Właścicielem kompleksu sportowego jest spółka "PolBud Polak" z Padniewka, która wykonała inwestycję w ramach leasingu operacyjnego. Inwestorem była spółka "Mogilno Sport", Rada Miejska nie wiedziała nic o planowanej inwestycji. Zgodnie z umową leasingową, gmina Mogilno by stać się właścicielem kompleksu musi spłacić koszty budowy. By zapłacić jednorazowo, gmina nie ma w budżecie takiej kwoty. Gmina może zaciągnąć kredyt i od razu całkowicie spłacić "PolBud Polak" - nie ma jednak wtedy w wyniku wzrostu poziomu zadłużenia szans przez wiele lat na żadne nowe inwestycje. Gdy zgodnie z umową leasingową będzie spłacać koszty budowy z własnych środków przez 5 lat - w tym okresie czasu nie będzie właścicielem kompleksu, dodatkowo mocno ograniczy to środki w budżecie na nowe inwestycje. Rozwiązanie proponuje radny Leszek Duszyński - rozwiązać umowę leasingową z firmą "PolBud Polak" i zawiązać nową umowę sprzedaży na raty. Będziemy wtedy właścicielem, ale cały czas pozostanie ponad 20 milionów zł do spłaty, ale z szansą na otrzymanie dofinansowania 6 milionów zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki. W ocenie pani mecenas ratusza Damrawy Műller-Szałańskiej, takie rozwiązanie jest niedopuszczalne w trybie ustawy "Prawo zamówień publicznych".
GDZIEŚ TAM W CZELUŚCIACH GABINETÓW
Radny Radzym Jankiewicz zaraz na początku sesji Rady Miejskiej w Mogilnie 24 września pytał burmistrza, w jaki sposób zostanie sfinansowana budowa kompleksu sportowego: krytego balonem boiska o sztucznej nawierzchni, krytego boiska do tenisa ziemnego i dwóch boisk do gry w squasha, boiska trawiastego oraz skateparku. Pytał o możliwości dofinansowania inwestycji, ewentualnie wzięcia kredytu czy pożyczki. - Jakie są rzeczywiste koszty tej inwestycji, bo były także robione dodatkowe prace i w jakim kierunku gmina podejmuje iść.
W zadanych pytaniach radny Leszek Duszyński widział ustawkę i przypomniał, że burmistrz Karol Nawrot na komisjach zapowiadał już odniesienie się na sesji do sfinansowania inwestycji budowy kompleksu sportowego. Wcześniej pisaliśmy o tym także w Pałukach. Radny Jankiewicz, który jest przewodniczącym komisji finansów i budżetu nie życzył sobie takich uwag pod jego adresem.
Przewodniczący Rady Miejskiej Paweł Molenda przypomniał, że balon powstał bez wiedzy Rady Miejskiej. - Gdzieś tam w czeluściach któregoś gabinetu podjęto decyzje, by te wszystkie obiekty powstały no i przystąpiono do działania. No, ale skoro mamy już to co mamy, to musimy sobie z tym poradzić - komentował burmistrz Karol Nawrot.
Obecnie właścicielem balona i całego kompleksu sportowego jest jest spółka z o.o. PolBud Polak z Padniewka. Inwestycja spółki gminnej Mogilno Sport została wybudowana w ramach leasingu operacyjnego i dopóki gmina Mogilno nie spłaci całej kwoty kosztów inwestycji - nie będzie jej właścicielem.

W ocenie pani mecenas ratusza Damrawy Műller-Szałańskiej, rozwiązanie zaproponowane przez radnego Duszyńskiego jest niedopuszczalne w trybie ustawy "Prawo zamówień publicznych", bo jej zdaniem będzie to istotna zmiana warunków umowy fot. Marek Holak
ILE GMINA MUSI SPŁACIĆ, BY BYĆ WŁAŚCICIELEM
Jaka zatem kwotę gmina musi spłacić?
Początkowa umowa leasingu finansowego była podpisana na kwotę brutto 18.076.647 złotych i 45 groszy.
W międzyczasie pojawiały się dodatkowe prace do wykonania i kilka protokołów konieczności, w związku z tym dodatkowe koszty inwestycji:
* zwiększenie obszaru skateparku wraz ze zwiększeniem jego zakresu - koszt 366.892 złote i 48 groszy;
* wykonanie dodatkowego odwodnienia wokół boiska zadaszonego pod balonem - koszt ponad 280.000 złotych;
* wykonanie dodatkowej śluzy ratunkowej, która od samego początku nie była przewidziana - koszt 30.000 złotych;
* wybudowanie muru oporowego przy skarpie obok balona - koszt 92.980 złotych;
* wykonanie dodatkowej instalacji, budowa zbiornika na gaz. Jak mówił Karol Nawrot: - Gdzieś tam w wizji powstawania tego obiektu nikt nie zastanowił się, jak on ma być ogrzewany i okazało się, że należy wybudować dodatkowe zbiorniki na gaz;
* wprowadzenie zmian w planowaniu konstrukcji hali łukowej (hala nad boiskiem do tenisa ziemnego i squasha) i wykonanie powłoki dwuwarstwowej. Burmistrz mówił: - Ona się po prostu zapadała, trzeba było ją zmienić - koszt 570.000 złotych;
* wykonanie dojazdu dla służb ratunkowych - koszt 737.000 złotych.
Łącznie kwota, którą gmina musi spłacić, by stać się właścicielem kompleksu sportowego wynosi 20.086.425 złotych i 47 groszy.

- "Sformułowanie, że nie chcieliście obciążać gminy Mogilno jest co najmniej śmieszne" - komentował Marcin Łączny wypowiedź byłego burmistrza Leszka Duszyńskiego fot. Marek Holak
KAŻDE ROZWIĄZANIE JEST ZŁE I POGRĄŻA GMINĘ
Burmistrz zwrócił się do radnych, by wspólnie zastanowić się nad wyborem sposobu spłaty kwoty ponad 20 milionów zł. Nie ukrywał: - Każdą decyzję, jaką podejmiemy będzie zła.
Z Ministerstwa Sportu i Turystyki Mogilno ma przyznane 6 milionów złotych dofinansowania na tę inwestycje. Wcześniej tych pieniędzy jednak nie otrzyma, dopóki nie będzie właścicielem obiektów.
- By nie przepadło dofinansowanie 6 milionów musimy spłacić cały leasing, co oczywiście jest niemożliwe, bo nie stać nas na to, by jednorazowo zapłacić przeszło 20 mln zł - zauważył burmistrz Nawrot.
KREDYT
Pierwszą rozważaną propozycją, którą zaproponował burmistrz jest wzięcie kredytu w Banku Gospodarstwa Krajowego i spłata całej kwoty od razu. Kwota kredytu łącznie z odsetkami byłoby to 23.046.670 zł. Kapitał kredytu zaciągnięty byłby do 2040 r., to jest ponad 16 mln zł. - Wtedy nawet, gdyby gmina otrzymała te 6 milionów zł dofinansowania, to spłaciłaby tym odsetki od kredytu - mówił burmistrz.
Burmistrz wystąpił także do Regionalnej Izby Obrachunkowej o interpretację, czy kredyt powinien zostać wpisany do zadłużenia gminy. RIO odpowiedziało, że tak. Według burmistrza, wpisanie kredytu do zadłużenia spowodowałoby, że kwota zadłużenia gminy Mogilno przekraczałaby 70 milionów zł, co by stanowiło 40% dochodu. - Gdybyśmy wtedy chcieli sięgnąć po jakieś środki zewnętrzne byłoby to niemożliwe. W żadnym banku nie dostalibyśmy kredytu, bo nie spełnialibyśmy wskaźników - mówił Karol Nawrot.
SPŁATA Z WŁASNYCH ŚRODKÓW

Radny Duszyński podpowiadał burmistrzowi Nawrotowi, by rozwiązać z firmą "PolBud Polak" umowę leasingową i zawrzeć nową umowy sprzedaży na raty fot. Marek Holak
Kolejną rozważaną opcją jest spłata całej kwoty środkami z własnego budżetu przez 5 lat, gdyż na taki okres czasu jest podpisana umowa leasingowa. Wtedy gmina nie otrzyma dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki, bo właścicielem obiektów będzie dopiero za 5 lat, a nikt w ministerstwie nie będzie czekał tyle czasu na przekazanie dofinansowania.
Dodatkowo - jak tłumaczył burmistrz Karol Nawrot - umowa leasingowa jest tak skonstruowana, że jest opłata dodatkowa dla leasingodawcy oprocentowana na 5,5 %. W tej chwili od całej kwoty są to dodatkowe 2.693.273 zł. Czyli gmina ma do spłaty na ten moment 22.779.698 zł i 56 gr.
Burmistrz tłumaczył, że to rozwiązanie też jest złe, ponieważ w skali roku średnio byłoby to spłata kwoty ponad 4,1 miliona zł - środków, które można by przeznaczyć na zupełnie inne inwestycje i wydatki budżetowe. Przez 5 lat gmina miałaby mocno ograniczone własne środki w budżecie na nowe inwestycje.
ROZWIĄZAĆ UMOWĘ LEASINGOWĄ
- Która iść drogą? Zastanawiamy się. W tym miejscu należałoby zadać pytanie radnemu Duszyńskiemu, co zrobić, bo skoro mówi zawsze, że mi kibicuje i życzy mi dobrze ... - mówił Karol Nawrot.
Radny Leszek Duszyński zaproponował rozwiązanie: - Jedyną prostą rzeczą panie burmistrzu jest rozwiązanie umowy leasingowej - podpowiadam to panu jako starszy serdeczny kolega - i zawiązanie nowej umowy sprzedaży na raty. Nie ma innej możliwości.
Zdaniem byłego burmistrza jeżeli to istotnie nie zmienia zasad zamówienia publicznego pierwotnego, to można to zrobić.
- Ja pozwoliłem sobie zadzwonić do wykonawcy tej inwestycji, który mi powiedział, że on jest gotowy na rozmowy z panem burmistrzem. Też jest zainteresowany tym, żeby gmina otrzymała dofinansowanie - mówił radny Duszyński.
O budowie kompleksu w ramach leasingu operacyjnego, radny Duszyński mówił: - Próbowaliśmy zastosować mechanizm, aby nie obciążać gminy Mogilno.
Nie mógł z takim rozumowaniem zgodzić się wiceburmistrz Marcin Łączny. Przypomniał, że Mogilno Sport to spółka gminna, gdzie prawie 100 % środków pochodzi z budżetu gminy Mogilno. - Takie sformułowanie jest co najmniej nie trafione. Sformułowanie, że nie chcieliście obciążać gminy Mogilno jest co najmniej śmieszne moim zdaniem - komentował Marcin Łączny.
ZDANIEM PANI MECENAS
Mecenas ratusza Damrawa Műller-Szałańska uważa, że owszem, zaproponowane rozwiązanie przez radnego Duszyńskiego rozwiązałoby kwestię własności. Spółka stałaby się właścicielem kompleksu sportowego i można by skorzystać z dofinansowania Ministerstwa Sportu. Dodaje jednak: - W mojej ocenie jest to niedopuszczalne w trybie ustawy "Prawo zamówień publicznych", bo będzie to istotna zmiana warunków umowy (...) W umowie leasingu finansowego strony też nie przewidziały zmian w tym zakresie, a w mojej ocenie to będzie istotna zmiana warunków umowy.
Radny Duszyński nie zgodził się z wywodem pani mecenas.
Mówił: - Uważam, że akurat w tym przypadku dotyczyło by to tylko formy płatności, a przedmiot zamówienia byłby bez zmian. Nie zmieniał by się także zakres świadczeń. Tak, że nie byłoby tutaj istotnych zmian w umowie.
BALON TO KATASTROFA FINANSOWA NA WIELE LAT
Według wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Roberta Maćkowiaka, budowa z całego kompleksu tylko skateparku powinna być tą inwestycją, która kończy inwestycje sportowe w Mogilnie.
- Wiele dobrego się zadziało w tym mieście za pana kadencji. Były inwestycje, które były bardzo potrzebne, jak hala wykorzystana w 100%, czy stadion z bieżnią. Ala ta ostatnia kadencja i podjęte decyzje szczególnie z tym balonem to katastrofa, która jest dzisiaj katastrofa dla nas tu wszystkich, bo z tymi problemami będziemy się borykać nie rok, dwa, tylko myślę, że przez wiele wiele lat. Nawet spłacenie tego będzie powodowało, że w następnych latach nie będzie pieniędzy na rzeczy, które są w gminie, w tym momencie naprawdę potrzebne (...) Mówienie, że to nie problem gminy to nie do końca, bo gmina jest 100 % udziałowcem spółki. Podoba mi się to, że bierze pan pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje - mówił radny Maćkowiak do byłego burmistrza.
Radny zwrócił uwagę na kwotę do spłaty, ponad 20 milionów zł w sytuacji, gdy otwiera się worek z funduszami z KPO: - Sporo inwestycji możemy ściągnąć do Mogilna, tylko potrzebujemy pieniędzy na wkład własny.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze