Reklama

Ściana runęła na mężczyznę

W wypadku budowlanym śmierć na miejscu poniósł 37-latek ze Strzelec 

      fot. Joanna Świetnicka

Wypadek, budowa, Strzelce, ściana, Marek Z.
     Ściana runęła na mężczyznę
    37-letni Marek Z. ze Strzelec zginął podczas prac murarskich przygnieciony 3-metrową ścianą. Doznał rozległych obrażeń m.in. głowy. Inspektor Nadzoru Budowlanego w Mogilnie Maciej Matuszkiewicz mówi, że na terenie budowy doszło do nieprawidłowości. Sprawę bada policja pod nadzorem prokuratora.

     Mogileńska prokuratura i policja badają okoliczności tragicznego wypadku budowlanego, do którego doszło 17 marca około 14:00 na terenie prywatnej posesji w Strzelcach (gm. Mogilno). Właścicielami posesji, na terenie której od pewnego czasu trwa budowa magazynu, są Ewa i Mariusz Z. Prace budowlane wykonuje Zakład Murarski z Ratowa (gm. Strzelce). Feralnego dnia podczas prowadzonych prac murarskich, runęła jedna z trzech wzniesionych ścian budowanego magazynu (cała ściana), o wysokości 3 m i przygniotła jednego z pracowników. Był nim 37-letni Marek Z. ze Strzelec. Mężczyzna w chwili zdarzenia pracował przy betoniarce. Magazyn budowany był z pustaków porotherm. Robotnicy prowadzili akurat prace związane z zalaniem betonem szalunków wieńca oraz szalunków słupów pionowych łączących ściany. Błyskawicznie zaalarmowano służby ratownicze.

Bliższe okoliczności i przyczyny tragedii pod nadzorem prokuratora wyjaśniają mogileńscy policjanci, którzy ustalają m.in. ostatnie chwile życia zmarłego

Reklama

        fot. Joanna Świetnicka

     Chwilę później na miejsce dotarł zespół pogotowia ratunkowego, policja, strażacy z KP PSP w Mogilnie i OSP w Strzelnie, pracownicy Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Mogilnie oraz prokurator. Próba reanimacji nie powiodła się, nie udało się u mężczyzny przywrócić funkcji życiowych. W wyniku doznanych obrażeń, m.in. głowy, 37-latek poniósł śmierć na miejscu. Lekarz pogotowia stwierdził zgon. Czynności na miejscu zdarzenia podjęła grupa operacyjno-procesowa pod nadzorem prokuratora.
     - Działania zastępów na miejscu zdarzenia polegały na wygrodzeniu taśmą ochronną terenu budowy. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który też dojechał na miejsce, podjął decyzję o zabezpieczeniu pozostałych ścian budynku przed zawaleniem. Zabezpieczenie to miała wykonać firma budowlana wykonująca inwestycję, zgodnie z zaleceniami Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Działaniami, które trwały blisko 2 godziny dowodzili: mł. kpt. Mariusz Dybicz (JRG Mogilno), komendant powiatowy PSP bryg. Marek Kryszak i st. kpt. Łukasz Rogalski (dowódca JRG Mogilno). Przyczynę tragedii ustali policja - powiedział reporterowi Pałuk rzecznik prasowy KP PSP w Mogilnie kpt. Patryk Kaczmarek.
     Zwłoki mężczyzny zostały zabezpieczone i na polecenie prokuratora przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Bydgoszczy. Ostatecznie sekcja zwłok da odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci mężczyzny.
     O przyczynę tragedii oraz o podjęte na miejscu czynności zapytaliśmy Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Mogilnie Macieja Matuszkiewicza. Jak się okazało Nadzór Budowlany jest w trakcie powoływania komisji, która zbada sprawę tej katastrofy budowlanej.
     - Wywróciła się ściana w czasie betonowania trzpienia żelbetowego, który w normalnych warunkach służy jako usztywnienie ścian budowlanych. Rolą tego trzpienia jest usztywnienie budynku. Jak jest żelbeton to trzeba go zadekować, tak się stało, tak wynika z projektu i to jest dobrze zaprojektowane, że ten trzpień dotykał jeszcze kawałka narożnika. Trzpienia nie udało się jednak zalać - usłyszeliśmy od inspektora Macieja Matuszkiewicza.
     - Moim zdaniem doszło tam do nieprawidłowości ale kropkę nad „i” postawi ostatecznie komisja, która zbada sprawę tej katastrofy budowlanej. W chwili obecnej jest w trakcie tworzenia - dodał inspektor.
     - Ściana ta była szalunkiem, gdyby odcinek tej ściany był wyparty, nic by się nie stało. Ściana nie została jednak wyparta na tym odcinku i parcie betonu przy wysokości 3 metrów plus wiatr, który był bardzo silny spowodowały wywrócenie się ściany. Po prostu poszła siła i ściana runęła. Na dalsze roboty na miejscu - z obawy, że mogą runąć kolejne ściany nie wyraziłem wczoraj zgody. Ostateczną decyzję co do zabezpieczenia tych ścian podejmiemy dzisiaj w późniejszych godzinach - powiedział Maciej Matuszkiewicz.
     Śledczy z Mogilna pod nadzorem prokuratora dążą do wnikliwego wyjaśnienia okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Interesuje ich m.in. to, czy mężczyzna był zatrudniony w firmie, czy pracował na czarno, dorywczo oraz czy przestrzegano przepisów. Śledztwo toczy się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mogilnie. O wypadku powiadomiono Państwową Inspekcję Pracy z Bydgoszczy, której przedstawiciel podejmie własne postępowanie wyjaśniające.
     Z nieoficjalnych źródeł reportera wynika, że 37-latek nie był zatrudniony w firmie. Pracował w niej na czarno. Można powiedzieć, że do robót budowlanych był wynajmowany przez właściciela Zakładu Murarskiego i to bez przeszkolenia w zakresie BHP.

Reklama

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1205 (11/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości