Reklama

Śnieg na hałdach to odpady

Radni mówili o zwalczaniu skutków zimy w Mogilnie
     Śnieg na hałdach to odpady
     Opady śniegu pokazały, ile samochodów w centrum miasta non stop blokuje miejsca parkingowe. Stoją od 2 tygodni przysypane czapą śniegu.

   Sprzątanie ulic, chodników i placów w gminie Mogilno jest podczas tej zimy podzielone na 3 firmy. Przetarg na zimowe utrzymanie ulic w granicach administracyjnych miasta wygrała firma Kaspol Katarzyny Olejnik z Olszy. Umowa podstawowa z ratuszem opiewa na kwotę 60.000 zł. Odśnieżaniem dróg na wsiach zajmuje się firma Transport Ciężarowy Teofila Stanka z Padniewka. Umowa podstawowa z ratuszem opiewa na kwotę 70.000 zł. Obydwie umowy mogą być zwiększone kwotowo o 50% wartości wynikającej z umowy.
   Zaś za chodniki przy drogach gminnych (poza tymi, które muszą odśnieżać właściciele i zarządcy nieruchomości) oraz place w mieście i alejki parkowe odpowiada MPGK.
   ZWAŁY ŚNIEGU
   - Co dalej ze śniegiem? - pytał radny Stanisław Żerdka podczas poniedziałkowej komisji budżetowej, patrząc w kierunku prezesa MPGK. Chodziło mu o zalegające w Mogilnie hałdy śniegu na styku ulic i chodników i o to, czy nie można ich ewentualnie wywozić gdzieś za miasto.
Artur Lorczak wyjaśnił, że jeżeli burmistrz uzna, iż trzeba wywozić śnieg, to komunalka takie zlecenie przyjmie. Okazało się jednak, że śniegu nie ma dokąd wywieźć. Są w tej sprawie bardzo obostrzone przepisy. 13 stycznia burmistrz otrzymał pismo od wojewody kujawsko-pomorskiego w sprawie wywozu śniegu. Zwałowany śnieg w wyniku prowadzenia akcji odśnieżania z użyciem środków chemicznych traktowany jest jako odpad. Po uzgodnieniu wojewody z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, taki śnieg można składować tylko na wysypisku śmieci z systemem odwadniania albo na placach lub składowiskach zapewniających odprowadzenie roztopowej wody do kanalizacji deszczowej. Tym samym, ratusz nie może nakazać wywieźć zwałów śniegu na pierwsze lepsze miejsce za miasto.
   Radny Paweł Molenda był zdania, że z tym obostrzeniem odnośnie miejsc wywozu hałd śniegu, to chyba ktoś nie pomyślał. Podobnie uważał radny Jacek Kończal. - Nie rozumiem, jaka jest różnica między placem a terenem przy Jeziorze Mogileńskim - pytał się radny. Mówił, że kiedyś nad jezioro można było wywozić śnieg a teraz ktoś tego zabrania.
   CHODNIKI
   Radny Zenon Zieliński zwracał uwagę na zasypane chodniki w mieście. Mówił, iż często nie ma zejścia z chodnika na przejście dla pieszych. Chodniki każdorazowo odśnieżają właściciele i zarządcy nieruchomości. Są jednak takie odcinki chodników, których odśnieżanie spoczywa na barkach gminy. Te miejsca są na przykład na ul. Hallera wzdłuż byłego targowiska czy wzdłuż ul. Kilińskiego na wprost zjazdu z wiaduktu. Artur Lorczak zwracał jednak uwagę, że często po odśnieżeniu przez jego ludzi chodnika przejedzie pług i na nowo zasypie chodnik.
   Radny z Padniewa apelował także, by firma odśnieżająca drogi wiejskie na odcinku Palędzie Dolne - Przyjma: - Odśnieżała także zjazd do pana Czerniejewskiego. Czują się pokrzywdzeni, że nikt o nich nie dba. Jak dodawał radny, przyjeżdża do nich samochód po odbiór mleka i są problemy z poruszaniem się po nieodśnieżonej drodze.
   BLOKUJĄ PARKINGI
   Radna z Czagańca Genowefa Kąkol zwracała uwagę na sytuację w mieście z parkowaniem samochodów. Mówiła, że nie dość, iż miejsc parkingowych jest mało, to jeszcze są one zasypane. Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski wyjaśniał, że to co należy do gminy jest w miarę możliwości odśnieżane. Wskazał tu na przykład na parking przy ul. Hallera oraz na teren byłego targowiska miejskiego przy ul. Hallera. Jego zdaniem można to jednak robić dopiero wieczorem, gdy samochody zjadą z parkingu. Choć nie wszystkie miejsca są zwalniane.
   Na ten fakt zwrócił uwagę radny Stanisław Wojtasiński. Powiedział, że wystarczy przejść się ul. Jagiełły i pl. Wolności, by zobaczyć czyje auta stoją tam od 2 tygodni. Są zaśnieżone, nikt ich przez ten cały czas nie ruszał. Jego zdaniem, to najlepszy powód, by wprowadzić płatne parkowanie w centrum miasta. Wtedy do takich sytuacji by nie dochodziło.
   PRZY PKP, NA RYNKU
   Radny Wojtasiński mówił także o kompletnie zasypanych dwóch parkingach, przy dworcu PKP i na Rynku. Radny zdawał sobie sprawę, że stojące tam non stop auta blokują oczyszczenie placów ze śniegu. Mówił jednak do burmistrza: - Musicie to zrobić. To jest nie do przyjęcia, co się tam dzieje. Postawić Straż Miejską. I sprzątnąć.
   - Jakby pan miał wysiąść z pociągu i przejść do szkoły, to by pan zrozumiał - mówił radny Wojtasiński do wiceburmistrza. - Ależ ja rozumiem. Znam sytuację, zapewniam pana - przekonywał Jarosław Ciesielski. Wiceburmistrz mówił jednocześnie, iż należy pamiętać, że Rynek to część drogi wojewódzkiej i gmina monituje do właściciela drogi, by ten odśnieżał ją. Zaś cały plac przed dworcem PKP należy do kolei.
   Radny z Bielic dodatkowo wskazywał, że jest dużo ludzi dojeżdżających rano przed 600 pociągiem do pracy i wtedy nie ma już na parkingu przy dworcu PKP wolnego miejsca. Ludzie zaczynają już stawiać samochody na parkingu przy ratuszu wzdłuż ul. Narutowicza.
   KOSZTY
   Na chwilę obecną, jak poinformował nas dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i architektury Arkadiusz Grobelski, koszty zimowego utrzymania ulic i dróg wynoszą już nieco ponad 100.000 zł brutto. W budżecie przeznaczono na ten cel 195.000 zł łącznie z robotami dodatkowymi - bez chodników. Natomiast koszty zimowego utrzymania chodników przez MPGK na 19 stycznia wynoszą już około 25.000 zł (w tym wynoszą 7.356,83 zł brutto, faktura za grudzień). Brak jest tutaj ściśle określonej kwoty na zimę, gdyż stanowi ona część całkowitej kwoty przeznaczonej na całoroczne utrzymanie chodników w ramach odrębnego przetargu.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 936 (3/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości