Gębice
Rynek nie dla dzwonów
Krystyna Staszewska mówi, że obecna lokalizacja pojemników na odpady jest nie do przyjęcia, psuje wizerunek Rynku. Nowy sołtys Andrzej Konieczka mówi, że dzwony trzeba było przenieść, bo przy drodze głównej ciągle był przy nich bałagan.
Krystyna Staszewska pokazuje pojemniki do segregacji odpadów, które nowy sołtys Gębic Andrzej Konieczka kazał jej zdaniem postawić na środku Rynku W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji zadzwoniła mieszkanka Gębic (gm. Mogilno), a zarazem właścicielka sklepu mieszczącego się przy Rynku Krystyna Staszewska. Zdenerwowana mówiła, że nie podoba się jej to, co w tej chwili robi nowy sołtys i Rada Sołecka w tej miejscowości. W ostatnim czasie naprzeciw jej domu pojawiły się pojemniki do segregacji odpadów, które do tej pory stały kilkadziesiąt metrów dalej przy głównej drodze przebiegającej przez Gębice.
PROCESJA I DZWONY
Nowe usytuowanie pojemników zdenerwowało panią Krystynę, która - jak mówi - od 40 lat przed swoim domem, na czas procesji Bożego Ciała stawia ołtarz. - Dziewczynki tutaj kwiatki sypią, tędy ludzie idą do kościoła. Teraz, kiedy będzie tędy przechodziła procesja, będzie szła tuż koło pojemników. Jak to będzie wyglądać? Poza tym w sklepie będę miała kupę much, bo całe lato drzwi są otwarte, a ludzie do tych pojemników wyrzucają wszystko. Czy to jest ta nowa ozdoba Rynku, o której mówił sołtys podczas zebrania? Dodatkowo tędy jadą autobusy do przystanku i wszyscy będą oglądać takie dziadostwo - stanowczo protestuje Krystyna Staszewska.
Twierdzi ponadto, że stojące w tym miejscu pojemniki wyglądają po prostu nieestetycznie. Sugeruje, aby postawić je za poczekalnią autobusową, gdyż jej zdaniem tam nie będą nikomu przeszkadzać. - Niech postawią te pojemniki za poczekalnią. A dlaczego nie postawili tych pojemników z drugiej strony? Bo tam mieszka sołtys i członek Rady Sołeckiej. Zresztą w pobliżu poprzedniej lokalizacji mieszka również pani z Rady Sołeckiej i zapewne jej przeszkadzały te pojemniki - sugeruje Krystyna Staszewska. Proponowała, że dzwony mogłyby na przykład stanąć naprzeciwko marketu, gdyż stamtąd najwięcej jest butelek plastikowych, czy szklanych. - Postawić jakiś parkan i będzie porządek. Gdy sołtysem była pani Maria Nadolna to potrafiła rano objechać rynek pozbierać śmieci i butelki.
Szukać takiego sołtysa - opowiada reporterowi Pałuk. Jej też zdaniem Rada Sołecka wraz z sołtysem obiecali, że poddadzą rewitalizacji park, który również mieści się w centrum wsi, przy którym w tej chwili postawiono pojemniki. - Więc mam rozumieć, że to jest ten nowy park i jego ozdoba. Powiedziałam, że napiszę do burmistrza, bo krótko mówiąc latem, to tutaj będzie wielka hodowla much - dodała pani Krystyna.
KONIEC Z BAŁAGANEM
Sołtys Andrzej Konieczka twierdzi, że pojemnik jest to temat, który wywołał jakąś burzę, ale jak dodaje tylko w szklance wody. Uważa on, że pojemniki stojąc przy drodze głównej, przelotowej w Gębicach były na tyle niefortunnie usytuowane, że zawsze był przy nich bałagan. - Dochodziły do mnie sygnały, że ludzie przejeżdżający przez wieś zostawiali przy nich swoje nieczystości, bo rzeczywiście foliówki z różnymi rzeczami potrafiły się tam znaleźć. Natomiast teraz o dziwo przez te kilka dni, kiedy korzystają z tych pojemników tylko mieszkańcy Gębic i okolic jest jakoś czyściej. W myśl tego, co ja mówiłem o wizytówce Gębic i o Rynku, że będziemy starali się zrobić to miejsce bardziej wizytowe - powiedział reporterowi Pałuk sołtys Konieczka.
Jego zdaniem propozycję usunięcia z poprzedniego miejsca pojemników wysunął jeden z członków Rady Sołeckiej. Na nową lokalizację wybrano miejsce, gdzie wszyscy mieszkańcy będą mogli łatwo trafić. Nowej Radzie Sołeckiej wydawało się, że jest to odpowiednie miejsce. - Według mnie te pojemniki można wywieźć w drugi koniec wsi, ale nie o to chodzi. Ja nie zrobiłem tego, żeby komuś zrobić krzywdę czy komuś ulżyć. Ten bałagan, który był przy poprzedniej lokalizacji wszystkich denerwował i to było nie do wytrzymania i nie do opanowania. Miejsce zostało uzgodnione z panem, który wywozi pojemniki, żeby miał możliwość w prosty sposób te pojemniki rozładować. Argument z muchami na pewno jest dobry, ale powiedzmy sobie szczerze, że na Rynku naprzeciwko pojemników jest inny i to mięsny sklep i ten pan ma mieć inne argumenty niż ta pani - pyta Andrzej Konieczka.
Sołtys dodaje, że jest to na razie próba i sprawdzenie, czy nowa lokalizacja dzwonów przyjmie się wśród mieszkańców. W ostateczności mają one zostać przesunięte jeszcze o kilka metrów w głąb Rynku. Specjalnie na te pojemniki zostanie przygotowane podłoże i wokół niego posadzone tuje, aby osłonić je od bezpośredniego widoku.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 997 (12/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze