Członkowie stowarzyszenia „Trzemeszeńscy Patrioci” przybyli na sesję Rady Miejskiej i ostro skrytykowali burmistrza za niewywiązanie się z wcześniejszej deklaracji w sprawie obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych fot. Roman Wolek
Trzemeszno. Trzemeszeńscy Patrioci, burmistrz, deklaracja
Rozliczyli burmistrza za jego deklarację
Ubiegłoroczna obietnica Krzysztofa Derezińskiego dotyczyła zorganizowania tegorocznego Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych z jeszcze większą pompą. Wiceburmistrz Dariusz Jankowski odpowiadając na krytykę apelował o szacunek do władzy. - Ale jak my mamy szanować tę władzę, skoro ona nie spełnia tej swojej funkcji podstawowej, czyli często kłamie? Jak mamy szanować taką władzę? - pytał Maciej Woźniak ze stowarzyszenia Trzemeszeńscy Patrioci.
BĘDZIE Z POMPĄ
Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych wywołały spore emocje podczas odbywającej się 24 lutego ostatniej sesji Rady Miejskiej. Przypomnijmy, że po raz pierwszy święto to w Trzemesznie uczczone zostało 1 marca ubiegłego roku. Wtedy to m.in. złożono wiązanki kwiatów przy pomniku Poległym Męczennikom Więzień, Łagrów i Zesłania na trzemeszeńskim cmentarzu. Oprócz reprezentantów władz gminy i stowarzyszeń na cmentarz licznie przybyli przedstawiciele młodzieży, m.in. z dopiero powstającego wtedy stowarzyszenia Trzemeszeńscy Patrioci. Burmistrz Krzysztof Dereziński zapewniał, że za rok obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych zorganizowane zostaną z jeszcze większą pompą. W związku z tą deklaracją 18 stycznia Kacper Lipiński, radny Rady Miejskiej i zarazem przewodniczący Trzemeszeńskich Patriotów skierował pismo do burmistrza, w którym przypomniał, że Krzysztof Dereziński rok temu zadeklarował, iż z uwagi na duże zainteresowanie młodzieży tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych miały być zorganizowane na większą skalę. W związku z tym, pytał o to, w jakim stadium znajdują się te przygotowania oraz jaki jest harmonogram obchodów i kto je koordynuje. Swoje zapytanie argumentował chęcią pomocy przy organizacji lub promocji tego wydarzenia.
CZYTAŁ DO KRZESŁA
10 lutego burmistrz wystosował odpowiedź, w której informował, że obchody te zostały uwzględnione w Harmonogramie uroczystości państwowych i innych obchodzonych w 2016 roku na terenie miasta i gminy Trzemeszno. Wstępnie uzgodniono odprawienie mszy w tym dniu o 18:00.
- Reszta przebiegu uroczystości uzależniona jest od państwa - stowarzyszenia „Trzemeszeńscy Patrioci”, propozycji jako inicjatorów i głównych organizatorów obchodów. Jako samorząd trzemeszeński deklarujemy ze swojej strony włączenie się w organizację uroczystości - napisał burmistrz w swojej odpowiedzi.
Podczas środkowej sesji Kacper Lipiński odczytał obydwa pisma. Burmistrz opuścił już wcześniej obrady i nie uczestniczył w nich do końca sesji. Radny Lipiński zaznaczył, że chciał w tej sprawie zwrócić się do burmistrza, ale skoro go nie ma to zastrzegł, iż będzie czytał do pustego krzesła.
ZROBIĆ DODATKOWY ETAT
W sesji uczestniczyła grupa członków stowarzyszenia Trzemeszeńscy Patrioci. W ich imieniu głos zabrał Maciej Woźniak. Odczytał stanowisko stowarzyszenia w sprawie obchodów w formie listu otwartego do burmistrza. Wyrażono w nim zaskoczenie z faktu uczynienia ze stowarzyszenia głównych inicjatorów i organizatorów obchodów. Według Trzemeszeńskich Patriotów jest to zrzucenie odpowiedzialności wobec wcześniejszych deklaracji burmistrza.
- Wcześniej pan burmistrz deklarował poparcie i włączenie się gminy do akcji „Świąteczna Paczka dla Bohatera”, forma zaangażowania skończyła się na deklaracji, tutaj sposób działania wydaje się być podobnej jakości. Pan burmistrz posiada wszelkie instrumenty i zasoby, by kreować wydarzenia związane z dniem 1 marca. Wydaje się, że nie ma chęci by zorganizować coś ponad zeszłoroczne obchody w celu popularyzacji i wiedzy na temat Żołnierzy Wyklętych, jednocześnie co jest najbardziej wstrząsające, pan burmistrz reprezentujący nie tylko swoich wyborców, ale i miasto i gminę Trzemeszno - rzuca obietnicami, licząc na krótką pamięć obywateli zainteresowanych tematem. Możemy tylko tak przychylnie interpretować taki stan rzeczy i radzić by prócz etatu zastępcy burmistrza i asystenta ds. społeczno-gospodarczych pojawił się jeszcze jeden etat - doradcy od promocji historii Polski i historii miasta Trzemeszna - której to bogate karty wypełnią mnóstwem zadań stanowisko nowego urzędnika, a on tym samym pomoże wypełniać panu burmistrzowi swoje deklaracje - napisali w swoim liście członkowie stowarzyszenia.
CHCE SZACUNKU DO WŁADZY
Komentując treść tego listu wiceburmistrz Dariusz Jankowski ubolewał, że z tej sprawy zrobiono publiczną debatę i jej inspiratorem są młodzi ludzie, którzy przybyli na sesję.
- Oprócz tych oczekiwań, które panowie macie, reprezentując bardzo szczytne ideały tego stowarzyszenia, to myślę, że jest coś takiego jak szacunek do władzy, do organów funkcjonujących w tej gminie. I myślę, że poprzez sam fakt niezadowolenia ze sposobu załatwienia sprawy, nie należy moim zdaniem kontestować wszystkiego i adresować pod adresem organu wykonawczego takie, moim zdaniem, krytyczne i niesprawiedliwe sformułowania. To że pan Dereziński zadeklarował rok temu, że tu się włączy w te obchody, rozumiem, że ta formuła, która została w tym roku zaproponowana jest dla was niesatysfakcjonująca, ale wydaje mi się, że należy to uszanować. W naszej gminie nie mamy tradycji obchodzenia tego święta, które jest przecież od niedawna - tłumaczył zastępca burmistrza dodając, że Kacper Lipiński nie mógł brać w udziału opracowywania harmonogramu obchodu uroczystości w 2016 r. przez Miejsko-Gminny Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Dariusz Jankowski wyjaśniał, że decyzją komitetu uznano, iż propozycje co do tego dnia dobrze byłoby, żeby pochodziły od młodego pokolenia. Komentował, że boli go krytyczna ocena i prosi, żeby nie traktować tego jako spychologia.
WZIĄĆ NA KLATĘ
Radny Przemysław Woźny przypominał, że przed rokiem te uroczystości niezależnie od siebie organizowało stowarzyszenie Trzemeszeńscy Patrioci, a on był inicjatorem części uroczystości, gdzie była wystawa przed Domem Kultury i krótkie obchody na cmentarzu. Był wtedy przekonany, że to chwyci i będzie coś co zaprocentuje na przyszłość.
- I panie burmistrzu, z całym szacunkiem, ale trzeba było te uwagi, które tu młodzi ludzie powiedzieli po prostu wziąć na klatę a nie kontestować. Bo prawda jest taka, że deklaracja była i z deklaracji nie wyszło nic - dodał radny Woźny wyjaśniając, że też jest członkiem komitetu, ale z racji swoich obowiązków nie mógł być na części posiedzeń i też swoim nazwiskiem będzie teraz firmował sztampę. Przeprosił więc w swoim imieniu, że nic większego w tej sprawie nie zrobił.
Do wyjaśnień wiceburmistrza odnosił się Maciej Woźniak reprezentujący Trzemeszeńskich Patriotów.
- Pamiętamy co pan burmistrz mówił, no i przepraszamy, że wymagamy coś od władzy, takiej elementarnej przyzwoitości i odpowiedzialności za słowa. Bo pan mówił, że my mamy szanować władzę, bo to jest organ najwyższy. Ale jak my mamy szanować tę władzę, skoro ona nie spełnia tej swojej funkcji podstawowej czyli często kłamie? Jak mamy szanować taką władzę? - pytał Maciej Woźniak.
NIE WYPOMINAĆ WIEKU
Wiceburmistrz Jankowski zwracając się do radnego Woźnego zwracał uwagę, że radny ten jest członkiem Miejsko-Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i w żadnym ze spotkań w których ustalano harmonogram obchodów nie uczestniczył. Według zastępcy burmistrza obarczanie go teraz odpowiedzialnością za to, że nie powstała szersza formuła tych obchodów jest nieporozumieniem.
- Bo ja od pana jako historyka również bym oczekiwał pewnych propozycji w tym zakresie - komentował wiceburmistrz.
Mieszkaniec Trzemeszna Jarosław Jatczak podkreślał, że skoro padła jakaś obietnica i burmistrz się z niej nie wywiązał, to nie ma co z tym dyskutować. Zgodził się więc z Maciejem Woźniakiem, że niektórych rzeczy mieszkańcy mogą od władzy wymagać.
- Jeśli mieszkańcy oczekują, żeby władza zorganizowała jakieś obchody czy rocznicę, to po prostu obowiązkiem tej władzy jest wyjść tym oczekiwaniom naprzeciw. I wreszcie ostatnia uwaga, myślę że czynienie jakichś uwag co do wieku państwa, którzy akurat w tej sprawie zajmują głos, jest delikatnie mówiąc mało godne, można delikatnie powiedzieć niegrzeczne - komentował Jarosław Jatczak.
O MĘSKOŚCI I GODNOŚCI
Krytycznie do postawy burmistrza odniósł się także członek Trzemeszeńskich Patriotów Krystian Rachel, który przypomniał powiedzenie, że człowieka poznaje się nie po tym jakie słowa wypowiada, ale co czyni. - Jeśli pan burmistrz Dereziński powiedział jakieś słowa, a do tych słów, do tych obietnic się nie ustosunkował, to jakim on jest człowiekiem? Jakim on jest mężczyzną? - pytał Krystian Rachel.
Na zakończenie dyskusji radny Zbigniew Matelski przyznał, że należało się inicjatywę stowarzyszenia przyjąć z godnością, a organ wykonawczy powinien w tym przypadku wziąć się do pracy.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1255 (9/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze