Reklama

Skatepark powstanie na piaskowym boisku



Taką ostateczną decyzję, jak zaznaczała radna Renata Buzała podczas ostatnich komisji Rady Miejskiej w Trzemesznie, podjął burmistrz Krzysztof Dereziński po spotkaniu z młodzieżą, która wnioskowała o utworzenie skateparku w Trzemesznie.




Ostatnie komisje Rady Miejskiej Trzemeszna zdominował temat dofinansowania sportu na terenie gminy. Dyskusja pomiędzy radnymi, a burmistrzem zrodziła się w związku z przygotowanym projektem uchwały o zabezpieczeniu środków finansowych na działalność sportu ligowego w gminie.

Burmistrz przygotował autopoprawkę do projektu uchwały o zmianie w Wieloletniej Prognozie Finansowej gminy. Jedną z wprowadzonych zmian było zmniejszenie wydatków na inwestycje w postaci budowy ulic i dróg na terenie gminy o 54.000 zł i przesunięcie tych pieniędzy na wniosek Gminnej Rady Sportu na sport ligowy w gminie na drugie półrocze.

Prowadząca obrady radna Renata Buzała pytała, czy zwiększenie dotacji na sport ligowy poparte było wcześniej złożonym wnioskiem i odpowiednimi argumentami. - Jak to się ma do innych potrzeb gminy i kto dokładnie zadecydował o przesunięciu właśnie tam pieniędzy – pytała radna Buzała.

W odpowiedzi skarbniczki usłyszała, że zmiany zostały wprowadzone na wniosek Gminnej Rady Sportu, a o ich przesunięciu zadecydował burmistrz.

Skarbniczka gminy Jolanta Dzięcielak podjęła decyzję o przesunięciu środków z inwestycji na ligowy sport po decyzji burmistrza Krzysztofa Derezińskiego. Natomiast wiceburmistrz Dariusz Jankowski uważa, że trudno jest uchwalić budżet, który nie będzie wzbudzał żadnych kontrowersji fot. Magdalena Lachowicz




Przewodniczący GRS, a zarazem radny Marcin Jakubiak twierdził, że argument był prosty. Tłumaczył, że środki, które pozostały na drugie półrocze nie wystarczyłyby do dogrania sezonu przez trzy kluby sportowe KS Zjednoczeni Trzemeszno, MLKS Trzemeszno oraz TTS Trzemeszno. W pierwszym półroczu, jak dodał, na sport poszło 120.000 zł, a na drugie półrocze pozostało 72.000 zł. W związku z tym zaistniała potrzeba zwiększenia tych środków.




Renata Buzała twierdziła, że rozumie radnego Jakubiaka, bo on już przy kształtowaniu budżetu mówił, że tych pieniędzy nie wystarczy i była wówczas jego negatywna opinia, ale, jak dodała wie też, że w innych sferach życia społecznego była negatywna opinia na wiele innych tematów. - To rozumiem, że był to priorytet panie burmistrzu – pytała radna.

Zdaniem burmistrza Derezińskiego taki był wniosek, jeden jedyny na zmianę uchwały budżetowej, a jemu zdecydowanie łatwiej podejmuje się decyzje, jeżeli  zdanie całej Gminnej Rady Sportu, gdzie są różne spojrzenia na sport i są przedstawiciele wszystkich klubów, były jednogłośne. - Były ze mną kontakty, że im bardzo zależy. Ja wiem, że sport nie jest jedyny, że jest też kultura, dla mnie też gdzieś ważna, ale podjąłem taką decyzję i poprosiłem panią skarbnik, czy jest taka możliwość, a pani skarbnik taką możliwość znalazła, żeby te pieniądze zabezpieczyć. Wszyscy wiedzą, że będzie to decyzja Rady Miejskiej, ja tutaj tylko pokazuję przygotowując tę autopoprawkę, że jestem za. Inne wnioski, które wpływały, a burmistrz w ramach swoich kompetencji mógł sam zadecydować o wsparciu, wszystkie te podmioty, przede wszystkim z szeroko rozumianej kultury zostały załatwione pozytywnie. Z tym, że były to kwoty 3.000 zł, 500 zł. Razem daje to ok. kilku tysięcy złotych – tłumaczył burmistrz.

Radny Marcin Jakubiak (z prawej) tłumaczył, że środki nie wystarczyłyby dla trzech klubów sportowych. Natomiast radna Renata Buzała uważała, że przekazanie całej kwoty na sport nie jest w porządku fot. Magdalena Lachowicz

Przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka dopytywał  z czego zabrano te pieniądze. Z wyjaśnień skarbniczki gminy wynikało, że rozdysponowana została kwota 70.000 zł, która  zdjęta została z budowy kolektora i przerzucono ją na wydatki bieżące. - Nie byłoby takiej możliwości, gdyby nie pieniądze które otrzymaliśmy z Fundusz Ochrony Środowiska - mówiła Jolanta Dzięcielak.

Przewodniczący Benedykt Nitka pytał, czy naprawdę nie ma co robić na terenie Trzemeszna i okolic, że zmniejsza się środki na wydatki inwestycyjne. - Proszę chodzić po mieście, pewnie na wsi podobnie. Dlatego zadaję takie pytanie, nie dlatego żebym był przeciwny sportu. Ale jeśli mamy rozwijać sport, to proszę bardzo OSiR jest taką instytucją. Jeśli tam znajdują się środki wolne, to proszę je zagospodarować. Ja nie jestem przeciwny, ale musimy zaciskać pasa. Ja nie wyobrażam sobie przyszłości. Ja sobie bardzo cenię KS Zjednoczonych, że tak się rozwija, że nie ma konfliktów, skończyły się różnego typu podjazdy. Wielki szacunek, ale też mam szacunek do tego, że mieszkańcy chodzą po dziurawych chodnikach, przewracają się o swoje nogi. Dlatego apeluję, by zastanowić się co możemy zrobić, aby mieszkańcom codzienny byt poprawić. Zabieranie z tej części gospodarczej, jakiej są chodniki, drogi nie jest dobrym kierunkiem. Szukajmy rozwiązań w innej sferze, w sferze sportu – apelował radny Nitka.

Burmistrz zapewniał, że zdaje sobie sprawę jaka jest infrastruktura drogowa na terenie miasta i całej gminy. Jego zdaniem nie można wielu zadań związanych ze sportem przerzucać na OSiR, który jego zdaniem boryka się z wieloma problemami. Przypominał, że jest również przegłosowany wcześniej wniosek Gminnej Rady Sportu na zmianę ogrzewania w hali sportowej, z której rocznie korzysta kilka tysięcy osób. Zdaniem burmistrza będzie to inwestycja bardzo kosztowna, ale konieczna. Poza tym, jak wyliczał burmistrz na terenie miasta jest kilka boisk, które zostały pobudowane ze środków zewnętrznych, a w tej chwili są w opłakanym stanie. OSiR, zdaniem burmistrza, nie ma w budżecie pieniędzy na ich remont.– Składa wnioski, są wizyty u parlamentarzystów. Mamy takie obietnice, że być może będą te wnioski pozytywnie załatwione. Boisko wielofunkcyjne, na którym codziennie przebywa kilkadziesiąt dzieciaków jest na chwilę obecną ze względów bezpieczeństwa do zamknięcia. Orlik też nie jest już bezpieczny, z daleka tego nie widać, ale wystarczy wejść na płytę. To są konkretne pieniądze. My decyzją Rady przy moim wsparciu zadecydowaliśmy, że budujemy skatepark, który budził kontrowersje. Trochę robimy to tak, jak od tylnej części ciała, bo najpierw powinniśmy wyremontować, to co mamy i to zabezpieczyć, a potem budować nową infrastrukturę. Jako, że do tego skateparku przekonałem się sam, a jestem po spotkaniu w kilku grupach wójtów i burmistrzów, w okolicy skateparki praktycznie w każdej gminie będą budowane. W ostatnim czasie kilkakrotnie byłem zaczepiany przez grupy kilkudziesięciu chłopców w wieku 14-16 lat, czyli nie jest to tylko problem grupki, która przyszła na spotkanie do hali OSiR, czy na posiedzenie komisji Rady Miejskiej, tylko osób zainteresowanych jest dużo więcej. Skatepark cieszy się wielkim zainteresowaniem, ale jednocześnie mamy infrastrukturę sportową bardzo bogatą. Na pewno nie będziemy w Trzemesznie budować basenu, bo to się nijak obroni, bo mamy basen w Gnieźnie i Mogilnie, i basen w Trzemesznie się nie utrzyma. Ale mamy infrastrukturę, w którą musimy duże pieniądze włożyć, szczególnie ta przy hali OSiR – tłumaczył burmistrz. Jego zdaniem boisko przy Stadionie Miejskim jest w bardzo dobrym stanie, a nie było remontowane od 30 lat. Jest utrzymywane w dobrym stanie tylko systemem gospodarczym, ale jak zaznaczał jest to zasługa pracowników OSiR, a szczególnie gospodarza stadionu. Dodał też, że nie chciałby przejść do historii, że był burmistrzem, który tylko na sport pozytywnie rozpatrywał wnioski. Jego zdaniem jeśli pojawią się konkretne wnioski na kulturę, to też będzie w miarę możliwości rozpatrywał je pozytywnie.

Radny Tadeusz Pawlak uważał, że dyskusję w sprawie lokalizacji skateparku trzeba definitywnie zakończyć. – Ja uważam, że pan burmistrz tutaj decyduje, że budujemy tu, czy tu, bo jest już w tej chwili za dużo tych spotkań i za chwilę w ogóle tego nie zbudujemy – mówił radny Pawlak.



Zdaniem radnego Tadeusza Pawlaka (z lewej) należy zakończyć dyskusje nad usytuowaniem skateparku i pogodzić się z decyzją burmistrza fot. Magdalena Lachowicz

Burmistrz Dereziński odpowiedział radnemu, że decyzja ostateczna już zapadła i skatepark będzie budowany na boisku piaskowym, czemu sprzeciwiała się radna Renata Wiśniewska i działacze Zjednoczonych. - Jak słyszę, że to boisko jest potrzebne dla Domu Kultury, dla Zjednoczonych, dla szkół, to się pytam ile było ono przez Dom Kultury wykorzystane, kiedy ostatni raz trenowali tam Zjednoczeni, mogę powiedzieć kiedy, na pewno jeszcze siwej brody wtedy nie miałem, i które szkoły przeprowadzają tam lekcje wuefu. Boisko jest niewykorzystane, a wybudowanie na tym boisku skateparku niedużego na miarę środków, które radni zabezpieczyli na ten cel, nie zabrania korzystania z niego jako boiska treningowego. Wystarczy piłkochwyt i resztę boiska zagospodarować. Jeżeli mamy to zadanie wykonać, a cały czas jest spór o lokalizację, to przestałem się cyckać i na boisku piaskowym powstanie skatepark i nigdzie indziej. Podjąłem decyzję i już na ten temat nie dyskutuję - oznajmił burmistrz.


Radny Benedykt Nitka przyznał, że rzeczywiście w gminie pobudowanych jest kilkanaście boisk, jego daniem była wielka feta, kiedy były środki z zewnątrz, a teraz każdy o tym zapomniał. - Ja zawsze przypominam, że następuje taki moment, kiedy po jakimś czasie trzeba cały czas wkładać pieniądze, aby je remontować i utrzymać w kondycji. Im więcej tego powstanie, tym więcej będzie wydatków w gminie na te cele. Zastanówmy się zanim podejmiemy decyzje, ja nie chcę wracać do tamtych czasów, kiedy takie decyzje zapadły i nie będę negował decyzji podjętych przez poprzednią Radę i nie chcę w żaden sposób oceniać intencji poprzedniej Rady, że był wtedy budżet dziesięciolecia, tylko, że dzisiaj mamy 20 milionów długu i jeszcze dług mamy spowodowany obligacjami. Ja się wcale nie dziwię, że skarbnik Nowak odszedł, bo jeżeli ja bym widział taką sytuację, że 1/5 budżetu to jest nadal dług i nie mogę funkcjonować normalnie, to się wcale nie dziwię. Podjęto decyzje za poprzednią jeszcze panią skarbnik, kiedy podjęto kilkanaście kredytów w komercyjnych bankach, ja mam te dokumenty. Może była inna sytuacja finansowa wtedy, może była inna feta, żeby robić, pokazać w ostatnim roku budżetu kadencji, co my jeszcze  potrafimy zrobić. Tylko zostawiono nas pomimo, że minęła już jedna kadencja, mija za chwileczkę następna z długiem, nie wiem 18-19 milionów złotych w obligacjach, bo komercyjne kredyty nie pozwalały na to, by nadal utrzymywać i spłacać o wiele wyższe, jak można było to wykonać emisją obligacji i wykupem w określonych terminach. To też zostało odroczone w czasie i nadal zostawiamy nowej Radzie dług, taki, jaki był. Tego się obawiam, że jest to źle odbierane – mówił radny Nitka.

Przewodniczący Rady Miejskiej Benedykt Nitka był przeciwny zdejmowania w budżecie pieniędzy z inwestycji fot. Magdalena Lachowicz

Burmistrz Dereziński tłumaczył, że gmina wykonuje tylko takie inwestycje, na jakie przyzwala Rada Miejska. Jego zdaniem jest ciągłość pełnienia funkcji i to są koszty. - Możemy dyskutować, czy rzeczywiście było potrzebnych tyle boisk, ile jest i czy one wszystkie żyją. Są takie, które żyją i są takie, które ledwo żyją. Natomiast obligacje, to nie była moja decyzja, ale jest to dzisiaj mój problem i problem obecnej Rady i kto wie, czy nie następnej (…). Nasza sytuacja finansowa nie jest aż tak dramatyczna. Są dwie rzeczy, które obecnie na stan gminy mają wpływ, a za którą moim zdaniem jesteśmy odpowiedzialni i rzecz, za którą my nie jesteśmy odpowiedzialni. Za to, że są obligacje, to był projekt przygotowany przez burmistrza pod wpływem skarbnika i tutaj możemy dyskutować i szukać wyjścia, ale na to, że ponad 5 milionów złotych trzeba będzie zapłacić nauczycielom, to mnie bulwersuje, że samorząd gminy Trzemeszno musi taką kasę wydać nauczycielom, którym się to należy. Ale to na skutek nie naszej decyzji, a decyzji władz państwowych, o co mam wielki żal – tłumaczył burmistrz.

Radna Buzała wskazywała na fakt, że jest okres kształtowania budżetu, w październiku, czy listopadzie i wówczas wpłynęło bardzo dużo wniosków, gdzie już od razu było wiadome, że z racji kondycji finansowej gminy zostaną one odrzucone. - Teraz przychodzi taki moment po półroczu, że jest do dyspozycji takie 70.000 zł. Czy te wnioski są już dawno w niszczarce i one się już w ogóle nie liczą, czy są jakieś priorytety, jakieś cele, jakieś obszary niszowe, które wymagają dofinansowania, a które nie są aż tak nachalne, bo nie przychodzą, nie dzwonią, nie piszą, ale pan sam panie burmistrzu wie, że tych pieniędzy nie ma. Jeden grzecznie rozumie i odchodzi i czeka. I nagle jest takie 70.000 zł i co, i to mnie właśnie boli. Moim zdaniem nie jest to w porządku i mimo całej sympatii do sportu, bo też mam dzieci, które kochają sport, to wydaje mi się, że nie ma ważenia potrzeb w naszej gminie. Po prostu ktoś korzysta z takiej okazji, bo się nadarzyła. Przykro mi jest z tego powodu, jak tak się dzieje – mówiła radna Buzała.

Zdaniem radnego Marcina Jakubiaka  wnioski były różne, ale pan burmistrz wszystkich zachcianek nie spełni. Tłumaczył, że on jako przewodniczący Gminnej Rady Sportu sygnalizował już dużo wcześniej, już w roku 2022, że środków na sport ligowy zabraknie. Jego zdaniem w budżecie one powinny być większe. - Jeśli te środki by się nie znalazły, to powiedzmy sobie szczerze, że kluby sportowe musiałyby po prostu zakończyć działalność.  Te pieniądze są potrzebne na podstawowe potrzeby do działalności klubów – tłumaczył radny Jakubiak.

Zdaniem wiceburmistrza Dariusza Jankowskiego w sferze gospodarki finansowej gminy nigdy nie jest łatwo. Trudno jest, jego zdaniem, uchwalić budżet, który nie będzie wzbudzał żadnych kontrowersji, że będzie wszystko uwzględniał. - Zmiany niestety w trakcie roku mają miejsce i dotyczy to także troski o pozyskiwanie dochodów. Nie na wszystkie sprawy mamy tutaj wpływ, bo budżet w wielu kwestiach jest ograniczony – mówił Dariusz Jankowski.

O tym, że radna Renata Buzała nie do końca zgadzała się na dofinansowanie kwotą 54.000 zł ligowy sport przekonali się wszyscy podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Podczas obrad radna złożyła autopoprawkę do poprawki złożonej przez burmistrza do WPF. Proponowała, by kwotę 54.000 zł podzielić pomiędzy dofinansowanie klubów sportowych i miejscową jednostkę OSP. Na rzecz sportu ligowego proponowała przeznaczyć kwotę 39.000 zł i 15.000 zł na wsparcie działalności OSP. Po burzliwej dyskusji radni większością głosów odrzucili jej wniosek. 7 radnych było przeciwnych (Maciej Dalewski, Grzegorz Koperski, Benedykt Nitka, Marcin Jakubiak, Tadeusz Pawlak, Dominik Woźniak, Renata Wiśniewska), 4 radnych było za poparciem wniosku (Renata Buzała, Daniel Bisikiewicz, Kacper Lipiński, Piotr Lewandowski), 2 radnych wstrzymało się od głosu (Piotr Kołodziejczak, Agnieszka Bartz). W sesji nie uczestniczyli radni Magdalena Laskowska i Rafał Nawrocki.

Natomiast za przyjęciem autopoprawki zgłoszonej przez burmistrza, gdzie środki w kwocie 54.000 zł zdjęte z inwestycji budowy dróg i ulic w gminie przeznaczone zostaną na sport ligowy zagłosowało 10 radnych (Maciej Dalewski, Grzegorz Koperski, Marcin Jakubiak, Tadeusz Pawlak, Dominik Woźniak, Renata Wiśniewska, Daniel Bisikiewicz, Kacper Lipiński, Piotr Lewandowski, Piotr Kołodziejczak), przeciwnych było 2 radnych (Benedykt Nitka i Agnieszka Bartz), a od głosu wstrzymała się radna Renata Buzała.


Magdalena Lachowicz
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości