Reklama

Rzeszynek bez klasy pierwszej

Według części radnych i obecnej dyrektor szkoły Romy Nowińskiej, ta decyzja wójta Woźniakowskiego może być początkiem końca szkoły. Nikt nie zamknie jej oficjalnie, ale umrze ona śmiercią naturalną.

Dyrektor SP w Rzeszynku Roma Nowińska twierdziła, że ma szacunek dla wójta, ale jej zdaniem pewnych działań nie powinno się tak podejmować, bo to jest, jak mówiła, po prostu nieludzkie i niemoralne fot. Paweł Lachowicz

     BRAKUJE DZIECI
     Sekretarz Grażyna Leśniewska przekazała radnym podczas komisji 24 maja decyzję wójta Zbysława Woźniakowskiego o nieutworzeniu od 1 września 2017 r. oddziału klasy I w szkole w Rzeszynku.
     Przypomnijmy, że wcześniejszą decyzją radnych szkoła w Rzeszynku od 1 września będzie szkołą ośmioklasową o obniżonym stopniu nauczania, ograniczonym do klas I-III. Większość radnych nie wyraziła zgody na powstanie w szkole dodatkowo oddziału kl. IV.
     Dyrektor szkoły Roma Nowińska przygotowała arkusz organizacyjny na nowy rok szkolny, który został jednak negatywnie zaopiniowany przez Kuratorium Oświaty ze względu na połączenie w nim oddziału kl. I z oddziałem zerówki. Można połączyć zerówkę, ale tylko z przedszkolem. - To pani dyrektor musi aneksem zmienić, a my wówczas podpiszemy. Tu nie ma o czym dyskutować, to musi być poprawione i jeszcze raz wysłane do kuratorium - tłumaczyła radnym pani sekretarz.
     Grażyna Leśniewska przypominała, że na początku roku w trakcie komisji dyrektor Nowińska zapewniała, że rodzice dzieci z zerówki poślą je do kl. I i wówczas klasa ta liczyłaby 9 dzieci. Jednak w arkuszu organizacyjnym klasa I liczy tylko 5 dzieci. Sekretarz mówiła, że po przeprowadzeniu badań z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną była decyzja, że dzieci mogą pójść wcześniej do szkoły, ale czy emocjonalnie sobie poradzą mieli zadecydować rodzice i to miała być decyzja rodziców.
     Ostatecznie nie posłali, dlatego wójt dla 5 uczniów nie utworzy klasa I. Dzieci te będą dowożone do SP w Jeziorach Wielkich.
     WYGASZANIE SZKOŁY
     Czyli od 1 września do szkoły w Rzeszynku będzie chodzić tylko 8 dzieci do kl. III. Klas I i II nie będzie w ogóle. Natomiast do przedszkola chodzić będzie 15 dzieci + 4 dzieci z zerówki. Czyli wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku szkoła w Rzeszynku może zostać wygaszona z powodu braku uczniów. Nie będzie wtedy kl. II i kl. III. Jeżeli nic się nie zmieni, to do kl. I będzie można posłać obecne 4 dzieci z zerówki, a na utworzenie klasy z taką liczbą dzieci także nie będzie zgody.
     Radna Aneta Barczak twierdziła, że odnosi wrażenie, iż na szkołę w Rzeszynku prowadzona jest nagonka. Najpierw radni zastanawiali się nad zamknięciem szkoły, później zapadła decyzja, że szkoła zostaje, a za chwilę słyszy się o zwolnieniach oraz o nietworzeniu klas. - My się znęcamy psychiczne nad tym Rzeszynkiem, nad dzieciakami, rodzicami i nauczycielami - dodała radna. Zdaniem radnej Anety Bemke: - Chodzi o tę piątkę dzieci, żeby je wpakować do Jezior i dodała - Dla mnie jest sprawa oczywista. Nie zamknęliście wy, szkoła zamknie się sama. Stanowisko pana wójta jest jasne. Szkoły w Rzeszynku nie powinno być już od dwóch lat. Tak jest i tylko ja mam odwagę to publicznie powiedzieć.
     GMINA NIE JEST BOGATA
     Radna Jolanta Toda pytała swoich kolegów, po co w kółko mówią o tym samym. - Było przecież dobitnie powiedziane, że nie wolno łączyć klas. Pani Romy plan został odrzucony, bo tak w nim zrobiła. Pan wójt powiedział, że tego nie podpisze, a wy w kółko wałkujecie to samo - mówiła.
     Radny Franciszek Pałucki nie rozumiał części radnych. - Chodzi tutaj tylko o tę piątkę dzieci. Jak my na siłę zostawimy je w tym Rzeszynku, to na kolejny rok zostanie jedna klasa i jeszcze jak zostanie, bo się mogą np. wyprowadzić i co wówczas. Czy my aż tacy bogaci jesteśmy? Gdyby autobusu nie było, czy jakieś inne przeszkody, to rozumiem, że byłyby wątpliwości. Nauczyciele, jak słyszę, mają gwarantowane miejsca pracy. A tak na marginesie, czy ktoś się o mnie martwił, jak nie miałem pracy? Jeżeli te osoby są wykształcone, to nie myślę, że nie będą potrafili sobie pracy znaleźć. Chyba, że się nie chce. Nie róbmy krzywdy dzieciom. Tyle szkół się pozamykało i dzieci krzywdy nie mają, a tacy bogaci my nie jesteśmy - apelował radny.
     ROZGORYCZONA DYREKTOR
     Dyrektor Nowińska tłumaczyła, że po zasięgnięciu opinii tak skonstruowała arkusz organizacyjny, by szkoła przetrwała przejściowy okres trzech najbliższych lat. Jej zdaniem, w kolejnych latach 5-latków już jest 8 i 4-latków 9 i sytuacja staje się klarowna.
     Mówiła o atmosferze niepewności trwającej od 5 lat. - Bo dialogu nigdy nie prowadziło się z rodzicami ani gronem pedagogicznym. Więc rodzice są również zmęczeni i część dzieci, które nawet powinny uczęszczać, bo są wykazane do naszej szkoły, idzie do innych szkół. Nie wiem, czy jest sens mojej wypowiedzi, bo nigdy nie była ona brana pod uwagę. Moim obowiązkiem jest bronić jak najdłużej tej szkoły dla dobra dzieci. Więcej nie będę się wypowiadać, bo szkoda moich słów, bo nikt ich nie słucha. Decyzje i tak są odgórne - dyrektor Nowińska mówiła bardzo rozgoryczona.
     Przypominała, że w momencie obniżania stopnia organizacyjnego szkoła w Rzeszynku nie była małą szkołą, bo liczyła 105 uczniów. Jej zdaniem, historia pokazała i każdy kto logicznie myśli, to sobie wydedukuje, że zmiana organizacji spowodowała zmniejszenie ilości dzieci, a kolejne działania powodują wycofywanie się powolne szkoły z życia. - Rzeczywiście nikt nie zamknie tej szkoły oficjalnie, ale ona umrze śmiercią naturalną w wyniku działań, jakie są - mówiła.
     Dyrektor Nowińska zastanawiała się, kto podejmuje decyzje, skoro wójt Woźniakowski jest na zwolnieniu chorobowym. - Ja nie mogę przyjąć nauczyciela, jak jest na chorobowym. A ktoś, kto jest na chorobowym może podejmować decyzje - dziwiła się. Tłumaczyła, że podejmowane decyzje w sprawie szkoły w Rzeszynku podzieliły całe środowisko. - Nie mówiąc, że podzieliły stosunki między moim zwierzchnikiem a mną, gdzie zwierzchnik to świętość i mimo wszystko zostanie szacunek do zwierzchnika, to jednak pewnych działań nie powinno się tak podejmować, bo to jest po prostu nieludzkie i niemoralne. Ale jak to mówią ludzie „zdradzą cię w życiu nie raz i musisz iść przed siebie”, a więc uszanuję każdą decyzję - powiedziała Roma Nowińska
     Sekretarz Leśniewska poinformowała, że decyzję, którą przekazała radnym, wójt podpisał, gdy był w pracy i nie był wówczas na zwolnieniu chorobowym. - Pani Romko, a co to znaczy, że ja plan organizacyjny zrobiłam, tak jak uważałam. Nie ja jestem kuratorem oświaty i nie ja napisałam taką uwagę. Jak można w taki sposób się odnosić i mówić nieprawdę. Nie możemy zachować się inaczej i my nie możemy tego planu podpisać. Na dzień dzisiejszy szkoła ta zostaje bez planu organizacyjnego. My go nie podpiszemy - zapewniła sekretarz Leśniewska.
     KAMIEŃ WĘGIELNY
     Aneta Bemke przypomniała, że był czas, kiedy radni proponowali przeniesienie szkoły z Rzeszynka do budynku po gimnazjum we Włostowie. Nie było na to zgody wójta. Teraz budynek we Włostowie stoi pusty i niszczeje.
     - Obniżenie stopnia organizacyjnego w Rzeszynku to był kamień węgielny pod rozbudowę szkoły w Jeziorach Wielkich. Takie są fakty. Jest mi przykro, że nie mam wpływu na to, jak siatka szkół wygląda w naszej gminie. Zawsze tak było - skomentowała radna Bemke.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1321 (23/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości