Tir załadowany śmieciami wyjeżdża z suszarni w Osówcu fot. Roman Wolek
Kamieniec, Osówiec, śmieci, pole, Damwar
Śmieci z Osówca wywieziono na pole w Kamieńcu
W ubiegłym tygodniu do Kamieńca przywieziono tirami wiele ton śmieci z Osówca, z terenu gdzie swoją działalność prowadzi firma Damwar. Jednak właściciel firmy Damian Wardęcki deklaruje, że nic nie wie na ten temat. - Na pewno nie zostały wywiezione - zapewniał reportera.
W Orchowie ciężarówka ze śmieciami skręciła na drogę w kierunku Trzemeszna fot. Roman Wolek GŁOSY PROTESTU
W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy od mieszkańców Osówca (gm. Orchowo) informację, że przez kilka dni, tirami wywożone były śmieci z terenu dawnej suszarni w tej miejscowości. Jak już kilkakrotnie informowaliśmy, odpady w dużych ilościach zostały tam zwiezione przez firmę Damwar z Kleczewa.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku firma Damwar usiłowała najpierw zajmować się przerabianiem śmieci w Słupcy. Tam działalność ta spotkała się z protestami okolicznych mieszkańców oraz interwencją władz samorządowych.
Później firma ta zamierzała również rozpocząć taką działalność w Osówcu. Na początku lutego bieżącego roku Damwar zaczął zwozić śmieci na teren nieczynnej od wielu lat suszarni w tej miejscowości. Część mieszkańców Osówca protestowała przeciwko tej działalności. Jako pierwsi sprzeciwili się temu mieszkańcy czterorodzinnego budynku znajdującego się w odległości około 20 m od budynku dawnej suszarni, do którego zwożone były śmieci.
MIESZKAŃCY PODZIELENI
Firma Damwar miesiąc wcześniej wystąpiła do wójta Orchowa Teodora Pryki z wnioskiem o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia, które miało polegać na budowie w Osówcu instalacji do sortowania przywożonych odpadów i produkcji z nich paliw alternatywnych. Odpady poprodukcyjne takie jak: papier, guma, plastik i tekstylia miały być mielone i później dodawane do węgla. Firma wystąpiła także do starosty słupeckiego Mariusza Rogi z wnioskiem o wydanie pozwolenia na przetwarzanie w Osówcu odpadów z uwzględnieniem ich odzysku, zbierania i transportu. Starosta wydał takie pozwolenie obwarowane wieloma warunkami.
Planowana inwestycja podzieliła mieszkańców Osówca. Część z nich protestowała przeciwko zwożeniu śmieci do ich miejscowości, gdyż bała się smrodu oraz możliwości pojawienia się gryzoni i robactwa. Inne osoby, szczególnie te mieszkające dalej od miejsca zwożenia śmieci popierały inwestycję, licząc na powstanie nowych miejsc pracy.
W Trzemżalu transport śmieci skręcił na drogę w kierunku Kamieńca fot. Roman Wolek ZGODA MIESZKAŃCÓW
Z związku z tym 22 marca przeprowadzono konsultacje wśród mieszkańców Osówca. W głosowaniu odpowiadali oni na pytanie: Czy jesteś za tym, by w miejscowości Osówiec, na terenie byłej suszarni, prowadzona była działalność w zakresie wytwarzania odpadów z uwzględnieniem odzysku, zbierania i transportu, w tym przedsięwzięcie polegające na realizacji instalacji do sortowania i produkcji paliw alternatywnych?
W głosowaniu udział wzięło 76 mieszkańców. 44 było za prowadzeniem działalności firmy Damwar w Osówcu. Przeciw zagłosowało 32 mieszkańców. Zdanie mieszkańców w tej sprawie mogłoby być brane pod uwagę przy wydawaniu kolejnych opinii i decyzji. Urząd Gminy w Orchowie w sprawie inwestycji w Osówcu prowadzi nadal postępowanie odnośnie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji tego przedsięwzięcia.
Po kilku minutach śmieci wjechały do Kamieńca fot. Roman Wolek Wójt Orchowa Teodor Pryka powiedział nam, że na razie nie może wydać decyzji w tej sprawie, gdyż czeka na opinię Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu. RDOŚ przesunął wydanie opinii w sprawie raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia w Osówcu na środowisko do sierpnia.
NIE WIEDZĄ, ŻE WOŻĄ
Próbowaliśmy więc ustalić, dlaczego i gdzie firma Damwar wywozi śmieci z Osówca.
- Od poniedziałku do soboty wywozili od rana do wieczora jak szalone. Jestem z tego bardzo zadowolony, że się pozbyliśmy tego kłopotu - powiedział nam Lech Wojtasiński mieszkający w Osówcu tuż obok terenu dawnej suszarni, gdzie magazynowane były wcześniej śmieci.
6 czerwca reporter Pałuk jechał za tirem wywożącym śmieci z Osówca, aż do miejsca ich zrzutu. Okazało się, że trafiają one na pole w Kamieńcu (gm. Trzemeszno) niedaleko brzegu Jeziora Kamienieckiego. Wkrótce zresztą w redakcji zaczęliśmy otrzymywać też o tym informacje od niektórych mieszkańców Kamieńca, którzy są zaniepokojeni tym, że wielkie ilości śmieci są zwożone do ich miejscowości. W sprawie tej interweniował także trzemeszeński lekarz, radny powiatowy Edward Załęski.
O dziwo, Damian Wardęcki właściciel firmy Damwar deklaruje, że nic nie wie o tym, iż śmieci z Osówca były w ogóle wywożone.
- Nic mi o tym nie wiadomo. Na pewno nie zostały wywiezione - zapewnił właściciel firmy. Dodał również, że wszelkich informacji udziela manager jego firmy Andrzej Kozłowski i przerwał połączenie. Do Andrzeja Kozłowskiego dzwoniliśmy przez kilka dni, jednak nie odbierał telefonu ani nie oddzwonił.
WSZYSTKO W PORZĄDKU
Tomasz Szafrański sołtys Kamieńca powiedział nam, że oburzeni mieszkańcy zdenerwowani tym, że do nich zwożone są duże ilości śmieci, zwracają się do niego z prośbą w tej sprawie. Sołtys twierdzi, że interweniował więc u Natalii Stachowiak podinspektora ds. ochrony środowiska w trzemeszeńskim ratuszu. Usłyszał jednak, że firma, która zwozi śmieci do Kamieńca robi to zgodnie z prawem. - Skoro tak, to co ja mogę zrobić? - pyta sołtys Szafrański.
Tir zatrzymał się na polu, przy górze wcześniej zwiezionych śmieci fot. Roman Wolek Natalia Stachowiak w rozmowie z Pałukami potwierdziła, że również w urzędzie zgłaszane były informacje o zwożeniu śmieci na pole w Kamieńcu.
Dlatego urzędnicy sprawdzili te informacje i udali się do Kamieńca. Stwierdzono, że śmieci są składowane na płycie obornikowej na polu. Natalia Stachowiak stwierdziła, że firma Damwar w informacji przesłanej mailem zapewniła, że ma zgodę starosty słupeckiego na odzysk, zbieranie i transport odpadów. Podinspektor ds. ochrony środowiska poinformowała nas także, że sprawa ta nie leży w kompetencjach gminy, bo skoro działalność taką prowadzi przedsiębiorstwo, to organem kompetentnym jest w tym przypadku starostwo powiatowe.
Przywiezione śmieci szybko zostały wyładowane z tira fot. Roman Wolek INFORMACJI NIE UDZIELĄ
Magdalena Musiałowicz dyrektor wydziału ochrony środowiska, rolnictwa i leśnictwa Starostwa Powiatowego w Gnieźnie była oburzona tym, że pytamy o ten temat, bo jak stwierdziła: - Przecież ktoś już dzwonił w tej sprawie.
Poradziła nam, by na ten temat dowiadywać się w gminie i dodała, że najlepiej to skierować do niej pytania na piśmie mailem. W związku z tym 10 czerwca wysłaliśmy do wydziału ochrony środowiska starostwa pytanie czy firma Damwar lub też inna firma, występowały do Starostwa Powiatowego w Gnieźnie o wyrażenie zgody na składowanie odpadów na polu w miejscowości Kamieniec lub też o zgodę na prowadzenie w tej miejscowości innej działalności związanej z wykorzystaniem odpadów.
Nie otrzymaliśmy jednak ze starostwa żadnej odpowiedzi na te pytania.
Śmieci w Kamieńcu zwiezione zostały na pole należące prawdopodobnie do miejscowego Gospodarstwa Rolnego sp. z o.o. Zadzwoniliśmy na telefon komórkowy podany na stronie internetowej tego gospodarstwa. Telefon odebrał mężczyzna, który przedstawił się jako Łukasz Sobecki, ale stwierdził, że nie będzie udzielał żadnych informacji.
Zadzwoniliśmy też na podany na tej stronie numer stacjonarny, aby porozmawiać z dyrektorem spółki Julianem Sobeckim. Nie zastaliśmy go jednak w biurze, a kobieta, która odebrała telefon zapisała numer reportera i obiecała, że dyrektor Sobecki oddzwoni. Jednak dyrektor gospodarstwa już nie oddzwonił.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1113 (24/2013)
Inne teksty na ten temat:
Kamieniec skazany na śmieci
Cebulowy dym nad Kamieńcem
Śmieci przeleżały pół roku
Śmieci z Kamieńca mają zniknąć
Śmieci wywieziono, formalności trwają
Nie ma właściciela ani firmy, tylko śmieci zostały
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze