Przez kilka dni przy drodze powiatowej, na wylocie z Wójcina (gm. Jeziora Wielkie) w kierunku Konina leżała martwa sarna. Była już w częściowym rozkładzie. Mieszkańcy zaczęli martwić się, że może rozprzestrzenić się jakaś choroba, tym bardziej, że sarna leży niedaleko marketu.
Do naszego reportera w tej sprawie, 7 czerwca zadzwonił zdenerwowany mieszkaniec Wójcina Jan Treichel. To on powiadomił nas o sarnie, która od kilku dni leżała martwa na poboczu drogi powiatowej biegnącej od Wójcina w kierunku Konina. W trakcie rozmowy ustaliliśmy, że sarna leży przy drodze od niedzieli, 4 czerwca.
Dodał, że sarna skoczyła przez graniczący z drogą powiatowa płot i podczas upadku prawdopodobnie złamała kręgosłup. Na miejsce przyjechała policja oraz weterynarz, która sarnę uśpiła - Gospodarka komunalna w Jeziorach miała ją zabrać, a ona do dnia dzisiejszego leży. Już zaczęła się rozkładać. Widać, że inne zwierzęta się nią już zainteresowały. Od niedzieli do dzisiaj nikt nie przyjechał. Jeszcze brakuje, by jakaś epidemia z tego była, a sarna leży blisko marketu „Dino” – powiedział nam Jan Treichel.
Przez kilka dni od zdarzenia truchła nie kwapił się też posprzątać zarządca drogi. Mieszkaniec Wójcina uważa, że służby odpowiedzialne za uprzątnięcie padłej zwierzyny drogi nie wywiązują się ze swojego zadania. Warto zaznaczyć, że przy usuwaniu zwłok dzikich zwierząt z dróg publicznych (jezdni i pasa drogowego) obowiązują szczególne przepisy. Zgodnie z Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach obowiązki utrzymania czystości i porządku na drogach publicznych należą do zarządu drogi. Zatem podmiotem zobowiązanym do usunięcia i unieszkodliwienia zwłok dzikich zwierząt, znajdujących się na drodze publicznej, jest zarządca danej drogi. Tym samym to on jest podmiotem, który ponosi koszty związane z powyższymi działaniami. Martwa sarna w Wójcinie leży przy drodze powiatowej. W tym związku z tym jej usunięcie jest obowiązkiem Starostwa Powiatowego w Mogilnie, a w jego imieniu Zarządu Dróg Powiatowych.
Jednak, jak twierdził Jan Treichel o martwej sarnie, która trzeba uprzątnąć z drogi poinformowano jeziorańską komunalkę zaraz po tym, jak pani weterynarz zmuszona była ją uśpić.
W środę, 7 czerwca zadzwoniliśmy do jeziorańskiego zakładu komunalnego. Jego pracownica poinformowała nas, że zgłoszenie rzeczywiście było do gminy, ale w związku z tym, że jest to droga powiatowa informacja miała zostać przekazana do ZDP. Upewniliśmy się w Urzędzie Gminy, czy informacja o konieczności usunięcia martwej sarny została zgłoszona do zarządcy drogi. Zadzwoniliśmy do Urzędu gminy w Jeziorach Wielkich poinformowano nas, że sprawa została zgłoszona do zarządcy drogi zaraz po zdarzeniu i ponowiona została również w środę, 7 czerwca. W związku z tym skontaktowaliśmy się z dyrektorką ZDP Edytą Głodek. Pytaliśmy, czy otrzymali informację o martwej sarnie, którą trzeba usunąć z pasa drogi powiatowej w Wójcinie. Poinformowaliśmy, że zdarzenie miało miejsce w niedzielę, a do dziś martwe zwierzę leży w rowie - Być może do obwodu to zgłoszono, zdarza się, że do mnie bezpośrednio nie trafiają tego typu informacje. Zadzwonię do kierownika obwodu, czy się tym zajęli – powiedziała nam Edyta Głodek. Gdy powiedzieliśmy, że sprawa jest pilna, gdyż zwierzę znajduje się już w częściowym rozkładzie, dyrektorka Głodek powiedziała - Jak to jest aż tak, to zaraz działamy. Po czy podziękowała nam za przekazanie informacji.
Godzinę po rozmowie z dyrektorka ZDP, ponownie skontaktował się z nami Jan Treichel. Tym razem zadzwonił z informacją, że sarna została zabrana - Nie ma to, jak media się powiadomi. Tutaj widać siłę mediów. Od razu zostało sprzątnięte – powiedział zadowolony Jan Treichel.
Jan Treichel pokazuje reporterowi leżącą od soboty przy drodze powiatowej w Wójcinie sarnę. W czwartek sarna była już w częściowym rozkładzie. Po naszej interwencji została przez ZDP uprzątnięta fot. Paweł Lachowicz
Paweł Lachowicz