Reklama

Skandal, hańba, chamstwo

Trzemeszno, skandal, burmistrz, sesja, Rada Powiatu
     Skandal, hańba, chamstwo
     Takimi słowami komentował burmistrz Krzysztof Dereziński fakt nieudzielenia mu głosu podczas sesji Rady Powiatu w Gnieźnie. Mówi, że na sesji czuł się jakby oglądał Misia lub inny film Barei. - Niech pan burmistrz weźmie się za porządki na swoim poletku - odpowiada przewodniczący Rady Powiatu Gnieźnieńskiego Zdzisław Kujawa.

      MOGŁO BYĆ O SZKOŁACH
     Skandalem zakończyła się sesja Rady Powiatu w Gnieźnie 29 marca. Na sesji tej, według wcześniejszych informacji, miała być podejmowana uchwała w sprawie połączenia dwóch szkół ponadgimnazjalnych w Trzemesznie, czyli Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum oraz Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych.
     Później okazało się, że w programie sesji nie znalazł się punkt o podjęciu uchwały o połączeniu szkół. Trzemeszeńscy samorządowcy podejrzewali jednak, że punkt taki może zostać wprowadzony już w czasie obrad, dlatego też pojechali na sesję do Gniezna. Uczestniczyli w niej: burmistrz Krzysztof Dereziński i przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski, którzy otrzymali wcześniej imienne, pisemne zaproszenie na sesję oraz radni Krzysztof Szapował i Przemysław Woźny. Na sesję przyjechali także niektórzy rodzice uczniów z trzemeszeńskich szkół ponadgimnazjalnych oraz wicedyrektorki ZSGiL i ZSP. Aby uczestniczyć w sesji Rady Powiatu, na której mogła być głosowana sprawa przyszłości trzemeszeńskich szkół, burmistrz Dereziński oraz radni Pokorski i Szapował zrezygnowali z opłaconego wcześniej wyjazdu na kongres infrastruktury sportowej w Spale.
     BEZ KONKRETÓW
     Na początku sesji radny Marcin Makohoński zgłosił, aby do programu wprowadzić punkt, w którym starosta Dariusz Pilak poinformuje o sytuacji dotyczącej planowanego połączenia trzemeszeńskich szkół. Jednak przewodniczący Rady Powiatu Zdzisław Kujawa odparł, że rozszerzenie porządku obrad nie będzie konieczne, gdyż starosta poinformuje o tej sprawie przy okazji przedstawienia sprawozdania ze swojej działalności. I rzeczywiście takiej informacji starosta Pilak udzielił, choć - jak komentują niektórzy uczestnicy sesji - była to informacja bardzo ogólna. W tym punkcie na temat planowanych zmian głos zabrali także Marcin Makohoński i radni z gminy Trzemeszno: Marek Gotowała i Włodzimierz Losik. Przewodniczący Rady Powiatu Zdzisław Kujawa zaznaczył, że debatę na ten temat przewiduje dopiero, gdy będzie podejmowana uchwała w tej sprawie. Nie odpowiedział na prośbę radnego Makohońskiego, żeby udzielić przedstawicielom Trzemeszna konkretnych informacji na temat planowanych zmian. Nie poprosił także trzemeszeńskich samorządowców o głos. Dlatego też krótko po tym rodzice z Trzemeszna i wicedyrektorki szkół ponadgimnazjalnych opuścili salę obrad.
      BURMISTRZ BEZ GŁOSU
     Na obradach pozostali trzemeszeńscy samorządowcy. Burmistrz Dereziński postanowił, że w takim razie zabierze głos na końcu sesji w punkcie Wolne głosy i informacje.
     Tak się jednak nie stało. Gdy po kilku godzinach obrad burmistrz Trzemeszna poprosił o głos, przewodniczący Rady Zdzisław Kujawa stwierdził, że nie przewiduje w tym punkcie udzielenia głosu osobom z zewnątrz i nie pozwolił burmistrzowi się wypowiedzieć.
     Takie zachowanie wzburzyło burmistrza Derezińskiego, który kilkakrotnie unosił w ręce do góry i pokazywał radnym swoje zaproszenie na sesję i dziękował im za to zaproszenie. Później burmistrz wyszedł z sali obrad wykrzykując: - Skandal, hańba, chamstwo oraz Demokracja po gnieźnieńsku, czyli demokracja polityczna! Pozostali radni Rady Miejskiej z Trzemeszna również wyszli z sali. Gdy po chwili sesja została zakończona, na korytarzu Krzysztof Dereziński gratulował niektórym radnym powiatowym wychodzącym z sali wyboru przewodniczącego.
     MÓWIŁEM - „DAJ SPOKÓJ”
     Jak powiedział burmistrz, podczas sesji chciał zabrać głos, aby przedstawić stanowisko trzemeszeńskiego społeczeństwa w sprawie proponowanego połączenia szkół oraz, by zapewnić, że przedstawiciele gminy chcą rozmawiać na temat propozycji tych zmian, ale chcą być w tych rozmowach równorzędnym partnerem.
     - To jest rzecz niespotykana, że przewodniczący Rady Powiatu lekceważy burmistrza drugiego pod względem wielkości samorządu w powiecie gnieźnieńskim. Tym bardziej, że chciałem tam zabrać głos jako przedstawiciel Trzemeszna - komentuje Krzysztof Dereziński.
     Faktem nieudzielenia głosu burmistrzowi zaskoczony jest także przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski.
     - Zachowanie pana burmistrza było bardzo umiarkowane, po tym jak usłyszał, że nie zostanie mu udzielony głos. Ja uciszałem burmistrza, mówiłem - „Daj spokój”. Było mi przykro, że tak nas potraktowano. To nie był zwykły obywatel. To był przedstawiciel gminy, wszystkich mieszkańców. I to mnie najbardziej zbulwersowało - mówi Wiesław Pokorski.
      JAK NA FILMIE BAREI
     Krzysztof Dereziński zapewnia, że nie zamierza tak zostawić tej sprawy. Jak informuje, ma zamiar napisać listy otwarte do radnych powiatowych oraz do wszystkich wójtów i burmistrzów z terenu powiatu gnieźnieńskiego. W liście do radnych chce napisać, że zachowanie przewodniczącego Rady Powiatu było skandalem i szkoda, że radni na to nie zareagowali.
     Do wójtów chce napisać, że został zlekceważony na sesji i wystosuje apel, aby wójtowie nie jeździli na sesje Rady Powiatu i bojkotowali te obrady.
     - Bo nie ma po co tam jeździć. Szkoda czasu, żeby oglądać parodię demokracji. Np. kilkunastominutowe zastanawianie się, czy należy głosować poprzez podniesienie ręki. Oglądając to miałem wrażenie, że oglądam „Misia”, albo jakieś inne filmy Barei - mówi burmistrz Dereziński.
     PARODIA TO W TRZEMESZNIE
     Przewodniczący Rady Powiatu Zdzisław Kujawa podkreśla, że jego zachowanie nie było lekceważeniem burmistrza Trzemeszna. Jak wyjaśnia, jeden z mieszkańców Gniezna próbował pod koniec sesji robić rozróbę, więc nie udzielił mu głosu, dlatego też nie chciał robić wyjątku i udzielać głosu burmistrzowi. Poza tym, jak tłumaczy przewodniczący Kujawa, temat sesji nie był związany z trzemeszeńską oświatą i reorganizacją szkół, więc nie chciał ciągnąć tego tematu, który był zapoczątkowany przez starostę podczas składania przez niego sprawozdania. Jak dodał, w Radzie Powiatu jest zwyczaj, że kto chce zabrać głos, przychodzi do przewodniczącego w przerwie obrad i to sygnalizuje. Zdzisław Kujawa podkreśla też, że może, ale nie musi udzielać głosu osobom, które przyjdą na sesje i to jest właśnie demokracja, a nie jak twierdzi burmistrz Trzemeszna, demokracja po gnieźnieńsku. Zapewnia również, że burmistrz Dereziński będzie mógł zabrać głos na sesji, na której będzie podejmowana uchwała o połączeniu trzemeszeńskich szkół.
     Przewodniczący Rady Powiatu jest zaskoczony emocjonalną reakcją burmistrza na czwartkowej sesji i ostrymi słowami, które pod adresem przewodniczącego wykrzykiwał na sesji.
     - Niech pan burmistrz weźmie się za porządki na swoim poletku, bo jeśli chodzi o funkcjonowanie samorządu trzemeszeńskiego, to pozostawia to wiele do życzenia - komentuje przewodniczący Kujawa i dodaje: - Jeśli inwektywami i emocjonalnie podchodzi do sprawy, to może sobie tak robić, ale powagi urzędowi burmistrza to nie przydaje.
     Zdzisław Kujawa uważa, że jeśli mówi się o parodii w odniesieniu do sesji Rady Powiatu, to bardziej parodią należy uznać zachowanie trzemeszeńskich samorządowców, którzy podjęli ostatnio uchwałę zobowiązującą burmistrza do podjęcia działań, by przejąć prowadzenia szkół ponadgimnazjalnych i przejąć na gminę koszty z tym związane. W sytuacji, gdy gmina nie ma pieniędzy, żeby dołożyć powiatowi pieniądze na prowadzenie gimnazjum.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1051 (14/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości