. Na nowego dyrektora powołano wtedy Krzysztofa Tomczaka.
ANALIZA ZA 14 TYS. ZŁ
Dwa lata temu Krzysztof Dereziński powołał zespół, który miał za zdanie zdiagnozować stan przedsiębiorstwa, opracować warianty restrukturyzacji, ustalić kolejność zadań restrukturyzacyjnych i przedstawić do podjęcia decyzji ostateczne warianty zmian w komunalce.W skład tego zespołu wchodziło 12 osób: radni Rady Miejskiej - Tadeusz Kostka, Krzysztof Szapował, Leszek Figaj i Tomasz Bauza, sekretarz UMiG Tomasz Gorczycki, radca prawny Marcin Leśny, kierownik referatu inwestycyjnego UMiG Paweł Piechowiak, była skarbnik gminy Maria Kiełpińska, obecny zastępca burmistrza Dariusz Jankowski, dyrektor TPK Krzysztof Tomczak, zastępca dyrektora TPK Hieronim Stopczyński oraz p.o. kierownik Administracji Domów Mieszkalnych Paweł Kwiatkowski.
W 2011 r. dla potrzeb tego zespołu analizę stanu TPK i ADM za 14.000 zł sporządzili dwaj eksperci z Wydziału Inżynierii Zarządzania Politechniki Poznańskiej Przemysław Bartkiewicz i Bartosz Godziszewski. Poznańscy naukowcy wskazali w niej m.in. na katastrofalny stan finansowy tych jednostek i nieprawidłowości w działalności TPK. Uznali, że zarządzanie TPK przez obecnego dyrektora Krzysztofa Tomczaka spowodowało narastanie trudności przedsiębiorstwa oraz podejmowanie błędnych decyzji w zakresie zamówień publicznych. Eksperci z Politechniki uznali, że rozdzielenie TPK i ADM było błędem i zaproponowali powrót do stanu sprzed podziału i ponowne włączenie ADM w struktury TPK.
KRĘCĄ WOKÓŁ OSI
I takie też rozwiązanie zaproponował burmistrzowi Krzysztofowi Derezińskiemu zespół do spraw restrukturyzacji tego przedsiębiorstwa. W związku z tym 30 listopada 2011 r trzemeszeńscy radni podjęli uchwałę o połączeniu Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego w Trzemesznie i Administracji Domów Mieszkalnych w Trzemesznie od 1 stycznia 2012 r.
Od tego czasu TPK i ADM znów funkcjonują razem.
Jednak podczas wspólnych obrad komisji Rady Miejskiej 17 kwietnia burmistrz Dereziński poinformował radnych o ponownych planach rozłączenia TPK i ADM i utworzeniu później spółki z.o.o.
- Na pewno w kierunku spółki idziemy i tu są już działania podjęte. W tej chwili jest to na etapie opracowywania przez kancelarię prawną. Bo tak zostało to zlecone. Problem jest z wydzieleniem substancji mieszkaniowej. I tutaj możemy się zakręcić wokół własnej osi. Bo my to kiedyś rozdzielaliśmy, żeby połączyć, i żeby teraz najprawdopodobniej rozdzielać. I to będzie wyglądało troszeczkę groteskowo, ale mamy problem. I rzeczywiście to jest ta część działalności zakładu, która generuje środki, bo tam są te największe zadłużenia - mówił burmistrz.
Dodał, że trwają rozmowy w tej sprawie, w które zaangażowany jest dyrektor TPK i teraz burmistrz czeka na pewne propozycje, jakie po przeanalizowaniu zostaną przedstawione Radzie Miejskiej. Zapewnił, że jest realne w miarę szybkie przekształcenie zakładu. Mówił również, że nie ma pewności, czy powstała w wyniku zmian spółka zaistnieje na rynku w związku z ustawą śmieciową, bo wiadomo, że nie zaistnieje na pewno TPK jako zakład budżetowy.
Krzysztof Dereziński wyraził żal, iż połączono te dwa zakłady, i że dał się na to namówić swoim współpracownikom i przyjęto to, co wypracował specjalny zespół. Dodał, iż żałuje też, że zatrudniono wtedy fachowców, i że im zapłacono.
BŁĄD ZANIECHANIA
Podczas obrad komisji radny Zbigniew Matelski dociekał, czy nie ma innej możliwości niż stworzenie spółki z.o.o.
Burmistrz Dereziński odpowiadał, że rozmawiano również o partnerstwie publiczno-prywatnym. Brano w tym przypadku pod uwagę duże znane firmy, jednak dodał, że na razie nie może informować więcej o szczegółach. Zapewnił jednocześnie, że tworzenie spółki nie przeszkadza, żeby później rozmawiać na temat takiego partnerstwa.
Proponowanym zmianom dziwił się przewodniczący RM Wiesław Pokorski.
- Teraz słyszymy, że musimy wydzielić ADM. W 2008 r. dokładnie celem rozdzielenia ADM i TPK było właśnie, żeby wyraźnie określić jakiej wielkości zadłużenia TPK sprawia ten podmiot ADM. Czyli tak go nazwaliśmy w chwili rozdzielenia. I nastąpił błąd zaniechania utworzenia spółki komunalnej.Uważam, że my nie doprowadzamy do końca swoich podjętych raz częściowo decyzji. W pewnym momencie jakaś grupa społeczna mówi, że nie pozwolimy przekształcić TPK w spółkę i teraz ta grupa nie ma już nic do powiedzenia, a skutek jest taki, że my mamy ciągle długi - mówił radny Pokorski i przypomniał, że były wcześniej protesty pracowników TPK, a teraz oni sami muszą się martwić o swoje miejsca pracy, niezależnie od tego jakie będą dalsze przekształcenia tego przedsiębiorstwa.
- W tej chwili tego oporu społecznego ze strony pracowników uważam nie będzie - stwierdził Wiesław Pokorski.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1106 (17/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze